gaika
11.12.15, 23:33
Przez 8 lat można się było od mowy Naczelnika Mniejszego odzwyczaić, ale powrócił w jeszcze lepszej formie.
- Można powiedzieć, że resortowe dzieci się bronią i dziś wybrały za główną twierdzę Trybunał Konstytucyjny - przekonywał dziś w TV Republika prezes PiS Jarosław Kaczyński. Mówił też o tym, że reparacje wojenne wobec Niemiec pozostają w mocy, a obecna nagonka medialna przypomina mu "1968 rok w Czechosłowacji".
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Prezes Prawa i Sprawiedliwości był dziś gościem TV Republika. Wypowiadał się tam na temat obecnego zamieszania wokół Trybunału Konstytucyjnego. Przekonywał, że "w żadnym wypadku nie można publikować orzeczenia Trybunału".
- Jeśli coś na pierwszy rzut oka jest wątpliwe, to nie nadaje się do publikacji. Mam nadzieję, że marszałek Sejmu będzie się zwracał w trybie kodeksu postępowania cywilnego do Trybunału o unieważnienie tego wyroku - stwierdził. I zapowiedział "ustawę naprawczą doprowadzającą Trybunał do stanu, w jakim być powinien". Poinformował, że trwają nad nią prace i PiS przedstawi ją prawdopodobnie "jeszcze w tym roku".
- Obecny Trybunał Konstytucyjny to reduta wszystkiego tego, co w Polsce jest złe. Wszyscy powinni wiedzieć, że chodzi o ich elementarne prawa. Wszystkie nasze posunięcia mogą być kwestionowane na dowolnej zasadzie. Ten Trybunał orzeka na podstawie słabych przesłanek - mówił. Jego zdaniem Trybunał mógłby blokować realizację obietnic wyborczych PiS.
"Resortowe dzieci się bronią"
Jednak według Kaczyńskiego to "nie Trybunał Konstytucyjny jest problemem", ale Platforma Obywatelska i "nowy wynalazek w Sejmie" (jak określił Nowoczesną), czyli "ludzie broniący systemu, który opóźnił rozwój Polski o wiele lat".
- To ma swoje źródła. TK powstał jeszcze w PRL-u. Niedługo ma być hucznie obchodzona rocznica jego powstania. A to jest obchodzenie daty, która z praworządnością nie miała w Polsce nic wspólnego - mówił Kaczyński. I dodawał: - Można powiedzieć, że resortowe dzieci się bronią i dziś wybrały za główną twierdzę Trybunał Konstytucyjny.
Zdaniem prezesa PiS "gdyby sędzia Rzepliński [prezes TK] miał trochę honoru, to on i pozostali dwaj sędziowie po prostu podaliby się do dymisji", ale "na to nie można liczyć". - Trybunał Konstytucyjny nie może się składać z ludzi, którzy łamią prawą i kpią sobie ze społeczeństwa. Bo to naród jest suwerenem, a jego reprezentantem jest Sejm. A [TK] to grupa różnych osób, niekiedy wybitnych, ale generalnie dosyć przypadkowych i o zróżnicowanym poziomie - przekonywał.
Droga do roszczeń wobec Niemiec otwarta
Dziennikarka Republiki zapytała go o "zagraniczne media, które szkalują Polskę" i które mówią o "powrocie dyktatury". - To próba podkopania czy obalenia demokracji w Polsce? - dopytywała.
- Kojarzy mi się to z 1968 rokiem, interwencją w Czechosłowacji, i 1956 rokiem, interwencją na Węgrzech. Dziś stosuje się inne metody, ale to są tego rodzaju sytuacje. Czesi i Węgrzy nie mogli się przed tym obronić, ale my się obronimy. My pomocy Niemiec, jeśli chodzi o demokrację, nie potrzebujemy - mówił prezes PiS. I dodał, że między Polską a Niemcami jest jeszcze "bardzo wiele kwestii do rozliczenia".
- Są nam winni bardzo dużo, począwszy od wymiaru ekonomicznego, a skończywszy na moralnym. Ten rachunek krzywd po polskiej stronie jest ogromny. Od końca wojny te sprawy nigdy nie zostały załatwione i sensie prawnym sa aktualne, bo jak wiemy, nasza rezygnacja z odszkodowań nigdy nie została zarejestrowana przez odpowiednie organa ONZ. W sensie prawnym tego nie ma i droga jest otwarta - mówił Kaczyński.
"To bardzo przypomina Republikę Weimarską"
Były premier przyrównywał też obecną "kampanię w Niemczech" do czasów Republiki Weimarskiej. - A przypominam, co z tego wyszło. Pamietajmy, że zbrodnie na Polakach były dokonywane w większości nie przez SS czy Gestapo, tylko przez zwykłych Niemców. To byli zwykli ludzie, których zmobilizowano i którzy byli gotowi otoczyć dom i wymordować wszystkich mieszkańców. Niemcy i wszyscy, którzy mają duży wpływ na media, powinni pamietać, co budują - stwierdził.
Jego zdaniem winę za zły wizerunek obecnego rządu w świecie ponoszą również politycy opozycji. - To nawyk donoszenia na Polskę za granicą. W Polsce jest fatalna tradycja zdrady narodowej. To jest w genach niektórych ludzi, najgorszego sortu Polaków. I ten sort jest niesłychanie aktywny, bo czuje się zagrożony. Wojna, komunizm, transformacja ten typ ludzi promowała. I oni się boją, że te czasy się zmienią - przekonywał prezes PiS.
Mówił też, że "nie można pozwolić, żeby w Polsce nie można było zrobić bardzo wielu rzeczy, które w innych państwach można zrobic zupełnie spokojnie". - Sprawy związane ze statusem Trybunału Konstytucyjnego to sprawy wewnętrzne, których nie dotyczą porozumienia związane z traktatem lizbońskim. To wewnętrzna sprawa naszego kraju. Ta łatwość atakowania Polski jest czymś bardzo niedobrym, w wielkiej mierze zrodła tego są w Polsce. To świadczy o jakości naszego establishmentu - stwierdził.
Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,19334126,kaczynski-resortowe-dzieci-sie-bronia-ich-twierdza-to-trybunal.html#ixzz3u3PJrtDu