gravedigger1 15.12.10, 08:35 Czy istnieje wolna wola? Grgkh twierdzi, że "Wolna wola też nie istnieje. To iluzja.". Moim zdaniem to bezsensowne twierdzenie. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
oby.watel Re: Wolna wola... 15.12.10, 08:45 Każdy wierzący powie, że Pan dał mu wolną wolę, ale jednocześnie Pan poprzez nakazy i zakazy sugeruje, żeby... z tego daru nie korzystać. Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Wolna wola... 15.12.10, 09:34 A po co mieszasz do tego wiarę? Czy mógłbyś wyrazić swoje zdanie w kwestii istnienia wolnej woli bez religijnych odniesień? Przecież obaj jesteśmy ateistami, więc powinniśmy dyskutować o naszej woli w oparciu o nasz ateistyczny światopogląd, a nie w oparciu o religijne poglądy innych ludzi. Prawda? Posiadamy, Twoim zdaniem, wolną wolę, czy też wolna wola jest iluzją, jak twierdzi grgkh? Odpowiedz Link
oby.watel Re: Wolna wola... 15.12.10, 10:20 A po co mnie pouczasz jak mam prowadzić rozmowę i o czym wolno mi mówić? I kto Ci powiedział, że ja jestem ateistą? Jest mnóstwo bogów i synów bożych do wyboru. I to pojedynczych dosłownie, a nie potrójnie. Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Wolna wola... 15.12.10, 10:40 oby.watel napisał: > A po co mnie pouczasz jak mam prowadzić rozmowę i o czym wolno mi mówić? Nie pouczam Cię, mój drogi, tylko proszę o niemieszanie religii do dyskusji o wolnej woli. Jest oczywiste, że masz prawo odwoływać się do religii przy każdej okazji, szczególnie jeśli religia jest dla Ciebie tak ważna. Ale ja mam też prawo do proszenia Cię o to, żebyś tego nie robił. > I kto Ci powiedział, że ja jestem ateistą? Jest mnóstwo bogów i synów bożych do wybor > u. I to pojedynczych dosłownie, a nie potrójnie. Jeśli Twoje wypowiedzi nie świadczą o tym, że jesteś ateistą, to pewnie czytałem posty napisane przez kogoś, kto się pod Ciebie podszywał. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Wolna wola... 15.12.10, 10:49 gravedigger1 napisał: > Jeśli Twoje wypowiedzi nie świadczą o tym, że jesteś ateistą, to pewnie czytałe > m posty napisane przez kogoś, kto się pod Ciebie podszywał. Niekoniecznie. Istnieje możliwość, że czytałeś nieuważnie. > Nie pouczam Cię, mój drogi, tylko proszę o niemieszanie religii do dyskusji o wolnej woli. Nie widzę możliwości omawiania pojęcia wolnej woli w oderwaniu od religii, bo poza warzącymi nikt tego nie używa jako argumentu w dyskusji. Każdy szwindel i bezeceństwo tłumaczone i usprawiedliwiane jest "wolna wolą", którą człowiekowi dał Bóg i z której człowiek korzysta do woli. Zwłaszcza niecne postępki duchownych są usprawiedliwiane niewłaściwym wykorzystywanie daru bożego i zbywane pogardliwym machnięciem ręki, bo duchowny też człowiek, a Pan osadzi wszystkich, jego także. Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Wolna wola... 15.12.10, 11:09 oby.watel napisał: > Niekoniecznie. Istnieje możliwość, że czytałeś nieuważnie. No to skoryguj mój wnioskek, jeśli jest błędny. Jesteś ateistą, czy nie? > Nie widzę możliwości omawiania pojęcia wolnej woli w oderwaniu od religii, bo p > oza warzącymi nikt tego nie używa jako argumentu w dyskusji. Istnieje taka możliwość, a nawet konieczność, ponieważ wolna wola jest de facto podstawą istnienia kodeksu karnego. A co do twojego twierdzenia, że "poza warzącymi nikt tego nie używa jako argumentu w dyskusji", to jest ono nieprawdziwe, ponieważ wielu ateistów używa pojęcia wolnej woli w dyskusji. Wszyscy prawnicy posługują się pojęciem wolnej woli, a chyba nie twierdzisz, że wszyscy prawnicy to ludzie wierzący? Odpowiedz Link
oby.watel Re: Wolna wola... 15.12.10, 12:12 gravedigger1 napisał: > No to skoryguj mój wnioskek, jeśli jest błędny. Jesteś ateistą, czy nie? Natychmiast po tym jak uzasadnisz jakie znaczenie w rozmowie ma to, czy jestem wierzący, z kim sypiam, kogo nie lubię i jak żyję. Nie interesuje mnie status rozmówcy, tylko jego poglądy. A gdy z prawie każdego postu wyziera głębokie zaangażowanie religijne zapewnienia o ateizmie na prywatny użytek wkładam między bajki. Albowiem też mogę zapewniać, że pochodzę z Marsa, jestem ostatnim żyjącym przedstawicielem żyjącej tam rasy, a ożeniłem się z Ziemianką z desperacji i braku samic mojego gatunku. > Istnieje taka możliwość, a nawet konieczność, ponieważ wolna wola jest de facto > podstawą istnienia kodeksu karnego. Nie na wolnej woli a dobrowolności. To nie ja sam sobie jestem winny, że bandycie oddałem pieniądze, bo mam wolną wolę i mogłem nie oddać, tylko bandyta jest winny, bo mnie do tego zmusił - ergo nie dałem mu pieniędzy dobrowolnie. Koniecznie chcesz sprowokować dyskusję wokół religijnego terminu, poza religią praktycznie nie mającego zastosowania. Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Wolna wola... 15.12.10, 12:26 oby.watel napisał: > Natychmiast po tym jak uzasadnisz jakie znaczenie w rozmowie ma to, czy jestem > wierzący, z kim sypiam, kogo nie lubię i jak żyję. Nie ma to żadnego znaczenia, czy jesteś ateistą, czy wierzącym w dyskusji o wolnej woli, ponieważ wolna wola jest pojęciem dotyczącym natury czlwoieka, a nie religii. > A gdy z prawie każdego postu wyziera głębokie zaan > gażowanie religijne zapewnienia o ateizmie na prywatny użytek wkładam między ba > jki. Rozumiem, że to aluzja do mnie. Otóż, nie dbam o to, czy uważasz mnie za ateistę, czy nie. Nie ma to żadengo znaczenia. Chciałbym tylko zwrócić Twoją uwagę na fakt, że występowanie w obronie prawa do wolności poglądów nie ma żadnego związku z religią. Oczywiście Twoim prawem jest widzieć w każdej obronie prawa ludzi do dowolnej wiary zaangażowanie religijne, ale dobrze byłoby gdybyś uświadomił sobie, że takie "widzenie" jest efektem Twojego emocjonalnego stosunku do religii, anie trzeźwego spojrzenia na problem. > Nie na wolnej woli a dobrowolności. To nie ja sam sobie jestem winny, że bandyc > ie oddałem pieniądze, bo mam wolną wolę i mogłem nie oddać, tylko bandyta jest > winny, bo mnie do tego zmusił - ergo nie dałem mu pieniędzy dobrowolnie. Błędna argumentacja, mój drogi. Kodeks karny nie traktuje o dobrowolności ofiary. Kodeks karny bierze za podstawę wolną wolę przestępcy, który może przestępstwo popełnić albo go nie popełnić. A ponieważ przestępca działa zgodnie z własną wolą, to jest za swój czyn karany. > Koniecznie chcesz sprowokować dyskusję wokół religijnego terminu, poza religią > praktycznie nie mającego zastosowania. Wprost przeciwnie - to Ty sprowadziłeś tę dyskusję na obszary religijne, podczas gdy wolna wola to część biologicznej a nie metafizycznej natury człowieka. Nie zarzucaj mi więc z łaski swojej czegoś, co sam robisz. Odpowiedz Link
grgkh Re: Wolna wola... 15.12.10, 12:50 gravedigger1 napisał: > oby.watel napisał: > > Koniecznie chcesz sprowokować dyskusję wokół religijnego terminu, > > poza religią praktycznie nie mającego zastosowania. > > Wprost przeciwnie - to Ty sprowadziłeś tę dyskusję na obszary religijne, podcza > s gdy wolna wola to część biologicznej a nie metafizycznej natury człowieka. N > ie zarzucaj mi więc z łaski swojej czegoś, co sam robisz. Pojęcie wolnej woli rzeczywiście najpowszechniej kojarzy się z religijnym sposobem patrzenia na świat. Nauka już dawno zanegowała istnienie wolnej woli. Wiara, jako przeciwieństwo nauki, nadal się nim posługuje. Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Wolna wola... 15.12.10, 14:08 grgkh napisał: > Pojęcie wolnej woli rzeczywiście najpowszechniej kojarzy się z religijny > m sposobem patrzenia na świat. Nauka już dawno zanegowała istnienie wolnej woli > . Wiara, jako przeciwieństwo nauki, nadal się nim posługuje. Nauka zanegowała istnienie wonej woli? Doprawdy? A która to nauka? A jeśli zanegowano istnienie wolnej woli, to dlaczego nadal istnieje kodeks karny? Za co karze się ludzi? Przecież skoro nie mają wolnej woli, to nie odpowiadają za swoje czyny! Odpowiedz Link
grgkh Re: Wolna wola... 15.12.10, 12:45 oby.watel napisał: > Natychmiast po tym jak uzasadnisz jakie znaczenie w rozmowie ma to, > czy jestem wierzący, z kim sypiam, kogo nie lubię i jak żyję. > Nie interesuje mnie status rozmówcy, tylko jego poglądy. Bardzo dobrze. Masz sto procent racji. Tak właśnie sobie wyobrażam rozmowę NA TEMAT, uwzględniającą tylko te argumenty, które są istotne, a nie gadanie o bzdetach. Każdy z nas wyraża pogląd w danej chwili. Wcześniej lub później może mieć inne poglądy i ma do tego pełne prawo. Wolno mu je zmieniać. Wolno mu mieć dowolną, nawet mało spójną mieszaninę poglądów na różne kwestie. WOLNO MU ŚWIADOMIE KŁAMAĆ! a interlokutor musi to uwzględniać. Zdania napisane w postach są tylko chwilowymi opiniami i podlegają takim samym zasadom jak wypowiadane wobec organów prawa - zeznania wolno zmieniać. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Wolna wola... 15.12.10, 12:43 Ok. No więc zresetujmy dyskusję. > Czy istnieje wolna wola? Grgkh twierdzi, że "Wolna wola też nie istnieje. To il > uzja.". Moim zdaniem to bezsensowne twierdzenie. Moim zdaniem autor twierdzenia o bezsensowności twierdzenia miał wizję, bo jak inaczej wyjaśnić fakt, że napisał "moim zdaniem", a tego zdania nie uzasadnił? Skoro tak, to można domniemywać, że albo nie potrafi, albo to nie Jego zdanie. Natomiast pewne jest, że postawił się w bardzo wygodnej pozycji arbitra. Nie prezentując uzasadnienia postawionej tezy będzie negował, krytykował i obśmiewał wszylkie próby uzasadnienia zdania odmiennego. Dlatego - jeśli o mnie chodzi - moja wolna wola podpowiada mi, bym się zajął czymś pożyteczniejszym. Podsumowując - jeśli uważasz, że to bezsensowne twierdzenie, to absolutnie masz do tego prawo. Howgh. Odpowiedz Link
grgkh Re: Wolna wola... 15.12.10, 12:57 oby.watel napisał: > Ok. No więc zresetujmy dyskusję. > > > Czy istnieje wolna wola? > > Grgkh twierdzi, że "Wolna wola też nie istnieje. To iluzja.". > > Moim zdaniem to bezsensowne twierdzenie. > > Moim zdaniem autor twierdzenia o bezsensowności twierdzenia miał wizję, bo jak > inaczej wyjaśnić fakt, że napisał "moim zdaniem", a tego zdania nie uzasadnił? A przede wszystkim autor ma poważne luki w wiedzy na ten temat. Nie wie, co o nim mówi nauka. > Skoro tak, to można domniemywać, że albo nie potrafi, albo to nie Jego zdanie. > Natomiast pewne jest, że postawił się w bardzo wygodnej pozycji arbitra. Nie pr > ezentując uzasadnienia postawionej tezy będzie negował, krytykował i obśmiewał > wszylkie próby uzasadnienia zdania odmiennego. Dlatego - jeśli o mnie chodzi - > moja wolna wola podpowiada mi, bym się zajął czymś pożyteczniejszym. Moim zdaniem autor się po prostu kompromituje. Wygłasza dogmaty, jak przysłowiowa "blondynka", podczas gdy stykał się z wiedzą naukową na ten temat w dyskusji, na którą się powołuje. A to świadczy także o jego złej woli i dogmatycznym stylu myślenia popierającym religię, która jest głównym zainteresowanym w krzewieniu takich irracjonalnych tez. > Podsumowując - jeśli uważasz, że to bezsensowne twierdzenie, to absolutnie masz > do tego prawo. Howgh. A do mówienia byle czego każdy ma prawo, ale zyskuje sobie wtedy opinię mówiącego byle co i bez odnoszenia się do ludzkiej wiedzy o świecie. Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Wolna wola... 15.12.10, 14:21 grgkh napisał: > A przede wszystkim autor ma poważne luki w wiedzy na ten temat. Nie wie, co o n > im mówi nauka. Psługujesz się kluczem-wytrychem "nauka". Podaj zatem źródła naukowe, na których opierasz swoje twierdzenie. > Moim zdaniem autor się po prostu kompromituje. Moim zdaniem to ty się kompromitujesz, wyglaszając bezsensowne twierdzenia. > Wygłasza dogmaty, jak przysłowiowa "blondynka", "Wspaniały" i "rzeczowy" argument w dyskusji! Musisz być z siebie dumny, potrafiąc dyskutawać w tak bardzo "merytoryczny" sposób. > A to świadczy także o jego złej woli i dogmatycznym st > ylu myślenia popierającym religię, która jest głównym zainteresowanym w krzewie > niu takich irracjonalnych tez. A to zdanie świadczy o twojej obsesji związanej z religią. Ja wolnej woli z religią nie wiążę. Nie robią tego również ci, którzy tworzą kodeks karny. Odpowiedz Link
kiwaczek11 Re: Wolna wola... 15.12.10, 14:26 > Psługujesz się kluczem-wytrychem "nauka". Podaj zatem źródła naukowe, na któryc > h opierasz swoje twierdzenie. Nie poda Ci, zapomnij. Sztuczka przerabiana na licznych przypadkach. Jeśli będziesz uparty, spodziewaj się na końcu dyskusji pisania wierszem ( o Tobie oczywiście, nie o zagadnieniu). Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Wolna wola... 15.12.10, 14:38 kiwaczek11 napisał: > Nie poda Ci, zapomnij. Sztuczka przerabiana na licznych przypadkach. Jeśli będz > iesz uparty, spodziewaj się na końcu dyskusji pisania wierszem ( o Tobie oczywi > ście, nie o zagadnieniu). Znam metody grgkh już na tyle, żeby wiedzieć, że podstawowym jego argumentem w dyskusji jest dyskredytowanie rozmówcy. Mimo to wciąż póbuję "wydobyć" od niego jakieś merytoryczne wrgumenty. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Wolna wola... 15.12.10, 14:46 Skoro znasz, to po co dyskutujesz? Nie masz już wolnej woli, bo kontrolę przejęła masochistyczna potrzeba bicia piany? Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Wolna wola... 15.12.10, 14:51 oby.watel napisał: > Skoro znasz, to po co dyskutujesz? Nie masz już wolnej woli, bo kontrolę przeję > ła masochistyczna potrzeba bicia piany? Ja nie chcę dyskutować z grgkh, pownieważ znam jego zdanie w tej kwestii. Założyłem ten wątek, żeby poznać zdanie innych osób i prowadzić z nimi rozmowę na temat wolnej woli, ale grgkh sam włączył się do dyskusji. Jego wola. Ja go do tej dyskusji nie zapraszałem. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Wolna wola... 15.12.10, 14:54 Nie chcesz żadnej dyskusji, ponieważ zachętą do dyskusji jest uzasadnienie przedstawionej tezy. Celem było sprowokowanie grgkh i cel się powiódł. eot. Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Wolna wola... 15.12.10, 15:24 oby.watel napisał: > Nie chcesz żadnej dyskusji, ponieważ zachętą do dyskusji jest uzasadnienie prze > dstawionej tezy. Celem było sprowokowanie grgkh i cel się powiódł. Myslisz się. Tezę uzasadniłem. Chciałem sprowokować do dyskusji wszystkich oprócz grgkh, ponieważ wiem, że z grgkh nie da się dyskutować rzeczowo, bo jak zabraknie mu argumentów, to wyzwie rozmówcę od psów lub będzie próbował w inny sposób go zdyskredytować. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Wolna wola... 15.12.10, 14:45 kiwaczek11 napisał: > Nie poda Ci, zapomnij. Sztuczka przerabiana na licznych przypadkach. Jeśli będz > iesz uparty, spodziewaj się na końcu dyskusji pisania wierszem ( o Tobie oczywi > ście, nie o zagadnieniu). Pozwól, że zapytam - na jaki temat jest powyższe wypracowanie? Gryziesz z wolnej woli, czy wewnętrznego przymusu? Nie byłoby uczciwiej założyć wątek o znienawidzonym rozmówcy, tam dokonywać wiwisekcji i ujawniać jego prawdziwa naturę, a nie zmuszać dyskutantów do czytania postów nie będącym niczym poza biciem piany? Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Wolna wola... 15.12.10, 14:16 oby.watel napisał: > Moim zdaniem autor twierdzenia o bezsensowności twierdzenia miał wizję, bo jak > inaczej wyjaśnić fakt, że napisał "moim zdaniem", a tego zdania nie uzasadnił? Uzasadniłem to, tylko że nie w pierwszym poście. Możesz poczytać. W pierwszym poście zadałem pytanie co na temat wolnej woli sądzą inni, a argumentację i dyskusję na temat ewentualnych odpowiedzi zostawiłem sobie na później. > Skoro tak, to można domniemywać, że albo nie potrafi, albo to nie Jego zdanie. Domniemuj sobie, co chcesz albo poczytaj pozostałe moje posty w tym wątku. > Natomiast pewne jest, że postawił się w bardzo wygodnej pozycji arbitra. Nie pr > ezentując uzasadnienia postawionej tezy będzie negował, krytykował i obśmiewał > wszylkie próby uzasadnienia zdania odmiennego. No i widzisz, oskarżasz mnie o złe intencje zanim jeszcze na dobre zaczęła się dyskusja. Świadczy to jednoznacznie o tym, że nie chcesz dyskutować na temat problemu zasadniczego, tylko snujesz różne domysły, które podyktowane są uprzedzeniem do rozmówcy. > Dlatego - jeśli o mnie chodzi - > moja wolna wola podpowiada mi, bym się zajął czymś pożyteczniejszym. Potwierdzasz zatem, że wolna wola istnieje. Dziękuję za wkład w dyskusję. > Podsumowując - jeśli uważasz, że to bezsensowne twierdzenie, to absolutnie masz > do tego prawo. Howgh. Mam do tego prawo. I nie tylko ja mam takie prawo. Natomiast prawnicy mają nawet obowiązek zakładania, że ludzie mają wolną wolę (z wyjątkiem przypadków szczególnych jak np. choroba psychiczna). Odpowiedz Link
grgkh Re: Wolna wola... 15.12.10, 13:02 gravedigger1 napisał: > Czy istnieje wolna wola? > Grgkh twierdzi, że "Wolna wola też nie istnieje. To iluzja.". Tak, to iluzja. Gdyby było inaczej, to niezależność od praw fizyki ujawniałaby się na poziomie działania mózgu ludzkiego. Wtedy to mózg działałby tak, by kształtować swoje otoczenie zgodnie z pochodzącymi z nie wiadomo skąd zachciankami, wbrew elementarnym prawom fizyki. Tymczasem nigdy nie zaobserwowano łamania praw fizyki przez działający mózg. Tak więc to świadomość jest skutkiem fizyki, a nie fizyka skutkiem świadomości. > Moim zdaniem to bezsensowne twierdzenie. Moim zdaniem autor tego zdania jest religijnym dogmatykiem. Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Wolna wola... 15.12.10, 14:26 grgkh napisał: > Tak, to iluzja. Gdyby było inaczej, to niezależność od praw fizyki ujawniałaby > się na poziomie działania mózgu ludzkiego. Wtedy to mózg działałby tak, by kszt > ałtować swoje otoczenie zgodnie z pochodzącymi z nie wiadomo skąd zachciankami, > wbrew elementarnym prawom fizyki. Tymczasem nigdy nie zaobserwowano łamania pr > aw fizyki przez działający mózg. Tak więc to świadomość jest skutkiem fizyki, a > nie fizyka skutkiem świadomości. A zatem kodeks karny przewiduje kary z powodu iluzji? No bo przecież skoro nasze działania są zdeterminowane i nie mamy wolnej woli, to za co nas karać? Za to że prawa fizyki istnieją? Moim zdaniem powinieneś zacząć zbierać podpisy pod wnioskiem o zniesienie kodeksu karnego z powodu nieistnienia wolnej woli. Dziwię się, że jeszcze tego nie zrobiłeś. > Moim zdaniem autor tego zdania jest religijnym dogmatykiem. Twoja obsesja związana z religią jest slilniejsza niż myślałem, moje dziecko, skoro w zdaniu dotyczącym wolnej woli widzisz religijny dogmatyzm. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Wolna wola... 15.12.10, 14:52 gravedigger1 napisał: > Twoja obsesja związana z religią jest slilniejsza niż myślałem, moje dziecko, s > koro w zdaniu dotyczącym wolnej woli widzisz religijny dogmatyzm. No widzisz, ojcze wszchpieniący? Już widać po co założyłeś wątek. Celem było dokopanie grgkh. A grgkh dał się na to nabrać i pewnie da się jeszcze wodzić za nos, zamiast pozostawić Cię tutaj samego z głupawą miną i poczuciem wyższości. Życzę panom owocnego przelewania z pustego w próżne. Obecność zaś jeszcze jednego adwersarza gwarantuje zaś pustkę iściez boską. Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Wolna wola... 15.12.10, 15:30 oby.watel napisał: > No widzisz, ojcze wszchpieniący? Już widać po co założyłeś wątek. Celem było do > kopanie grgkh. I znów się myslisz mój drogi. Dyskusja z grgkh do niczego pozytywnego nie prowadzi, ponieważ na argumenty rozmówcy, których nie jest w stanie podważyć reaguje atakami personalnymi. Wolałbym zatem, żeby grgkh nie wypowiadał się. Uczynił to jednak z własnej woli, nie przedstawiając żadnych argumentów na poparcie sojej tezy o nieistnieniu wolnej woli. Zamiast argumentów rozpoczął po prostu atak personalny. Zauważ, że Ty uczyniłeś podobnie, sprowadzając dyskusją na grunt religii, która w ogóle nie powinna być przedmiotem dyskusji w tym wątku i zarzucając mi kłamstwo. Odpowiedz Link
ald_ona Re: Wolna wola... 17.12.10, 01:46 kwestią wolnej woli zajmuje się w dużym stopniu neurologia, a ostatnio - przede wszystkim - kognitywistyka. Nie wiem jaki wpływ na stan prawny będzie miała wiedza o funkcjonowaniu mózgu i możliwościach podejmowania autonomicznych decyzji. Wiedza nadal jest niepełna i więcej tam znaków zapytania niż odpowiedzi. Problem jest jednak coraz większy - znaki zapytania mnożą się i poddają krytyce nasze dotychczasowe sądy o swobodnym i niezależnym, świadomym podejmowaniu decyzji. Odpowiedz Link
uffo Re: Wolna wola... 17.12.10, 07:41 no kto by pomyslal, ze Giordano Bruno dal sie spalic na stosie m.inn. dlatego bo wierzyl w wolna wole? Wyznawcy wolnej woli, heretycy, laczcie sie. Ale czy to znaczy ze wolna wola objawia sie zazwyczaj jako bunt, sprzeciw, innosc, wobec norm, autorytetu, i wszelkich dazen autorytarno-opresyjnych (w tym rodzicielskich)? Wszak trudny wiek dojrzewania odkrywa swoja wlasna wole poprzez zaprzeczenie wszystkiemu co....dobre, podane na tacy przez tych ktorzy WIEDZA lepiej.... Wolna wola, jakby nie bylo przysluguje istotom pozbawionym automatyzmu doskonalego podazania za instynktem przetrwania, a wiec jest tozsama z indywidualizmem? No aleskoro wszystko ma dwie strony,wiecwolna wola tez bywa samo-destrukcyjnoscia? Oczywiscie, w ujeciu ortodoksyjnym wolna wola...woli....bycie grzeczna i posluszna istotka, ktora nigdy nie robi kuku do wlasnego gniazdka, jak to zrobil parszywy Lucyferek i jego zastepy, albo Adas i Ewa. Wolna wola objawia sie moze w wahaniu, wazeniu roznych opcji, mozliwosci. Jakkolwiek niezdecydowanie to ponoc jeden z symptomow chorobowych slabnacego serduszka. W takim wahaniu, niepewnosci, czlowiek w swych dobrych uczynkach,przynajmniej nie popada w zbytni... samo-zachwyt? Odpowiedz Link
uffo Re: Wolna wola... 17.12.10, 08:02 'Kazda milosc stanowi jednosc wolnosci i koniecznosci. ' (Kierkegaard) Odpowiedz Link
oby.watel Re: Wolna wola... 17.12.10, 15:31 Kierowanie się "wolna wola" wymaga poza wszystkim innym kompletu danych. Zazwyczaj tego kompletu nie ma. A co w sytuacji, gdy wyboru musi się dokonać w ciemno? Ledwo co zasadzany ogródek. Zwierzęta pożerające karmę zamiast siebie nawzajem. Dwoje ludzi. I wybór - jeśli zjecie te owoce, o, z tych dwóch drzewek, to umrzecie. - A co to znaczy umrzeć, panie? - Nie garb się smarkaczu! No więc dlaczego nie skosztować owocu, skoro to jedyny warunek poznania znaczenia słowa umrzeć? Przecież dał wolną wolę i rozum, nie? Zwłaszcza, że doradca mówił, że owoc dobry, a "śśśśśmierćććć to niccccc takiego, sssssspożyj, na zzzzzzdrowie" (nawiasem mówiąc, czy ktoś zbadał co się stało z rasą gadających węży?) Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Wolna wola... 22.12.10, 16:02 oby.watel napisał: > Kierowanie się "wolna wola" wymaga poza wszystkim innym kompletu danych. Zazwyc > zaj tego kompletu nie ma. A co w sytuacji, gdy wyboru musi się dokonać w ciemno? A co mają dane do kierowania się wolną wolą? Wolna wola to podejmowanie decyzji w oparciu o jakiekolwiek dane. Można jedynie dyskutować o trafności podjętych decyzji w przypadku niedostatecznych danych, ale istoty samego procesu decyzyjnego to nie zmienia. > Ledwo co zasadzany ogródek. Zwierzęta pożerające karmę zamiast siebie nawzajem. > Dwoje ludzi. I wybór - jeśli zjecie te owoce, o, z tych dwóch drzewek, to umrz > ecie. > - A co to znaczy umrzeć, panie? > - Nie garb się smarkaczu! > No więc dlaczego nie skosztować owocu, skoro to jedyny warunek poznania znaczen > ia słowa umrzeć? Przecież dał wolną wolę i rozum, nie? Zwłaszcza, że doradca mó > wił, że owoc dobry, a "śśśśśmierćććć to niccccc takiego, sssssspożyj, na zzzzzz > drowie" (nawiasem mówiąc, czy ktoś zbadał co się stało z rasą gadających węży?) To bardzo ciekawe, że niemal każdą dyskusję sprowadzasz do tematyki związanej z religią. Masz jakiś kompleks, czy też może obsesję na punkcie religii? Odpowiedz Link
gravedigger1 Re: Wolna wola... 17.12.10, 08:04 ald_ona napisała: > Nie wiem jaki wpływ na stan prawny będzie miała wiedza o funkcjonowaniu mózgu i > możliwościach podejmowania autonomicznych decyzji. Wiedza nadal jest niepełna > i więcej tam znaków zapytania niż odpowiedzi. Problem jest jednak coraz większy > - znaki zapytania mnożą się i poddają krytyce nasze dotychczasowe sądy o swobo > dnym i niezależnym, świadomym podejmowaniu decyzji. Miejmy więc nadzieję, że znaki zapytania przeistoczą się w pewność w wyniku postępu badań naukowych, a co za tym idzie zniesiony zostanie kodeks karny. To będzie "raj" na ziemi. Odpowiedz Link