Dodaj do ulubionych

Sprawa Nergala

16.09.11, 01:00
Sprawa Nergala
Cezary Michalski

Siłę polityczną Kościoła w Polsce należy albo obalić (w wyniku podjętej i prowadzonej świadomie walki politycznej) albo się z nią na poważnie liczyć. Wszystkie inne zachowania, a szczególnie popełniane bez świadomości ich konsekwencji, są objawem bezdennej politycznej głupoty.

Juliusz Braun nie panuje nad instytucją, do której posłało go PO, nie wie, co się w niej dzieje, nie wie, jakie są konsekwencje działań podejmowanych przez niego i jego podwładnych. Jeśli Braun nie wycofa Nergala, PiS zaszczuje słabe polskie świeckie państwo na śmierć przy użyciu sfory biskupów. Jeśli Braun wycofa Nergala pod naciskiem biskupów poszczutych przez PiS, i tak już słabe polskie świeckie państwo zostanie jeszcze bardziej osłabione, jawnie upokorzone. W każdym wypadku kasę z zielonego stolika kampanii wyborczej zgarnie Jarosław Kaczyński. Brawo panie Braun. Brawo panowie z Kancelarii Prezydenta, którzyście takiego politycznego mędrca na jedno z najważniejszych stanowisk w słabym polskim świeckim państwie wysłali.

Ja bym na miejscu Brauna Nergala do telewizji nie zapraszał, chyba żebym to robił świadomie i celowo – aby rozpocząć wojnę o ograniczenie politycznej siły Kościoła i wzmocnienie świeckiego państwa. Ale wówczas Braun powinien tę walkę rozpocząć nie od straszenia „rockowym satanistą” milionów polskich katolików nierozumiejących zasady świeckości państwa (i telewizji publicznej), bo nikt im - łącznie z prezydentem i częścią PO – nigdy zasady świeckiego państwa nawet nie próbował tłumaczyć. Zacząłbym tę walkę od zmuszenia Bronisława Komorowskiego, żeby nie chodził jako prezydent świeckiego państwa na wszystkie możliwe katolickie procesje, i to za każdym razem w towarzystwie kamer. Zacząłbym tę walkę od przekonania Rafała Grupińskiego, że ks. Piotr Skarga nie nadaje się na kulturowego patrona PO i świeckiego polskiego państwa, bo ks. Skarga miał świeckie polskie państwo w dupie, a na I Rzeczpospolitej zależało mu wyłącznie jako na narzędziu Kontrreformacji – najbardziej cynicznego i antyreligijnego pomysłu Kościoła na utrzymanie politycznej władzy w Europie. Dopiero gdybym załatwił te dwie pierwsze rzeczy, myślałbym o zapraszaniu Nergala do telewizji publicznej jako jurora „The Voice of Poland”.

Ale intencją Brauna nie była obrona świeckiego państwa (i świeckiej telewizji publicznej). On bowiem, jak mu się przyglądam od lat, w swoich zachowaniach publicznych żadnej dającej się wyartykułować „intencji” nigdy nie wykazywał, bo do myślenia politycznego jest po prostu niezdolny. On Nergala do telewizji zaprosił ot tak sobie, nie mając pojęcia, co robi. Znów powstaje wątpliwość, kto takiego człowieka na jedno z najważniejszych stanowisk w naszym bardzo słabym świeckim państwie posłał.

Braun powinien był zatem Nergala do telewizji zaprosić tylko wówczas, gdyby potrafił go obronić przed Kościołem poszczutym przez Kaczyńskiego, Lisickiego i innych niewierzących. Tymczasem Braun Nergala do telewizji zaprosił bezmyślnie, a obronić go nie będzie potrafił. Wszystko spadnie na Tuska (nawet nie na Komorowskiego, bo Komorowski nadaje się do posiadania 70-procentowego poparcia społecznego, a nie do polityki, to są zupełnie inne kompetencje, nawet w epoce wszechwładnego pi-aru). Braun w postaci Nergala dał do ręki Kaczyńskiemu broń w kampanii wyborczej tak skuteczną, jak Smoleńsk. Bez końca będziemy musieli słuchać wycia poczciwych skotłowanych polskich katolików i wycia niewierzących cyników ze ścisłego kierownictwa PiS, ze ścisłego kierownictwa „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze”, ze ścisłego kierownictwa „Gazety Polskiej”. Wiedzą, jaką gratkę dostali do ręki. Zamach w Smoleńsku musieli sobie wymyślać, głupota Juliusza Brauna jest realna i została im podana na tacy. Tusk za ten błąd przydupasów medialnych Komorowskiego politycznie zapłaci.

Jeśli już jednak mleko się rozlało, jeśli rozlał je mędrzec Braun, to konserwatywno-liberalny socjaldemokrata, taki jak ja, znalazł się w sytuacji bez wyjścia – podobnie lewicowa Krytyka Polityczna, a także parę słabych liberalnych środowisk (naprawdę są jeszcze jakieś?) w tym kraju. Musimy obecności Nergala w świeckiej telewizji publicznej bronić przed Kościołem poszczutym przez Kaczyńskiego, który robi to absolutnie cynicznie, absolutnie instrumentalnie, używając do tego celu Jarosława Sellina kompromitującego pojęcie konserwatyzmu w Polsce na wieki.

Nie bronię (i nie zachęcam innych do obrony) Nergala drącego Biblię na swoim koncercie (choć tak samo bym protestował, gdyby świecki sąd za to go skazał). Tak się zdarzyło, że czytałem zarówno Biblię, jak też pisma Aleistera Crowleya, najciekawszego spośród „satanistów”. I jakkolwiek pisma Crowleya są miejscami ciekawe, a miejscami zabawne, to Biblia, wbrew temu, co przy jej darciu wykrzykiwał Nergal, zawiera nieco mniej „kłamstw” o naturze ludzkiej (choć też je zawiera), niż „satanistyczna biblia” Crowleya. Nergal śpiewa też poemat Tadeusza Micińskiego Lucifer („Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży, lecący z jękiem w dal…”wink ale to, że Miciński był bardziej religijny od Kaczyńskiego czy Lisickiego nie ulega dla mnie, jako polonisty, najmniejszej wątpliwości (dobrze że Ziemkiewicz na polonistyce żadnych lektur nie czytał, bo by studia z oburzenia przerwał).

Zatem nie zgadzając się z jego oceną Biblii, bronię obecności Nergala jako jurora w świeckim popowym programie muzycznym nadawanym w świeckiej telewizji publicznej. Bronię, bo nie mogę inaczej. Jako zwolennik świeckości państwa, szanujący chrześcijaństwo, ale jako wiarę religijną, a nie ideologię państwową, byłbym cynikiem i świnią, gdybym Nergala przed cynicznym i niewierzącym Kaczyńskim oraz cynicznym i niewierzącym Lisickim nie bronił. Także KP i nieliczne, słabe liberalne środowiska w Polsce (jakoś ich nie widać, kiedy naprawdę coś się w tym kraju politycznie dzieje i coś trzeba zrobić, a nie tylko godnie polemizować z KP – szanowni panowie i szanowne panie z „Kultury Liberalnej” i „Liberte”wink są moim zdaniem zmuszone bronić słabego świeckiego państwa przed Kościołem występującym w tej konkretnej sytuacji nie jako instytucja religijna, ale jako patologiczna świecka instytucja władzy. I muszą go bronić przed patologicznymi politykami, którzy Kościół wykorzystują. Bo cała ta banda, korzystając ze słabości świeckiego państwa w Polsce – a upartyjnione świeckie państwo jest szczególnie słabe w apogeum partyjnej kampanii wyborczej – chce słabe świeckie państwo zniszczyć do końca. Żeby zniszczonemu przez siebie świeckiemu państwu wydrzeć możliwość uchwalania i egzekwowania prawa, żeby zrobić swoje do końca, w kwestii ustawy aborcyjnej i w każdej innej kwestii, o której sobie przypomną.

Kościół wie dobrze, że ma znowu szansę rzucić się świeckiemu państwu w Polsce do gardła, tak jak po Smoleńsku. Kaczyński też zrozumiał wyjątkowość okazji i przy okazji Nergala Kościół na świeckie państwo precyzyjnie szczuje. Nie dlatego, że sam świeckiego państwa nie lubi, a wyłącznie dlatego, że w tym akurat momencie świeckim państwem kieruje Tusk, a nie on. A dla Kaczyńskiego żadna instytucja nie ma żadnej wartości. Ma dla niego wartość wyłącznie jego własna nad daną instytucją władza. Jak sam traci władzę nad instytucją (na przykład nad świeckim państwem), to nie ma żadnego wewnętrznego oporu, żeby instytucję przez siebie „utraconą” zniszczyć do fundamentów. Dlatego ostatecznie nie jest jednak politykiem tragicznym, a wyłącznie szkodliwym.

CDN...
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Sprawa Nergala 16.09.11, 01:01
      Ponieważ nie lubię mobilizować ludzi przy użyciu kłamstwa, muszę powiedzieć KP i paru słabym liberalnym instytucjom w Polsce: nie potrafimy dzisiaj obronić świeckiego państwa, nie mamy żadnej wspólnej strategii. Jak nakłonić do wspólnego wystąpienia młodego Szackiego, Orlińskiego w średnim wieku i nas, skoro tak łatwo szczujemy się przeciwko sobie nawzajem? Nie mamy też żadnego wspólnego języka, a nawet jak jakiś mamy, nikt poza nami go nie rozumie. Polegniemy zatem pod sztandarem Nergala, najgłupszym z możliwych, bo taki sztandar do ręki wcisnął nam mędrzec Braun. Ale warto walczyć. Ja – co może kogoś zdziwić, ale przynajmniej Tomasz Piątek dobrze mnie zrozumie – będę bronił obecności Nergala jako muzycznego jurora w świeckiej telewizji publicznej zarówno z mojego szacunku dla świeckiego państwa, jak też z mojego szacunku dla Chrystusa (który może nawet z Crowleyem potrafiłby rozmawiać, udowadniając w ten sposób, że przynajmniej niektóre fragmenty Biblii nie są „księgą kłamstw”wink. Obawiam się bowiem, że najkrótsza droga nie tylko do kompletnego zniszczenia świeckiego państwa w Polsce, ale także do przyszłej dechrystianizacji Polski prowadzi dzisiaj przez cynicznego i niewierzącego Jarosława Kaczyńskiego i przez korzystający z Kaczyńskiego episkopat w jego aktualnym nastroju i składzie.

      www.krytykapolityczna.pl/CezaryMichalski/SprawaNergala/menuid-291.html
    • diabollo Re: Sprawa Nergala 16.09.11, 09:34
      Jak Nergal biskupów rozsierdził

      Polski Kościół ostro krytykuje publiczną telewizję, odkąd Adam Nergal Darski, lider zespołu Behemoth, został jurorem muzycznego show ''The Voice of Poland''.
      Wczoraj KAI opublikowała list bp. Wiesława Meringa do prezesa TVP Juliusza Brauna. "Zatrudnienie wyznawcy satanizmu, bluźniercy, człowieka bez podstawowej kultury w telewizji publicznej bije wszelkie granice przyzwoitości: najpierw dlatego, że TV publiczna jest utrzymywana w znacznym stopniu z abonamentu - jest czymś prymitywnym drażnić tych, którzy nas utrzymują".

      Nergal drażni hierarchów. "Szanowny Panie Prezesie. Pragnę zwrócić uwagę na głębokie zaburzenie stosunku zarządzanej przez Pana Spółki do misji społecznej obowiązującej telewizję publiczną" - napisał bp Sławoj Leszek Głódź. - Nie może iść komercja przed dbałością o tkankę życia społecznego, ani chęć przyciągnięcia widzów przed kultywowaniem wartości budujących Naród" - poucza metropolita gdański. Oświadczenie pełne wyrazów solidarności (z hierarchami) i oburzenia (na Nergala i TVP) wystosowała złożona ze świeckich i duchownych rada społeczna przy biskupie płockim Piotrze Liberze. Zbulwersowani są prawicowi publicyści. Stefan Niesiołowski (PO) widzi w tym "skandal".

      W dyskusję nie dał się wciągnąć minister kultury Bogdan Zdrojewski: - Nie chciałbym żyć w kraju, w którym premier, minister czy jakakolwiek osoba reprezentująca władzę mówi: "Ten pan może, a ten pan nie może wypowiadać się w radiu czy telewizji" - powiedział w Radiu TOK FM.

      Sprawa Nergala w TVP okazała się tak paląca, że zajmie się nią cały Episkopat na najbliższym zebraniu. Zapowiedział to na łamach "Gazety Polskiej Codziennie" kard. Kazimierz Nycz.

      "Nie zgadzamy się na publiczne promowanie satanizmu" - napisał prymas Polski abp Józef Kowalczyk.

      W programie muzycznym w telewizyjnej Dwójce Nergal nie promuje satanizmu - zajmuje się oceną występów wokalistów. Nie ma na twarzy mrocznego makijażu, jest zwyczajnie ubrany. Ale dla Kościoła i prawicy Nergal to groźny satanista, którego trzeba z anteny wyrzucić, bo szarga nasze katolickie wartości. Rzeczywiście, na zamkniętym koncercie zrobił coś, co niektórych dotknęło: podarł Biblię i nazwał ją kłamliwą księgą. Nie jest to mój ulubiony gatunek sztuki, ale w sierpniu sąd uznał, że Nergal nie popełnił przestępstwa z art. 196 kodeksu karnego (obraza uczuć religijnych), bo to, co zrobił, "było swoistą formą sztuki wpisaną w stylistykę grupy Behemoth". Darski nie zasłużył więc, by odebrać mu prawo do obecności w przestrzeni publicznej.

      Biskupi zmobilizowali się błyskawicznie, choć o Biblii, Kościele, religii etc. w programie się nie mówi, bo "The Voice of Poland" nie jest audycją religioznawczą ani publicystyczną. - Każda z gwiazd zaproszonych do udziału w programie w roli trenera reprezentuje inny gatunek wokalny, jest autorytetem muzycznym dla innej grupy słuchaczy. Każda ma także wyrazistą osobowość, ogromne doświadczenie oraz niekwestionowane dokonania - tłumaczyła w rozmowie z KAI rzeczniczka telewizji Joanna Stempień-Rogalińska. Dodała, że oficjalnej odpowiedzi TVP na skargi biskupów jeszcze nie ma.

      Szkoda, że inne zgorszenie nie zasłużyło na uwagę biskupów. Gdy na pomniku Żydów zamordowanych w Jedwabnem ktoś wymalował zieloną farbą antysemickie hasła, Episkopat milczał. Sprawcy nie usłyszeli od biskupów, że "biją granice przyzwoitości" czy niszczą "tkankę życia społecznego".

      wyborcza.pl/1,86116,10283129,Jak_Nergal_biskupow_rozsierdzil.html
    • oby.watel Re: Sprawa Nergala 16.09.11, 10:58
      Wszystkie portale powtarzają za Faktem. A problem jest niebagatelny, bowiem Nergal CytatZamiast promować program "The Voice - Najlepszy głos", juror show udziela kontrowersyjnych wywiadów, bulwersujących duchownych i polityków. Ale lider zespołu Behemoth wie, że jest bezkarny i z programu nie wyleci. Zapewnia mu to bowiem odpowiednio skonstruowany kontrakt.Co to jest kontrowersyjny wywiad i czym bulwersuje duchownych polityków? "Próbuje siłą obalić ustrój katolicki" oraz "godzi w "niepodważalny i wieczny sojusz z Watykanem". CytatBezceremonialnie atakuje polski Kościół, nie szanuje żadnych świętości, podejrzewany jest o satanizm. Nic dziwnego, że zatrudnienie Adama Darskiego przez TVP 2 rozsierdziło pewne środowiska. „Zatrudnienie wyznawcy satanizmu, bluźniercy, człowieka bez podstawowej kultury w TV publicznej bije wszelkie granice przyzwoitości” napisał w otwartym liście do prezesa TVP Juliusza Brauna (63 l.) biskup Wiesław Mering (66 l.). „Telewizja publiczna nie powinna w imię złej mody popierać antywartości”.A co mówił sam zainteresowany? Nergal w wywiadzie udzielonym pod koniec lipca:Nie podpisałem jeszcze kontraktu, ale wkrótce powinienem to zrobić i mój udział stanie się faktem.


      To będzie niezła zabawa. Pierwszy blackmetalowy juror w historii w tak mainstreamowym programie (…wink. Jedni to pokochają, drudzy to znienawidzą. Ale o to chodzi w muzyce, prawda? Prowokować, powodować różne opinie. Im bardziej te opinie są ekstremalne, tym lepiej. Tak uważam.


      Radio Maryja pokazuje prawdę o Bogu, taką, jaka jest. Czy człowiek, myślę tu o ks. Tischnerze, o którym bardzo pozytywnie pisze „Playboy”, może być wzorem dla jakiegokolwiek katolika?
      Piotr Farfał, miły biskupom ex-prezes TVP
      • diabollo Re: Sprawa Nergala 16.09.11, 18:13
        Jeżeli pokazywanie gęby pana Nergala w TVP to "promowanie satanizmu" - wszysko staje się jasne...
        Ten bezustanne pokazywanie spasionych gęb kleru w telewizji pubicznej to "promowanie katolicyzmu".

        Przy czym tego czy pan Nergal jest satanistą czy nie jest - jasności mi zupełnie brak.
        Natiomiast to, że kler stanowi zhierarchizowaną instytucję kato zabobonu jest faktem.

        Kłaniam się nisko.
        • oby.watel Re: Sprawa Nergala 16.09.11, 18:58
          Z materiału w Fakcie wynika, że p. Darski jest "podejrzewany o satanizm" (cokolwiek to jest). A "podejrzany" to dla odzianego w kolorowe wdzianko sługi jest równoznaczne z "winny". Poza tym jeśli udział w programie muzycznym muzyka stanowi aż taki problem, by nawoływać z ambony do łamania prawa, to ja uważam, że nie powinni płacić abonamentu także ci, którzy nie życzą sobie w państwowej telewizji promowania tylko jednego rodzaju wartości.
          • diabollo Re: Sprawa Nergala 17.09.11, 08:16
            Kościół i klechy chcą zwyczajnie jak pies oszczać TVP, żeby znowu wszyscy się dowiedzieli do kogo należy teren przestrzeni publicznej. To wszystko. Nie chodzi o żadnego pana Nergala.

            Z resztą tak od siebie dodam, że nigdy w życiu nie widziałem na oczy żadnego satanisty, ani nawet nie słyszałem o czymś takim jak "satanizm" z kręgów poza-katolickich.
            (Wyznaję, że nie czytałem też żadnego Crowleya).

            Stawiam brawurową tezę, że To Kościół Ginekologiczno Katolicki intensywnie "promował" i jak widać dalej "promuje" owy "satanizm", bo mu jest najwidoczniej potrzebny.
            Bez KGK "stanizmu" nie ma. Z resztą podobnie było z kato-zabobonną promocą "masonerii", która nawet za PRLu według klech "rządziła śwatem" w tym politbiurem w Moskwie.

            Kłaniam się nisko.
    • gumpel Re: Sprawa Nergala 17.09.11, 00:15
      Nie żebym się wtrącał ale znaleźlibyście sobie lepszego kandydata na katoofiarę. Bo jeszcze Gross o Was następną książkę napisze i głupio będzie się znaleźć w towarzystwie panów Tejkowskiego, Farfała, czy ojca Rydzyka ...


      G.
      • oby.watel Re: Sprawa Nergala 17.09.11, 01:05
        Chytry plan. Gdy my będziemy zajęci szukaniem lepszej ofiary, wy tymczasem zaszczujecie gorszą.
        • chickenshorts Re: Sprawa Nergala 17.09.11, 10:23
          gumpel napisał:

          > Nie żebym się wtrącał ale znaleźlibyście sobie lepszego kandydata na katoofiarę

          Udajesz niedorozwinietego?

          G., domniemany konstytucjonalista, nie chce dostrzec, ze ofiara jest kruche 'swiecke panstwo prawa', a nie Nergal... Katoliccy inteligenci - oxymoron!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka