03.08.10, 13:56
W Polsce wolność i demokracja jest fikcją. Grupa religiantów zmusza legalnie,
demokratycznie wybranych przedstawicieli władzy do podporządkowania się ich
zachowaniom, a ci postępują jak bierni idioci. Polską FAKTYCZNIE rządzi kler i
jego ideologia. Jesteśmy klerokracją.

Jak daleko mogę się oni posunąć w przyszłości w swojej żądzy władzy? Jak
bardzo zdecyduje się wykorzystywać religię do swoich celów psychopatyczny
polityk? Można się spodziewać wszystkiego, włącznie z krwią, świętymi
męczennikami i całą resztą tego badziewia...

Ośmieszyliśmy się przed całym światem. To średniowiecze.
Obserwuj wątek
    • real_mayer Re: Cyrk 03.08.10, 14:19
      Jak daleko mogę się oni posunąć w przyszłości w swojej żądzy władzy? Jak
      bardzo zdecyduje się wykorzystywać religię do swoich celów psychopatyczny
      polityk? Można się spodziewać wszystkiego, włącznie z krwią, świętymi
      męczennikami i całą resztą tego badziewia...


      To samo pomyślałam, szaleńcy wygrali, więc mają teraz jeszcze więcej siły i
      wiary w słuszność swojego postępowania.
    • karafka_do_wina Re: Cyrk 03.08.10, 16:17
      zgadzam sie, ze jest to przerazajace. policja boi sie staruszkow z problemami
      psychicznymi, co bedzie dalej???
      • uffo Re: Cyrk 03.08.10, 16:44

        madra wladza ustapilaby glupszej (histerycznej) czesci
        spoleczenstwa, dajac im juz ten krzyz na pozarcie, niech sobie by
        stal (a potem tablica, przymusowo z krzyzem wkomponowanym), ale
        oczywiscie racje musi miec tez DUMA wladzy, ktora czuje sie
        upokorzona i zniewolona histerykami. Aprzeciez dziecku nie raz sie
        ustepuje, dla swietego spokoju (przynajmniej na jakis czas,dopoki
        znowu nie zacznie tupac i wierzgac nozkami). Teraz, po usunieciu
        krzyza, bedzie las krzyzy Switonia, i znowu interwencja papieza,
        ktorego oczywiscie polskie oszolomy oskarza o.... faszyzm. A Jarek
        zostanie papiezem oszo-lomow, ktorychtrzeba bedzie wyslac na
        psychoterapie (za pieniadze podatnika). O jak dobrze ze u mnie
        dzwony nie bija, tylko ptaszki spiewaja.
        • witold17 Re: Cyrk 03.08.10, 18:05
          uffo napisał:

          >
          > madra wladza ustapilaby glupszej (histerycznej) czesci
          > spoleczenstwa, dajac im juz ten krzyz na pozarcie, niech sobie by
          > stal (a potem tablica, przymusowo z krzyzem wkomponowanym), ale
          > oczywiscie racje musi miec tez DUMA wladzy, ktora czuje sie
          > upokorzona i zniewolona histerykami. Aprzeciez dziecku nie raz sie
          > ustepuje, dla swietego spokoju (przynajmniej na jakis czas,dopoki
          > znowu nie zacznie tupac i wierzgac nozkami).

          Czy jak dziecko będzie podpalać Twój dom to też mu ustąpisz dla
          świętego spokoju? Na terenie należącym do prezydenckiej kancelarii
          grupa fanatyków podpuszczana przez polityków opozycji urządza
          regularne spędy. W jakim innym kraju byłoby to możliwe?

          Teraz, po usunieciu
          > krzyza, bedzie las krzyzy Switonia, i znowu interwencja papieza,
          > ktorego oczywiscie polskie oszolomy oskarza o.... faszyzm. A Jarek
          > zostanie papiezem oszo-lomow, ktorychtrzeba bedzie wyslac na
          > psychoterapie (za pieniadze podatnika).

          Jarek już jest papieżem oszołomów i nic tego nie zmieni. W sprawie
          tej kompromituje się kościół, ale to żadna rewelacja. Gorzej, ze
          tragicznie zachowuje się PO. Kiedyś Tusk, kiedy jeszcze nie chciał
          zbawiać Polski, powiedział że politycy to klasa próżniacza. To
          świetnie pasuje do niego samego i większości jego kolegów z partii.
          Główna metoda politycznego działania PO to czekanie ż problemy same
          sie załatwią. W ten sposób, dzięki wysiłkowi pisu wygrali wybory do
          sejmu. Teraz pis słabo sie starał, więc wygrana Komorowskiego
          wisiała na włosku. Krzyż niestety- nie chciał się sam usunąć.
          Michałowski publicznie mówi, że w sprawie krzyża zdaje się na
          kościół. Gdyby prezydent miał jaja, to on już po godzinie od tej
          wypowiedzi nie byłby szefem kancelarii. W tej sprawie były dwa
          wyjścia- albo zostawic krzyż w pokoju, nie mówić nic na ten temat i
          kiedyś w nocy po cichu usunąć. Albo jak już decyzja została podjęta-
          wykonać od razu, żeby fanatycy nie mogli się zorganizować i wykonać
          do końca bez względu na konsekwencje. To co zrobiono- ustępstwo w
          trakcie akcji- to skrajna głupota.
          • kora3 Re: Cyrk 03.08.10, 19:40
            zgadzam się z Witkiem , dyskusja niepotrzebna była, trzeba było nie
            dyskutowac, po cicju sprzatnąc i tyle To co sie dzieje tearz to
            uklon w stronę z przeproszeniem wariatów
    • hawela Re: Cyrk 03.08.10, 19:55
      Mylisz się, kler nie wygrał. Księża zostali zrównani z błotem,
      wywrezszczano im, że są Ubekami, że nie są księżmi tylko
      sprzedawczykami, że ciężko grzeszą, na ich widok lud przez megafony
      odmawiał egzorcyzmy.

      Wygrali szaleńcy.

      Znam kilka dwie osoby, które są za pozostawieniem krzyża w tamtym
      miejscu, mam do nich żal - widzą co się dzieje i trwają w swoim
      chorym uporze
      • witold17 Re: Cyrk 03.08.10, 20:47
        hawela napisała:

        > Mylisz się, kler nie wygrał. Księża zostali zrównani z błotem,
        > wywrezszczano im, że są Ubekami, że nie są księżmi tylko
        > sprzedawczykami, że ciężko grzeszą, na ich widok lud przez
        megafony
        > odmawiał egzorcyzmy.

        Księża przez 20 lat wolnej Polski uczciwie na takie traktowanie
        zapracowali. Bo to właśnie księża przez lata byli patronami różnej
        maści oszołomów, obrońców wiary, krzyża. Oni wmawiali ludziom, że
        wiara w Polsce jest zagrożona, wpieprzali się z krzyżami gdzie tylko
        się da (widziałem krzyż nawet w szalecie przy parkingu). To księża
        uczyli ludzi instrumentalnego traktowania wiary, krzewili ludowy,
        obrazkowy - w sumie - pogański katolicyzm, gdzie liczy się symbol,
        totem. Oczywiście nie wszyscy- ale większość, z olbrzymią
        większością biskupów na czele. To kościół wyhodował rydza, który
        mówi za biskupów to, co oni by chcieli powiedzieć, ale im nie
        wypada. To księża kanonizowali Kaczyńskiego chowając go na Wawelu. I
        wreszcie to kościół zaangażował się w ostatnie wybory w sposób
        bezprecedensowy, jak już dawno nie było. "Sam tego chciałeś
        Grzegorzu Dyndało...". Gdyby naprawdę nie chcieli tego cyrku- był
        czas na interwencję. Może wystarczyłoby kilka publicznych oświadczeń
        Nycza- nie, o tym, ze ten krzyż to nie sprawa kościoła (dziwne- bo
        np. te w szkołach to jak najbardziej sprawa kościoła), ale
        jednoznacznie potępiających używanie krzyża do wojny politycznej.
        Może ktoś na górze w kościele zrozumie, że ta hucpa najbardziej
        właśnie kościołowi szkodzi? Ale dno jakie reprezentuje obecna władza
        polskiego episkopatu nie rokuje żadnych poważniejszych refleksji.
        • karafka_do_wina Re: Cyrk 03.08.10, 23:15
          nic dodac, nic ujac, Witoldzie. twoj wpis zawiera absolutnie wszystko co mozna powiedziec na ten temat, krotko, zwiezle i klarownie. a okreslenie "poganski katolicycm" jest bardzo trafne, bo niestety ani ojciec dyrektor, ani obroncy krzyza, ani spora (wieksza) czesc episkopatu zwyczajnie nie wie skad sie wzielo chrzescijanstwo, na czym je zbudowano i co jest jego podstawa.

          • uffo Re: Cyrk 04.08.10, 01:41

            drogi witoldzie, popadasz w dwrotnna histerie i skrajnosc. Wszystko
            ma swoje przyczyny. Dzieciom nie daje sie zapalek do reki, ani nie
            czeka az zaczna byc destrukcyjne. Kiedy histeryzuja to trzeba
            odczekac az sie troche wyladuja i odzyskaja jakies minimum wladzy
            racjnalnej, azeby moc sie z nimi skomunikowac i dalej pertraktowac i
            pracowac nad rozwojem racjonalnosci. Popadanie w skrajnosci jest
            szukaniem latwych i doraznych rozwiazan, a raczej tlumienia
            probemow. A ja myslalem ze na latwizne chca isc tylko oszolomy?.
            Brawa dla Tuska ze sie wstrzymuje i co nieco ustepuje
            (powierzchownie).
            • witold17 Re: Cyrk 04.08.10, 18:29
              To nie histeria ani skrajność. Raz już tak ustąpiono "na chwilę" na
              krzyżowisku w Brzezince- cyrk trwał miesiącami. Podpuszczani przez
              polityków fanatycy różnią się od dzieci zasadniczo: dzieciom - jak
              się ma trochę cierpliwości - można coś wytłumaczyć, fanatykom nie.
              Krzyż powinien być usunięty w pół godziny po podjęciu decyzji, z
              udziałem jednego księdza, media powinny się o tym dowiedzieć po
              fakcie. Skłonność PO do unikania jakiejkolwiek decyzji, narażania
              się komukolwiek- jest coraz bardziej wkurwiająca. Tak nie da się
              rządzić.
    • fnoll desperujesz grgkh 04.08.10, 01:55
      tak samo mówią "obrońcy wyrobu krzyżopodobnego" (nie jest poświęcony, więc nie
      jest krzyżem w sensie przynależności do jakiegoś kościoła)

      że nie ma wolności i demokracji - bo nie możemy stawiać krzyży gdzie chcemy i
      władza nie słucha głosu ludu, czyli naszego!

      a to jak z górnikami rzucającymi śrubami w okna ministerstwa - czasem warto mieć
      zbite szyby, by zyskać na mniej eksponowanym froncie wink

      ramen
      • grgkh Re: desperujesz grgkh 08.08.10, 00:13
        Nie rozumiem, co masz na myśli. Czy możesz to jakoś dokładniej?...

        Staram się patrzeć na to jak na zjawisko złożone, kierowane sumą wartości wielu
        zmiennych. A jednak wynik jest smutny dla definicji demokracji w polskim wydaniu.
    • diabollo Kto krzyżem wojuje... 04.08.10, 18:41

      Kto krzyżem wojuje...

      Ewa Siedlecka 2010-08-03,

      "Przegrało państwo, które pokazało, że nie potrafi obronić swego świeckiego
      charakteru" - pisze Adam Leszczyński, komentując na 1 stronie nieudaną próbę
      przeniesienia krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego do kościoła św. Anny.
      Tylko gdzie te starania III RP o zachowanie świeckiego charakteru? Nie dalej jak
      pół roku temu Sejm, a potem Senat przyjęły - także głosami parlamentarzystów
      rządzącej koalicji - uchwały w obronie krzyża. Sejm, sprzeciwiając się idei
      usunięcia krzyży ze szkół czy urzędów, uchwalił, że krzyż "w sferze publicznej
      przypomina o gotowości do poświęcenia dla drugiego człowieka, wyraża wartości
      budujące szacunek dla godności każdego człowieka i jego praw".

      Senat zaś z inicjatywy PO przyjął uchwałę "W sprawie poszanowania krzyża", w
      której uznał, że "wszelkie próby zakazania umieszczania Krzyża w szkołach,
      szpitalach, urzędach i przestrzeni publicznej w Polsce muszą być poczytane za
      godzące w naszą tradycję, pamięć i dumę narodową".

      Krzyż nie przeszkadzał rządzącym, kiedy można było zarobić punkty u wierzących
      wyborców. I zyskać pochwałę Kościoła katolickiego akceptowanego przez polityków
      jako znaczący gracz na scenie politycznej. Teraz przed Pałacem Prezydenckim
      krzyż uwiera.

      Kto krzyżem wojuje...

      wyborcza.pl/1,90913,8210219,Kto_krzyzem_wojuje___.html
      • witold17 Re: Kto krzyżem wojuje... 04.08.10, 20:50
        Trafne. I kolejny dowód trzęsidupstwa polityków PO, którzy chcą być
        dobrzy dla wszystkich, również tych, którzy nigdy nie będą na nich
        głosować, nawet gdyby postawili krzyże na każdym skrzyżowaniu. Mamy
        precedens: politycy Unii Wolności włazili w dupę księżom, a kościół
        w wyborach i tak popierał innych i szkalował unitów. PO zraża swoich
        zwolenników cynicznie kalkulując, że oni i tak ze strachu przed
        pisssem poprą PO. Na razie to działało, ale niedługo może się
        skończyć.
    • witekjs Cyrk - "Spontaniczna" akcja harcerzy... 05.08.10, 11:00
      Czuwają i bronią
      Dominika Olszewska, Iwona Szpala
      2010-08-03, ostatnia aktualizacja 2010-08-03 11:48

      /.../Krzyż apolityczny, czyli odruch serca

      Krzyż ustawili harcerze. Jak to się odbyło? Wersje druhów i organizacji, które w dniach żałoby pełniły tam warty, się różnią.

      Wersja Związku Harcerstwa Polskiego: była noc, msza, ktoś rzucił pomysł, krzyż przyjechał "chyba" z Mokotowa. - Pamiętam, że miał stać chwilę, ale potem już nikt nie odważył się go usunąć - mówi rzecznik stołecznego ZHP Jędrzej Kunowski.

      - Do końca nie wiemy, kto go zrobił ani kto przyniósł pod Pałac - powiedział "Gazecie" Jarosław Błoniarz z władz Związku Harcerzy Rzeczypospolitej.

      Trop prowadzi do harcerzy ZHR Michała Kuczmierowskiego i Piotra Trąbińskiego, założycieli Inicjatywy "Polsce i Bliźnim", która po wyborach przegranych przez Jarosława Kaczyńskiego stanęła po stronie obrońców krzyża i polityków PiS.

      - To nie był wyłącznie prosty odruch serca. Kuczmierowskiego i Trąbińskiego namówił do postawienia krzyża urzędnik Biura Bezpieczeństwa Narodowego - zdradza nam stołeczny harcerz.

      Według harcerzy z ZHR krzyż stanął 19 kwietnia podczas uroczystości pogrzebowych prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego. A BBN nie musiał ich namawiać i nie miało to nic wspólnego z polityką.

      32-letni harcmistrz Kuczmierowski, b. komendant mazowieckiej chorągwi ZHR, bywa gościem telewizji internetowej "Gazety Polskiej". Na tle winiety "GP" przekonywał Ewę Stankiewicz, współautorkę filmu "Solidarni 2010", że czuwanie przed Pałacem to spontaniczny odruch patriotyzmu.


      Apolityczna Inicjatywa, czyli śladem prezesa

      Założyciele Inicjatywy "Polsce i Bliźnim" twierdzą, że powołali ją w dniach żałoby harcerze i harcerki trzymający się z dala od polityki. Piotr Trąbiński z ZHR: - Inicjatywa zgromadziła druhów z ZHP, ZHR i Zawiszaków, którzy dyżurowali pod Pałacem.

      Jędrzej Kunowski z ZHP: - Druh Trąbiński zadzwonił przed pierwszą miesięcznicą katastrofy, pytał, czy pójdą razem pod krzyż. Ruszyli spontanicznie, nie spodziewając się, że Trąbiński zrobi z Inicjatywy polityczny sztandar.

      Strona internetowa "Polsce i Bliźnim" deklaruje apolityczność: "Czekaliśmy do zakończenia kampanii wyborczej, wyszliśmy naprzeciw wielu głosom życzliwym naszej inicjatywie, ale obawiającym się jej wykorzystania w celach politycznych".

      13 lipca Kuczmierowski ogłasza: znak żałoby gotów jest przyjąć ks. Marek Białkowski, proboszcz pobliskiego kościoła św. Krzyża. Już wtedy Inicjatywa chciała, by wystawić pomnik na Krakowskim Przedmieściu, ale nie stawiała ultimatum, że krzyż można przenieść dopiero po postawieniu pomnika.

      ZHR radykalizuje się 16 lipca. Tego dnia, gdy Jarosław Kaczyński zapowiada poszukiwanie "moralnie i politycznie odpowiedzialnych" za katastrofę. I ostrzega: - Jeżeli prezydent Komorowski usunie krzyż, to będzie jasne, kim jest i po której jest stronie w sporach dotyczących polskiej historii i polskich powiązań.

      Prezes PiS żąda, by krzyż pozostał do chwili wystawienia pomnika. Gdy dziennikarze mu przypominają, że trwają rozmowy z udziałem harcerzy o przeniesieniu krzyża, rzuca: - Radzę zaczekać na odpowiednie oświadczenie ZHR./.../


      Więcej... wyborcza.pl/1,75248,8207106,Czuwaja_i_bronia.html?as=1&startsz=x#ixzz0vihKmf2J
    • karafka_do_wina nowy sposob czczenia krzyza :-D 05.08.10, 11:33

      muzyka jest, wodzirej i tancerze tez, tylko wodki brak!

      impreza pod krzyzem
    • diabollo Kościół umywa ręce 05.08.10, 18:02

      Kościół umywa ręce


      Tadeusz Sobolewski 2010-08-05,

      Wtorkowa "walka o krzyż" na Krakowskim Przedmieściu była przygnębiającą
      karykaturą walk patriotycznych rozgrywających się w tym samym miejscu w czasach
      niewoli.
      To tu właśnie w 1861 roku podczas wielkiej manifestacji patriotycznej miał
      miejsce słynny wypadek: ksiądz niosący krzyż został trafiony kulą - wtedy krzyż
      przejął żydowski gimnazjalista Michał Landy. Obaj zginęli od rosyjskich kul.

      Dziś krzyża "bronią" ludzie kierowani w gruncie rzeczy nienawiścią do polskiej
      demokracji. Ale mniejsza o nich. Są, jacy są. I nie ich postawa tak głęboko
      rozczarowuje i dotyka. Jedynym, kto mógłby powstrzymać warcholski tłum z
      Krakowskiego, jest Jarosław Kaczyński. Ale on właśnie - jak wskazują na to jego
      niedawne słowa - stoi za nimi.

      Nie to również jest najbardziej dotkliwe - w końcu "jaki jest koń, każdy widzi".
      Istotne jest to, że władza okazuje taką bezradność, a Kościół w osobach swoich
      hierarchów umywa ręce, tchórzliwie oddając inicjatywę "obrońcom krzyża". Nie
      potępiając, milcząco zezwala na szermowanie hasłami: "Polska", "wiara", "Katyń",
      przez ludzi, którzy depczą demokratyczną tradycję i działają na szkodę Polski,
      stając się symbolem anarchii. Ci sami hierarchowie, którzy z taką pasją
      występują przeciwko liberalnemu prawu, teraz, umywając ręce. Budzi to
      podejrzenie, że myślą podobnie jak tamci spod krzyża.

      Niedawno od znajomego księdza usłyszałem wyznanie, o które nigdy bym go nie
      podejrzewał: "Czuję się samotny i nie wiem, co poza sakramentami łączy mnie dziś
      z tą instytucją...". Miał na myśli Kościół katolicki. Ten Kościół zdradza mnie
      krok po kroku.

      wyborcza.pl/1,75968,8216676,Kosciol_umywa_rece.html
      • witekjs Kościół umywa ręce? Nie, traci kontrolę... 05.08.10, 19:42
        Wydaje mi się, że do hierarchów nieoczekiwanie dotarło, że nie są w stanie
        manipulować tłumami i partią, która wraz z Radiem Maryja za nimi stoją.
        Przez długi czas demonstracji przy krzyżu wydawało się im, że od nich może
        wszystko zleżeć...
        Zobaczyli co znaczy, kiedy ośmielili się nie akceptować do końca woli Jarosława,
        który mając za sobą kościół toruński jest w stanie doprowadzić do rokoszu.
        Myślę, że dla hierarchów nauczka, jaką otrzymali księża !! i oni pod krzyżem,
        jest wstrząsającym przeżyciem.
        Uświadamiają sobie, być może, że nie wsparli władz Państwa i Prezydenta Elekta
        wtedy, kiedy mogli mieć jakiś wpływ.
        Chyba widzą również, jak postrzegane jest to, obecnie przez ogromne rzesze, nie
        tylko wstrząśniętych "wykształciuchów" w Polsce.
        Nawet tych, do niedawna przychylnych Kościołowi...

        Witek

        Bezsilność Kościoła.
        Azrael

        www.azraelk.eu/2010/08/05/bezsilnosc-kosciola/
        • diabollo Re: Kościół umywa ręce? Nie, traci kontrolę... 05.08.10, 21:47
          witekjs napisał:

          > Wydaje mi się, że do hierarchów nieoczekiwanie dotarło, że nie są w stanie
          > manipulować tłumami i partią, która wraz z Radiem Maryja za nimi stoją.
          > Przez długi czas demonstracji przy krzyżu wydawało się im, że od nich może
          > wszystko zleżeć...
          > Zobaczyli co znaczy, kiedy ośmielili się nie akceptować do końca woli Jarosława
          > ,
          > który mając za sobą kościół toruński jest w stanie doprowadzić do rokoszu.
          > Myślę, że dla hierarchów nauczka, jaką otrzymali księża !! i oni pod krzyżem,
          > jest wstrząsającym przeżyciem.
          > Uświadamiają sobie, być może, że nie wsparli władz Państwa i Prezydenta Elekta
          > wtedy, kiedy mogli mieć jakiś wpływ.
          > Chyba widzą również, jak postrzegane jest to, obecnie przez ogromne rzesze, nie
          > tylko wstrząśniętych "wykształciuchów" w Polsce.
          > Nawet tych, do niedawna przychylnych Kościołowi...
          >
          > Witek
          >
          > Bezsilność Kościoła.
          > Azrael

          > www.azraelk.eu/2010/08/05/bezsilnosc-kosciola/

          Dzięki za komentarz, czcigodny Witkujs, i za ten link.
          Może na radość za wcześnie, ale ostatnie wydarzenia może nieco o budzą
          przynajmniej tzw. inteligencję polskiego społeczeństwa w sprawie patologicznego
          wpływu religii na życie państwowe przez ostatnich 20 lat.

          Kłaniam się nisko.
          • uffo Re: Kościół umywa ręce? Nie, traci kontrolę... 05.08.10, 22:33

            przypisywanie Jaroslawowi jakichs nieomal nadrzyprodzonych sil, i
            mozliwosci wplywania na masy, uwazam za co najmniej przesadzone.
            Proces destrukcji zewnetrznego autorytetu trwa od czasu odzyskania w
            Polsce wolnosci, i jest naturalnym procesem uaktywnienia wiekszej
            energii samodzielnosci, wewnetrznego polegania na sobie, a nie na
            autorytetach. Nie sadze zeby ten tlumek odpuscil obrone krzyza gdyby
            Kaczor tego zazadal. A nawet jesli, mechanizm ktory sie uaktywnil w
            tej grupie spolecznej, tak samo jak i w innych grupach, posiada
            znacznie szerszy, i smiem twierdzic, pozytywny, kontekst.
            • grgkh Re: Kościół umywa ręce? Nie, traci kontrolę... 08.08.10, 00:10
              uffo napisał:

              > przypisywanie Jaroslawowi jakichs nieomal
              > nadrzyprodzonych sil, i mozliwosci wplywania na masy,
              > uwazam za co najmniej przesadzone.

              Nie nadprzyrodzone. On wykorzystuje sytuację, wyciska z niej tyle, ile tylko
              można, a czego - jako "przyzwoici" ludzie - nie zrobilibyśmy sami.

              > Proces destrukcji zewnetrznego autorytetu trwa od czasu
              > odzyskania w Polsce wolnosci, i jest naturalnym procesem
              > uaktywnienia wiekszej energii samodzielnosci, wewnetrznego
              > polegania na sobie, a nie na autorytetach. Nie sadze zeby
              > ten tlumek odpuscil obrone krzyza gdyby Kaczor tego zazadal.

              Dobrze mówisz. wink Kaczor jest tylko inhibitorem reakcji (mówię to jako chemik). smile
              Reakcja odbywa się dlatego bo istnieje właściwe środowisko, są odpowiednie
              parametry do jej zachodzenia. W tym konkretnym przypadku jest to skatoliczenie
              statystycznego Polaka, który statystycznie będzie się zachowywał tak, że suma
              tych zachowań umożliwia jej trwanie, a nie reakcji przeciwnej, tłumiącej proces.
              JK "wydobywa" pewne tendencje na forum publiczne, nadaje im znaczenie, firmuje
              je swoją osobą, podtrzymuje gasnący bez jego udziału trend itp.

              Czy bez osoby Stalina komunizm w stalinowskiej wersji trwałby dłużej? Zapewne
              nie. Analogicznie, bez udziału JK i naszej uwagi skupionej na zjawisku "krzyża"
              mogłoby to mieć zdecydowanie łagodniejszy charakter i obyłoby się bez
              konsekwencji, które nas teraz czekają. Zamarłoby, zdechło...

              JK steruje tym procesem nie ze względu na inne ofiary tego wypadku, ale
              WYŁĄCZNIE ze względu na prywatny cel wykorzystując śmierć swojego brata do
              maksimum. Gdyby nie LK, to tej afery nie byłoby.

              > A nawet jesli, mechanizm ktory sie uaktywnil w
              > tej grupie spolecznej, tak samo jak i w innych grupach, posiada
              > znacznie szerszy, i smiem twierdzic, pozytywny, kontekst.

              I z tym też się zgadzam. Wszystko, co ciągnie religię ku widocznej gołym okiem
              głupocie, absurdowi, przemocy, co ją ośmiesza, czyni groźną dla nas wszystkich,
              to wszystko przyspiesza proces odchodzenia od niej. Polacy poznają szambo
              religijne w swojej najbardziej czystej postaci, jako NARZĘDZIE WŁADZY, PRZEMOCY
              I TERRORU. Czym religia gorsza, tym lepsza. Czym gorzej ją widzimy, tym jest ona
              prawdziwsza, odsłania swoje niezafałszowane, obłudne oblicze. Tym naprawdę jest
              - narzędziem władzy. To jest jej główny cel. To jest jej sens istnienia.
              • uffo Re: Kościół umywa ręce? Nie, traci kontrolę... 08.08.10, 02:24

                ha,ha,ha,ha..., dobre sobie, czego to mozg ne potrafi udowodnic.
                Bez Kaczora czy z Kaczorem, i tak jest co jest. Stalin,Kaczor, czy
                Hitler to projekcje mentalnosci juz istniejacej w spoleczenstwie, i
                jesli nie oni, owa mentalnosc wykreowalaby jakiegos innego Nerona
                czy Kaligule, azeby mocsie uzewnetrznic (a tym samym zidentyfikowac
                i ewentualnie zlikwidowac). Tyran karmi sie umyslowa biernoscia
                swoich poddanych. To sa naczynia polaczone (jako chemik mozesz to
                sobie dobrze wybrazic wink).
                Co do drugiej kwestii, tej religijnej, to oczywiscie Twoja
                konkluzja. Ja mialem na mysli, mowiac o szerszym pozytywnym
                kontekscie, jedynie wplyw umierajacych autorytetow (nie tylko
                religijnych) na rodzaca sie (w bolach i histerii) wyzsza jakosc
                jednstek.
                Zadne tam gadanie ze czarne jest biale, a biale jest czarne. Ale
                mozna i tak. Jak sie komu podoba. Dla mnie, jak wiesz, religia jest
                naturalnym i bardzo istotny aspektem ludzkiej psychiki, nie majacym
                za wiele wspolnego z przekretami wladzy i instytucji, obojetnie, czy
                teokratycznych, czy swieckich.
                • grgkh Re: Kościół umywa ręce? Nie, traci kontrolę... 08.08.10, 15:34
                  uffo napisał:

                  >
                  > ha,ha,ha,ha..., dobre sobie, czego to mozg ne potrafi udowodnic.
                  > Bez Kaczora czy z Kaczorem, i tak jest co jest.
                  > Stalin,Kaczor, czy Hitler to projekcje mentalnosci juz
                  > istniejacej w spoleczenstwie, i jesli nie oni, owa mentalnosc
                  > wykreowalaby jakiegos innego Nerona czy Kaligule, azeby mocsie
                  > uzewnetrznic (a tym samym zidentyfikowac i ewentualnie
                  > zlikwidowac). Tyran karmi sie umyslowa biernoscia swoich
                  > poddanych. To sa naczynia polaczone (jako chemik mozesz to
                  > sobie dobrze wybrazic wink).

                  Coś mi się wydaje, że niewłaściwie interpretujesz mój "opis świata". A mnie chodzi o coś takiego:

                  Wszechświat jest zdeterminowany swoimi początkowymi założeniami. Historia ludzkości, jako widziana z pewnej perspektywy przez nas, potoczy się tak a nie inaczej nie dlatego że my kombinujemy w naszej świadomości strategie i je je wcielamy w życie, ale dlatego że cząstki elementarne składające się na nasz mózg realizują te początkowe założenia Wszechświata.

                  Wszystko wokół nas nie jest prymitywną, kwantową zupą, o najprostszej możliwej komplikacji swojej struktury, ale zawiera struktury złożone, jak nasze organizmy, nasza świadomość, posługujące się programami działania, a wszystko to WYEWOLUOWAŁO (!!!) i wciąż nadal ewoluuje.

                  Ewolucja ta jest dochodzeniem do stanów równowagi pozornie trwałej, ale wciąż zakłócanej zewnętrznymi bodźcami destabilizującymi tę równowagę. Zdolność do przetrwania to właśnie ta odporność na zakłócenia.

                  Dotyczy ona jednakowo atomów, których jąder nie uda się rozbić byle jakim, o słabej energii oddziaływaniem, jak i układów w ziemskiej biosferze, a także zjawisk społecznych. Wszystkie te układy mają dokładnie te same cechy ze względu na swoją strukturę informacyjną: przychodzący bodziec jakoś wpływa na pewną część ich struktury i wytrąca je z dotychczasowego stanu lub nie potrafi tego dokonać.

                  Promieniowanie lub wysokoenergetyczne cząstki elementarne wnikają do pewnego układu i jeśli jest on "odpowiedni" to uruchamiają reakcję lawinową - i masz reaktor jądrowy lub bombę atomową.

                  Dokładnie to samo dzieje się w społecznościach ludzkich. Ich stan może umożliwiać zainicjowanie takiej reakcji lub nie. Tak stało się w czasie rewolucji 1917 roku, tak stało się na Kubie podczas lądowania niewielkiego oddziału Castro i taki sam mechanizm zadziałał gdy do władzy doszedł Hitler.

                  A ja potrafię sobie wyobrazić alternatywną wersję historii, w której człowiek pokroju Kaczyńskiego, w nieco innej, ale tylko nieco, sytuacji geopolitycznej dochodzi do władzy, werbuje bojówki, a społeczeństwo poddaje się biernie jego działaniom i staje się czymś na kształt Niemiec hitlerowskich. Różnica jest subtelna, bardzo trudna do oceny, niemożliwa, bo opis działania społeczeństwa takiego jak nasze przekracza możliwość uwzględnienia wszystkich zmiennych. Taka "historia" składa z wielu zjawisk pozornie mało wpływających na całość ale ich sumą przekracza czasem jakąś "masę krytyczną" i uruchamia coś, czego z perspektywy dłuższego czasu nie da się przewidzieć.

                  Gdyby z przeciągu ostatnich 30-40 lat politycy dający Kościołowi przywileje mieli świadomość czym to się skończy (nie chodzi nawet o władzę kleru, ale bardziej o ewolucję części Polaków ku fundamentalizmowi) to być może nie popełniliby tych kilku, jak się wtedy wydawało, mało ważnych błędów. Ale to co wtedy wydawało się nieistotne, niegroźne, dziś - jako suma - zaczęło odgrywać ogromną rolę i zapłata za te błędy będzie nas dużo kosztować.

                  Historia jest sumą mało znaczących zdarzeń, ale to one przekształcają środowisko, w którym dzieją się - jak się niektórym wydaje, same - wielkie wydarzenia.

                  Jestem widzem. Ja tylko obserwuję ten cyrk. wink I wyciągam najogólniejsze wnioski. A historia powinna nas uczyć (ale nie uczy, co wciąż widać), a nie służyć przejmowaniu władzy i manipulowaniu nami jako całością (ja staram się być na to odporny, ale jednostka niewielki ma wpływ na wszystko). Liczy się suma, wypadkowa i zdolność do analizy i syntezy dla każdego z nas.

                  > Co do drugiej kwestii, tej religijnej, to oczywiscie Twoja
                  > konkluzja. Ja mialem na mysli, mowiac o szerszym pozytywnym
                  > kontekscie, jedynie wplyw umierajacych autorytetow (nie tylko
                  > religijnych) na rodzaca sie (w bolach i histerii) wyzsza jakosc
                  > jednstek.

                  Autorytet? Brzydzę się tym. Dla mnie autorytetem jest wiarygodność dowolnej wiedzy, o której wiem, że zawsze trzeba próbować ją obalać i wciąż na nowo potwierdzać. Autorytet to manipulacja, to zgoda na poddanie się jednego człowieka drugiemu, uczynienie go panem swojego losu. Tak samo brzydzę się apoteozą historii i tradycji. Dobre - w danym czasie i miejscu - jest to, co rozum nam pozwala tak zakwalifikować, a nie inny rodzaj poddaństwa. I znów manipulacja. Dobre jest to, co jest dobre dla całej ludzkości (jeśli o ten zakres akurat chcemy zadbać), albo dla matki Ziemi i życia, które na niej się narodziło.

                  > Zadne tam gadanie ze czarne jest biale, a biale jest czarne.

                  Oczywiście. Żadne. big_grin Nie istnieje dobro ani zło bez kontekstu i sztywnych założeń na ich temat. Dobro to korzyść (dla kogo), a zło to strata (tez dla kogo). I jak to kłaść na szali żeby porównać?

                  > Ale mozna i tak. Jak sie komu podoba.

                  Niezupełnie. To może skutkować hodowlą głupców i oddawania im prawa do decydowania jako większości o losie naszym, ale i "przyszłości świata"...

                  > Dla mnie, jak wiesz, religia jest naturalnym i bardzo istotny
                  > aspektem ludzkiej psychiki, nie majacym za wiele wspolnego
                  > z przekretami wladzy i instytucji, obojetnie, czy
                  > teokratycznych, czy swieckich.

                  Mieszasz dwie, całkowicie odmienne sprawy. Świat jest "materią" i z tym się chyba zgodzisz. Oprócz wrażenia istnienia materii odczuwamy świadomością "uczucia i emocje". To wewnętrzne parametry pracy naszego mózgu. Bóg nie jest materią. Automatycznie kwalifikuje się więc do sfery emocjonalnej. Ale emocje zostały "stworzone" przez naturę jako kryteria kwalifikujące ilościowo podstawę do podejmowania znaczących do przetrwania decyzji. Uczucia i emocje to np. miłość i nienawiść. Przeżywają je, właśnie ze względu na ich potrzebę istnienia i skuteczność, także istoty nieświadome siebie, zwierzęta. Bóg to połączenie stanów uczuciowych z władzą w zhierarchizowanym świecie. I już. To Twoje prywatne wyobrażenie, to stan chęci poddaństwa wytresowanego niewolnika (przepraszam, nie obraź się). Stwierdzam to obiektywnie, jako widz, jako świadomość stojąca z boku tego wszystkiego, a nie jako wyrażenie swojej wyższości. Ale prywatnie cieszę się, że nie podlegam manipulacji, choćby tej od samego siebie.

                  Bóg nie istnieje, bo istnieje tylko jeden świat, a jest nim WSZYSTKO, co jest na zewnątrz naszej świadomości (w świadomości jest wyłącznie uproszczony model świata). Kto to "wszystko" dzieli na części ("DlaNas" - materialną i "NieDlaNas" - transcendentalną lub jakąś podobną, ten nie rozumie granicy pomiędzy świadomością a jej zewnętrzem.

                  A może wrócimy do naszej rozmowy, którą kiedyś przerwałem i nie miałem sił, by ją super długimi elaboratami kontynuować? smile Ale na jakichś solidnych warunkach ograniczających rozmiar wypowiedzi...
    • karafka_do_wina rysunki na temat ;) 08.08.10, 15:41
      https://wiadomosci.onet.pl/182503,21,18,pokaz.html

      https://wiadomosci.onet.pl/182503,21,4,0,1,pokaz.html

      https://wiadomosci.onet.pl/182503,21,0,0,1,pokaz.html
      • karafka_do_wina jeszcze raz 08.08.10, 15:45
        nie dziala mi wklejanie obrazkow uncertain

        obrazek 1

        obrazek 2

        obrazek 3

        wink)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka