Dodaj do ulubionych

65 proc. rodziców...

25.10.11, 19:55
...nie porusza tematu "pierwszego razu" z dziećmi. Gdy się dowiadują, że dziecko ma go już za sobą, reagują agresywnie: "Szanuj się!" - wynika z najnowszego raportu "Skąd wiesz? Jak wygląda edukacja seksualna w polskich domach"

(...)

Nowy raport powstał na podstawie internetowych ankiet wypełnionych przez ponad 3800 młodych osób.

Prawie połowa z nich (44,5 proc.) przyznała, że nigdy nie rozmawiała z rodzicami na temat seksualności.

Duża część tych, którzy rozmawiali, określiła te rozmowy jako "niesatysfakcjonujące". Połowa nie dostała w domu żadnych informacji na temat antykoncepcji. Jedna trzecia rodziców nie porusza z dziećmi kwestii ich związków, a jeśli już, to w formie moralizatorskiego kazania: "Mama poinformowała mnie, że jeśli będę uprawiać seks ze swoim chłopakiem, to nie chce mnie więcej widzieć w domu (...). Babcia - że seks przed ślubem to grzech".

65 proc. rodziców nie porusza tematu "pierwszego razu" z dziećmi. Gdy się dowiadują, że dziecko ma go już za sobą, reagują agresywnie: "Szanuj się!".

Powszechne jest straszenie dziewczyn niechcianą ciążą. 85 proc. ankietowanych nie słyszało od rodziców niczego na temat masturbacji. 70 proc. - na temat AIDS.

"Mama stwierdziła, że [AIDS] bierze się z tego, że dwóch mężczyzn uprawia seks. Nawet jeśli żaden z nich go nie ma, to on powstaje w ich organizmach" - pisze w ankiecie nastolatka.

Raport pokazuje, że matki nie potrafią przekazać córkom informacji o miesiączce w sposób przystępny i rozwijający akceptację własnego ciała.

- Dostaliśmy wstrząsające opisy, w jaki sposób w domach prowadzone są rozmowy o seksie. Dziewczęta zgłaszały sytuacje wulgaryzowania tematu - mówi Kamila Raczyńska.

Wypowiedzi z ankiet: „Tata na moich kolegów mawiał: »Co, pieski za suczką latają? «”.

Z raportu wynika, że młodzież czerpie wiedzę na temat seksualności przede wszystkim od rówieśników i z książek. Co drugi chłopiec przyznaje się do oglądania czasopism pornograficznych.

Dokument ma dostać Ministerstwo Edukacji, a wraz z nim postulaty: wprowadzenia do szkół rzetelnej, neutralnej światopoglądowo edukacji seksualnej, kompetentnych nauczycieli - nie katechetów - i przede wszystkim nowej podstawy programowej z tego przedmiotu.

wyborcza.pl/1,75248,10530078,Seks__Rodzice_milcza_lub_strasza.html

Tak się zastanawiam, czy te 65% rodziców to nie ci sami ludzie, którzy są tak przywiązani do katolickiego krzyża w jednym z najważniejszych urzedów państwa - w Sejmie?
Obserwuj wątek
    • grgkh Dobra okazja na ankietę 25.10.11, 21:57
      Muszę się tu przyznać, że ja od swoich rodziców też mam zero wiedzy na te tematy.

      Ale:

      Za "moich" czasów, gdzieś pod koniec szkoły podstawowej (chyba przy okazji biologii) odbyło się kilka lekcji na te tematy. Religia wtedy była przy kościele i się w ogóle nie wtrącała. To były czasy, gdy nie istniało w Polsce legalne porno, przynajmniej wśród większości młodzieży nic o tym nie wiedziano. Nie było internetu (i komputerów). A dodatkową wiedzę, poza tą przekazywaną sobie przez rówieśników, na niezłym poziomie można było czerpać z książek pisanych przez fachowców seksuologów. Wisłocka była później. Taki stary jestem. wink

      Wydaje mi się, że na braki i uprzedzenia w tej materii nie powinienem narzekać.

      Ale:

      Ten sam schemat, pewnie odruchowo, na zasadzie automatyzmu, powielałem w stosunku do swoich dzieci. To były już czasy transformacji ustrojowej i kulturowej. W kioskach pojawiły się "świerszczyki", ale u mnie w domu, na niezbyt wysokiej półce leżały te same książki, z których ja kiedyś korzystałem, już wraz z Wisłocką smile i paroma innymi pozycjami literaturowymi, wyczerpującymi obszernie tematykę ludzkiej seksualności. O córki "zadbała" żona, choć pewnie było w tym trochę "podstaw religijnych".

      Dzieci nie miały z tą tematyką problemów.

      A jak było u was?
      • chickenshorts Sw. Hipokryt 25.10.11, 22:35
        to patron Polski w ogole i kazdym szczegole, takze tym.

        grgkh napisał:

        > A jak było u was?

        Podobnie. Tez stary jestem.
        • grgkh Re: Sw. Hipokryt 25.10.11, 22:48
          chickenshorts napisał:

          > Tez stary jestem.

          To jesteśmy bardzo starzy. Tych "bardzo" rozpoznaje się podobno po tym, że nie mają problemów z identyfikacją z tym przymiotnikiem. wink
          • oby.watel Re: Sw. Hipokryt 25.10.11, 23:28
            Możecie wymienić choć jeden tytuł związany z tematem, który był przed Wisłocką? Bo albo ja pamiętam inne czasy, albo Wy.
            • grgkh Re: Sw. Hipokryt 26.10.11, 18:34
              oby.watel napisał:

              > Możecie wymienić choć jeden tytuł związany z tematem, który był przed Wisłocką?
              > Bo albo ja pamiętam inne czasy, albo Wy.

              Trzy pozycje pamiętam na pewno:
              1) Kazimierz Imieliński "Życie intymne człowieka – Psychofizjologia" Warszawa 1974, PZWL
              2) Zbigniew Lew-Starowicz "Eros, natura, kultura" PZWL, 1973
              a to było później:
              3) Michalina Wisłocka "Sztuka kochania" (1976), ISBN 83-207-0488-X,

              Wydaje mi się że miałem także jeszcze coś autorstwa Imielińskiego. Były w tym okresie i inne książki, ale już nie pamiętam w jakiej kolejności się na nie natknąłem. Musiałbym przeszukać kilka kartonów ze starociami w piwnicy. smile
              • oby.watel Re: Sw. Hipokryt 26.10.11, 19:04
                Jak podałeś tytuły to sobie przypomniałem, że faktycznie. Mam zresztą te pozycje, też niestety w pudłach. Tylko trudno to nazwać obfitością, zwłaszcza, że niedostępne w małych miastach. Komuniści byli równie pruderyjni jak katolicy. To tłumaczy dlaczego SLD tylko gadało o usunięciu krzyża, związkach partnerskich itp. i nic nie robiło. Dopiero Palikot powiedział sprawdzam i... zdobył więcej głosów niż SLD. I coś robi, podczas gdy SLD tylko gada.
            • zawszekacperek Re: Sw. Hipokryt 26.10.11, 18:46
              Życie seksualne dzikich Bronisława Malinowskiego smile

              Kacperek
          • chickenshorts Re: Sw. Hipokryt 26.10.11, 13:28
            grgkh napisał:

            > To jesteśmy bardzo starzy. Tych "bardzo" rozpoznaje się podobno po tym, że nie
            > mają problemów z identyfikacją z tym przymiotnikiem. wink

            'bardzo' to przyslowek smile
            • oby.watel Re: Sw. Hipokryt 26.10.11, 13:40
              chickenshorts napisał:

              > 'bardzo' to przyslowek smile

              "stary" to przymiotnik smile
              • chickenshorts Re: Sw. Hipokryt 26.10.11, 17:37
                gramatyczny gestapowiec smile
                • oby.watel Re: Sw. Hipokryt 26.10.11, 18:04
                  Gestapowiec? Takie sobie... :—crying
            • grgkh Re: Sw. Hipokryt 26.10.11, 18:38
              chickenshorts napisał:

              > grgkh napisał:
              >
              > > To jesteśmy bardzo starzy. Tych "bardzo" rozpoznaje się podobno po tym, ż
              > e nie
              > > mają problemów z identyfikacją z tym przymiotnikiem. wink
              >
              > 'bardzo' to przyslowek smile

              No tak, potraktowałem to w całości... wink
    • gaika Re: 65 proc. rodziców... 26.10.11, 00:13
      diabollo napisał:

      > "Mama stwierdziła, że [AIDS] bierze się z tego, że dwóch mężczyzn uprawia seks.
      > Nawet jeśli żaden z nich go nie ma, to on powstaje w ich organizmach" - pisze
      > w ankiecie nastolatka.

      > Tak się zastanawiam, czy te 65% rodziców to nie ci sami ludzie, którzy są tak p
      > rzywiązani do katolickiego krzyża w jednym z najważniejszych urzedów państwa -
      > w Sejmie?

      Zapewne, bo tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem można doznać tego typu objawienia.
    • outskywalker Re: 65 proc. rodziców... 26.10.11, 08:01
      Jak to przeczytałam, to mnie szlag trafił.
      Jestem dzieciakiem wychowanym w latach 90. W domu o seksie się nie rozmawiało, mimo, że z katolickiej rodziny nie pochodzę. Po prostu uznawano, że nie ma takiej potrzeby i że zawsze - niezależnie od tego, czy miałam lat 13, czy 17 - jeszcze jest czas.

      Doedukowałam się z książek medycznych i z encyklopedii, samodzielnie (bynajmniej nie z pornoli, netu, od koleżanek).

      A na WDŻ, osławionym, korzystałam z podręczników, które mrożą krew w żyłach. Pisałam o tym tutaj, przy okazji tekstu, ktory kiedyś ukazał się w Wysokich Obcasach: outskywalker.com/?p=26
      • oby.watel Re: 65 proc. rodziców... 26.10.11, 11:43
        Jeśli podręcznik ma za zadanie przekazywać nie wiedzę, lecz określoną ideologię, to zdecydowanie należy zachować zimną krew. Żeby mieć udane (po)życie trzeba mieć choćby mgliste pojęcie o seksualności drugiej strony. A co chłopa mogą obchodzić potrzeby kobiety, skoro bóg stworzył ją w określonym celu - służebnym względem pana i władcy? Została pomyslana jako pomoc, a nie równoprawna partnerka. Dopóki więc pajace w powłóczystych szatach będą mieli głos decydujący dopóty nic się nie zmieni. A poza tym wszyscy, a zwłaszcza kobiety, powinni się wyrzec miłości w ogóle, a własnej w szczególności. Albowiem błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
        Jezus z Nazaretu:Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.Stąd te wszystkie okna życia, przymusowe porody nie są - jak chcą niektórzy - dowodem bezduszności, lecz wręcz przeciwnie - głębokiej wiary i nieziemskiej miłości, zgodnie z zaleceniem właściwie ukierunkowanej...
    • zawszekacperek No cóż Panie i Panowie z mojego pokolenia, 26.10.11, 19:08
      w tej dyscyplinie podobnie jak i Wy jestem samoukiem. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że nie załamałem rąk lecz eksperymentowałem wytrwale jak moi idole Miczurin i Łysenko. smile No cóż uprawiało się (bez dotacji unijnychsmile) leżące odłogiem ugory Afrodyty i jakoś zdobywało się tę wiedzę.
      Dzieciom własnym też nie przekazałem swej wiedzy w tym temacie. Hamulcem okazał się zwyczajny wstyd.

      Kacperek

    • kora3 Pewnie częśc tak 05.11.11, 18:45
      ale na moje oko, tylko czesc. Nie bierzesz pod uwagę najbardziej trywialnej rzeczy - że w naszym społeczeństwie niezalwznie szczególnie od swiatopoglądu czesc ludzi zwyczajnie wstydzi sie rozmawiac o seksie i to nie tylko z włąsnymi dziećmi. Czesc ludzi wstydzi się np. pójsc poradzić się seksuologa w sytuacji problemów w łozku, a nawet o zgrozo, porozmawiac o tym z partnerem/rką, mezem/żoną.

      Na pewno czesciowo ma na to wpływ swiatopogląd, ale nie przeceniałabym jego roli tutaj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka