kora3
14.04.10, 00:42
ze śp. pan prezydent zginał smiercia bohaterską!
ja wiem,z e stara się jakoś zagadać sprawe z Wawelem, a i sam nie
wydaje się zachwycony taka decyzja rodziny, ale wg mnie powinien
wazyć słowa.
Śp. pan prezydent, jak i cała reszta zgineli smiercią TRAGICZNĄ. To
nie jest synonim słowa "bohaterska". No ludzie. Na czym
polegała "bohaterskosc" smierci tych ofiar, bo jak sadze, WSZYSTKICH
się tyczy ofiar ta uwaga, skoro tyczy się jednej.
Na tym, ze wsiedli do samolotu? No z całym szacunkiem, ale ja tu
niczego bohaterskiego nie widze. Z tego co mówią niektórzy, bo takii
tekstami nie tylko abp D rzuca - "bohaterskosc" polegała na tym, ze
sp. pan prezydent leciał do Katynia. To jakies nieporozumienie!
Przepraszam, ale jakby ktos zginał jadac, lecac do Oswiecimia to
zmarłby smiercią np. meczeńską i nalezaloby, w dobrym tonie byłoby
porównywac jego smierc do smierci ofiar w komorach gazowych,
głodowej, czy pod pejczami hitlerowców?
Moim zdaniem to jakiś absurd i takie coś nie słuszy niczemu innemu,
tylko dzieleniu Polaków w takiej chwili smuutnej i strasznej. Bo
naprawde sa Polacy którzy mysla i widzą róznice pomiedzy zbrodnią w
Katyniu, a tragicznym wypadkiem lotniczym.