04.07.10, 20:27
Wygrała Polska.
Obserwuj wątek
    • gumpel Re: Uff.... 04.07.10, 21:30
      No cóż, jestem znacznie większym pesymistom niż po I turze. Wtedy wydawało mi
      się, że wyniki są świetne i oczami wyobraźnie widziałem już wyniki II tury
      (takie jakie teraz pokazują sondaże)! Jestem jednak słabym przewidywaczem i
      zupełnie nie przewidziałem tego co stanie się po między turami. Czyli licytacji
      kandydatów, kto jest bardziej lewicowy. Do rangi symbolu urasta dla mnie, że
      najważniejszy zarzut Kaczyńskiego wobec Komorowskiego to to, że chciał
      prywatyzacji szpitali, a największy zarzut Komorowskiego wobec Kaczyńskiego, że
      chciał reformować europejską politykę rolną.

      Teraz widzę to tak:
      Bezapelacyjnym zwycięzcą wyborów jest dla mnie PIS (o ile sondaże się potwierdzą).
      1. Jarek przełamał w tych wyborach syndrom 2007 r. Przełamał podział PIS contra
      reszta Polski. Przezwyciężył elektorat negatywny (ma prawie 50 %), który
      blokował mu szansę na powrót do rządu.
      2. Jarek odzyskał zdolność koalicyjną. Brak poparcia dla Komorowskiego ze strony
      Napieralskiego to był sygnał dla PISu. Telewizyjna koalicja może przekształcić
      się w parlamentarną (rzecz jasna dopiero po wyborach parlamentarnych, jeśli PIS
      i SLD uzyskają łącznie ponad 50%). A to staje się możliwe. Jeśli PiS dostanie 30
      - 35 % a SLD ok. 15% to przy klęsce PSL będą mieć ponad 50 % mandatów.
      3. Jarek jest nadal szefem partii.

      Kampania rozwiała moje nadzieje na jakiekolwiek reformy państwa pod rządami PO.
      Pod naciskiem socjałów z prawa i lewa PO będzie w najlepszym przypadku
      zarządzała państwem. W najgorszym będzie się z nimi licytować kto komu da więcej.

      Słowem, Grzesiu, mam wrażenie, że Polska jakiej bym chciał raczej przegrała niż
      wygrała.

      G.
      • grgkh A jednak wygraliśmy 04.07.10, 21:44
        Nieprawda. A jednak Polska wygrała - i to bezapelacyjnie.

        Przypomnijcie sobie, że poprzednim prezydentem był LK, a więc PiS wrócił do
        poprzedniego stanu posiadania. Ukatrupienie brata przyniosło "męczeńskie
        odkupienie win" Jarkowi. To taka głupia przypadłość, artefakt, ludzkiego
        myślenia. Nie oszukujmy się - JKurski miał rację - lud jest ciemny i podlega
        manipulacji, kupuje. I będzie kupował. I ktoś, kto o tym zapomina, pokazuje, jak
        jest naiwny.

        Obecna wygrana to wygrana bitwa. Nie wojna. I nie na zawsze. Każda zwycięska
        cywilizacja, która spoczywała na laurach, ginęła. Nic nie jest na stałe. "Walka"
        zwycięstwo to walka o to, by ludzi czynić mądrymi, myślącymi, dawać im wiedzę.
        Nie manipulować.

        I właśnie tu jest front. Pomiędzy wiedzą i myśleniem, a manipulacją na bezrozumnych.

        Ja staję po stronie wiedzy. I chciałbym, żebym miał szansę wciąż znajdować
        kogoś, kogo zgodnie z tą zasadą będę mógł popierać. A PO chyba to "trochę"
        rozumie, choć może nie do końca i może nie do końca jest konsekwentna w dążeniu
        do tego celu.

        Lepiej nam będzie wtedy, gdy będziemy mądrzejsi, wszyscy, prawie wszyscy, bo
        niestety raju na ziemi nie da się zbudować. Ale dążyć w tym kierunku można. A
        ci, którzy są odrzuceni, którzy czuję się gorsi, łatwo będą podlegali
        manipulacji i dadzą się wciągać na szeregowych, żądnych odwetu, żołnierzyków za
        marny żołd.
      • uffo Re: Uff.... 04.07.10, 21:51

        tez jestem umiarkowanym...pesymista. Kiedys szedlem spac po wyborach
        prezydenckich w Stanach, z przekonaniem ze wygral Gore, a obudzilem
        sie z reka w nocniku. I tez media wieczorem trabily ze wygral
        Gore,nawet zdaje sie ze Bush mu zdazyl pogratulowac, a potem sie
        zaczelo, na drugi dzien. Teraz tez podobnie wyglada.
        A poza tym faktycznie, najwiekszym wygranym jest PIS. PO nawet z
        wygrana i pelnia wladzy, ma opozycje, krytykow i podgryzaczy na
        karku, ktorzy stanowia prawie 50% spoleczenstwa, a bedzie ich
        przybywac w miare uplywu czasu. No i perspektywa nastepnej kadencji
        dla PISdeczkow. Saga Prawiczkow trwa, i zapowiada sie na dlugo.
        Pomimo drgniecia lewicy.
    • stephen_s Re: Uff.... 05.07.10, 09:31
      Na razie można powiedzieć, że wygrała Platforma. Czy wygrała Polska... czas pokaże.

      Ja aktualnie czuję... absmak.

      BTW. Jeśli wygrana Komorowskiego oznacza wygraną Polski, to kim jest ta mniejsza
      połowa wyborców, która głosowała na Kaczyńskiego? Nie-Polakami?
      • kora3 Oj Stefan .... 05.07.10, 10:00
        wybcz, ale Twoje pytanie jest albo demagogiczne, albo powalające
        infantylizmem sad

        Zwykle jest tak, ze róznice procentowe w wyborach nie sa powalające,
        wiec zwykle spora czesc ludzi mówi "to nie mój prezio, ja na niego
        nie głosowałem". Czy to ma znaczyc, ze nie są Polakami? No przeciez
        niesmile
        Myslę, ze wiem co chciał powiedzieć Grzessmile Chyba to, co ja również
        mysle: ze dla POLSKI lepiej jest, że wygrał Komnor. Z róznych
        przyczyn. Np. takich, ze nie bedzie teatrzyku w postaci podjazdowej
        walki z rządem, żenujących kłotni, szukania haków itd. Osobiscie nie
        ejstem fanem ani Komorsia ani rzadusmile Ale wole prezydenta, z którego
        bełkot , wściekłe miny, wyglad i bredzenie nie bede sie musiała
        wstydzić. swiadomoc, że głowa państwa jest ktoś, kto jak popełni
        gafe umie sie zaśmiać sam z tego, przeprosic, a nie pieni się jak
        Perła do recznego, mnie uspokaja jakoś. smile
        W moim odczuciu, a zradko się myle politycznie smile Jarkacz to
        człowiek którego celem jest władza. Ona nir jest srodkiem do celu,
        tylko celem samym w sobie. Tacy ludzie sią meganiebepieczni.
        Sprzedaliby kazdego i wszystko za te władze. Ze taki jest Jarkacz
        mogłes sie przekonac, jak zaczał mówic o lewicowych politykach chcąc
        pozyskać elektorat G. Napieralskiego. Przyznam się, że kiedy
        usłyszałam jego zdanie o E. Gierku (prawdą jest, ze nie pozbawione
        wcale racji - jak na czas, w którym był on pierwszym KC) to
        autentycznie przeraziłam sie tego człowieka. Serio.
        • stephen_s Re: Oj Stefan .... 05.07.10, 11:46
          > Zwykle jest tak, ze róznice procentowe w wyborach nie sa powalające,
          > wiec zwykle spora czesc ludzi mówi "to nie mój prezio, ja na niego
          > nie głosowałem". Czy to ma znaczyc, ze nie są Polakami? No przeciez
          > niesmile
          > Myslę, ze wiem co chciał powiedzieć Grzessmile Chyba to, co ja również
          > mysle: ze dla POLSKI lepiej jest, że wygrał Komnor.

          Wiesz, ja po prostu stosuję wobec wypowiedzi Grzesia tę samą miarę, jaką stosuje
          się wobec zwolenników (i polityków) PiSu. Kiedy Kaczyński mówił o "prawych
          Polakach", to od razu podniosły się głosy, jakie to jest straszliwie dzielące,
          obraźliwe itd. I że Kaczyński oskarżył ludzi, którzy go nie popierają, o brak
          "prawości" itd.

          Jeśli więc krytykujemy Kaczyńskiego za dzielenie społeczeństwa (w czym miał
          niewątpliwą "zasługę" - choć jego przeciwnicy także), to nie wpadajmy w tę samą
          pułapkę.
          • kora3 Re: Oj Stefan .... 05.07.10, 11:59
            Stefanie, alez Grzesiek nie napisał wcale, że komorsia wybrali
            prawdziwi, czy prawi Polacy, a że "wygrala Polska". Rozumiem to
            dokładnie tak, jak napisałam wczesniej i nie dostrzegam w tym
            takiego przełożenia jak wypowiedź typu "prawi Polacy coś tam"
            • stephen_s Re: Oj Stefan .... 05.07.10, 12:34
              Wiesz, już ja widzę, jakby to niektórym osobom na nerwach zagrało, jakby wygrał
              Kaczyński i ktoś z jego zwolenników to skomentował, że wygrała Polska. Już widzę
              te zniesmaczone komentarze na forach (względnie, gdyby była to wypowiedź
              publiczna - felietony w "GW")...
              • kora3 Re: Oj Stefan .... 05.07.10, 12:42
                Stefan, pewnie by tak było, podobnie jak teraz sfrustrowani
                zwolennicy Jarkacza we wszystkim upatrują spiski, dokuczanie itp.
                Moim osobistym zdaniem wybór innego kandydata niż Jarkacz to
                najlepszy wybór dla Polski. Polacy zasługują na spokój i na
                normalnośc w polityce, stabilizację. Gdyby wygrał Jarkacz pewnie
                byłoby wesoło, ale tylko w szkle kontaktowym, bo dla naszej polotyki
                byłoby to bardzo złe. Wynika KAczyńskiego pokazuje jednak, ze wbrew
                temu co pisał Diabollo, Polacy mają krótką pamięc, dają sie ładować
                aż miłosadszcześliwie choć oszołomów jest wielu, ludzi trzeźwo
                myslacyh poszło tym razem na wybory wiecejsmile
              • grgkh Re: Oj Stefan .... 05.07.10, 18:27
                Pewne cechy charakteru Jarkacza są do udowodnienia obiektywnego. Możemy się ich
                wypisaniem tutaj zająć i zastanowić się, czy obecność takiego człowieka w
                kręgach władzy spowodowałaby negatywne skutki dla Polski i Polaków.

                Śmieszy mnie, gdy ktoś udaje, że jest inaczej. Jest to dla mnie niemal jak
                obrażanie mnie, bo traktowany jestem jak idiota, którym można byle jakim
                bełkotem manipulować.

                Przypomina mi to rozmowę prowadzoną przez M.Olejnik z Jakubiak i Niesiołowskim
                podczas wieczoru powyborczego. Wiadomo, jaki "temperament" smile ma N. a J.
                pogrywała wciąż tak, by go prowokować, gadając niestworzone głupoty.

                Podobny przykład do Twojego obecnego - po pierwszej turze Poncyliusz powiedział
                coś o "minie" Tuska, Komorowskiego czy kogoś z jego obozu. Czy pamiętasz, co to
                było? Czy to była pokojowa wypowiedź, czy w zamierzeniu dzieląca i pełna jadu?

                PiSowcy celują w takich zagrywkach, to ich naturalny język, język nienawiści, z
                którym obiecywał się "rozstać" JK. Jeśli mówił, że się zamierza zmienić, to
                znaczy chyba, że potwierdza, iż kiedyś taki był, prawda?

                W dyskusji niezbędne jest, by rozmawiający próbowali znaleźć wspólny język i nie
                używali demagogii, manipulacji, erystyki bo do niczego taka rozmowa nie
                doprowadzi, co najwyżej posypią się inwektywy.

                Stefan - zero demagogii z Twojej strony, a na pewno się dogadamy. smile
      • grzespelc Re: Uff.... 05.07.10, 10:34
        Widzę, że z poprzedniej kadencji, ze szczególnym uwzględnieniem lat
        2005-2007 nie wyciagnąłeś wniosków. Na szczęście większość wyborców,
        niewielka, ale jednak, wyciągnęła.
        • stephen_s Re: Uff.... 05.07.10, 11:38
          Och, wyciągnąłem. I wcale nie twierdzę, że Kaczyński byłby dobrym prezydentem,
          ze swoją kombinacją niekiedy radykalnych poglądów, konfliktowego charakteru i
          skłonności do cynicznej gry politycznej.

          Rzecz w tym, że nie jestem przekonany, czy lepszym rozwiązaniem jest, by
          prezydentem był polityk drugiego planu, klepiący w trakcie przemówień puste
          formułki i potencjalnie uzależniony od premiera. Który to premier reprezentuje
          partię, która od kilku lat nie ma spójnego programu, a jej poparcie w dużej
          mierze bierze się z wmawiania ludziom, że jest jedynym ratunkiem przed tym
          strasznym PiSem...
          • kora3 Wiesz co Stefanie? :) 05.07.10, 12:59
            Mam nadzieję, ze nie urazi cie pare słow prawdy?
            jesteś osobą bardzo niewyrobioną politycznie, delikatnie mówiac,
            powtarzasz opinie innych, chyba bez głębszego zastanowienia siesmile
            mam nadzieję,ze mi wybaczysz te szczerosc...

            Otoz zdaj sobie sprawe z tego, że w zasadzie ŻADEN kandydat na
            prezydenta o ile wyłania sie z jakiejś pratii politycznej oczywiscie
            (a na ogół tak jest ) nie jest niezalezny. to jest po prostu
            technicznie niewykonalne. Nie wiem na ile marszałek Sejmu jest w
            jakimś tam przedostatnum garniturze polityków wg ciebie, ale
            Komorsia wybrała demokratycznie jego partia na kandydata w wborach
            prezydenckich. Bardziej uzależnionej od partii i jej lidera
            polityka, niż był śp. L. Kaczyński, doprawdy trudno byoby sie
            doszukać.
            Niestety tak jest na ten moment, że PO jest jedyną alternatywą dla
            ludzi nie chcących rzadów Pisu. Wynika to ze słabosci lewicy, która
            to słabosc by moze nie bedzie już tak powalająca, jesli G.
            napieralski mądrze wykorzysta swój niekwestionowany sukces w tych
            wyborach.
            jak już posałam, nie jestem bodaj symatykiem PO. Ale widziałam na co
            stać rządzący PiS. Na poczatek na takie przystawki jak oszołom
            Girtych i cham Lepper. Na podsłuchy, doprowadzanie ludzi do
            samobójstwa, na tolerownie ministra, ktory publicznie wyzywa lekarza
            od morderców, na tolerowanie kobiety, która ośmieza nas w swiecie
            tymi teletubisiami, na szukanie haków itd.

            Jak wspomniałam wcześniej - zasługujemy na normalnośc stefanie. ja
            naprawde nie mam ochoty kolejny raz składać oswiadczenia, ze nie
            wspólpracowałam z tajnymi słuzbami prl jako 10-latka smile
            • stephen_s Re: Wiesz co Stefanie? :) 05.07.10, 13:43
              > Mam nadzieję, ze nie urazi cie pare słow prawdy?
              > jesteś osobą bardzo niewyrobioną politycznie, delikatnie mówiac,
              > powtarzasz opinie innych, chyba bez głębszego zastanowienia siesmile

              O, to interesujące. Jakich "innych" masz na myśli?

              > Otoz zdaj sobie sprawe z tego, że w zasadzie ŻADEN kandydat na
              > prezydenta o ile wyłania sie z jakiejś pratii politycznej oczywiscie
              > (a na ogół tak jest ) nie jest niezalezny. to jest po prostu
              > technicznie niewykonalne.

              Masz rację - i dlatego też głosowanie na kandydatów partyjnych jest lekko bez sensu.

              Inna rzecz, że siła związku danego kandydata z jego partią bywa różna. Taki
              Kwaśniewski był jednym z liderów SLD i kiedy został prezydentem, od swojej
              partii uniezależnił się. Komorowski jednak nie wygląda na zdolnego do takiego
              manewru... Już większe szanse na to miałby Sikorski. Komorowski? Komorowski bez
              Tuska nie istnieje.

              > Bardziej uzależnionej od partii i jej lidera
              > polityka, niż był śp. L. Kaczyński, doprawdy trudno byoby sie
              > doszukać.

              Owszem, prezydentura śp. L.K. pokazuje, do czego prowadzić może prezydent
              zależny od partii. I dlatego właśnie obawiam się prezydentury Komorowskiego.

              > Niestety tak jest na ten moment, że PO jest jedyną alternatywą dla
              > ludzi nie chcących rzadów Pisu.

              PO jest jedyną alternatywą dla PiS w dużej mierze dlatego, że ludzie *dali sobie
              wmówić*, że tak jest.

              Prawda jest taka, że PO i PiS to partie, które nie są od siebie bardzo odległe.
              To są dwie centroprawicowe partie, różniące się w szczegółach (najważniejszym z
              nich jest bodajże polityka zagraniczna). Wybór między nimi alternatywą fałszywą,
              zbudowaną dzięki temu, że obie partie grają z Polakami w złego i dobrego glinę.
              • diabollo Re: Wiesz co Stefanie? :) 05.07.10, 14:46
                Czcigodny Stephenie, oczywiście masz wiele racji.
                Obaj kandydaci nie byli z mojej bajki. Rzeczywistość była jednak
                taka jak była, kandydaci byli tacy a nie inni, a dopisanie na karcie
                jakiegoś trzeciego nazwiska z krzyżykiem czyniło ten głos nieważny.

                Moim zdaniem Jarosław Kaczyński może być prywatnie ciepłym
                człowiekiem, w dodatku człowiekiem niezwykle inteligentnym. Jednak
                na zajmowanie stanowisk państwowych się on po prostu nie nadaje ze
                względów braku kwalifikacji etycznych. Dla władzy potrafi zrobić
                chyba wszystko (no, przynajmniej nie chcę sprawdzać jak daleko
                mógłby się posunąć). W celach socjotechnicznych potrafi nie tylko
                mówić o przestępczych postkomunistach, a potem o patriocie Edwardzie
                Gierku, ale nie wahał się robić nie tyle procesy pokazowe lecz wręcz
                śledztwa pokazowe, aby osiągnąć swoje polityczne cele (niekoniecznie
                złe cele).
                Pogrywanie słuchaczami Radia Maryja i zwrot w stronę polskiego
                konserwatyzmu i klerykalizmu przez niewierzącego Kaczyńskiego, to
                już "niewinny" cynizm.

                Tymczasem Komorowski, może był bezbarwny w czasie kampanii, ale dla
                mnie to działa na plus. Właśnie takiego koncyliacyjnego prezydenta
                potrzeba pod żerandolem, dodajmy Komorowskiego, który jednak też
                jakiś pazur do walki i determinacji wykazał.
                Te strachy z "zależnym" prezydentem Komorowskim to moim zdaniem
                bzdura. Z całej "zależności" zostanie tylko "szorstka przyjaźń".

                Dobrze, że Polacy mając taki a nie inny wybór, wybrali
                Komorowskiego.
                Dajmy mu szansę. Krytykujmy go za realne błędy, dokonania czy
                zaniechania, a nie za nasze "podejrzenia" i spekulacje jakim będzie
                prezydentem.

                Chcę wierzyć, że pan prezydent Gajowy-Komorowski się "wyrobi",
                (podobnie jak to było z Kwaśniewskim), w każdym bądź razie dałem mu
                taką szansę oddając głos na Komorowskiego.

                Kłaniam się nisko.
              • grgkh Re: Wiesz co Stefanie? :) 05.07.10, 18:47
                stephen_s napisał:

                > Owszem, prezydentura śp. L.K. pokazuje, do czego prowadzić
                > może prezydent zależny od partii. I dlatego właśnie obawiam
                > się prezydentury Komorowskiego.

                A cóż to za argument? Przecież takie są możliwości ustalone dla tego -
                ISTNIEJĄCEGO REALNIE! - systemu wyborów. smile Olechowski, który nie miał dobrego
                oparcia w partii padł bez szans. To MUSI być kandydat partii i to takiej, która
                jest stosunkowo mocna na scenie politycznej.

                > PO jest jedyną alternatywą dla PiS w dużej mierze dlatego,
                > że ludzie *dali sobie wmówić*, że tak jest.

                Wcześniej ludzie dawali sobie wmówić, że komuchy, wracając do władzy po AWS,
                będą inni niż wcześniej to demonstrowali na scenie politycznej. To są fakty. Do
                tego nie potrzeba oczekiwania na wmówienie sobie. A może masz jakąś jeszcze inną
                propozycję? Jaką?

                > Prawda jest taka, że PO i PiS to partie, które nie są od siebie
                > bardzo odległe.

                Są odległe w kwestiach zasadniczych, a reszta zrównująca je, to skutek populizmu
                i gry wyborczej. Kaczyński właśnie podkreślił tę różnicę - to liberalizm,
                którego on nie akceptuje.

                > To są dwie centroprawicowe partie, różniące się w szczegółach
              • kora3 Re: Wiesz co Stefanie? :) 05.07.10, 21:23
                stephen_s napisał:
                >
                > O, to interesujące. Jakich "innych" masz na myśli?

                nikogo konkretnego, po prostu zdaje mi się to obiegowymi opininiami,
                komumnałami:
                >
                > Masz rację - i dlatego też głosowanie na kandydatów partyjnych
                jest lekko bez s
                > ensu.

                Wiesz, powoadają,ze demokracja to kiepski system, ale nikt nic
                madrzejszegoi dotad nie wymyslił. Podobnie z tym: liderzy, czołowi
                politycy rodza się na janweie partoo, nawiasem mówiąc przymusu
                głosowania nań nie masmile

                >
                i kiedy został prezydentem, od swojej
                > partii uniezależnił się. Komorowski jednak nie wygląda na zdolnego
                do takiego
                > manewru...

                Kasniewski tez nie wygladał smile jeszcze chłop nie zaprzysiężony, a ty
                juz wiesz. Moze nie wyglada, moze nie zdola, a Jarkacz NA PEWNO by
                sie nie uzniezalenił, wiec ...smile


                Już większe szanse na to miałby Sikorski. Komorowski? Komorowski bez
                > Tuska nie istnieje.

                Stefan, ile z nim gadałes sam na sam? Ale tak szczerze
                .
                >
                > Owszem, prezydentura śp. L.K. pokazuje, do czego prowadzić może
                prezydent
                > zależny od partii. I dlatego właśnie obawiam się prezydentury
                Komorowskiego.

                A Jarkacza się nie bałeś ?smile


                >
                > PO jest jedyną alternatywą dla PiS w dużej mierze dlatego, że
                ludzie *dali sobi
                > e
                > wmówić*, że tak jest.

                No, ak ludzie dali sobie też wmówic, ze gospodarka rynkowa jest
                lepsza niż centralna, ze wybory demokratyczne sa lepdze niż
                narzuconbe przez KC. Stefan, to co mówidz to gadka Korwina
                Kikkego smile "Ludzie dali sobie wmówic", ż owoce sa zdrowsze niż
                fajki, ze szczupłym byc lepiej niż grubym, ze w bawełnie jest kepiej
                niż w nonaironie na upał smile
                >
                > Prawda jest taka, że PO i PiS to partie, które nie są od siebie
                bardzo odległe.
                > To są dwie centroprawicowe partie, różniące się w szczegółach
                (najważniejszym z
                > nich jest bodajże polityka zagraniczna). Wybór między nimi
                alternatywą fałszywą
                > ,
                > zbudowaną dzięki temu, że obie partie grają z Polakami w złego i
                dobrego glinę.
                >
          • grgkh Re: Uff.... 05.07.10, 18:35
            stephen_s napisał:

            > Och, wyciągnąłem.
            > I wcale nie twierdzę, że Kaczyński byłby dobrym prezydentem,
            > ze swoją kombinacją niekiedy radykalnych poglądów,
            > konfliktowego charakteru i skłonności do cynicznej gry politycznej.

            Nie twierdzisz, ale twierdzisz. Zastanów się, co właściwie chcesz powiedzieć.

            > Rzecz w tym, że nie jestem przekonany, czy lepszym
            > rozwiązaniem jest, by prezydentem był polityk drugiego planu,
            > klepiący w trakcie przemówień puste formułki i potencjalnie
            > uzależniony od premiera. Który to premier reprezentuje
            > partię, która od kilku lat nie ma spójnego programu,
            > a jej poparcie w dużej mierze bierze się z wmawiania ludziom,
            > że jest jedynym ratunkiem przed tym strasznym PiSem...

            No to chyba żyjesz w jakiejś iluzji, innej rzeczywistości niż ja. W tej sytuacji
            politycznej, która jest teraz, PO jest jedynym wyborem. Innego nie ma. Trzeba
            wybierać z tego, co jest, a nie udawać obrażonego, że świat nie jest
            skonstruowany według Twoich potrzeb.

            I nikt mi nie musiał tego wmawiać. Dlaczego twierdzisz, że mnie ktoś to wmawia?
            Nie jestem Polakiem? A może jestem głupkiem, którego nie powinno się brać pod
            uwagę? Obrażasz mnie i ogromne grono innych Polaków. A czy Tobie nie przyszło do
            głowy, że to Ty możesz czegoś nie rozumieć?
          • grzespelc Re: Uff.... 05.07.10, 20:04
            > Rzecz w tym, że nie jestem przekonany, czy lepszym rozwiązaniem jest, by
            > prezydentem był polityk drugiego planu, klepiący w trakcie przemówień puste
            > formułki i potencjalnie uzależniony od premiera.

            Więc ja jako magister prawa konstytucyjnego, mówię Ci, że tak. Zdecydowanie tak.
            • grgkh Re: Uff.... 05.07.10, 20:49
              A jako uzupełnienie Twojej wypowiedzi polecam wywiad M. Olejnik z J. Rostowskim
              w dzisiejszej "Kropce nad i".
              • uffo Re: Uff.... 05.07.10, 21:12

                no ja przyznam szcerze, jako total outsider, iz pod koniec
                kibicowalem Kaczorowi, ale nie dlatego ze uwazam te opcje za lepsza,
                lecz wlasnie odwrotnie, bo uwazalem ze szybsze dojscie do dna,
                oznacza szybsza realna trwala zmiane nastrojow mas ('demokracja jest
                dla mas. Elity to mniejszosc' - F.Nietzsche), i powrot do naturalnej
                osi prawica-lewica. No coz, moze lepiej teraz powoli. Bo szybko juz
                bylo. A roznorodnosc jest potrzebna. Faktycznie, za duzo sie dzialo.
                Teraz trzeba to troche potrawic w spokoju i...nudzie? Ale mit i
                charyzma wodza Jaroslawa beda sie konsolidowaly. Chyba ze PO zacznie
                asymilowac potencjalnego najmocniejszego kontrkandydata, co
                oznaczaloby koniec z maseczka liberalizmu. Albo usmiech do lewicy,
                albo dwie bestie prawicowe jednocza sie. Niemniej to zwyciestwo
                liberalizmu, jakby nie bylo, konserwatywnego, wydaje mi sie bardzo
                kruche i pozorne, jesli ma trwac przez jedyne piec latek, a moze i
                krocej.
                • grgkh Re: Uff.... 05.07.10, 23:35
                  Dla mnie zasadniczym kryterium akceptacji (nie "popierania") jest posługiwanie
                  się w publicznym przekazie prawdą i kłamstwem. Opcja polityczna ma znaczenie,
                  ale drugorzędne.

                  A jak Ty trawisz próby manipulowania Tobą za pomocą kłamania i szkalowania?
                  Rozróżniasz erystykę i wybaczasz ją? Wybaczasz to, że jesteś traktowany jak
                  ciemny lud, który ma kupić, bo jakiś dupek sprzedaje Ci gówno opakowane w złotko?

                  To kryterium dyskwalifikuje pewne osoby. Domyślasz się, które? smile

                  Nie znoszę kłamstwa i fałszu, obłudy i hipokryzji. Mam ambicję być wolnym
                  człowiekiem, myśleć samodzielnie i nie podlegać manipulowaniu. I, między innymi
                  z tego powodu, odrzucam tzw. "wiarę". smile Wiara to rezygnacja z samodzielnego
                  myślenia.
                  • uffo Re: Uff.... 06.07.10, 00:21
                    'Milosc jest apolityczna' H.Arendt
                    • grgkh Re: Uff.... 06.07.10, 10:54
                      uffo napisał:

                      > 'Milosc jest apolityczna' H.Arendt

                      OK. Możesz sobie emocjonalnie "miłować", ale nie utożsamiaj tego z działaniem
                      zdroworozsądkowym.

                      Ale nie odpowiedziałeś na pytanie: Czy akceptujesz traktowanie Ciebie jak ciemny
                      lud, który ma "kupić" kiepski towar od manipulującego Tobą akwizytora?
                      • uffo Re: Uff.... 06.07.10, 12:44

                        u wladzy zawsze jest prostytucja obludnie obiecujaca orgazm dla
                        wszystkich, czyli gowno w zlotku. Kto rozsadny dalby wiare ze kurwa
                        moze dac prawdziwe trwale zadowolenie? A skoro sa tacy ktorzy daja
                        sobie to wcisnac, to znazy ze na to zasluguja. Jak tez ze musza to
                        gowno odkryc, azeby rozwinac wewnetrzna odpornosc na taka oblude. Z
                        tego wynika ze nawet gowno w zlotku ma swoj spoleczny pozytek. To
                        zawsze jest korelacja. Gowno w zlotku swiadczy o gownianej
                        mentalnosci niemowlecej naiwnosci i egoistycznej wrazliwosci. Ale
                        nawet gowno jest potrzebne zeby wyrosl piekny kwiatek. Nie mowiac o
                        pokarmie. Niemniej wymaga rozwiniecia ze zlotka i rzucenia na glebe.
                        Aeby zlikwidowac oblude, trzeba wpierw wyksztalcic odpornosc, czyli
                        doswiadczyc gowna....
                        Ja kocham grzesznika, a nienawidze zlo poprzez skupienie sie na
                        maksymalizacji wlasnego czlowieczenstwa, bez wzgledu na to co tam
                        sie dzieje na wierzchu, w za=szczytnym swiatku politrupow. Czlowiek
                        daje sie wmanipulowywawc w ich gierki kiedy oczekuje od nich
                        jakiegos uczciwego towaru. Ja sie tam z akwizytorami nie zadaje.
                        Jestem w duzym stopniu samowystarczalny. I ciagle te
                        samowystarczalnosc rozszerzam.Najwazniejsze to przezyc zycie po
                        ludzku. Demokracja jest dla mas. Ja sie od masy juz oderwalem. Teraz
                        pora na innych. Moj glos i tak sie nie liczy. Bo liczy sie tylko
                        wewnetrzny rozwoj. Gdyby wiekszosc byla na tym skupiona, moze
                        akwizytorzy wymarliby smiercia naturalna? I moznaby zaczac spelniac
                        rozne utopie? Na razie jest jak jest. A j mam to gleboko w dupie.
                        Szkoda czasu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka