gaika
10.06.15, 23:11
Przez lata PiS narzekał na polską transformację - że nieudana, że głód, że bezrobocie, bieda, ruina, imigracja i inwigilacja. Narzekał też na elity rządzące - że kradną, nic nie robią, że zdradzają, że są skorumpowane, że wszędzie postkomuna i kondominium. PiS na tym narzekaniu w końcu wygrał, bo nauczył się, że w im bardziej czarnych barwach przedstawi się Polskę, tym skuteczniej będą działać wyborcze obietnice. Jakiekolwiek.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Zrozumiał to też na swój sposób Kukiz. O tym, że optymizm i chwalenie zalet "ciepłej wody w kranie" absolutnie się nie opłacają, przekonaliśmy się dzięki sromotnej przegranej prezydenta Komorowskiego. Receptą na polityczny sukces nie jest dziś obietnica ciepłej wody, ale wrzątek z gniewu.
A jest się na co i na kogo gniewać! Co tam komunizm, co tam bieda stanu wojennego, co tam II wojna światowa, teraz dopiero jest źle! Mamy koszmar, bagno, wszyscy chcą stąd wyjechać! Wszyscy chcą zmiany i są wściekli!
Strasznie wściekły jest też Jacek Żakowski ("Wyborcza", 8 czerwca). Ten to dopiero przejrzał na oczy i zobaczył, jak się rzeczy mają. Aż szkoda, że nie zakłada partii. Polska - według niego - nie jest żadną "zieloną wyspą", to "prymus prekaryzacji", wszędzie rozkład, pazerność, kiepskość i beznadzieja. A najgorsze są elity. Trudno co prawda się o nich czegoś dowiedzieć, bo mieszkają na strzeżonych osiedlach i w apartamentowcach, poświęcając się "kiczowatej i ostentacyjnej konsumpcji", ale przecież Żakowski sam do elity (elit) należy, więc zna sprawę od środka. I wie, że elity są "kulturowo prymitywne", "intelektualnie kiepskie", "społecznie niedorozwinięte", zarozumiałe, pyszne, niezorganizowane, nieczytające, antydemokratyczne, "emocjonalnie prymitywne jak stułbia", chamsko się komunikują, nie ma w nich ani solidarności, ani szacunku dla innych, zero empatii. Uff!
Żakowski za jednym zamachem pióra stworzył imaginarium dla wszelkich gniewnych "antysystemowców". Jest nie tylko na co narzekać, ale wiadomo, jak narzekać! Czy jest w Żakowskim jakaś ufność i nadzieja? Jakiś JOW? Jest. To oczywiście młodzi i biedni, ów "prekariat, który traktuje demokrację poważnie".
Bo tacy jak ja - pracownicy "kiepskich uniwersytetów", członkowie ohydnych elit - nie mogą traktować demokracji poważnie. Ja w ogóle w dzisiejszej Polsce nie jestem poważnym wyborcą, nikt nie zwróci się ku mnie i mnie podobnym. Nie jestem młoda, mam pracę, kiepsko co prawda płatną, ale jednak etatową, no i nie ma we mnie gniewu. Widzę oczywiście enklawy biedy, nierówności, niespełnione aspiracje młodych, bezradność starych i niesprawność wielu instytucji.
Zgadzam się z tym, że elity rządzące są wyalienowane, że słuchają Grasiów i Misiów, a nie opinii środowisk ważnych dla Polski. Uważam jednak, że mamy sukces, że jesteśmy normalnym, demokratycznym krajem, choć ciągle na dorobku. Wiele tu zapewne trzeba zmienić. Wirtualnym gniewem się jednak tego nie zrobi.
A prawdziwy gniew lepiej oszczędzać na czasy rządów tych, którzy będą chcieli nam tę względną normalność i demokrację obrócić wniwecz.
Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,18089515,Oszczedniej_z_tym_gniewem_.html#ixzz3cfU2LkBy