Dodaj do ulubionych

Ile religijności w szkole?

06.02.13, 19:29

Ile religijności w szkole?

Dariusz Chętkowski







Szkoła zawsze miała tendencję do wychodzenia przed szereg w sprawach ideologicznych, do podkreślania swojego lojalizmu i przestrzegania panujących zasad. Tak jak w PRL wiele placówek komunizowało ponad normę, tak dzisiaj nadmiernie katolicyzuje. Było i jest to wyjątkowo niesmaczne.

Kiedy prawie dziesięć lat temu zbierałem informacje o historii mojego liceum, zwróciłem się do starych absolwentów, aby coś opowiedzieli. „A po co – odpowiedział jeden z nich – przecież tu byli sami komuniści”. Gdyby jednak zechciał przyjść ponownie, miałby wrażenie, że teraz są sami katolicy. Podobnie jest wszędzie. Prawie każda szkoła potrafi wyjść w komplecie na mszę z okazji lub bez – ponieważ takie nastały czasy. Jak czasy się zmienią, znowu nie będziemy chcieli wspominać, bo niby o czym, przecież tu byli sami zagorzali katolicy.

Nie dziwi mnie zatem zachowanie dyrektorki pewnej szkoły publicznej, która nakazała na piśmie, aby uczniowie na stołówce modlili się przed jedzeniem szkolnego obiadu i tak samo dziękowali Bogu po skończonym posiłku (zob. info). Gorliwość typowa dla nauczycieli, tylko system inny. Media też inne. Zamiast bowiem stawiać ową dyrektorkę za wzór zachowania, przykład pedagogicznej czujności i nauczycielskiego oddania, piętnują. Za komuny – oczywiście, wtedy lista dyrektorskich nakazów byłaby nieco inna, ale równie fanatyczna – dyrektorka dostałaby medal i uścisk dłoni pierwszego sekretarza.

chetkowski.blog.polityka.pl/2013/02/06/ile-religijnosci-w-szkole/

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13348668,Modlitwa_przed_myciem_rak__Zasady_kulturalnego_jedzenia.html
Obserwuj wątek
    • karafka_do_wina Re: Ile religijności w szkole? 06.02.13, 21:14
      ano tak. jednak wg mnie najwiekszym problemem owej dyrektorki jest to, ze kobieta prostaczka jest. szkoda, ze prostacy zostaja nauczycielami.
    • grzespelc Jak to ile? ZERO! 06.02.13, 23:45
      Ja już na takie rzeczy się wkurzyć nie potrafię. spowszedniało. I chyba o to im chodzi.
    • kora3 Tyle tej relogijnosci Diabciu 07.02.13, 10:39
      na ile niewierzacy a posyłający swe latorośli na religię POZWALAJĄ. Pisalam juz o tym i napiszę jeszcze razsmile SKORO WSZYSTKIE dzieci szkolne (dla uproszczenia) z woli swych rodziców (prawo zawarte w Ustawie Zasadniczej) zapindzielają na katecheze, to znaczy, że rodzice mają wolę chowac je na katolikówsmile Katolicy, ci gorliwi, modlą się przed posiłkami, zatem nic nadzwyczajnego nie ma w tym, by modlitwa taka wspólna była w szkolnej stołowce smile

      Media mogą piętnować (teraz już dobre są?smile) jesli do takich modlow zmusza się grupę dzieci innowierców, albo niewierzacych, czego dzieci i rodzice sobie nie życzą.
      • gaika Re: Tyle tej relogijnosci Diabciu 07.02.13, 15:43
        Kora, co Ty pleciesz? Gdyby religia była poza szkołą lub poza obowiązkowym planem, to dopiero wtedy wywieszenie takiego apelu byłoby nie o.k. w publicznej szkole? Dyrektor szkoły, funkcjonariusz publiczny jest od stania na straży realizacji religijnych prikazów?

        Rozumiem prawa dyskusji, szanuję odmienne zdanie, ale są jakieś granice bzdury, którą można przełknąć.

        Czy dzieci wierzące nie modlą się, czy modlą przed i po posiłku, g...o do tego dyrektorce szkoły. Art. 8 EKPC oraz art. 53 Konstytucji (plus szereg innych regulacji prawnych).
        Amen.
      • karafka_do_wina Re: Tyle tej relogijnosci Diabciu 07.02.13, 16:56
        Kora smile Gaika ma racje. Poza tym zdaje sie na lekcjach religii dzieci mialy jedynie zdobywac wiedze i za nia byc oceniane, a nie za praktyki i obyczaje typu modlitwa przed jedzeniem czy bieganie na nabozenstwa. Inna sprawa, ze najczesciej ma to jednak wplyw na ocene z religii. Mimo, ze to powszechne, to nie jest to uczciwe. Mam tylko nadzieje, ze tak wychowywani mlodzi wierni szybko sie do kk zniecheca.

        gdzies czytalam, ze ksiadz katecheta kazal dzieciom odmawiac zbiorowo rozaniec na duzej przerwie. krotko mowiac, dzieci nie mialy odpoczynku tylko przymusowe, nadprogramowe praktyki religijne. dyrektor sie nie wtracal, pewnie i tak by dostal opieprz od proboszcza. jak dla mnie to skandal. wkurzajace jest, ze nikt nie reaguje, ani nauczyciele, ani rodzice. kazdy boi sie wychylic. porazka.
      • diabollo Re: Tyle tej relogijnosci Diabciu 07.02.13, 21:43
        Przepiękna Koro,
        to nie jest takie proste...

        Wszak "z woli WSZYSTKICH rodziców" wcześniej w szkołach dzieci miały przechodzić indoktrynację soc-realistyczną, i nagle "WSZYSTKIM rodzicom" w 1989 roku się przekopyrtnęło i z "ich woli" teraz dzieci mają przechodzić przez indoktrynację katolickiego zabobonu...

        Bądźmy poważni.
        My, Polacy, stanowimy wyjątkowo tchórzliwe społeczeństwo. Co z znowu dziwić nie powinno, jesteśmy wszak społeczeństwem post-chłopskim, czyli post-niewolniczym.

        Jesteśmy społeczeństwem od wieków ćwiczonym w strachu i do przyklęku przed każdą władzą - pana, wójta czy plebana, którą to władzę, nie uważamy za swoją.
        Ba, nie zrozumieliśmy, że polityka, RP - państwo polskie to nie mityczna "Matka-Kurwa-Polska-Ojczyzna-Nasza", ale nasze narzędzie kształtowania naszej rzeczywistości.

        Sama przecież dobrze pamiętasz czasy "komuny"; bo ja pamiętam, że w żadnej szkole nie spotkałem nigdy żadnego "antykomunisty" - w Liceum mi od razu wytłumaczono, że na pochód 1go Maja to ze strachu "najtwardsi" maszerują z klasy pierwszej (ze strachu w nowej szkole) i z klasy czwartej (ze strachu przed maturą).

        Tzw. "opozycja demokratyczna" to była garstka porzadnych ludzi, których nikt na oczy nigdy nie widział. Ośmielę się sparafrazować zdanie ś.p. pana Miłosza o przedwojennej tzw. "inteligencji", że "zmieściłaby się w jednym wagonie bydlęcym" - otóż, cała przedsierpniowa tzw. "opozycja demokratyczna" zmieściłaby się w kilku milicyjnych sukach, a prymas w lampasach jeszcze apelowałby do nich "o zachowanie spokoju".

        To nie jest przypadek, że jako post-niewolnicze społeczeństwo żyjące w strachu i przyklęku musimy sobie kompensować owy dyskomfort mitologią o wielkim i odważnym Narodzie Polskim. Byle desperackie i spontaniczne wybuchy społeczne, nagłe, wielkie strajki z przeszłości o zbyt wysoką cenę kiełbasy urastają do rangi Wielkiego Powstania Narodowego O Wolność Naszą I Waszą (jaką, kruwa, wolność??).

        W ogóle Narodowo-Konserwatywna Celebracja (pod którą ochoczo podłączył się nawet katolicki zabobon) starych "powstań" (które zawsze były skrajnie lewackimi - w swoich kontekstach historycznych - niezwykle elitarnymi i infantylnymi próbami rewolucji niezrozumiałych nie tylko dla reszty "elyty", ale i dla pozostałych 90% mieszkańców ówczesnych Polsk, które owe rewolucje miały "wyzwolić") mówią najwięcej o kondycji nas, wspóczesnego post-niewolniczego społeczeństwa, niż o historii.
        Mity Narodowego Bohaterstwa muszą kompensować upokorzenia, jakie doznajemy od pana Heńka-kierownika, który jebie nas jak psa na drugiej zmianie naszej śmieciowej roboty.

        Widzieliście kiedyś abolicjonistów czy piewców emancypacji wśród upodlonych niewolników?
        Do robienia abolicji czy emancypacji trzeba samemu - choćby mentalnie - być człowiekiem wolnym o co w Ojczyźnie (gdzie kruszynę chleba niewolnicy całują przez uszanowanie dla darów nieba) było zawsze cokolwiek trudno.

        To dlatego Polska nawet w UE nie mogła podpisać i zapewnić swoim obywatelom Karty Praw Podstawowych, a każdy dzisiejszy, polski gimnazjalista doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że "miejsce pedała jest na asfalcie" (czy jak to teraz analogiczne mądrości idą).

        Kłaniam się nisko.
        • kora3 Chyba żarcik mi się nie udał :) 09.02.13, 12:05
          Boście uznali, ze ja naprawdę tak uważam smile

          Kochani - sytuacja szokująca, co jak zauważyliście nie uszło uwadze mediów (teraz już spoko są ?smile).
          A to znaczy, że nasze społeczeństwo NIE GODZI się na takie praktyki, jak działania p. dyrektor. I bardzo dobrze!

          A ja swoim żartem chciałam Wam pokazać to, o czym walkuję od duższego czasu na forum: inicjatywa w kierunku wypierania kleru ze szkoł MUSI niestety być oddolna. Niestety, bo nie mamy co liczyć na to, że jacyś politycy nam to załatwią. Zalatwić nam to moze na ten moment TYLKO społeczeństwo.

          Racja Diabollo - mam na mysli wspomnienia z PRL-u. Choć ja w swojej hehe szkolnej karierze spotkałąm ludzi antysmile np. siebie. Ale nie w tym rzecz - rzecz w tym, że wówczas NAPRAWDE mozna było mieć kłopoty np. nieuczestniczac w pochodzie. Teraz natomiast - czy można mieć kłopoty nieuczestniczac w nabożeństwie przykladowo? Mozna - bo sama spotkałąm i opisałam nawet jeden, takie przypadki. Tylko, że teraz takie coś jak zmuszanie do nabożeństwa jest naganne i piętnowane. Trzeba się tylko odważyć o tym powiedzieć - naprawdę.

          Sprawa z modlitwą przed posiłkami wypłynęła, bo ktoś własnie ODWAŻYŁ się o tym mówić, a nie stał na stanowisku jak w moim (kiepskim, jak się okazało) zarcie - wszyscy chodzą na religię, ergo wszyscy są wierzący, wiec wszyscy musza chcieć modlić sie przed żarciem - proste.

          Piszesz Diabollo o naszym tchórzliwym usposobieniu - owszem, masz rację. Ale skoro sami sie do bycia tchórzami przyznajemy, to nie oczekujmy bohaterstwa od INNYCH.
          Przykładowo: Kowalski boi się (niewazne czy ma podstawy., wazne, ze sie boi), że jego córcia będzie mieć kłopoty, jeśli nie pośle jej na religię - wiec posyła, choć nie ma ochoty.
          Ale ten sam Kowalski chciałby, żeby homopary adoptowały dzieci i te dzieci były prekursorami walki z ciemnogrodztwem.
          Kowalki jest normalnie nie fair - sam nie umie powalczyć na o wiele niższym poziomie, a kogoś by pchał na pierwszą linię frontu smile Naprawdę nie widzisz, ze to chamówa?

          Trzeba i co najważniejsze MOŻNA przeciwstawiać się indoktrynacji i naciskowi, a nie czekać, aż jacyś magiczni "inni" to zrobią. Moja siostra posyła swego synka do przedszkola. Jest to prywatne przedszkole i wyobraźcie sobie, że dzieci NIE MAJĄ zajęć z religiismile Dodam, że z tego co mi siostra mówila - w wiekszosc uczeszczają tam dzieci OCHRZCZONE, zatem dzieci rodzicow, ktorzy podjęli decyzję, żeby je włączyć do wspolnoty KRK.

          Dyrektorka poddała pomysł - religia dla przedszkolaków. Moja siostra o razu powiedziała, że B. nie będzie uczestniczył. Powiedziałą to głośno, wyraźnie na spotkaniu, a nie chyłkiem na wpóó kleczac przed panią dyrektor i tłumaczac się. Wyraziła pogląd, że jej syn jest JEJ zdaniem za maly na naukę religii i ona zgody na jego uczestnictwo w takich ewentualnych zajęciach nie daje. Bez jakichś agresji, czy wycieczek antyklerykalnych. I wiesz co? Podobne zdanie miała wiekszosc rodzicow, wiec religii w tym przedszkolu nie wprowadzono maluchomsmile
          Bo się JEDNA odwazyła powiedzieć głośno, to co myślała wiekszosc. I tak okazało się, że nasz dobiegający 4 roku życia B. jest w WIEKSZOSCI, której z oczywistych przyczyn nikt nie szykanujesmile

          Oszem, jest i mniejszość. Jakaś nawiedzona baba, matka innego dziecka zapytała moją siostrę po co w takim razie ochrzciłą syna (znają sie z widzenia z osiedla). "PO to zeby pani miała zagadkęsmile Może być?" a pani na to "Bardzo zabawna odpowiedź" a moja sis smile: "Tak samo "zabawna", jak pani pytanie natury osobistej, do którego NIC pani nie upoważnia" i dyskusja sie hehe zakończyła.
          • karafka_do_wina Re: Chyba żarcik mi się nie udał :) 09.02.13, 18:57
            mysle, ze nasze spoleczenstwo musi po prostu dojrzec/nabrac odwagi do pewnych zachowan. i tak jest juz coraz wiecej osob, ktore glosno sie sprzeciwiaja, kiedys tak nie bylo - wiec trend jest pozytywny. nadzieja tez w przyszlym pokoleniu - gdy dzisiejsze dzieci dorosna, nie beda sie juz przejmowac biskupami czy fanatyczna pania dyrektor tak bardzo jak dzis wielu sie przejmuje. oby.
            • kora3 Niestety Karafko 10.02.13, 10:57
              obawiam się, że możesz nie mieć do końca racji.

              Cała sprawa rozbija się o to DLACZEGO ktoś sie przejmuje biskupami i ich gadką. Wyłączając fanatyków religijnych, którzy sie zwykle na serio tym przejmują, ale których jest bardzo mało - lwia czesc społeczeństwa udaje, że się przejmuje, bo czegoś POTRZEBUJE od KRK.

              Konkretnie potrzebuje ceremonii i oprawy tychże oferowanych przez wspomniane KRK.
              Swoje dzieci ci ludzie uczą dokładnie tego samego - owego udawania i przywiazania do tych ceremonii. Istnieje spore niebezpieczeństwo, że te dzieci, jako dorosli beda kultywować te "swiecką tradycję" a to wiąze się z udawanie, że gadka biskupów obchodzi i "się przejmują"
              • diabollo Re: Niestety Karafko 10.02.13, 11:59
                Przepiękna Koro,

                Ciekawy temat - po jakiego ch... polskiemu społeczeństwu (i to nie żadnym kato-oszołomom) Kościół Ginekologiczno-Katolicki?

                Mówisz, że przywiązanie do celebry, nowa "świecka tradycja" na "wartości chrześcijańskie" (WC) przynajmniej werbalnie dobrze się pod tę nową "świecką tradycję" podczepiać.
                I pewnie masz sporo racji.
                Można jednak drążyć temat dalej i pytać dalej "dlaczego?"

                Otóż to społeczeństwo jest od 30 lat ćwiczone i gwałcone przemocą symboliczą i ideologią katolickiego zabobonu bez najmniejszego pardonu. Język, a ściślej mówiąc katolicka propaganda (np. o mordowaniu dzieci) stała się normą języka społeczno-politycznego w Polsce.

                Ustaliliśmy już, że polskie społeczeństwo do najodważniejszych nie należy (i z mojej strony nie jest to ocena negatywna, tylko stwierdzenie faktu) - głosów sprzeciwu znowu zbyt wiele nie było - nie ma się co dziwić, że katolicki bałwan urósł do tak monstrualnych rozmiarów i rządzi społeczno-polityczną hipokryzją.

                Kłaniam się nisko.
            • diabollo Re: Chyba żarcik mi się nie udał :) 10.02.13, 11:48
              Czcigodna Karafko,

              Kierunek powolutkich, ewolucyjnych zmian w połeczeństwie, tzw. "opinii publicznej", może wyoływać niezwykle ostrożny optymizm.
              Do zmian faktycznych, prawnych, ustrojowych droga jeszcze b. daleka i może owy kierunek być jeszcze wywrócony i odwrócony na setki sposobów...

              Kłaniam się nisko.
              • grzespelc Re: Chyba żarcik mi się nie udał :) 10.02.13, 18:54
                > Do zmian faktycznych, prawnych, ustrojowych droga jeszcze b. daleka

                A bo w przeciwieństwie do społeczeństwa, prawa nie zmienia się ewolucyjnie jedno słowo po drugim, tylko zazwyczaj zmianami skokowymi. W następnej kadencji będzie szansa.
                • diabollo Re: Chyba żarcik mi się nie udał :) 10.02.13, 21:10
                  Czcigodny Grzespelcu,
                  U Ciebie widzę nie ostrożyny optymizm, ale optymizm.
                  Wszak w następnej kadencji może rządzić też koalicja np. PiS-PSL, albo PiS-PSL-SLD...

                  Kłaniam się nisko.
                  • grzespelc Re: Chyba żarcik mi się nie udał :) 11.02.13, 17:49
                    Ta druga na pewno nie.

                    Optymizm jest. Jakośnie sądzę, żeby te wszystkie osoby, które teraz ogłaszają, że rozczarowały się PO, bo myslały, że jest bardziej liberalna, zagłosowały na PiS. Jest szansa, żeby wahadło przechyliło się na właściwą stronę, tylko trzeba tych ludzi przekonać, że mają na kogo głosować, żeby poszli na wybory i zagłosowali.
                    • diabollo Re: Chyba żarcik mi się nie udał :) 11.02.13, 19:38
                      Fakt, nie powinienem się frustrować.

                      Dzisiaj mało kto pamięta, że słynny paryski wybuch stundecki w maju 1968 roku, trochę infantylny, ale właśnie ten, który zapoczątkował rewolucję seksualną, kulturową, naznaczył i ukształtował dzisiejszą Europę (Polska oczywiście mentalnie do Europy nie należy)...,

                      Otóż mało kto pamięta, że ten wybuch zmótł był ze sceny politycznej rządzącego, stetyczałego, prawicowego i konserwatywnego (jak na warunki francuskie 50 lat temu, nie polskie dzisiaj) niejakiego generała Charlesa de Gaulla i... w konsekwencji oddał władzę (a właściwie lud Francji przerażony studenckimi rozruchami oddał władzę) ... prawicowym neogaullistom...

                      Nie ma tego złego...

                      Kłaniam się nisko.
                      • diabollo Re: Chyba żarcik mi się nie udał :) 11.02.13, 20:17
                        diabollo napisał:

                        > Otóż mało kto pamięta, że ten wybuch zmótł był ze sceny politycznej rządzącego,
                        > stetyczałego, prawicowego i konserwatywnego (jak na warunki francuskie 50 lat
                        > temu, nie polskie dzisiaj)

                        Oczywiście chodziło mi o to, że gdyby przenieść w czasie tego stetryczałego, konserwatywnego de Gaullea, przeciwko przeciwko rządom którego wybuchła rewolta studencka (od żądania zniesienia podziałów domów studenckich na męskie i żeńskie), jakby próbować przypasować tego francuskiego prawaka sprzed pięćdziesięciu lat do dzisiejszej sceny politycznej, to de Gaulle musiałby wylądować gdzieś "w lewym skrzydle PO" (nikt go nigdy nie widział, ale chodzą słuchy, że takie istnieje) albo u Palikota...

                        To tylko pokazuje jak nasza scena polityczna po trzydziestu latach dominacji ideologicznej katolickiego zabobonu jest patologicznie wykręcona na prawactwo.

                        A żeby było najśmieszniej, różnej maści "niepokorni buntownicy", "zbuntowana" młodzież z Marszu Niepodległości raczej buntuje się prawacko-konserwatywnie-katolicko z hajlowaniem i "dumą narodową" (Bóóóóg!, Honor! i Ojczyzna!, niech Komorowski nasra tam w gacie ze strachu),

                        www.youtube.com/watch?v=UBAtGGMIZ-4&feature=player_embedded
                        no raczej nie po majowo-francusku.

                        Kłaniam się nisko.
                        • diabollo Re: Chyba żarcik mi się nie udał :) 12.02.13, 08:21
                          diabollo napisał:


                          > A żeby było najśmieszniej, różnej maści "niepokorni buntownicy", "zbuntowana" m
                          > łodzież z Marszu Niepodległości raczej buntuje się prawacko-konserwatywnie-kato
                          > licko z hajlowaniem i "dumą narodową" (Bóóóóg!, Honor! i Ojczyzna!, niech Komor
                          > owski nasra tam w gacie ze strachu),
                          >
                          > www.youtube.com/watch?v=UBAtGGMIZ-4&feature=player_embedded
                          > no raczej nie po majowo-francusku.
                          >
                          > Kłaniam się nisko.

                          Ciągnąc ten fascynujący temat, to znowu Polska przecież jakaś taka wyjątkowa nie jest.
                          Jest wiele zacofanych państw, w których władcy perwersyjnie grają politycznie religijnym zabobonem (od Rosji Putina do krajów Bliskiego Wschodu) i jak przychodzi do sprzeciwu wobec tych satrapów, to z reguły na placu boju zostają... fundamentaliści zabobonu...

                          Jak to ktoś napisał? Ta cała "modernizacja" bez emancypacji z reguły kończy się osunięciem w bardziej lub mniej twardy totalitaryzm.

                          Kłaniam się nisko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka