01.05.11, 23:38
Ok. 2 lata temu mój związek przeżył ogromny kryzys, myślałam ,że nie dam rady tego unieść ale się udało. W największej rozpaczy przeklęłam 2 osoby ,które się do tego przyczyniły .Nigdy nie wierzyłam w takie rzeczy ale jedna z nich poważnie choruje a druga ma masę problemów osobistych i finansowych. Powiem tak , choroby nikomu nie życzyłam więc żałuję.Drugiej osobie dalej nie życzę nic dobrego. Mam pytanie , czy ta przykra sprawa zakończy się kiedyś czy dam radę zapomnieć ale przede wszystkim czy ta ..."osoba" da nam spokój.Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • shina_1 Re: witam. 14.11.11, 00:06
      Bardzo proszę jeśliby pani znalazła chwilkę o odpowiedź na moją wiadomość ,ja sama już poszłam do psychologa, nie radzę sobie.Mam nerwicęsad
    • wyka_ptasia Re: witam. 17.11.11, 10:28
      Witam,
      nie wiem na jakim etapie jest ta sprawa teraz.
      Natomiast z przełożenia pokazało się, że te okoliczności trwają nadal u niej na poziomie emocji, i w związku z nimi podejmuje jakieś działania.
      W dłuższym okresie czasu sytuacja ulega zmianie o 180 stopni, więc może to oznaczać, że się wycofuje. Sprawa się kończy w oparciu o racjonalną analizę sytuacji, w skrajnych okolicznościach moze oznaczać także ludzki wymiar sprawiedliwości.

      Jeśli chodzi o przeklinanie, rzucanie uroków itp. - należę do osób, które sceptycznie odnoszą się do takich 'rewelacji'.
      Oczywiście - to wyłacznie mój pogląd, zawsze podkreślam, że każdy ma prawo do własnych przekonań.
      W rozpaczy i cierpieniu można różne rzeczy pomysleć i wypowiedzieć. Nie sądzę, żeby jakikolwiek człowiek miał taką moc, która spirytualnie niszczy życie drugiemu. Jeśli prześledzić przebieg wydarzeń zawsze znajdzie się tzw. racjonalne jądro.
      Pozdrawiam
      • shina_1 Re: witam. 18.11.11, 00:08
        Wiem że z jego strony nie ma nic, przeprosił i jakoś żyjemy , jeśli o nią chodzi nie wiem, myślę że to jest na zasadzie poczekamy zobaczymy .Mam nadzieję że się nie doczeka.Jeśli chodzi o mnie , to trudno chodzę do psychologa, może znajdę jakieś rozwiązanie , to był naprawdę ciężki szok dla mnie.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka