Dodaj do ulubionych

Przypadek? Nie sądzę

29.06.13, 15:46
Oleksiy Radynski

Czy to przypadek, że podwyżka cen transportu miejskiego w Brazylii ma ten sam skutek, co próba wycięcia parku w Stambule? Czy to przypadek, że po roku rządów prezydenta Mursiego Egipcjanie są tak wściekli, jak byli po trzydziestu latach rządów Mubaraka? Czy to przypadek, że Ukraińcy po trzech latach rządów Janukowycza są tak wściekli, jak Rosjanie po trzynastu latach Putina? I czy to przypadek, że ani Rosjanie, ani Ukraińcy tej wściekłości nie ujawniają? Nie sądzę.



Czy to przypadek, że rosyjscy politycy na serio rozważają zagrożenie „rewolucją homoseksualną”, rzekomo planowaną w Rosji przez amerykański wywiad, w tym samym czasie kiedy w Stanach legalizuje się małżeństwa jednopłciowe? Czy to przypadek, że prestiżowy, postępowy europejski festiwal sztuki współczesnej Manifesta następnym razem odbędzie się w Petersburgu – mieście, gdzie policja wsadza za kraty dziewczyny, które przytulają się w metrze? Czy to przypadek, że w Rosji zwalnia się dyrektora muzeum, które zrobiło wystawę krytyczną wobec przygotowań do olimpiady w Soczi, ponieważ w Brazylii krytyka przygotowań do mistrzostw świata w piłce nożnej przybiera formę masowych wieców? Czy to przypadek, że w Polsce i na Ukrainie zeszłego roku takie protesty zgromadziły zaledwie kilkanaście osób? Nie sądzę.



Czy to przypadek, że Barack Obama ogłosił, iż nie będzie za wszelką cenę ścigać Edwarda Snowdena, tuż po ujawnieniu faktu, że poszukiwany whistleblower na długo utkwił na lotnisku Szeremietiewo? Czy to przypadek, że Władimir Putin zabrał się za obronę Snowdena tuż po ataku rosyjskiej policji na biuro ruchu „Za prawa człowieka”? Czy to przypadek, że ujawnione w „Guardianie” informacje Snowdena faktycznie pogrzebały nową brytyjską ustawę o komunikacji, która miała być niebawem uchwalona?



Nic nie jest przypadkiem. Wszystko na tym świecie jest ściśle powiązane ze sobą siecią ukrytych połączeń. Ergodan słusznie twierdzi, że protesty w Turcji wywołał międzynarodowy spisek, który następnie zdestabilizował Brazylię. Myli się tylko co do natury tego tajemniczego zjawiska, które opętało całą planetę. Otóż zjawisko to nazywa się neoliberalny kapitalizm, chociaż często umyka definicji, ukrywając się pod różnymi mianami – od „niewidzialnej ręki rynku” po „historyczną konieczność”. Przypadek? Nie sądzę.

www.krytykapolityczna.pl/felietony/20130629/przypadek-nie-sadze
Obserwuj wątek
    • uff.o Re: Przypadek? Nie sądzę 02.07.13, 16:02
      zawsze jest akcja-reakcja, ale przypadek jest również faktem rzeczywistości. To że zbiegają się kulminacje różnych procesów społecznych, historycznych w róźnych miejscach, kulturach, etc. może wzbudzać podejrzenia, oskarżenia itd., szczególnie w czasach kiedy inwigilacja jest tak rozwinięta iż właściwie nie ma jak już bez niej żyć. Niedługo będziemy mogli przy pomocy smartfonów sprawdzać kto zacz i co robi za ścianą. Ale wszystko to jest zawsze mieczem obosiecznym, więc jakaś równowaga, konic końców jest zachowana. Rosja ze swoją bojaźnią utraty trzęsącej się patriarchalnej dominacji może oskarżać Stany o przeprowadzanie dywersyjnej rewolucji jednopłciowej, tak jak Wałęsa zniesmaczył się wszechobecnością jednopłciowców w życiu społeczno-politycznym Polski, stawiając ich za murem, który sam kiedyś przeskakiwał. Albo Brazylia może oskarżać Turcję o inspirację Egiptem. To jest możliwe, bo ogień inspiracji w czasach maksymalnie dostępnej informacji rozprzestrzenia się znacznie szybciej, i nie tylko na najbliżej położone regiony. No, przypadkiem, żyjemy w czasach zakrętu cywilizacyjnego, kulminacji różnych systemów, wyczerpywania się wielu ideii, czy to ekonomicznych, czy politycznych. Kraje z których zachód czerpał tanie źródła energii, wspierając lokalnych tyranów, m.inn. dzięki zdobyczom technologicznym, mogą teraz być bardziej uświadomione co do metod bycia wykorzystywanymi, więc mobilizacja społeczeństw
      jest również większa, jak też synchronizacja wszystkich tych buntów. Anomalie pogodowe, kataklizmy również świadczą dobitnie iż nadużycia konwencjonalnego kapitalizmu doszły do poziomu jaki wymaga całkowitej reformy. I tu można zauważyć iż elity biznesowe przyjęły stanowisko okopywania się zamiast wprowadzania jakichś reform, stąd symptomy powyższe intensyfikują się i przyśpieszają. Zresztą tak na zdrowy rozsądek, jeśli można w tej niezdrowej sytuacji użyć takiego sformuowania, elitom biznesowym na rękę są kataklizmy, masowe zagłady, które są okazją do odbudowywania infrastruktur w białych rękawiczkach niewinności i humanitaryzmu. Do tego nie trzeba żadnych teorii spiskowych, wystarczy tylko zasada akcja-reakcja, co posiejesz to zbierasz, lub teoria reinkarnacji. Zależy w co się wierzy, co uznaje za prawdę. Wszak prawdy najbardziej racjonalne ulegają od-czarowaniu. Co prawda nie przeceniałbym wpływu neoliberalnego kapitalizmu. Sytuacja jest chyba bardziej złożona, bo gdyby to byli tylko ci panowie, i panie, zapatrzeni ślepo w zysk za wszelką cenę, to przepraszam ale ubliżałoby to godności ludzkiej, a tym "ludziom" dawało kredyt (umysłowy) zbyt wielki do przetwarzania rzeczywistości. Owszem, mogą oni próbować manipulować na wszelkie sposoby, posiadając maksymalne wpływy i środki. Ale istnieją też czynniki rzeczywistości niezależne od takich zdolności manipulacyjnych. I dlatego też podnoszą niektórzy tyrani taki histeryczny krzyk wzajemnych oskarżeń etc.
      Co do nieudanych rewolucji, to jak spojrzeć na historię świata to przecież nie było takiej która by się udała w 100%. Zawsze za idealistami stoją przyczajone w cieniu hordy koniunkturalnych cwaniaków, wchodzących na pole bitwy usłane trupami niewiniątek, i przejmujące ster. W krajach islamskich są to organizacje stricte religijne. Rozumiem wściekłość i zniecierpliwienie w Brazylii, Turcji, Egipcie. Ale niech się przypatrzą dobrze rewolucjom które w jakimś tam stopniu były udane. Co jest warunkiem? Przemiana ruchu społecznego w organizację społeczno-polityczną, wyłonienie liderów, struktur organizacyjnych, które reprezentowałyby możliwość dialogu, czy przejęcia władzy. Bez tego, to tylko walenie głową w mur i powrót do punktu wyjścia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka