Dodaj do ulubionych

Przykazania strasburskie

18.01.16, 07:26
Jacek Żakowski, "Polityka"

Czego Beata Szydło nie powinna powiedzieć w Strasburgu? Tego, co ona i jej partyjni koledzy mówią w Polsce.

+ "Nic się nie stało". Wszyscy wiedzą, że za rządów PiS się stało. Byliśmy prymusem. Teraz siedzimy w oślej ławce Wolnego Świata. Przeczenie oczywistym faktom rujnuje zaufanie.

+ "Decyzja Komisji w sprawie Polski to rutynowa procedura". Sekcja zwłok też jest rutynową procedurą w pewnych sytuacjach. Trudno mówić o rutynie, skoro ta procedura nigdy wcześniej nie była stosowana.

+ "Martin Schultz jest Niemcem, socjalistą itd.". Argument ad personam oznacza brak argumentu merytorycznego. Stosują go ci, którzy wiedzą, że nie mają racji. Lepiej wprost przyznać się do winy lub błędu.

+ "Timmermans dostał order od Komorowskiego". To upokarza Polskę. Nie zdarzyło się, by francuski premier dezawuował kogokolwiek z powodu odznaczenia go wcześniej Legią Honorową. To, że Lech Kaczyński też odznaczył Timmermansa, jest mniej ważne.

+ "Za krytykami stoją opodatkowane przez PiS banki i sieci handlowe" oraz "krytyka to kwik odrywanych od koryta beneficjentów III RP". Istotne jest, czy PiS łamie europejskie standardy, a nie kto o tym mówi i dlaczego. Takie podatki w wielu krajach wprowadzono, nie niszcząc państwa prawa. W III RP władza nieraz się zmieniała i nie było wielotysięcznych protestów.

+ "Komisja chce tylko dialogu i lepszej informacji". KE jest dobrze poinformowana przez media i dyplomatów Unii oraz swoich krajów. Jeżeli rząd zaniedbał informowanie Komisji o swoich racjach, trzeba przeprosić i ukarać winnych.

+ "Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego jeździli do Chin". Takie wizyty to od lat 60. rutyna Zachodu w ramach strategii "przerzucania mostów", czyli wciągania funkcjonariuszy dyktatur w świat demokratycznych wartości. Nie należy też pokazywać butelek znalezionych w zdobytej przez Macierewicza siedzibie kontrwywiadu NATO. Sensacją byłaby informacja, że w kontrwywiadzie panuje abstynencja (patrz 007).

+ "Rząd i prezydent prowadzą dialog z opozycją". Europarlamentarzyści wiedzą, że jest to "dialog głuchych" lub "rozmowa gołej d... z batem". Tak ściemnia bezlik satrapów odwiedzających Brukselę i Strasburg. Zachód jest na to odporny, choć często uprzejmie udaje, że wierzy.

+ "W Holandii nie ma sądu konstytucyjnego", "Sarkozy mianował swojego szefa mediów". Jest oczywiste, że młode demokracje potrzebują silniejszych zabezpieczeń. Te same demokratyczne deficyty w starych demokracjach nie grają dużej roli, a w młodych prowadzą do katastrof. Z doświadczenia wiadomo, że kumulowanie słabości różnych starych demokracji w jednej młodej demokracji to pewne nieszczęście.

+ "Polskie brudy pierze się w polskim domu". To postawa bitej żony, która odmawia zeznań. Zachód się połapał, że PiS demontuje instytucje, których istnienie było warunkiem przyjęcia nas do Unii i NATO, więc czuje się oszukany. Milczenie jest odbierane jako udział w oszustwie.

+ "Tak zdecydował naród w demokratycznym głosowaniu". To argument Putina w sprawie aneksji Krymu. Zachód wie, że Polacy są podzieleni, że PiS ma poparcie mniejszości i że wielu dyktatorów zostało demokratycznie wybranych.

+ "A w Niemczech imigranci napadają na kobiety". Fakt, że gdzieś się źle dzieje, nie zmienia faktu, że w Polsce się źle dzieje. Tę retorykę stosował (nieskutecznie) Urban w stanie wojennym, mówiąc o bezdomnych w USA i wysyłając nowojorczykom śpiwory. Taki chwyt ośmiesza tego, kto go stosuje.

Przepraszam, że nieproszony pozwalam sobie radzić pani premier. Ale jesteśmy Polakami. Możemy się różnić, lecz nie powinniśmy się za siebie wstydzić.


wyborcza.pl/1,75968,19491114,przykazania-strasburskie.html
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka