gumpel Re: Uff.... 04.07.10, 21:30 No cóż, jestem znacznie większym pesymistom niż po I turze. Wtedy wydawało mi się, że wyniki są świetne i oczami wyobraźnie widziałem już wyniki II tury (takie jakie teraz pokazują sondaże)! Jestem jednak słabym przewidywaczem i zupełnie nie przewidziałem tego co stanie się po między turami. Czyli licytacji kandydatów, kto jest bardziej lewicowy. Do rangi symbolu urasta dla mnie, że najważniejszy zarzut Kaczyńskiego wobec Komorowskiego to to, że chciał prywatyzacji szpitali, a największy zarzut Komorowskiego wobec Kaczyńskiego, że chciał reformować europejską politykę rolną. Teraz widzę to tak: Bezapelacyjnym zwycięzcą wyborów jest dla mnie PIS (o ile sondaże się potwierdzą). 1. Jarek przełamał w tych wyborach syndrom 2007 r. Przełamał podział PIS contra reszta Polski. Przezwyciężył elektorat negatywny (ma prawie 50 %), który blokował mu szansę na powrót do rządu. 2. Jarek odzyskał zdolność koalicyjną. Brak poparcia dla Komorowskiego ze strony Napieralskiego to był sygnał dla PISu. Telewizyjna koalicja może przekształcić się w parlamentarną (rzecz jasna dopiero po wyborach parlamentarnych, jeśli PIS i SLD uzyskają łącznie ponad 50%). A to staje się możliwe. Jeśli PiS dostanie 30 - 35 % a SLD ok. 15% to przy klęsce PSL będą mieć ponad 50 % mandatów. 3. Jarek jest nadal szefem partii. Kampania rozwiała moje nadzieje na jakiekolwiek reformy państwa pod rządami PO. Pod naciskiem socjałów z prawa i lewa PO będzie w najlepszym przypadku zarządzała państwem. W najgorszym będzie się z nimi licytować kto komu da więcej. Słowem, Grzesiu, mam wrażenie, że Polska jakiej bym chciał raczej przegrała niż wygrała. G. Odpowiedz Link
grgkh A jednak wygraliśmy 04.07.10, 21:44 Nieprawda. A jednak Polska wygrała - i to bezapelacyjnie. Przypomnijcie sobie, że poprzednim prezydentem był LK, a więc PiS wrócił do poprzedniego stanu posiadania. Ukatrupienie brata przyniosło "męczeńskie odkupienie win" Jarkowi. To taka głupia przypadłość, artefakt, ludzkiego myślenia. Nie oszukujmy się - JKurski miał rację - lud jest ciemny i podlega manipulacji, kupuje. I będzie kupował. I ktoś, kto o tym zapomina, pokazuje, jak jest naiwny. Obecna wygrana to wygrana bitwa. Nie wojna. I nie na zawsze. Każda zwycięska cywilizacja, która spoczywała na laurach, ginęła. Nic nie jest na stałe. "Walka" zwycięstwo to walka o to, by ludzi czynić mądrymi, myślącymi, dawać im wiedzę. Nie manipulować. I właśnie tu jest front. Pomiędzy wiedzą i myśleniem, a manipulacją na bezrozumnych. Ja staję po stronie wiedzy. I chciałbym, żebym miał szansę wciąż znajdować kogoś, kogo zgodnie z tą zasadą będę mógł popierać. A PO chyba to "trochę" rozumie, choć może nie do końca i może nie do końca jest konsekwentna w dążeniu do tego celu. Lepiej nam będzie wtedy, gdy będziemy mądrzejsi, wszyscy, prawie wszyscy, bo niestety raju na ziemi nie da się zbudować. Ale dążyć w tym kierunku można. A ci, którzy są odrzuceni, którzy czuję się gorsi, łatwo będą podlegali manipulacji i dadzą się wciągać na szeregowych, żądnych odwetu, żołnierzyków za marny żołd. Odpowiedz Link
uffo Re: Uff.... 04.07.10, 21:51 tez jestem umiarkowanym...pesymista. Kiedys szedlem spac po wyborach prezydenckich w Stanach, z przekonaniem ze wygral Gore, a obudzilem sie z reka w nocniku. I tez media wieczorem trabily ze wygral Gore,nawet zdaje sie ze Bush mu zdazyl pogratulowac, a potem sie zaczelo, na drugi dzien. Teraz tez podobnie wyglada. A poza tym faktycznie, najwiekszym wygranym jest PIS. PO nawet z wygrana i pelnia wladzy, ma opozycje, krytykow i podgryzaczy na karku, ktorzy stanowia prawie 50% spoleczenstwa, a bedzie ich przybywac w miare uplywu czasu. No i perspektywa nastepnej kadencji dla PISdeczkow. Saga Prawiczkow trwa, i zapowiada sie na dlugo. Pomimo drgniecia lewicy. Odpowiedz Link
stephen_s Re: Uff.... 05.07.10, 09:31 Na razie można powiedzieć, że wygrała Platforma. Czy wygrała Polska... czas pokaże. Ja aktualnie czuję... absmak. BTW. Jeśli wygrana Komorowskiego oznacza wygraną Polski, to kim jest ta mniejsza połowa wyborców, która głosowała na Kaczyńskiego? Nie-Polakami? Odpowiedz Link
kora3 Oj Stefan .... 05.07.10, 10:00 wybcz, ale Twoje pytanie jest albo demagogiczne, albo powalające infantylizmem Zwykle jest tak, ze róznice procentowe w wyborach nie sa powalające, wiec zwykle spora czesc ludzi mówi "to nie mój prezio, ja na niego nie głosowałem". Czy to ma znaczyc, ze nie są Polakami? No przeciez nie Myslę, ze wiem co chciał powiedzieć Grzes Chyba to, co ja również mysle: ze dla POLSKI lepiej jest, że wygrał Komnor. Z róznych przyczyn. Np. takich, ze nie bedzie teatrzyku w postaci podjazdowej walki z rządem, żenujących kłotni, szukania haków itd. Osobiscie nie ejstem fanem ani Komorsia ani rzadu Ale wole prezydenta, z którego bełkot , wściekłe miny, wyglad i bredzenie nie bede sie musiała wstydzić. swiadomoc, że głowa państwa jest ktoś, kto jak popełni gafe umie sie zaśmiać sam z tego, przeprosic, a nie pieni się jak Perła do recznego, mnie uspokaja jakoś. W moim odczuciu, a zradko się myle politycznie Jarkacz to człowiek którego celem jest władza. Ona nir jest srodkiem do celu, tylko celem samym w sobie. Tacy ludzie sią meganiebepieczni. Sprzedaliby kazdego i wszystko za te władze. Ze taki jest Jarkacz mogłes sie przekonac, jak zaczał mówic o lewicowych politykach chcąc pozyskać elektorat G. Napieralskiego. Przyznam się, że kiedy usłyszałam jego zdanie o E. Gierku (prawdą jest, ze nie pozbawione wcale racji - jak na czas, w którym był on pierwszym KC) to autentycznie przeraziłam sie tego człowieka. Serio. Odpowiedz Link
stephen_s Re: Oj Stefan .... 05.07.10, 11:46 > Zwykle jest tak, ze róznice procentowe w wyborach nie sa powalające, > wiec zwykle spora czesc ludzi mówi "to nie mój prezio, ja na niego > nie głosowałem". Czy to ma znaczyc, ze nie są Polakami? No przeciez > nie > Myslę, ze wiem co chciał powiedzieć Grzes Chyba to, co ja również > mysle: ze dla POLSKI lepiej jest, że wygrał Komnor. Wiesz, ja po prostu stosuję wobec wypowiedzi Grzesia tę samą miarę, jaką stosuje się wobec zwolenników (i polityków) PiSu. Kiedy Kaczyński mówił o "prawych Polakach", to od razu podniosły się głosy, jakie to jest straszliwie dzielące, obraźliwe itd. I że Kaczyński oskarżył ludzi, którzy go nie popierają, o brak "prawości" itd. Jeśli więc krytykujemy Kaczyńskiego za dzielenie społeczeństwa (w czym miał niewątpliwą "zasługę" - choć jego przeciwnicy także), to nie wpadajmy w tę samą pułapkę. Odpowiedz Link
kora3 Re: Oj Stefan .... 05.07.10, 11:59 Stefanie, alez Grzesiek nie napisał wcale, że komorsia wybrali prawdziwi, czy prawi Polacy, a że "wygrala Polska". Rozumiem to dokładnie tak, jak napisałam wczesniej i nie dostrzegam w tym takiego przełożenia jak wypowiedź typu "prawi Polacy coś tam" Odpowiedz Link
stephen_s Re: Oj Stefan .... 05.07.10, 12:34 Wiesz, już ja widzę, jakby to niektórym osobom na nerwach zagrało, jakby wygrał Kaczyński i ktoś z jego zwolenników to skomentował, że wygrała Polska. Już widzę te zniesmaczone komentarze na forach (względnie, gdyby była to wypowiedź publiczna - felietony w "GW")... Odpowiedz Link
kora3 Re: Oj Stefan .... 05.07.10, 12:42 Stefan, pewnie by tak było, podobnie jak teraz sfrustrowani zwolennicy Jarkacza we wszystkim upatrują spiski, dokuczanie itp. Moim osobistym zdaniem wybór innego kandydata niż Jarkacz to najlepszy wybór dla Polski. Polacy zasługują na spokój i na normalnośc w polityce, stabilizację. Gdyby wygrał Jarkacz pewnie byłoby wesoło, ale tylko w szkle kontaktowym, bo dla naszej polotyki byłoby to bardzo złe. Wynika KAczyńskiego pokazuje jednak, ze wbrew temu co pisał Diabollo, Polacy mają krótką pamięc, dają sie ładować aż miłoszcześliwie choć oszołomów jest wielu, ludzi trzeźwo myslacyh poszło tym razem na wybory wiecej Odpowiedz Link
grgkh Re: Oj Stefan .... 05.07.10, 18:27 Pewne cechy charakteru Jarkacza są do udowodnienia obiektywnego. Możemy się ich wypisaniem tutaj zająć i zastanowić się, czy obecność takiego człowieka w kręgach władzy spowodowałaby negatywne skutki dla Polski i Polaków. Śmieszy mnie, gdy ktoś udaje, że jest inaczej. Jest to dla mnie niemal jak obrażanie mnie, bo traktowany jestem jak idiota, którym można byle jakim bełkotem manipulować. Przypomina mi to rozmowę prowadzoną przez M.Olejnik z Jakubiak i Niesiołowskim podczas wieczoru powyborczego. Wiadomo, jaki "temperament" ma N. a J. pogrywała wciąż tak, by go prowokować, gadając niestworzone głupoty. Podobny przykład do Twojego obecnego - po pierwszej turze Poncyliusz powiedział coś o "minie" Tuska, Komorowskiego czy kogoś z jego obozu. Czy pamiętasz, co to było? Czy to była pokojowa wypowiedź, czy w zamierzeniu dzieląca i pełna jadu? PiSowcy celują w takich zagrywkach, to ich naturalny język, język nienawiści, z którym obiecywał się "rozstać" JK. Jeśli mówił, że się zamierza zmienić, to znaczy chyba, że potwierdza, iż kiedyś taki był, prawda? W dyskusji niezbędne jest, by rozmawiający próbowali znaleźć wspólny język i nie używali demagogii, manipulacji, erystyki bo do niczego taka rozmowa nie doprowadzi, co najwyżej posypią się inwektywy. Stefan - zero demagogii z Twojej strony, a na pewno się dogadamy. Odpowiedz Link
grzespelc Re: Uff.... 05.07.10, 10:34 Widzę, że z poprzedniej kadencji, ze szczególnym uwzględnieniem lat 2005-2007 nie wyciagnąłeś wniosków. Na szczęście większość wyborców, niewielka, ale jednak, wyciągnęła. Odpowiedz Link
stephen_s Re: Uff.... 05.07.10, 11:38 Och, wyciągnąłem. I wcale nie twierdzę, że Kaczyński byłby dobrym prezydentem, ze swoją kombinacją niekiedy radykalnych poglądów, konfliktowego charakteru i skłonności do cynicznej gry politycznej. Rzecz w tym, że nie jestem przekonany, czy lepszym rozwiązaniem jest, by prezydentem był polityk drugiego planu, klepiący w trakcie przemówień puste formułki i potencjalnie uzależniony od premiera. Który to premier reprezentuje partię, która od kilku lat nie ma spójnego programu, a jej poparcie w dużej mierze bierze się z wmawiania ludziom, że jest jedynym ratunkiem przed tym strasznym PiSem... Odpowiedz Link
kora3 Wiesz co Stefanie? :) 05.07.10, 12:59 Mam nadzieję, ze nie urazi cie pare słow prawdy? jesteś osobą bardzo niewyrobioną politycznie, delikatnie mówiac, powtarzasz opinie innych, chyba bez głębszego zastanowienia sie mam nadzieję,ze mi wybaczysz te szczerosc... Otoz zdaj sobie sprawe z tego, że w zasadzie ŻADEN kandydat na prezydenta o ile wyłania sie z jakiejś pratii politycznej oczywiscie (a na ogół tak jest ) nie jest niezalezny. to jest po prostu technicznie niewykonalne. Nie wiem na ile marszałek Sejmu jest w jakimś tam przedostatnum garniturze polityków wg ciebie, ale Komorsia wybrała demokratycznie jego partia na kandydata w wborach prezydenckich. Bardziej uzależnionej od partii i jej lidera polityka, niż był śp. L. Kaczyński, doprawdy trudno byoby sie doszukać. Niestety tak jest na ten moment, że PO jest jedyną alternatywą dla ludzi nie chcących rzadów Pisu. Wynika to ze słabosci lewicy, która to słabosc by moze nie bedzie już tak powalająca, jesli G. napieralski mądrze wykorzysta swój niekwestionowany sukces w tych wyborach. jak już posałam, nie jestem bodaj symatykiem PO. Ale widziałam na co stać rządzący PiS. Na poczatek na takie przystawki jak oszołom Girtych i cham Lepper. Na podsłuchy, doprowadzanie ludzi do samobójstwa, na tolerownie ministra, ktory publicznie wyzywa lekarza od morderców, na tolerowanie kobiety, która ośmieza nas w swiecie tymi teletubisiami, na szukanie haków itd. Jak wspomniałam wcześniej - zasługujemy na normalnośc stefanie. ja naprawde nie mam ochoty kolejny raz składać oswiadczenia, ze nie wspólpracowałam z tajnymi słuzbami prl jako 10-latka Odpowiedz Link
stephen_s Re: Wiesz co Stefanie? :) 05.07.10, 13:43 > Mam nadzieję, ze nie urazi cie pare słow prawdy? > jesteś osobą bardzo niewyrobioną politycznie, delikatnie mówiac, > powtarzasz opinie innych, chyba bez głębszego zastanowienia sie O, to interesujące. Jakich "innych" masz na myśli? > Otoz zdaj sobie sprawe z tego, że w zasadzie ŻADEN kandydat na > prezydenta o ile wyłania sie z jakiejś pratii politycznej oczywiscie > (a na ogół tak jest ) nie jest niezalezny. to jest po prostu > technicznie niewykonalne. Masz rację - i dlatego też głosowanie na kandydatów partyjnych jest lekko bez sensu. Inna rzecz, że siła związku danego kandydata z jego partią bywa różna. Taki Kwaśniewski był jednym z liderów SLD i kiedy został prezydentem, od swojej partii uniezależnił się. Komorowski jednak nie wygląda na zdolnego do takiego manewru... Już większe szanse na to miałby Sikorski. Komorowski? Komorowski bez Tuska nie istnieje. > Bardziej uzależnionej od partii i jej lidera > polityka, niż był śp. L. Kaczyński, doprawdy trudno byoby sie > doszukać. Owszem, prezydentura śp. L.K. pokazuje, do czego prowadzić może prezydent zależny od partii. I dlatego właśnie obawiam się prezydentury Komorowskiego. > Niestety tak jest na ten moment, że PO jest jedyną alternatywą dla > ludzi nie chcących rzadów Pisu. PO jest jedyną alternatywą dla PiS w dużej mierze dlatego, że ludzie *dali sobie wmówić*, że tak jest. Prawda jest taka, że PO i PiS to partie, które nie są od siebie bardzo odległe. To są dwie centroprawicowe partie, różniące się w szczegółach (najważniejszym z nich jest bodajże polityka zagraniczna). Wybór między nimi alternatywą fałszywą, zbudowaną dzięki temu, że obie partie grają z Polakami w złego i dobrego glinę. Odpowiedz Link
diabollo Re: Wiesz co Stefanie? :) 05.07.10, 14:46 Czcigodny Stephenie, oczywiście masz wiele racji. Obaj kandydaci nie byli z mojej bajki. Rzeczywistość była jednak taka jak była, kandydaci byli tacy a nie inni, a dopisanie na karcie jakiegoś trzeciego nazwiska z krzyżykiem czyniło ten głos nieważny. Moim zdaniem Jarosław Kaczyński może być prywatnie ciepłym człowiekiem, w dodatku człowiekiem niezwykle inteligentnym. Jednak na zajmowanie stanowisk państwowych się on po prostu nie nadaje ze względów braku kwalifikacji etycznych. Dla władzy potrafi zrobić chyba wszystko (no, przynajmniej nie chcę sprawdzać jak daleko mógłby się posunąć). W celach socjotechnicznych potrafi nie tylko mówić o przestępczych postkomunistach, a potem o patriocie Edwardzie Gierku, ale nie wahał się robić nie tyle procesy pokazowe lecz wręcz śledztwa pokazowe, aby osiągnąć swoje polityczne cele (niekoniecznie złe cele). Pogrywanie słuchaczami Radia Maryja i zwrot w stronę polskiego konserwatyzmu i klerykalizmu przez niewierzącego Kaczyńskiego, to już "niewinny" cynizm. Tymczasem Komorowski, może był bezbarwny w czasie kampanii, ale dla mnie to działa na plus. Właśnie takiego koncyliacyjnego prezydenta potrzeba pod żerandolem, dodajmy Komorowskiego, który jednak też jakiś pazur do walki i determinacji wykazał. Te strachy z "zależnym" prezydentem Komorowskim to moim zdaniem bzdura. Z całej "zależności" zostanie tylko "szorstka przyjaźń". Dobrze, że Polacy mając taki a nie inny wybór, wybrali Komorowskiego. Dajmy mu szansę. Krytykujmy go za realne błędy, dokonania czy zaniechania, a nie za nasze "podejrzenia" i spekulacje jakim będzie prezydentem. Chcę wierzyć, że pan prezydent Gajowy-Komorowski się "wyrobi", (podobnie jak to było z Kwaśniewskim), w każdym bądź razie dałem mu taką szansę oddając głos na Komorowskiego. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
grgkh Re: Wiesz co Stefanie? :) 05.07.10, 18:47 stephen_s napisał: > Owszem, prezydentura śp. L.K. pokazuje, do czego prowadzić > może prezydent zależny od partii. I dlatego właśnie obawiam > się prezydentury Komorowskiego. A cóż to za argument? Przecież takie są możliwości ustalone dla tego - ISTNIEJĄCEGO REALNIE! - systemu wyborów. Olechowski, który nie miał dobrego oparcia w partii padł bez szans. To MUSI być kandydat partii i to takiej, która jest stosunkowo mocna na scenie politycznej. > PO jest jedyną alternatywą dla PiS w dużej mierze dlatego, > że ludzie *dali sobie wmówić*, że tak jest. Wcześniej ludzie dawali sobie wmówić, że komuchy, wracając do władzy po AWS, będą inni niż wcześniej to demonstrowali na scenie politycznej. To są fakty. Do tego nie potrzeba oczekiwania na wmówienie sobie. A może masz jakąś jeszcze inną propozycję? Jaką? > Prawda jest taka, że PO i PiS to partie, które nie są od siebie > bardzo odległe. Są odległe w kwestiach zasadniczych, a reszta zrównująca je, to skutek populizmu i gry wyborczej. Kaczyński właśnie podkreślił tę różnicę - to liberalizm, którego on nie akceptuje. > To są dwie centroprawicowe partie, różniące się w szczegółach Odpowiedz Link
kora3 Re: Wiesz co Stefanie? :) 05.07.10, 21:23 stephen_s napisał: > > O, to interesujące. Jakich "innych" masz na myśli? nikogo konkretnego, po prostu zdaje mi się to obiegowymi opininiami, komumnałami: > > Masz rację - i dlatego też głosowanie na kandydatów partyjnych jest lekko bez s > ensu. Wiesz, powoadają,ze demokracja to kiepski system, ale nikt nic madrzejszegoi dotad nie wymyslił. Podobnie z tym: liderzy, czołowi politycy rodza się na janweie partoo, nawiasem mówiąc przymusu głosowania nań nie ma > i kiedy został prezydentem, od swojej > partii uniezależnił się. Komorowski jednak nie wygląda na zdolnego do takiego > manewru... Kasniewski tez nie wygladał jeszcze chłop nie zaprzysiężony, a ty juz wiesz. Moze nie wyglada, moze nie zdola, a Jarkacz NA PEWNO by sie nie uzniezalenił, wiec ... Już większe szanse na to miałby Sikorski. Komorowski? Komorowski bez > Tuska nie istnieje. Stefan, ile z nim gadałes sam na sam? Ale tak szczerze . > > Owszem, prezydentura śp. L.K. pokazuje, do czego prowadzić może prezydent > zależny od partii. I dlatego właśnie obawiam się prezydentury Komorowskiego. A Jarkacza się nie bałeś ? > > PO jest jedyną alternatywą dla PiS w dużej mierze dlatego, że ludzie *dali sobi > e > wmówić*, że tak jest. No, ak ludzie dali sobie też wmówic, ze gospodarka rynkowa jest lepsza niż centralna, ze wybory demokratyczne sa lepdze niż narzuconbe przez KC. Stefan, to co mówidz to gadka Korwina Kikkego "Ludzie dali sobie wmówic", ż owoce sa zdrowsze niż fajki, ze szczupłym byc lepiej niż grubym, ze w bawełnie jest kepiej niż w nonaironie na upał > > Prawda jest taka, że PO i PiS to partie, które nie są od siebie bardzo odległe. > To są dwie centroprawicowe partie, różniące się w szczegółach (najważniejszym z > nich jest bodajże polityka zagraniczna). Wybór między nimi alternatywą fałszywą > , > zbudowaną dzięki temu, że obie partie grają z Polakami w złego i dobrego glinę. > Odpowiedz Link
grgkh Re: Uff.... 05.07.10, 18:35 stephen_s napisał: > Och, wyciągnąłem. > I wcale nie twierdzę, że Kaczyński byłby dobrym prezydentem, > ze swoją kombinacją niekiedy radykalnych poglądów, > konfliktowego charakteru i skłonności do cynicznej gry politycznej. Nie twierdzisz, ale twierdzisz. Zastanów się, co właściwie chcesz powiedzieć. > Rzecz w tym, że nie jestem przekonany, czy lepszym > rozwiązaniem jest, by prezydentem był polityk drugiego planu, > klepiący w trakcie przemówień puste formułki i potencjalnie > uzależniony od premiera. Który to premier reprezentuje > partię, która od kilku lat nie ma spójnego programu, > a jej poparcie w dużej mierze bierze się z wmawiania ludziom, > że jest jedynym ratunkiem przed tym strasznym PiSem... No to chyba żyjesz w jakiejś iluzji, innej rzeczywistości niż ja. W tej sytuacji politycznej, która jest teraz, PO jest jedynym wyborem. Innego nie ma. Trzeba wybierać z tego, co jest, a nie udawać obrażonego, że świat nie jest skonstruowany według Twoich potrzeb. I nikt mi nie musiał tego wmawiać. Dlaczego twierdzisz, że mnie ktoś to wmawia? Nie jestem Polakiem? A może jestem głupkiem, którego nie powinno się brać pod uwagę? Obrażasz mnie i ogromne grono innych Polaków. A czy Tobie nie przyszło do głowy, że to Ty możesz czegoś nie rozumieć? Odpowiedz Link
grzespelc Re: Uff.... 05.07.10, 20:04 > Rzecz w tym, że nie jestem przekonany, czy lepszym rozwiązaniem jest, by > prezydentem był polityk drugiego planu, klepiący w trakcie przemówień puste > formułki i potencjalnie uzależniony od premiera. Więc ja jako magister prawa konstytucyjnego, mówię Ci, że tak. Zdecydowanie tak. Odpowiedz Link
grgkh Re: Uff.... 05.07.10, 20:49 A jako uzupełnienie Twojej wypowiedzi polecam wywiad M. Olejnik z J. Rostowskim w dzisiejszej "Kropce nad i". Odpowiedz Link
uffo Re: Uff.... 05.07.10, 21:12 no ja przyznam szcerze, jako total outsider, iz pod koniec kibicowalem Kaczorowi, ale nie dlatego ze uwazam te opcje za lepsza, lecz wlasnie odwrotnie, bo uwazalem ze szybsze dojscie do dna, oznacza szybsza realna trwala zmiane nastrojow mas ('demokracja jest dla mas. Elity to mniejszosc' - F.Nietzsche), i powrot do naturalnej osi prawica-lewica. No coz, moze lepiej teraz powoli. Bo szybko juz bylo. A roznorodnosc jest potrzebna. Faktycznie, za duzo sie dzialo. Teraz trzeba to troche potrawic w spokoju i...nudzie? Ale mit i charyzma wodza Jaroslawa beda sie konsolidowaly. Chyba ze PO zacznie asymilowac potencjalnego najmocniejszego kontrkandydata, co oznaczaloby koniec z maseczka liberalizmu. Albo usmiech do lewicy, albo dwie bestie prawicowe jednocza sie. Niemniej to zwyciestwo liberalizmu, jakby nie bylo, konserwatywnego, wydaje mi sie bardzo kruche i pozorne, jesli ma trwac przez jedyne piec latek, a moze i krocej. Odpowiedz Link
grgkh Re: Uff.... 05.07.10, 23:35 Dla mnie zasadniczym kryterium akceptacji (nie "popierania") jest posługiwanie się w publicznym przekazie prawdą i kłamstwem. Opcja polityczna ma znaczenie, ale drugorzędne. A jak Ty trawisz próby manipulowania Tobą za pomocą kłamania i szkalowania? Rozróżniasz erystykę i wybaczasz ją? Wybaczasz to, że jesteś traktowany jak ciemny lud, który ma kupić, bo jakiś dupek sprzedaje Ci gówno opakowane w złotko? To kryterium dyskwalifikuje pewne osoby. Domyślasz się, które? Nie znoszę kłamstwa i fałszu, obłudy i hipokryzji. Mam ambicję być wolnym człowiekiem, myśleć samodzielnie i nie podlegać manipulowaniu. I, między innymi z tego powodu, odrzucam tzw. "wiarę". Wiara to rezygnacja z samodzielnego myślenia. Odpowiedz Link
grgkh Re: Uff.... 06.07.10, 10:54 uffo napisał: > 'Milosc jest apolityczna' H.Arendt OK. Możesz sobie emocjonalnie "miłować", ale nie utożsamiaj tego z działaniem zdroworozsądkowym. Ale nie odpowiedziałeś na pytanie: Czy akceptujesz traktowanie Ciebie jak ciemny lud, który ma "kupić" kiepski towar od manipulującego Tobą akwizytora? Odpowiedz Link
uffo Re: Uff.... 06.07.10, 12:44 u wladzy zawsze jest prostytucja obludnie obiecujaca orgazm dla wszystkich, czyli gowno w zlotku. Kto rozsadny dalby wiare ze kurwa moze dac prawdziwe trwale zadowolenie? A skoro sa tacy ktorzy daja sobie to wcisnac, to znazy ze na to zasluguja. Jak tez ze musza to gowno odkryc, azeby rozwinac wewnetrzna odpornosc na taka oblude. Z tego wynika ze nawet gowno w zlotku ma swoj spoleczny pozytek. To zawsze jest korelacja. Gowno w zlotku swiadczy o gownianej mentalnosci niemowlecej naiwnosci i egoistycznej wrazliwosci. Ale nawet gowno jest potrzebne zeby wyrosl piekny kwiatek. Nie mowiac o pokarmie. Niemniej wymaga rozwiniecia ze zlotka i rzucenia na glebe. Aeby zlikwidowac oblude, trzeba wpierw wyksztalcic odpornosc, czyli doswiadczyc gowna.... Ja kocham grzesznika, a nienawidze zlo poprzez skupienie sie na maksymalizacji wlasnego czlowieczenstwa, bez wzgledu na to co tam sie dzieje na wierzchu, w za=szczytnym swiatku politrupow. Czlowiek daje sie wmanipulowywawc w ich gierki kiedy oczekuje od nich jakiegos uczciwego towaru. Ja sie tam z akwizytorami nie zadaje. Jestem w duzym stopniu samowystarczalny. I ciagle te samowystarczalnosc rozszerzam.Najwazniejsze to przezyc zycie po ludzku. Demokracja jest dla mas. Ja sie od masy juz oderwalem. Teraz pora na innych. Moj glos i tak sie nie liczy. Bo liczy sie tylko wewnetrzny rozwoj. Gdyby wiekszosc byla na tym skupiona, moze akwizytorzy wymarliby smiercia naturalna? I moznaby zaczac spelniac rozne utopie? Na razie jest jak jest. A j mam to gleboko w dupie. Szkoda czasu. Odpowiedz Link