uff.o
16.07.13, 18:47
w kontekście do zapodanych tematów przez tow. Gumpla. Kiedyś, według środowisk kościelnych, wszystkiemu złu był winny Gnostycyzm, Anglicy, potem Luter, Reformacja, Gutenberg, teraz indywidualizm, materializm, ateizm, relatywizm, scjentyzm, New Age, sekty, etc., które jakoby deprawują biedne niewinne, walczące o wartości moralne, duchowieństwo i wiernych. A przez wieki między tymi dochodzącymi przyczynami przewijają się oczywiście Żydzi, których ponoć poznać (jak zdradziła niedawno u Olejnik pni A. Holland, która podsłuchała przypadkiem rozmowę pewnych polskich biskupów), że 'chodzą jak kaczki". Jak nie bruzda to kaczka (swoją drogą znamienne). Kościół wroga na zewnątrz zawsze szybko i sprawnie sobie wynajdywał. Ale to że po wystąpieniu Lutra i ruchu Reformacji, Kościół odrzucił indywidualizm w rozwoju duchowym jednostek, we własnych strukturach, wzmacniając struktury hierarchiczne, obrzędowość i bezmózgowe posłuszeństwo u wiernych i wśród kleru, tego jako przyczyny popadnięcia w materializm, tyranię i powierzchowność, czyli podatność na pokusy tego świata, i wszelkie dewiacje, włącznie z brakiem odporności moralnej, o duchowym rozwoju nie wspominając, tego się nie podnosi jako przyczyny dewiacji i powierzchowności moralnej i duchowej. Znaleźli sobie kozłów ofiarnych w ateistach i materialistach, oskarżając ateizm o destrukcyjny wpływ na duchownych. Dopóki ta instytucja nie będzie brała na siebie odpowiedzialności za własne czyny, błędy, a nie zasłaniała się tzw. innymi, to nie jest dla mnie w żaden sposób wiarygodną. Cóż, monstrualna instytucja 'moralna' jak monstrualnie wielka korporacja biznesowa, czy bank, o których mówi się 'too big to fall' . Jednakże uważam że upadek, dojście do dna, może takim nałogowcom tylko na dobre wyjść.