gaika
19.07.12, 01:09
Dwunastoletnia Kasia śpiewała w przykościelnym chórze, sprzątała kościół i plebanię, była oczkiem w głowie księdza proboszcza. Gdy się powiesiła, znaleziono przy niej puste opakowanie po leku uspokajającym, który lekarka zapisała dziecku wcześniej, bez zbędnych pytań.
wyborcza.pl/1,82709,12147195,Wielka_tajemnica_wsi_Mala.html?as=1&startsz=x