Dodaj do ulubionych

Pytanie do specjalistów od mowy

31.08.16, 11:35
Dlaczego mową nienawiści zawsze jest cudza wypowiedź, zawsze to, co MNIE obraża lub WEDŁUG MNIE może obrazić, a nigdy nie to, co ja mówię, a co obraża lub może obrażać?
Obserwuj wątek
    • podjadek57 Re: Pytanie do specjalistów od mowy 31.08.16, 13:47
      Nie jestem w tej dziedzinie specjalistą, jak zresztą w wielu innych.
      • oby.watel Re: Pytanie do specjalistów od mowy 31.08.16, 20:14
        Dałbym sobie głowę obciąć, że nie pytałem kto jest specjalistą i od czego, ale o zupełnie co innego.

        I nie będąc specjalista nie masz zdania?
        • podjadek57 Re: Pytanie do specjalistów od mowy 01.09.16, 08:15
          http://zespolmi.pl/image/61240763d758eec00df88566d4830fd7/lekcja-pierwsza..jpg
          • oby.watel Re: Pytanie do specjalistów od mowy 01.09.16, 10:06
            Tak. To wiele wyjaśnia. Wielu zapytanych, dociśniętych, poproszonych o konkretną odpowiedź wieje gdzie pieprz rośnie z podkulonym ogonkiem albo wkleja teksty wodza lub guru. Bo się wie, że się ma rację. I się potrafi to udowodnić na dwa sposoby. Pierwszy wymaga władzy lub tylko bejsbola, drugi polega na popełnieniu seppuku - skasowaniu swojego profilu, postu względnie złożeniu donosu do stosownego organu.

            Przykład? Odważni nacjonaliści radykalni. Najpierw poturbowali przeciwników politycznych, bo tylko ten sposób przekonywania do swoich racji rozumieją, a potem złożyli zawiadomienie do prokuratury, że zostali sprowokowani.

            Nawiasem mówiąc to może być wraz z penalizacją mowy nienawiści największe osiągnięcie dobrej zmiany. Wreszcie będzie normalnie. Każdy przyzna, że skazanie złodzieja, gwałciciela, mordercy to zwykła, prymitywna zemsta w sytuacji gdy tym, którzy te czyny sprowokowali uchodzi to na sucho. Podobnie z mową nienawiści. Wytłumaczyła to Janina Janowska. Mową nienawiści nie jest nazywanie ludzi ZOMO-wcami, hitlerowcami, gorszym sortem. Mową nienawiści jest określanie kobiet mianem "moherowe berety".
            • grzespelc Re: Pytanie do specjalistów od mowy 01.09.16, 22:19
              Cóż, kiedyś było na odwrót...
            • podjadek57 Re: Pytanie do specjalistów od mowy 02.09.16, 14:01
              oby.watel napisał:

              > Tak. To wiele wyjaśnia. Wielu zapytanych, dociśniętych, poproszonych o konkretn
              > ą odpowiedź wieje gdzie pieprz rośnie z podkulonym ogonkiem albo wkleja teksty
              > wodza lub guru. Bo się wie, że się ma rację. I się potrafi to udowodnić na dwa
              > sposoby. Pierwszy wymaga władzy lub tylko bejsbola, drugi polega na popełnieniu
              > seppuku - skasowaniu swojego profilu, postu względnie złożeniu donosu do stoso
              > wnego organu.

              W zasadzie już sobie sam odpowiedziałeś na zadane przez siebie samego pytanie.
              Z mojej strony widzę taki "wyrafinowany" hejt, że ktoś komuś nie wprost po "odczestwie" bo to prostackie.
              W pewnym stopniu do takiego hejtu nawiązuje wpis blogowy:
              mikolaj.blog.pl/hejtsocjotechniczny/
              w sensie stosowanych metod.
              Dobrym przykładem będzie fragment książki "Ku Klux Klan tu mieszka miłość" pani Katarzyny Surmiak-Domańskiej:
              Tamtararara, bum bum! Krótki, elektryzujący dżingiel szykuje nas na coś mocnego, z dreszczykiem, tymczasem na ekran wskakuje chłopczyk, góra dziewięć lat, blondynek, koszula w kratę zapięta pod szyją. Na rękach chłopca szczeniaczek, bokserka ze słodką miną, w tle tapeta z ośnieżonymi choinkami.

              „Cześć, jestem Andrew. A ten program jest dla wszystkich białych dzieciaków! – krzyczy Andrew, któremu pewnie powiedziano, żeby mówił śmiało. – Wiecie, że nasza bożonarodzeniowa konferencja bardzo się udała? Były kolędy, zabawy, piekliśmy ciasteczka, robiliśmy biały lukier na tort. Moja mama opowiadała nam, jak się robi lukier na gwiazdkowy tort. Że jeżeli do białego lukru dostanie się choć kropla innego koloru, to ten lukier już nigdy nie będzie biały. I tak samo jest z ludźmi. No, to by było na tyle. Do zobaczenia za tydzień. Bye, bye”. – Andrew macha łapką pieska.

              Odcinki programu The Andrew Show trwają od kilku do kilkunastu minut.

              „Oglądacie na Cartoon Network taki serial Tajemniczy Sobotowie? Tam jest chłopiec, Zak, który ma czarnego tatę i białą mamę. A może widzieliście nowy film z serii G.I. Joe? Jest tam taka scena, gdy biała kobieta i czarny mężczyzna się całują. To bardzo złe” – poucza chłopiec i głaszcze bokserkę.

              Czasami zamiast pieska jest pacynka – małpka ubrana w niebieską koszulę i żółty krawat i wtedy Andrew daje się poznać jako brzuchomówca:

              „Znacie Justina Biebera?”

              „No jaaaasne! On jest gwiazdą pop!” – odpowiada grubym głosem pacynka.

              „Nie ciebie pytam – karci ją żartem Andrew i zwraca się do widzów: – No dobrze. Ciekaw jestem, ilu z was uwierzyło, że Justin Bieber całował się ostatnio z czarną dziewczyną? Uwaga! Mieszanie ras jest złe. Jeżeli ludzie będą się mieszać, na świecie zabraknie białych dzieci”.

              Młodzi widzowie piszą czasem do Andrew listy:

              „Dzisiaj przeczytam maila od Wiktora. »Cześć Andrew, czy mógłbyś opowiedzieć w swoim programie o pewnym chłopaku z mojej szkoły? Jest czarny i ciągle mi dokucza. Znęca się nade mną i wulgarnie przezywa. Bardzo się go boję. Andrew, pomóż«. Cóż, bardzo mi przykro, Wiktor, że jesteś nękany. Trzymaj się dzielnie. Będę się za ciebie modlił” – odpowiada Andrew, tym razem zza profesorskiego biurka, na tle wyobrażającym regał z książkami.

              Jest odcinek o imigrantach:

              „Na pewno słyszeliście o nowym prawie w Arizonie, które ma utrudnić Meksykanom przekraczanie granicy z naszym krajem. Wielu Meksykanom to się baaardzo nie spodobało – ironizuje dziewięciolatek. – Dlatego wymyślają mnóstwo szalonych sposobów. Na przykład jeden Meksykanin tak się skulił, że wcisnął się pod deskę rozdzielczą w samochodzie. A inny wlazł do wnętrza tylnego siedzenia. Czy ktoś mi powie, że to jest normalne?”

              O seksie:

              „Teraz w szkołach zaczynają uczyć dzieci różnych dziwnych rzeczy. Oczywiście, wiemy doskonale, że to pomysł Żydów. Mają uczyć w szkole… – Andrew mruga oczami z niedowierzaniem – o seksie. Hmm… brzmi to dość poważnie, przyznacie. W pierwszej klasie pewnie będą po prostu rozmawiać o seksie. W drugiej, trzeciej, może jeszcze w czwartej też. Ale w piątej klasie, jestem absolutnie pewien, że zaczną was po prostu uczyć, jak uprawiać seks. Co jest trochę… Hmm. Co się będzie działo w liceum? Przypuszczalnie będą puszczać filmy na wideo. A to już by było naprawdę dziwne”.

              „Bardzo dziwne” – potakuje małpka i z wrażenia pada zemdlona na biurko.

              O windzie:

              „Dzisiaj powiem o kilku kłamstwach dotyczących czarnych ludzi. Jedno z nich dotyczy windy. Otóż rzekomo winda została wynaleziona przez Alexandra Milesa, czarnoskórego konstruktora z Minnesoty w 1887 roku. Prawda jest jednak taka, że to białoskóry Elisha Otis wynalazł dźwig osobowy zabezpieczony przed skutkami zerwania się liny i zaprezentował go na Wystawie Światowej w 1853 roku…”.

              Każdy program z cyklu The Andrew Show kończą napisy: „Białe dzieci są mniejszością w USA. Białe dzieci są mniejszością na świecie. Ratujmy białą rasę”.
              ----
              Rasizm czystej wody. Mowa nienawiści bez posługiwania się słowami, zwrotami obraźliwymi.
              cdn
              • podjadek57 Re: Pytanie do specjalistów od mowy 02.09.16, 14:42
                Weźmy na ten przykład Czukczów.
                Jeżeli Czukczowie popełnią jakieś opracowanie np. "O reniferach" możliwych, jest kilka podejść:
                1. wzruszyć ramionami, nie se piszą, co mnie to obchodzi.
                2. przeczytać (sic!), ocenić, zgodzić się, nie zgodzić się albo przyznać, że nie ogarnia się reniferów,
                3. nie znając opracowania z góry orzec - co tam Czukcze mogą wiedzieć o reniferach, jak oni się za nie wezmą to wszystko zepsują. Niech nas Czukcze nie pouczają o reniferach. Czukcze co najwyżej mogą renifera złapać i zjeść. My to co innego.
                W Pkt. 3. przejawia się właśnie ukryta forma pogardy dla Czukczów z jednej strony a z drugiej własna intelektualna nieudolność aby zmierzyć się z reniferami.
                Tam nie ma mowy nienawiści wyrażanej "dosadnymi" słowami.
                Jest to podejście bardzo wygodne. Bo zawsze można odeprzeć zarzut nielubienia Czukczów. "No ja kto ja ich nie lubię? wszak osobiście znam wielu, z paroma się nawet przyjaźnię, z jednym nawet piję wódkę. Tylko co Czukcze mogą wiedzieć o reniferach!!!"
                • oby.watel Re: Pytanie do specjalistów od mowy 02.09.16, 21:19
                  Dziękuję za wyczerpujący wywód, ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie. W stopce masz Lema, wiec mam nadzieję, iż czytałeś "Pamiętnik znaleziony w wannie". Chodziło tam co prawda nie o mowę nienawiści, ale o ukryty przekaz, ale poziom absurdu jest podobny. Człowiekowi różne rzeczy różnie się kojarzą. Czasem bardzo zaskakująco. Dobrym przykładem jest tu Teletubiś. Gdyby zaś wziąć na tapetę literaturę światową, to mowy nienawiści doszukano by się nawet w Kubusiu Puchatku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka