Dodaj do ulubionych

Niepokoje społeczne?

20.06.14, 21:29
Informacje Policji i podległych mi służb jednoznacznie wskazują, że nagromadzenie w czasie prezentacji spektaklu „Golgota Picnic” ogromnych emocji i ogromnej liczby osób może doprowadzić do zachowań trudnych do kontrolowania. W dniach 27 i 28 czerwca ma odbyć się w Poznaniu wiele planowanych i spontanicznych wydarzeń, których połączenie wskazuje na potencjalne i bardzo poważne zagrożenie bezpieczeństwa mieszkańców i mienia Miasta.

Data i miejsce spektaklu nabierają szczególnego znaczenia w kontekście wcześniej zaplanowanych na ten dzień wydarzeń: od lat, tego dnia, właśnie w tym miejscu, odbywa się procesja ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa; świętujemy wówczas rocznicę Powstania Poznańskiego Czerwca ’56 roku; a w tym roku dodatkowo w Poznaniu swoje spotkania mają także kibice. I choć organizator zapewnia, że zbieżność dat jest całkowicie przypadkowa, to jednocześnie jest ona wielce niefortunna.

W odbiorze wielu uczestników tych wydarzeń, spektakl godzi w tradycyjne poznańskie wartości i odbierany jest tym samym jako prowokacja.

Jako Prezydent Miasta nie posiadam narzędzi prawnych, które administracyjnie zobowiązywałyby jakiegokolwiek organizatora wydarzenia artystycznego, czy protestu, do jego odwołania. I choć jestem głęboko przekonany, że prawo artysty do swobodnej wypowiedzi i wolność zgromadzeń są wielkimi osiągnięciami polskiej demokracji, to jest - w mojej ocenie - wartość, która stoi ponad nimi. Jest nią życie i bezpieczeństwo mieszkańców oraz ich mienia.

Dlatego uważam, że na organizatorach wydarzeń tak artystycznych, jak i społecznych, ciąży nie tylko prawny, ale i moralny obowiązek przewidywania skutków swoich działań. W związku z tym wyrażam nadzieję, że zarówno władze Fundacji Malta, jak i organizatorzy ewentualnych protestów wykażą się odpowiedzialnością i wezmą pod uwagę powyższe zagrożenia.

Pragnę przy tym zaznaczyć, że samorząd i jego organy nie są upoważnione do pełnienia roli recenzenta wydarzeń artystycznych i stosowania wobec ich twórców cenzury prewencyjnej.

Miasto Poznań, będąc jednym z mecenasów festiwalu Malta (obok Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz szeregu innych instytucji publicznych i prywatnych), nie jest jednocześnie organizatorem wspomnianego spektaklu. Co jeszcze istotniejsze, zakres udzielonej przez Miasto dotacji, nie obejmuje produkcji tego wydarzenia. Urząd Miasta Poznania nie finansuje zatem ze środków publicznych przedstawienia „Golgota Picnic”.

Wzywam wszystkich, by podjęli wszelkie możliwe działania, by Poznań pozostał miastem bezpiecznym, przyjaznym sztuce i artystom, w których poszanowanie godności człowieka jest istotną wartością. To przecież wartości typowo poznańskie.

Przyznając, że forma spektaklu „Golgota Picnic” może budzić sprzeciwy i protesty, informuję, że osobiście nie wezmę udziału w jego prezentacji, także ze względu na wątpliwości co do zgodności prezentowanych w nim treści z wyznawanymi przeze mnie wartościami.
www.gloswielkopolski.pl/artykul/3476439,ryszard-grobelny-o-spektaklu-golgota-picnic-nie-wezme-w-nim-udzialu,1,id,t,sa.html
Obserwuj wątek
    • podjadek57 Re: Niepokoje społeczne? 20.06.14, 21:43
      I po sprawie:
      Katolikom z Poznania udało się odwołać spektakl "Golgota Picnic". PiS i PO w tej sprawie ramię w ramię
      natemat.pl/107039,spektakl-golgota-picnic-odwolany-wzgledy-katolickich-ortodoksow-wazniejsze-dla-poznania-niz-kultura
      • oby.watel Re: Niepokoje społeczne? 20.06.14, 21:51
        A czegoś Ty się spodziewał? Przecież Tuskiestan od dawna jest państwem wyznaniowym. A pętla zaciska się coraz szybciej i mocniej. Zamiast PRL-u Mamy PRK - Polska Rzeczpospolita Katolicka z orłem w koronie z krzyżem i z krzyżykami zamiast gwiazdek na skrzydłach. Ojczyzna gnije szybciej niż za komuny.
        • podjadek57 Re: Niepokoje społeczne? 20.06.14, 22:11
          Tak tylko wrzuciłem uncertain
          W kwestii niewątpliwej wyższości PO nad PiS.
          I jeszcze tylko dla przypomnienia z 2005r.:
          "Prezydent Poznania, Ryszard Grobelny, zakazał we wtorek Marszu Równości, uzasadniając to względami bezpieczeństwa. Zaplanowany na 19 listopada Marsz miał być częścią poznańskich Dni Równości i Tolerancji (odbywających się od 16 do 20 listopada). O zakaz Marszu zaapelowali do Grobelnego lokalni politycy PiS i LPR. Przeciwnikami marszu są też członkowie Rady Społecznej przy arcybiskupie poznańskim. Prawdopodobnie zamiast marszu odbędzie się "stacjonarna pikieta"."
          www.krytykapolityczna.pl/Marsze-Rownosci/Marsz-Rownosci-w-Poznaniu-zakazany/menu-id-1.html
    • diabollo Re: Niepokoje społeczne? 21.06.14, 01:48
      Nie ma co jechać Gogolem i pytać się "z kogo się śmiejecie"...

      Wiem, że elyty zgotowały Ojczyźnie ten katolicki los, ale...
      Buntu rodaków nie widać i nie słychać. Rodacy walą do kościółka i dzieci zabobonnymi rytuałami traktują, szczególnie ci katolicko-niewierzący.

      W takiej sytyacji socjologicznej wszak obrażać się i tępić i pietnować i ryczeć nad katolicką krzywdą na kato-obrazę to dla klech/polityków jak znalazł.
      Problem tylko dla socjotechników może być taki, że coraz trudniej z tą "obrazą" będzie, więc "obrazę" coraz trudniej wymyślić będzie.

      Ale, zaprawdę, powiadam Wam, kato-socjotechnicy dadzą radę.

      Kłaniam się nisko.
    • gaika Re: Niepokoje społeczne? 22.06.14, 12:13
      Spowodowane protestami radykalnych działaczy katolickich odwołanie spektaklu Rodriga Garcii "Golgota Picnic", który miał być pokazany na poznańskim Festiwalu Malta, to właśnie ten moment, kiedy prawo do wyrażania poglądów jednej strony staje się kneblem dla drugiej.
      Katolicy - wbrew temu, co bredzą szczujący ich prawicowi dziennikarze - są w Polsce u siebie. To oczywistość. Problem polega na tym, że na religii katolickiej zbija kapitał grupa zawodowych zgorszonych. Odbierają oni w Polsce prawo do mówienia inaczej myślącym. Choć krzyczą, że się ich prześladuje, stanowią w istocie uprzywilejowaną grupę, szantażem ograniczającą prawa reszty społeczeństwa - czy to do opieki zdrowotnej, czy do kultury.

      Znów ktoś nie pokaże czegoś na wszelki wypadek, znów zadziałała cenzura prewencyjna - silniejsza nawet niż dziwaczny zapis prawny o "obrazie uczuć religijnych". Poznańskie elity wygrały z wolnością słowa.

      Bo przecież decyzja dyrektora Festiwalu Malta Michała Merczyńskiego zapadła w określonej atmosferze. Dyrektor wysłał pełen wyjaśnień i utrzymany w tonie dialogu list do miejscowego arcybiskupa Stanisława Gądeckiego, który odsądził wcześniej festiwal od czci i wiary. Czy z każdego większego wydarzenia kulturalnego w naszym kraju tłumaczyć trzeba się teraz będzie biskupom? Nawet te wyjaśnienia nie powstrzymały prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego przed wyrażeniem swojego zdania na temat przedstawienia. Którego włodarz oczywiście, podobnie jak grzmiący z ambony Ekscelencja metropolita poznański, nie widział.

      "To nie moja decyzja, ale chętnie widziałbym odwołanie spektaklu" - tak można streścić prezydencki komunikat. Grobelny nie omieszkał przypomnieć, że urząd miasta jest jednym ze sponsorów festiwalu, choć akurat nie tego wydarzenia. Miejskie złotówki w odróżnieniu od ministerialnych pozostają więc czyste. Pytanie, czy ich strumień nie zostanie przykręcony. Wszystko w imię "poznańskich wartości", na które nie omieszkał powołać się prezydent. Szkoda, że wolność słowa się w nich nie mieści.

      Zarówno Merczyński, jak i Grobelny odwołują się do troski o bezpieczeństwo publiczne. Czyżby obawiali się, że katolicy spalą Poznań? Przecież organizatorzy protestu zapowiadali jedynie modlitwę podczas przedstawienia. A nawet jeśli zamiast aktów strzelistych w stronę sceny miałyby wystrzelić race - czy w takiej sytuacji poznańscy policjanci wycofaliby się w bliżej nieokreślonym kierunku? Możliwe, był przecież precedens. Tak zrobili ich stołeczni koledzy, gdy 11 listopada nacjonaliści podpalali warszawski squat wraz z mieszkańcami. Czyżby minister Sienkiewicz miał rację, że państwo polskie "istnieje jedynie teoretycznie"? Zwłaszcza gdy przychodzi do chronienia słabszych i stania na straży konstytucji?

      Był też inny precedens. Telefonami z pogróżkami i troską o bezpieczeństwo artystów i publiczności tłumaczył w listopadzie swoją decyzję o odwołaniu premiery "Nie-Boskiej komedii" Olivera Frljicia dyrektor Narodowego Starego Teatru w Krakowie Jan Klata. Od paru dni mamy nową szefową resortu kultury. Wygląda na to, że jednym z podstawowych zadań Małgorzaty Omilanowskiej będzie walka o wolność ekspresji artystycznej w Polsce. Wbrew kabotyńskim samorządowcom i asekuranckim dyrektorom.

      I jeszcze jedno. Odwołanie "Golgota Picnic" to koniec iluzji, że wielkie i drogie prestiżowe imprezy mogą odgrywać emancypacyjną rolę. Organizatorzy Malty przypominają grzecznego nastolatka w drogiej koszulce z Che Guevarą: tak, mówmy o radykalnych przemianach społecznych w Ameryce Łacińskiej, ściągajmy radykalną, a jakże, sztukę. Przez kulturę pracujmy na zmianę i w Polsce, organizując warsztaty kulinarne na miejskim placu. Tylko niech przypadkiem mama i tata, albo: prezydent z biskupem, nie popatrzą na nas krzywo.
      Już nie stworzymy lepszego systemu. Nikogo nie obchodzi, co dzieje się gdzie indziej, o ile ma zapewnioną pensję, dom i samochód. Nie ma myślenia wspólnotowego. A rządy wykorzystują to, oferując ludziom szczęście na poziomie indywidualnym - Rodrigo Garcia: Jesteśmy niewolnikami swojego dobrobytu



      wyborcza.pl/1,75968,16190092,Malta_radykalna__ale_swoje_miejsce_zna.html#CukGW#ixzz35GEfQl1C
    • podjadek57 Rychło w czas 26.06.14, 11:34
      Nowa minister kultury o "Golgocie Picnic": Nie ma miejsca dla cenzury prewencyjnej
      "
      (...)
      Małgorzata Omilanowska powiedziała w środę podczas spotkania z dziennikarzami, że sprawa jest "bardzo poruszająca społecznie": - Dzieje się coś bardzo ważnego, co po raz kolejny przywraca temat granic wolności artysty. Najważniejsza jest autonomia twórców, prawo do wypowiedzi artystycznej, wolność słowa i prawo organizatorów, kuratorów wystaw do programowania działań artystycznych - zgodnie z ich sumieniem i wolą - przy świadomości istnienia takich, a nie innych zapisów prawa karnego.

      I dodała: - Nie widzę miejsca dla cenzury prewencyjnej i nie wyobrażam sobie, żeby kiedykolwiek w Polsce można było zapobiec wydarzeniu artystycznemu tylko dlatego, że ktoś - nie znając treści wydarzenia - protestuje przeciwko niemu.

      Omilanowska rozmawiała z Merczyńskim. - Rozumiem jego obawy i lęki. Ponosi odpowiedzialność za całą imprezę, a nie tylko za to, żeby wydarzenia doszły do skutku; także za to, żeby ludzie, którzy będą w nich uczestniczyli, wyszli z tego z pozytywnymi wrażeniami, ale co najważniejsze - z życiem i zdrowiem. Merczyński nie miał gwarancji, że spektakl nie wywoła sytuacji, która może kosztować czyjeś życie, zdrowie lub utratę mienia - zaznaczyła.

      Byłam głęboko poruszona spektaklem
      Omilanowska zaznaczyła też, że spektakl obejrzała, bo, jak cytuje ją "Rzeczpospolita", "nie lubi wypowiadać się na tematy, o których nie ma pojęcia, w przeciwieństwie do wielu protestujących". - Byłam spektaklem tak głęboko poruszona, że obejrzałam go dwukrotnie. Garcia opowiada o tym, że nasza cywilizacja nie wytworzyła instrumentów, które wyzwoliłyby go z lęku przed śmiercią. Jednocześnie odwołuje się do wielu zainspirowanych przez chrześcijaństwo arcydzieł, co składa się na niezwykłe wizualne bogactwo widowiska. Paradoksem jest to, że twórca polemizuje z chrześcijaństwem, ale nie wychodzi poza jego krąg. Jestem przekonana, że chrześcijaństwo jest gotowe do polemiki na swój temat.
      (...)
      - Uważnie wsłuchuję się w słowa protestu, znam treść listu wystosowanego przez Obywateli Kultury - powiedziała Omilanowska. - Nie uważam, żeby to był moment, w którym powinnam ingerować w podejmowane przez artystów działania. Jestem natomiast przekonana, że to, co obserwujemy, jest dobrym przykładem tego, jak Polacy potrafią zaznaczyć swoją obecność w kulturze. Wiem, że w całej Polsce odbędą się prezentacje sztuki Rodrigo Garcii; rozmowa na temat wartości tej sztuki będzie miała sens dopiero wtedy, kiedy obejrzą ją zainteresowani i podejmą z nią polemikę.
      (...)

      wyborcza.pl/1,75475,16213516,Nowa_minister_kultury_o__Golgocie_Picnic___nie_ma.html
      • podjadek57 Re: Rychło w czas 26.06.14, 11:38
        Malta nie chce? "Golgotę Picnic" pokażą inne miasta. Projekcje w całym kraju

        Zarejestrowany spektakl zobaczymy w piątek m.in. w Teatrze Polskim we Wrocławiu i w TR Warszawa. Czytanie sztuki odbędzie się też m.in. w stolicy na placu Defilad. Nie ustępują też przeciwnicy spektaklu. Bydgoszcz szykuje się na 4 tys. protestujących.

        Spektakl miał być pokazany w piątek i sobotę podczas poznańskiego Malta Festival. Jednak sprzeciwiały się temu środowiska katolickie, które stwierdziły, że przedstawienie obraża Chrystusa i godzi w ich uczucia religijne. Skrytykowała je m.in. większość poznańskich radnych, prezydent Ryszard Grobelny i abp Stanisław Gądecki.

        Michał Merczyński, dyrektor festiwalu, podjął decyzję o odwołaniu pokazów w obawie o bezpieczeństwo ludzi i mienia. Decyzja zapadła po ostrzeżeniach policji, która zadeklarowała, że wobec mobilizacji prawicowych bojówek nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa widzom i artystom.

        Ogólnopolski protest przeciw cenzurze

        Nie milkną krytyczne komentarze w sprawie tej decyzji. Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego organizuje ogólnopolski protest przeciw cenzurze. "Wzywamy wszystkich ludzi teatru i wszystkich obywateli Polski do zbiorowego sprzeciwu wobec przemocy w życiu publicznym i do obrony wolności słowa, poglądów oraz ekspresji artystycznej" - nawołuje w apelu.

        List do prezydenta Bronisława Komorowskiego w tej sprawie, zainicjowany przez Obywateli Kultury podpisało już ponad 7 tys. osób, m.in. Agnieszka Holland, Magdalena Środa, Krzysztof Krauze i Joanna Kos-Krauze, Agnieszka Odorowicz oraz Kazimiera Szczuka. Sygnatariusze listu przypominają:

        Polska obchodzi właśnie dwudziestopięciolecie odzyskania wolności. Wolność słowa i poglądów, wolność ekspresji artystycznej i wolność kultury - fundamenty demokratycznego, wolnego państwa - są dziś bardzo poważnie zagrożone, ponieważ ludzie, którzy gotowi są użyć przemocy, by zdławić wolność słowa i ekspresji artystycznej, chcą decydować o kształcie publicznej dyskusji i o naszych sumieniach.


        Do akcji przyłączył się już Teatr Polski w Bydgoszczy (pokaz w piątek o godz. 20 na Małej Scenie) oraz Teatr Polski we Wrocławiu. Zapis wideo przedstawienia zobaczymy w piątek na głównej scenie wrocławskiego teatru przy ul. Gabrieli Zapolskiej (początek o godz. 20, wstęp wolny).

        Teatr Studio w Warszawie przygotowuje czytanie "Golgoty Picnic" - zaprasza widzów w piątek o godz. 20 na plac Defilad. TR Warszawa Grzegorza Jarzyny planuje pokaz rejestracji filmowej przedstawienia - w piątek w siedzibie przy Marszałkowskiej 8 o godz. 16.

        W Krakowie w Teatrze Nowym w ramach akcji "Piknik Golgota - Zrób To Sam" odbędzie się czytanie tekstu (piątek, godz. 19.15) i projekcja rejestracji spektaklu (sobota, godz. 21.15). W Poznaniu zaplanowano zbiorowe, publiczne czytanie tekstu sztuki - w piątek o godz. 19 przed Zamkiem. Do akcji włączają się kolejne miasta: Białystok (Teatr TrzyRzecze - projekcja i czytanie), Lublin (Centrum Kultury - projekcja), Wałbrzych (Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego - czytanie).

        Na te prezentacje wyraził zgodę autor przedstawienia - urodzony w Argentynie, a mieszkający w Europie reżyser Rodrigo Garcia, który w tym roku był kuratorem programu poznańskiego festiwalu pod hasłem "Ameryka Łacińska - Mieszańcy". Reżyser przyjechał ze swoim zespołem do Poznania. - Nikt się ze mną nie skonsultował w sprawie odwołania spektaklu. Nie mogę zaakceptować, że zastrasza nas grupa fanatyków udających chrześcijan - komentował w rozmowie z francuskim magazynem "Les Inrocks".

        Kuriozalna zachęta Malty

        Organizatorzy festiwalu Malta, chcąc załagodzić atmosferę, sami zachęcają do organizowania pokazów:

        Zapraszamy teatry, instytucje i miejsca kultury w Polsce do organizowania w piątek i sobotę (27 i 28.06) pokazów rejestracji spektaklu oraz czytania "Golgoty Picnic" Rodriga Garcii. Festiwal Malta udostępnia nagranie i tekst spektaklu w celu organizacji pokazu lub czytania (...) Wciąż odczuwamy ogromne emocje - smutek i złość związane z odwołaniem spektaklu. Raz jeszcze podkreślamy, że jedynym powodem decyzji był nasz niepokój o zdrowie i życie widzów, aktorów, postronnych osób, pracowników CK Zamek oraz nas samych - wszystkich, którzy mogliby ucierpieć wskutek nieodpowiedzialnych i niebezpiecznych protestów organizowanych przez radykalne środowiska katolickie. Razem ze środowiskiem artystycznym z całej Polski chcemy sprzeciwić się wymuszonej groźbą zagrożenia życia i zdrowia cenzurze prewencyjnej - pokazać nagrania i czytania "Golgoty Picnic" Rodriga Garcii tak wielu widzom, jak to tylko możliwe.


        Przeciwnicy nie odpuszczają

        Pracownicy bydgoskiego teatru odbierali dziś telefony od dziennikarzy prawicowych mediów, którzy pytali, czy Teatr Polski nie obawia się, że zostanie spalony w akcie protestu. - Na wszelki wypadek poinformowaliśmy policję, która w piątek wieczorem będzie dbać o bezpieczeństwo widzów i teatru - mówi Agnieszka Hanyżewska z działu promocji teatru. Nadkom. Maciej Daszkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji: - Otrzymaliśmy z urzędu miasta informację o dwóch planowanych zgromadzeniach w piątek wieczorem przed Teatrem Polski. Ich organizatorzy przewidują, że łącznie pojawi się ok. 3,5 tys. przeciwników pokazywania projekcji sztuki. Oczywiście policja będzie czuwać na pokojowym przebiegiem demonstracji.

        Po południu do ratusza wpłynęło kolejne zawiadomienie o zgromadzeniu na 500 osób.

        wyborcza.pl/1,76842,16205772,Malta_nie_chce___Golgote_Picnic__pokaza_inne_miasta_.html
        • podjadek57 A mnie się marzy... 26.06.14, 11:45
          ... kurna chata, że TVP Kultura wyemituje ten spektakl a potem odbędzie się dyskusja.
          Jest tam taki program "Hala odlotów", który widuję od czasu do czasu. Potrafią normalnie rozmawiać.
          Pewnie niestety przyjdzie obejrzeć przez internet, marnej jakości sad
          • oby.watel Re: A mnie się marzy... 26.06.14, 11:59
            Jeśli Małgorzata Omilanowska nie weźmie na wstrzymanie, to długo w rządzie Tuska nie zabawi.
            Wodzowi nie są potrzebni ministrowie, którzy mają własne zdanie i to na dodatek sprzeczne z linią partii i rządu. Nie po to z takim mozołem PO budowała przez siedem lat państwo wyznaniowe, Tuskiesytan w środku Europy, żeby teraz taka Małgorzata Omilanowska godziła w pryncypia.

            Na szczęście są w Polsce siły zdrowe, czujne, patriotyczne i w ogóle. Oto Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą złożył donos do prokuratury w sprawie zapobieżenia popełnieniu przestępstwa poprzez nakazanie dyrektorowi Teatru TrzyRzecze w Białymstoku wstrzymania projekcji spektaklu "Golgota picnic".

            W tym przypadku prokuratura, która z reguły w łamaniu prawa nie dopatruje się znamion przestępstwa, nie umorzy sprawy, lecz zbada ją wnikliwie aresztując na czas śledztwa dyrektora teatru i aktorów.
          • gaika Re: A mnie się marzy... 26.06.14, 23:19
            podjadek57 napisał:

            > ... kurna chata, że TVP Kultura wyemituje ten spektakl a potem odbędzie się dys
            > kusja.

            Pomysł zacny, tylko kto ogląda TVP Kultura? (w kwestii zebrania grupy odbiorców dyskusji smile )
            • podjadek57 Re: A mnie się marzy... 30.06.14, 12:29
              Dziś zasłyszane. Dwie przyjaciółki rozmawiają:
              - Ten Pavarotti jest kiepski.
              - No co Ty! Pavarotti?
              - Mówię Ci nic ciekawego.
              - A co słyszałaś Pavarottiego?
              - Nic. Zdzisiek mi zagwizdał.

              W piątek miałem radiowy odsłuch z odczytu Pikniku pod PeKiNem.
              Niezły performance wyszedł bo jednocześnie z odczytującymi aktorami słychać było śpiew pieśni religijnych, bogoojczyźnianych, modlitw, gwizdów. Jednak atmosfera była napięta więc imprezę przerwano.
              Z tego fragmentu, który odsłuchałem i się przebił przez oburzonych - pobyt w płonącym samochodzie po celowym dachowaniu, przy jednoczesnym słuchaniu "Pasji" Bacha z samochodowej empetrójki - krytyka konsumpcjonizmu, oraz upadku naszej cywilizacji ("Pasja" z MP3 to już obraza moich uczuć).
              Tak sobie pomyślałem, że czytający dla zmyły powinni w pewnym momencie przerzucić się z czytania Pikniku na czytanie Biblii. Zanim oburzeni by się połapali byłoby jeszcze ciekawiej.
              • oby.watel Re: A mnie się marzy... 30.06.14, 13:31
                Spokojna Twoja rozczochrana. Nie zanim, tylko wcale. Oni biblii się boją bardziej niż diabeł święconki wodnej. Wystarczy zacytować im biblię, żeby jeszcze większego amoku dostali.
              • gaika Re: A mnie się marzy... 30.06.14, 22:06
                Ha, ha, ha.

                Czytanie Biblii po Pikniku też może obrażać, tym bardziej, gdy się nie rozumie, co się słyszy.
                • oby.watel Re: A mnie się marzy... 01.07.14, 00:31
                  Ale to mogłoby być ciekawe, gdyby oburzeni rzucili się i podarli czytane dzieło. Ciekawe by było z tego względu, że dowiedzielibyśmy się z jakiego paragrafu prokuratura umorzyła znieważanie czynne świętej księgi.
    • diabollo Założyliśmy własne 01.07.14, 17:05
      m.krytykapolityczna.pl/felietony/20140701/zalozylismy-wlasne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka