Dodaj do ulubionych

Pytanie czyli kwestia

13.04.14, 22:41
Tak mi przyszło do głowy, żeby zapytać. I zapytałem. Tutaj. Gdyby jednak komuś nie chciało się iść tamoj to zapytam i tutaj. Na pewno czcigodny Diabollo odpowie mi.

Dlaczego deficyt NIE MALEJE mimo skoku na kasę OFE? Zmniejszenie składki wbrew temu co ględzi Oręziak nie wpłynęło pozytywnie na budżet. Wręcz przeciwnie —- po zachachmęceniu pieniędzy emerytów deficyt się nie zmniejszył, choć — jeśli dać wiarę opowieściom p. prof z uczelni z H w nazwie — powinien. Jeśli nie o połowę, to choć odrobinę. Zamiast tego poszybował w górę o ponad jedną trzecią. I to po podniesieniu VAT-u! Kolejny cud Tuska?
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Pytanie czyli kwestia 14.04.14, 08:03
      To bardzo proste, czcigodny Oby.watelu.

      Po pierwsze, Polacy płacą zbyt małe podatki. To znaczy ci Polacy, którzy są bogaci, mają wysokie dochody. Budżet opiera się na biedakach, którzy już i tak więcej płacić nie mogą.

      Krótko mówiąc biedni, którzy procentowo do swoich dochodów płacą ogromne podatki, więcej płacić nie są w stanie, bogaci, którzy procentowo do dochodu płacą tyle co kot napłakał, albo nic - bogaci Polacy więcej płacić nie chcą.

      Z drugiej strony rząd nie może zmniejszyć wydatków (tym bardziej, że zlikwidowanie połowy "aktywów" OFE dało budżetowi oddech i zwiększyło bufor bezpieczeństwa), bo przycięcie wydatków spowodowoałoby spowolnienie gospodarcze, a może i jakąś głębszą recesję, czyli jeszcze większe bezrobocie, więc i pauperazację większej części społeczeństwa...

      ABC Makroekonomii, czcigodny Oby.watelu.

      Teraz tak trochę socjologii historycznej: bo właśnie z Historii wiemy, że przynajmniej w takim kraju jak Polska dzisiaj, w takiej fatalnej sytuacji możemy się spodziewać tzw. "wybuchów społecznych" i jakiejś "rewolucji" oczywiście faszystowskiej, w konsekwencji nawet jakiejś dyktatury faszystowsko-katolickiej w stylu gen. Franco czy Mussoliniego.

      Oczywiście prawicowy rząd o tych dylematach, z jakimi musi się mierzyć, mówić nie zamierza. To w ogóle nie jest tematem żadnej debaty publicznej.
      Albowiem już sama taka debata, mogłaby wprowadzić nieoświecone społeczeństwo (pamiętamy, że Oświecenie to wyjście narodu ze stanu dziecięctwa, czyli stanu infantylności, w którym to stanie owy naród znalazł się z własnej winy), niepokój społeczny, który nie wiadomo jak mógłby się skończyć.

      Ukraina i Smoleńsk są zatem jak znalazł.

      Teraz rozumiesz, czcigodny Oby.watelu?

      Kłaniam się nisko.
      • oby.watel Re: Pytanie czyli kwestia 14.04.14, 12:18
        Dziękuję Ci o czcigodny za odpowiedź. Nie spodziewałem się oczywiście zadając to pytanie, że będzie na temat, ale taka już moja przewrotna natura złośliwca.

        Masz rację w jednym, mój drogi. Otóż można by było jednym niewielkim ruchem pióra wprowadzić składkę na ZUS zmienić na liniową. Ponieważ najbogatsi płacą ją tylko do kwoty zarobków nie przekraczających 112.380 zł rocznie. Bogatsi nie płacą ani grosza więcej. A rząd woli zniszczyć system emerytalny niż po prostu sięgnąć głębiej do ich kieszeni. Żebyś nie musiał sięgać po kalkulator od razu podzielę tę kwotę na 12 i podam wynik - próg wynosi 9.305 zł na miesiąc. Czyli kolesie zarabiający na ciepłych posadkach w spółeczkach skarbeczku państewka setki tysięcy złotych (miesięcznie!) płacą tylko składkę od niecałych 10.000!

        Jeśli mogę zwrócić Ci uwagę, to najdelikatniej jak potrafię Ci zwracam, że ta kwota rośnie rachitycznie i baaaardzo powoli. W zeszłym roku na ten przykład wynosiła 111.390. Czyli wzrosłą o mniej niż 1%, mniej niż lokata bankowa, inflacja, % deficytu budżetowego w stosunku do PKB, stopa zwrotu w ZUS-ie. I — jak pewnie zauważyłeś wszyscy w tym względzie, od prawa (i sprawiedliwości) do lewa (i Leszka Millera) milczą jak zaklęci. Taka zmowa ponad podziałami.

        No więc jak widzisz, drogi Diabollo, rząd rozupczając OFE załatwia najbiedniejszych, którzy będą na starość dostawać grosze. Za to bogatych, którzy dzięki rządowi są jeszcze bogatsi będą mieli emerytury sięgające dziesiątków tysięcy złotych. Nie nie z ZUS-u oczywiście. Czyli lokując np. w OFE PZU.

        Czekam niecierpliwie na wykład z ekonomii, bo nie rozumiem w dalszym ciągu dlaczego rujnuje się OFE, a nie każe bogatszym płacić po prostu składki od zarobków bez względu na ich wysokość.
        • irex22 Re: Pytanie czyli kwestia 14.04.14, 16:31
          Obywatelu, ujawniasz lisią przebiegłość zasłaniając się niewiedzą. Wzrost składek ZUS dla najbogatszych i nie respektowanie ustalonego limitu skutkowałby bardzo wysokimi emeryturami w przyszłości co zapewne zrujnowałoby do cna system ubezpieczeń społecznych. Państwo i tak zagląda do kieszeni najbogatszych. Gdy obciążenie z tytułu składek ZUS maleje to wzrasta podatek dochodowy i ubezpieczenie zdrowotne dla tej grupy podatników.
          • oby.watel Re: Pytanie czyli kwestia 14.04.14, 17:58
            Niczym by nie skutkował, bo skutki określa ustawa. Wystarczy skreślić zapis mówiący, że składka nie może być wyższa niż.. i pozostawić tylko ten, mówiący, że emerytura nie może być wyższa niż.... Takie partycypowanie przez bogatych w większym stopniu i dzielenie się pieniędzmi z uboższymi nazywa się solidarnością społeczną. Nie narzekają na liniową składkę zdrowotną, to i wielkiej różnicy by nie zauważyli, gdyby składka emerytalno-rentowa była również liniowa.

            Przy zarobkach netto 1237,20 (najniższa płaca) składka wynosi 492,58 zł co stanowi bez mała 40% wynagrodzenia. Oczywiście przy zarobkach wynoszących np 5.640,91, czyli 8.000 zł brutto, składka w wysokości 2345,6 też stanowi 41% tego, co pracownik dostaje na rękę. Ale to nie znaczy, że jeśli ktoś zarabia jak np. p. Grad ok. 69745 zł miesięcznie (100.000 zł brutto), to powinien płacić niecałe 7% składki. Przyznasz, że to jest nie fair. Gdyby zamiast 69745 zł zarobił 51742 to wielka krzywda by mu się nie stała, a ZUS miałby trochę więcej do rozdania, a budżet mniej do dotowania. Podobnie zresztą sprawa się ma cała z górnikami, z tym, że oni, w przeciwieństwie, mniej wpłacają niż dostają.
      • ziner Technikalia 14.04.14, 16:40
        diabollo napisał:

        > To bardzo proste, czcigodny Oby.watelu.
        >
        > Po pierwsze, Polacy płacą zbyt małe podatki. To znaczy ci Polacy, którzy są bog
        > aci, mają wysokie dochody. Budżet opiera się na biedakach, którzy już i tak wię
        > cej płacić nie mogą.
        >
        > Krótko mówiąc biedni, którzy procentowo do swoich dochodów płacą ogromne podatk
        > i, więcej płacić nie są w stanie, bogaci, którzy procentowo do dochodu płacą ty
        > le co kot napłakał, albo nic - bogaci Polacy więcej płacić nie chcą.
        >
        (...)

        Dwie kwestie techniczne, jeżeli można.

        Primo:
        W ujęciu procentowym nie ma znaczenia, czy twój roczny dochód to 10tyś PLN, czy 10 mln PLN. Od obu kwot pobierany będzie taki sam (w ujęciu procentowym) podatek. Różnica będzie w wartościach liczbowych - tu osoba z dochodami 10tyś PLN zapłaci 1000 razu mniej niż ta z dochodami na poziomie 10 mln PLN. Dla uproszczenia pominąłem kwoty wolne od podatki i istnienie progów podatkowych.

        Secundo:
        Budżet opiera się na osobach z dochodami z pierwszego progu podatkowego (jak rozumiem to ich nazywasz biedakami), z bardzo prostej przyczyny. Ich liczebność znacznie przewyższa liczebność osób płacących podatki wg II stawki podatkowej. Nie mam pod ręką świeżych danych, ale w 2011 roku tylko 2.14% podatników rozliczało się wg II-giej stawki podatkowej. 97.86% rozliczało się wg I-szej stawki podatkowej. Dane dotyczą rozliczenia podatku dochodowego od osób fizycznych za 2011 rok (źródło: www.mf.gov.pl/documents/766655/1185942/Informacja )
        • diabollo Re: Technikalia 14.04.14, 17:53
          ziner napisał:

          > Dwie kwestie techniczne, jeżeli można.


          A witam, witam, czcigodny Zinerze,


          > Primo:
          > W ujęciu procentowym nie ma znaczenia, czy twój roczny dochód to 10tyś PLN, czy
          > 10 mln PLN. Od obu kwot pobierany będzie taki sam (w ujęciu procentowym) podat
          > ek. Różnica będzie w wartościach liczbowych - tu osoba z dochodami 10tyś PLN za
          > płaci 1000 razu mniej niż ta z dochodami na poziomie 10 mln PLN. Dla uproszczen
          > ia pominąłem kwoty wolne od podatki i istnienie progów podatkowych.

          Tutaj właśnie się sromotnie mylisz, czcigodny.

          Nudzi mnie już trochę tłumaczenie najprostrzych spraw jak działa turbokapitalizm i to miłośnikom turbokapitalizmu...
          Pan Orliński napisał kiedyś, że ludzie dzielą się na tych, którzy kochają kapitalizm oraz tych, którzy rozumieją jak on działa...

          Niemniej jesteś tu nowy, masz już od wejścia u mnie punkty za Potwora Spagetti, więc Ci wytłumaczę.

          Mianowicie, to nie jest tak, że wszyscy płacą procentowo tak samo (dla ułatwienia to pomińmy nie tylko kwoty wolne od podatku, ale nawet te dwa progi podatkowe w IIIRP od czasu rządów POPISu).
          Generalnie w turbokapitalizmie zasada jest taka, że im kto więcej zarabia, tym procentowo do dochodów płaci mniej podatków, a już zupełne obrzydliwie dziane tłuste szuje podatków nie płacą w ogóle, bądź prawie w ogóle.

          Oczywiście jak jesteśmy na etacie, to manewry są dość ograniczone, ale i tutaj zasada jest taka, że im wyższe dochody, tym wyższe odpisy podatkowe, czyli obniżanie realnego procentu podatków. Raczej logiczne, że żeby coś odpisać, to najpierw musi być na to podatnika stać.

          Jazda zaczyna się z lepiej uposażonymi, którzy najczęsciej są już tzw. przedsiębiorcami, czyli właścicielami bądź współwłaścicielami przedsiębiorstw.

          I oni przecież deklarują sami sobie dochód osobisty do podatku PIT jaki chcą (albo w ogóle takiego nie deklarują), natomiast koszty swojego życia (mieszkania, wyposażenie mieszkań, samochody, jedzenie, etc, etc) wpuszczają w koszty firmy. Oczywiście firmy płacą 19% podatek CIT, który jednak płaci się od ZYSKU przedsiębiorstwa. Oczywiście to tzw. przedsiębiorca decyduje o poziomie tego zysku robiąc koszty większe lub mniejsze...
          Ale to wszyskto oczywiście dotyczy cieniasów, tzw. przedsiębiorców gołodupnych.

          Tzw. przedsiębiorcy z najwyższej półki zwyczajnie przenoszą siedziby "centrali swoich firm" do tzw. rajów podatkowych. Firma w Polsce pozostaje firmą zależną. Tzw. Przedsiębiorca dba o to, żeby koszty na rzecz "centrali" były tak odpowiednio skrojone, żeby zysk w Polsce był zerowy, zatem i CIT w Polsce też zerowy. Robi się to np. opłacając do "centrali" faktury licencyjne, opłaty za prawo używania znaku firmowego itp. Oczywiście te koszty w "centrali", która ma siedzibę w tzw. raju podaktowym to czysty, soczysty zysk, za który w "raju" podatku CIT albo w ogóle się nie płaci, albo jest on śmiesznie nisko.
          Oczywiście od szczegółów są profesjonalnie, wysokowyspecjalizowane firmy od "optymalizacji podatkowej", które doradzą Ci dokładnie, jak nie płacić żanych podatków, gdybyś został kiedyś multimilionerem.



          > Secundo:
          > Budżet opiera się na osobach z dochodami z pierwszego progu podatkowego (jak rozumiem to ich nazywasz biedakami), z bardzo prostej przyczyny. Ich liczebność znacznie przewyższa liczebność osób płacących podatki wg II stawki podatkowej. Nie mam pod ręką świeżych danych, ale w 2011 roku tylko 2.14% podatników rozliczało się wg II-giej stawki podatkowej. 97.86% rozliczało się wg I-szej stawki podatkowej. Dane dotyczą rozliczenia podatku dochodowego od osób fizycznych za 2011 rok (źródło: www.mf.gov.pl/documents/766655/1185942/Informacja )
          >

          To świadczy o jednym: w Polsce nie ma klasy średniej.
          A ta, któa jest tak manipuluje deklarowanymi dochodami, że pozostaje w tym samym progu podatkowym co biedacy.
          Piękie udowodniłeś, że turbokapitalizm albo niszczy klasę średnią, albo (jak w Polsce) uniemożliwia jej powstanie.

          Kłaniam się nisko.
          • oby.watel Re: Technikalia 14.04.14, 18:15
            W tym rozumowaniu, o czcigodny, brakuje jeszcze jednej klasy, bardzo ważnej, jeśli nie najważniejszej - złodziei i przestępców, którzy też żadnego podatku nie płacą. A stanowią pokaźną grupę.

            Ale istnieją też inne sposoby przekładania pieniędzy z kieszeni podatników do kieszeni prywatnej. Można na przykład zatrudnić takiego delikwenta, płacić mu drobne kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie, ale co roku wypłacać po milionie nieoskładkowanej premii. Chodzi o to, by nie musiał fatygować do raju podatkowego mając raj podatkowy na miejscu.
            • turbinowy Re: Technikalia 14.04.14, 21:37
              natemat.pl/98529,panstwowy-prezes-juz-na-prywatnym-kontrakcie
              • diabollo Re: Technikalia 15.04.14, 07:50
                turbinowy napisał:

                > natemat.pl/98529,panstwowy-prezes-juz-na-prywatnym-kontrakcie
                >

                No, nie rozumię o co to całe hallo?

                Przecież pan manager przedsiębiorstwa państwowego czy też spółki z udziałami Skarbu państwa ma zarabiać mniej, niż korporacji bez udziałów państowych?
                Chcecie z zawiści dyskryminować biednych, ale zdolnych managerów?

                Przecież to logiczne, że największą kasę trzepią tzw. przedsiębiorcy (którzy kasę trzepią) na projektach i przedsiębiorstwach publicznych.

                Tak działa właśnie turbokapitalizm. Tzw. "Wolny Rynek" to bajeczka dla grzecznych dzieci; dziwię się, że tak wielu dorosłych, inteligentnych, wykształconych z wielkich miast ciągle w nią wierzy.

                Kłaniam się nisko.
                • oby.watel Re: Technikalia 15.04.14, 21:12
                  Jeśli dobrze nadążam za tokiem Twojego rozumowania to tyrbokapitalizm jest też w turbokapitalistycznej Korei Północnej. Bo tam też kadra kierownicza jest powiązana z władzą i zarabia krocie.
                  • diabollo Re: Technikalia 16.04.14, 08:12
                    oby.watel napisał:

                    > Jeśli dobrze nadążam za tokiem Twojego rozumowania to tyrbokapitalizm jest też
                    > w turbokapitalistycznej Korei Północnej. Bo tam też kadra kierownicza jest powi
                    > ązana z władzą i zarabia krocie.

                    A Ty w koło macieju o tej Korei Północnej, czcigodny Oby.watelu.

                    Naprawdę uważasz, że są tacy lewacy w Polsce, dla których Korea Pół. to wzór ustroju państwa?
                    Czy tylko taką fałszywą tezą chcesz dyskredytować czy to "lewaków" czy też adwersarza?

                    Kłaniam się nisko.
                    • oby.watel Re: Technikalia 16.04.14, 10:05
                      Nie chcę być uszczypliwy więc nie stwierdzę, że każdy sądzi według siebie. Nie, nie chcę nikogo dyskredytować. Chcę zrozumieć. Bo zarówno blokowanie wolnego rynku jak i korupcja wrzucana jest do jednego wora - turbokapitalizm. Natomiast marnotrawstwo publicznego grosza, działanie na szkodę kraju i obywateli kwitowane jest wzruszeniem ramion. Na przykład niskie zarobki są dlatego, że turbokapitalizm, ale podatki powinny być wyższe. Tak jakby te podatki były płacone przez zarabiających krocie.
                      • diabollo Re: Technikalia 18.04.14, 02:44
                        oby.watel napisał:

                        > Nie chcę być uszczypliwy więc nie stwierdzę, że każdy sądzi według siebie. Nie,
                        > nie chcę nikogo dyskredytować. Chcę zrozumieć. Bo zarówno blokowanie wolnego r
                        > ynku jak i korupcja wrzucana jest do jednego wora - turbokapitalizm. Natomiast
                        > marnotrawstwo publicznego grosza, działanie na szkodę kraju i obywateli kwitowa
                        > ne jest wzruszeniem ramion. Na przykład niskie zarobki są dlatego, że turbokapi
                        > talizm, ale podatki powinny być wyższe. Tak jakby te podatki były płacone przez
                        > zarabiających krocie.
                        >

                        Czcigodny Oby.watelu, oczywiście mój komentarz do wklejki czcigodnego Turbionwego o prezesie energetycznym z sześcioma bańkami rocznie był żartobliwy, ewentualnie można go opisać jako ironiczny...
                        Parodiowałem argumentację trubokapitalistów, ot co.

                        Oczywiście na śmiertelnie poważnie wyznam Ci, że prezez z sześcioma bańkami to zwykłe zdziczenie i bydlactwo w sytuacji kiedy mediana zarobków miesięcznych brutto w PL to dwa tysiące z haczykiem...

                        I rzeczywiście nie ma znaczenia czy to prezes korporacji z udziałami Skarbu Państwa czy też bez takich udziałów.
                        Wszak ci pracownicy od mediany dwa tysiące plus są jebani przez system jednakowo.

                        A może się mylę?... W spółkach Skarbu Państwa i może jednak pracownicy są mniej jebani; miediana jest wyższa, wszak to ostatnie miejsce gdzie ostały się niedobitki Wolnych Związków Zawodowych.

                        Kłaniam się nisko.
                      • diabollo W promocyjnej cenie dla cz. Oby.watela 19.04.14, 21:04
                        www.krytykapolityczna.pl/wydawnictwo/podatki-przewodnik-krytyki-politycznej
            • diabollo Re: Technikalia 15.04.14, 07:42
              oby.watel napisał:

              > W tym rozumowaniu, o czcigodny, brakuje jeszcze jednej klasy, bardzo ważnej, je
              > śli nie najważniejszej - złodziei i przestępców, którzy też żadnego podatku nie
              > płacą. A stanowią pokaźną grupę.

              Pozwolę sobie zauważyć, czcigdony Oby.watelu, że to Ty zestawiłeś tzw. przedsiębiorców stosujących "optymalizację podatkową" (żeby było jasne: zgodną z prawem) ze złodziejami i przestępcami...
              Jeszcze trochę, a zostaniesz bolszewikiem wink...

              Kłaniam się nisko


              > Ale istnieją też inne sposoby przekładania pieniędzy z kieszeni podatników do k
              > ieszeni prywatnej. Można na przykład zatrudnić takiego delikwenta, płacić mu dr
              > obne kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie, ale co roku wypłacać po milionie nieosk
              > ładkowanej premii. Chodzi o to, by nie musiał fatygować do raju podatkowego maj
              > ąc raj podatkowy na miejscu.
              >
              • oby.watel Re: Technikalia 15.04.14, 21:14
                Oczywiście, że ja zestawiłem. Przecież wyraźnie napisałem, że ich brakło w Twoim wywodzie i dlatego jest niepełny. Żeby był pełny musiał być uzupełniony, co też uczyniłem.
    • grzespelc Re: Pytanie czyli kwestia 14.04.14, 21:47
      > Dlaczego deficyt NIE MALEJE mimo skoku na kasę OFE?

      Bo ZUS jest poza budżetem.
      Co innego dług publiczny, ale zależy, jak liczony, bo u nas OFE nie wliczało się do długu, ale wliczała go UE.
      • oby.watel Re: Pytanie czyli kwestia 15.04.14, 21:19
        Ale przecież do ZUS- płyną dotacje budżetowe. Czy można Cię prosić, żebyś choć raz pomyślał zanim napiszesz? Droga była taka, i to była zła droga według przeciwników OFE i rządu. Oto ZUS przekazywał składki do OFE, OFE kupowało obligacje, rząd przekazywał pieniądze uzyskane ze sprzedaży obligacji do OFE ZUS-owi, żeby ten przelał pieniądze do OFE, żeby OFE kupiło obligacje itd. No to jak ZUS przekazuje mniej do OFE, to rząd przekazuje mniej do ZUS dzięki czemu deficyt budżetowy maleje. A przynajmniej powinien. A on k...wa rośnie!
        • grzespelc Re: Pytanie czyli kwestia 16.04.14, 15:07
          Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka