Dodaj do ulubionych

Traumy szkolne

11.01.12, 16:06
Właśnie wróciłam z Urzędu Skarbowego, gdzie miałam do czynienia z ludźmi którzy nienawidzą swojej pracy, duszącym oparem nudy i paranoi, dużą ilością cyfr i papieru.
No i z siłą wodospadu naszły mnie - jakże by inaczej, wspomnienia szkolne:
Dwa pociągi A i B wyruszają z punktów B i C z szybkością D i F, przy czym basen Q napełnia się szybciej, ile gruszek wobec tego będzie miał Stefan.

Co było dla Was szczególną szkolną męką?
Macie wspomnienia od których zżymacie się jeszcze teraz?
Coś siedzi Wam w pamięci, zupełnie nie potrzebnie?
Obudzeni w nocy możecie recytować nazwy dopływów Odry, albo stoi Wam przed oczyma schemat budowy komórki, możecie recytować całe akapity z książki do historii?
Obserwuj wątek
    • uccello Re: Traumy szkolne 11.01.12, 16:10
      Mnie na przykład uwalniają się w pamięci strzępki rdzieckich wierszy. Jeden z nich traktował o łagodnym i czułym żołnierzu Armii Czerwonej, który dumał nad małą Niemeczką:
      Możet byt otiec diewuszki etoj
      docz jewo radniuju razstrielał...
      • dzidzia_bojowa Re: Traumy szkolne 11.01.12, 18:46
        Moją szkolną zmorą w liceum była chemia. O dziwo, w podstawówce miałam z same piątki z tego przedmiotu i rozważałam nawet karierę chemicznego naukowca, to w liceum wybito mi ten pomysł z głowy skutecznie. Nijak nie mogłam pojąć jak to jest tymi molami, cząsteczkami, wiązaniami i innymi aldehydami. Gdy była mowa o molach mnie przed oczami fruwały jedynie żyjątka z szafy. Być może dlatego, że nauczycielka chemii była przerażająca, wymagająca i nieprzejednana oraz kostyczna, oschła i antypatyczna. Nie jest wykluczone, że była taka tylko w moich oczach;)
      • maternalka Re: Traumy szkolne 24.01.12, 22:23
        No tiepier, w bierlinie pad abstriełom połz bojec i tiełom zasłonia, diewuszku w korotkom płatie biełom astarożna wynies iz agnia ;))
        • uccello Re: Traumy szkolne 25.01.12, 11:16
          maternalka napisała:
          > No tiepier, w bierlinie pad abstriełom połz bojec i tiełom zasłonia, diewuszku
          > w korotkom płatie biełom astarożna wynies iz agnia ;))

          Da ! Kanieszna!
    • kaga9 Re: Traumy szkolne 11.01.12, 21:34
      Do dziś śni mi się, że jestem nieprzygotowana do lekcji z matematyki. W LO. Matematyczka była dobrym nauczycielem, ale beznadziejnym pedagogiem, zupełnie nie biorącym pod uwagę czynnika starania się przez ucznia. Jestem humanistą i językowcem, ale taką zupełną nogą ze ścisłych nie byłam, z fizyki i chemii miałam czwórki. LO skończyłam z jedną tróją na świadectwie IV klasy.

      W podstawówce moją zmorą był WF. Ja lebiega (Bóg wi dlaczego, szczupła byłam, ale sprawność fizyczną miałam ewidentnie obniżoną), ona ewidentnie drwiąca z takich jednostek jak ja. Mam nadzieję, że na starość ją pokręci(ło):P
      • uccello Re: Traumy szkolne 12.01.12, 10:51
        No a tłucze Wam się w pamięci jakiś dosłowny cytat szkolnej wiedzy, jakaś regułka, zwrotka wiersza którą możecie wyrecytować choćby w środku noc?. Coś jak refren nielubianej piosenki, która za człowiekiem chodzi.
        • apersona Re: Traumy szkolne 12.01.12, 11:21
          "autor podkreśla" polonistki z liceum
        • tygrysgreen Re: Traumy szkolne 12.01.12, 13:36
          "Kiedy przyjdą podpalić dom....."
          ale to akurat lubiłam

          nienawidziłam rosyjskiego przez durnowato pojmowany patriotyzm. ale to wiekszość tak miała. a szkoda, bo język ten przychodził mi wyjątkowo łatwo, nie ucząc się wcale wyrabiałam na te trójki na luzie.

          prawdziwa pięta to historia. nie rozumiałam co pisze w podręczniku, myliły mi się króle i epoki, nie znoszę zapamiętywać cyfr więc daty były dla mnie niemożliwe. więcej wiem o historii z literatury i filmów niż ze szkoły.
          • tfu.tfu Re: Traumy szkolne 27.01.12, 03:09
            a Ty wiesz Tygrysie, że ja tak mam i z rosyjskim i z niemieckim :-D
            jężyki okupantów
            poza tem nawet "kocham cię" po niemiecku brzmi mi jak obelga :-P
        • kaga9 Re: Traumy szkolne 13.01.12, 01:04
          Tłucze. "Moja droga" mojej wychowawczyni z LO i do tego dwa kroki w przód, dwa kroki w tył. Brrr. Brrr, bo nie byliśmy dla niej drodzy. Nasza wspólna, ekhm, "przygoda" skończyła się tak, że matury z polskiego w mojej klasie sprawdzał inny nauczyciel, nie ona. Ja dostałam 6:D
    • grave_digger Re: Traumy szkolne 12.01.12, 19:48
      od 27 lat chodzę do szkoły - to jest dopiero trauma :D
      • uccello Re: Traumy szkolne 12.01.12, 20:40
        grave_digger napisała:

        > od 27 lat chodzę do szkoły - to jest dopiero trauma :D

        Płacą Ci za to, nie wciąż dostajesz cenzury uprawniającej do przejścia do następnej klasy?

        A tak na serio, jak to wygląda z drugiej strony barykady , czy są uczniowskie teksty przyprawiające o skurcz trzewi i dym z nozdrzy?

        • grave_digger Re: Traumy szkolne 14.01.12, 18:39
          CytatA tak na serio, jak to wygląda z drugiej strony barykady , czy są uczniowskie t
          > eksty przyprawiające o skurcz trzewi i dym z nozdrzy?


          co masz na myśli?
          z obydwu stron barykad padają takie teksty i dzieją się przeróżne rzeczy, że bardziej przejmowałabym się tym co robią nauczyciele, nie uczniowie. dodam, że bardzo lubię moją pracę w gimnazjum, przez co mogę być nieobiektywna. ja o moich uczniach mogę mówić tylko dobrze :)
          • uccello Re: Traumy szkolne 16.01.12, 12:40
            grave_digger napisała:
            > ja o moich uczniach mogę mówić tylko dobrze :)

            Boisz się ich czy jak? :)

            Chyba rzeczywiście nieprecyzyjnie postawiłam pytanie. Chodzi mi o nieśmiertelne, po tysiąckroć powtarzane powiedzonka, których nauczyciele używają w charakterze miażdżącej i najprawdopodobniej w zamyśle DOWCIPNEJ riposty

            coś w rodzaju :
            co ci tak wesoło Iksiński, zobaczymy czy będziesz w takim humorze przy tablicy...
            albo
            Ygrekowska do ciebie trzeba wysłać specjalne zaproszenie?
            albo
            Wydaje ci się , że ja o niczym nie wiem, tak? Że taka sprytna jesteś?[/b]

            [b]A to kto ma zrobić ? Krasnoludki?



            czy są takie irytujące wytrychy słowne ze strony uczniów powtarzane po wielekroć?
            • miau_weglowy Re: Traumy szkolne 16.01.12, 14:30
              moi nie mieli
              mieli tylko jedno niesmiertelne pytanie, kazda nowa grupa co roku na powitanie:
              jak jest zakret po niemiecku?
              synonim slowa, ktore chcieli uslyszec, nieodmiennie powodowal rozczarowanie
              • kaga9 Re: Traumy szkolne 16.01.12, 15:16
                "-Psze pani, co to znaczy <f**k you>? - Coo?? To ty w gimnazjum jeszcze tego nie wiesz??". Klasa w tym momencie wyśmiewała delikwenta i spokój;)
            • grave_digger Re: Traumy szkolne 16.01.12, 20:30
              Cytatczy są takie irytujące wytrychy słowne ze strony uczniów powtarzane po wielekroć?

              nie zauważyłam. nie ma.
              ani razuteż nie wypowiedziałam żadnego z przytoczonym przez ciebie zdań.

              CytatBoisz się ich czy jak? :)

              nie. ja ich po prostu lubię.

              ucello, widać, że masz traumę ;)
              • uccello Re: Traumy szkolne 17.01.12, 15:19
                grave_digger napisała:
                > ucello, widać, że masz traumę ;)

                Oj mam, mam. Objawia się głównie stanem euforii na początku września- mam ochotę całować domowników, przechodniów, ba! całować glebę ojczystą z radości, że nie muszę już chodzić do szkoły. Czasem ze szczęścia też jakiegoś przedstawiciela awio fauny złapię, przytulę, w dziób cmoknę i puszczę symbolicznie na wolność.
                • grave_digger Re: Traumy szkolne 26.01.12, 17:47
                  :D
      • kaga9 Re: Traumy szkolne 16.01.12, 15:18
        Grave, ja od 30 (licząc od zerówki;)).
        • grave_digger Re: Traumy szkolne 16.01.12, 20:31
          ;)
    • miau_weglowy Re: Traumy szkolne 13.01.12, 19:15
      koniecznosc grania na akademiach
      ja - introwertyk - pianino i cala szkola sie GAPI
      substytut horroru (pewnie dlatego ich nie ogladam do dzis ;))
      • iwu Re: Traumy szkolne 13.01.12, 21:56
        Hłe, hłe, ja pracuję w liceum i nawiedzają mnie od czasu do czasu dwa koszmarne sny:
        1. nagle chodzę do szkoły razem z uczniami, jestem nowa, niezorientowana, nieprzygotowana, a w dodatku trafiam na lekcję chemii. Zaraz zacznie się lekcja, a ja cała w panice. Nie wiem czemu śni mi się akurat chemia, może dlatego, że w szkole, w której pracuję chemica jest wymagająca, wielka i wygląda z twarzy jak profesor Bralczyk, tylko bez brody.
        2. prowadzę lekcję, ale nikt mnie nie słucha, łażą po klasie, gadają, zero zainteresowania. No to żeby jakoś przyciągnąć ich uwagę rozbieram się do rosołu. Paru chłopaków rzuca okiem, po czym wracają do prowadzenia życia towarzyskiego. Porażka.
        Ten drugi sen przyprawia mnie o zimne poty.
        • uccello nauczyciele - krwawe bestye:) 14.01.12, 11:46
          iwu napisała:
          > chemica jest wymagająca, wielka i wygląda z twarzy jak profesor Bralczyk, tylko bez brody.<
          :D

          Nasz historyczka pod koniec semestru mawiała ( wrażliwe osoby proszone są o zwrócenie uwagi na jakiś miły dla oka element fauny, lub flory ojczystej i nie czytanie słów poniżej)




          -Ja mam okres, ja muszę pytać!
          • uccello Re: nauczyciele - krwawe bestye:) 14.01.12, 12:09
            Pamiętacie rysunek Raczkowskiego o amatorach białego szaleństwa?
            www.wieckiewicz.net/2011/01/z-dedykacja
            są takie powiedzonka, których chyba uczą we wszystkich Najwyższych i Całkiem Kurduplowatych Instytutach Pedagogicznych
            nieśmiertelne:
            powiedz głośno, wszyscy się pośmiejemy

            • miau_weglowy Re: nauczyciele - krwawe bestye:) 14.01.12, 12:18
              przyznaje sie bez bicia:
              stosowane :D
              • iwu Re: nauczyciele - krwawe bestye:) 16.01.12, 23:46
                Jeden z moich standardowych tekstów:
                Słuchaj, nikt cię nie zmusza, żebyś tu przychodził. Chcesz pogadać, to wyjdź, ja cię nie zatrzymuję, proszę bardzo, tam są drzwi. (mówione zupełnie spokojnie)

                Dzisiaj kazałam kolesiowi czytać ćwiczenie.
                Koleś: There were... yyyyyy.... much people at the party.
                Ja: Źle, przecież możesz policzyć ludzi.
                Koleś: Na przyjęciu???
                Ja: To jest początek przyjęcia, jeszcze możesz!
                • tygrysgreen Re: nauczyciele - krwawe bestye:) 17.01.12, 14:04
                  > Ja: To jest początek przyjęcia, jeszcze możesz!

                  :D
                  • tfu.tfu Re: nauczyciele - krwawe bestye:) 27.01.12, 03:13
                    o mamo! zaplułam lapka! :-D
                • miau_weglowy Re: nauczyciele - krwawe bestye:) 17.01.12, 15:02
                  ja informowalam (z usmiechem, a jakze), ze: fizycznie czynnosc opuszczenia klasy jest wykonalna, aczkolwiek nie polecam i, co wiecej, nie pozwalam.
                  czasami delikwent jednak wstawal (o ile juz nie byl w drodze, no ale niektorzy kulturalnie informowali,ze wychodza :D)) i zmierzal w kierunku drzwi.
                  wtedy nalezalo dodac informacje: jesli jednak zdecydujesz sie wyjsc, musze zanotowac w dzienniku czas opuszczenia klasy.
                  spora czesc wracala na miejsce.
                  co ciekawe, wystarczylo zastosowac to raz w danej grupie. rozumieli, ze wychodzenie nie przejdzie bez konsekwencji.
                  tak jak i podpowiadanie: po sprawdzeniu mojego sluchu wierzyli i przestawali ;)
                • grave_digger Re: nauczyciele - krwawe bestye:) 26.01.12, 17:50
                  iwu, boskie! kradnę :D
    • sootball Re: Traumy szkolne 19.01.12, 21:06
      Traumy?
      Wspomnienia?
      związane z nauką nie, tylko z (niektórymi) innymi dziećmi.
      Zdecydowanie niepotrzebne.
    • thorgal_aegirsson Re: Traumy szkolne 21.01.12, 15:33
      Raz jeden postanowiłem powiedzieć szczerze nauczycielce o swojej trudnej i specyficznej sytuacji w domu i był to absolutny błąd. W związku z tym wykształciłem umiejętność kłamania na zawołanie i dowolny temat.
      • kaga9 Re: Traumy szkolne 21.01.12, 19:08
        O, ja też raz poszłam do babsztyla od bioli w podstawówce, wyznać szczerze, iż nieobecną będąc, pożyczałam zeszyty od koleżanki i właśnie teraz, na początku lekcji, okazało się (mówiłam prawdę!), że koleżanka nie powiedziała mi o pracy domowej. I ona ma, a ja nie. A babsztyl na to: no, to muszę ci dwóję postawić. I postawiła. A Kaga w podstawówce nie miewała dwój (no, chyba że z wf-u). To była trauma:( Taż sama wstawiła mi ocenę z klasówki należącą do kolegi i obniżyła stopień na semestr. Wyjątkowo wredny babon.
    • trusiaa Re: Traumy szkolne 24.01.12, 14:43
      Traumy szkolne? Dobry i ten temat, skoro mogę Ciebie, Uccello, spotkać przy okazji :)
      Pierwsza - szkolna dentystka. Asystentka dentystki wkraczała z kartami dwóch ofiar do klasy... gapiliśmy się na te kawałki tektury, padały nazwiska i ktoś wlókł się na tortury. Tortury, bo nikt nie słyszał o znieczuleniach, bormaszyna była wolnoobrotowa...aaaaaAAAAA, a dentystka - nieczuła ;) Jaki to był strach! Paraliżujący.

      Nauczyciele. Miałam prawie wszystkich bardzo fajnych, ale dwóch wariatów potwierdzało tylko regułę. Łacinnik wywlókł mnie z klasy na korytarz i wrzeszczał: ty głupia małpo. Przysięgam, nie wiem za co... Idąca obok wychowawczyni niczego nie zauważyła, a ja nie byłam w stanie, z przerażenia i poczucia niesprawiedliwości, wydobyć słowa, żeby zawołać o pomoc. Drugi, fizyk w podstawówce prowadził wykłady, podręcznik go nie interesował, a żeby sprawdzić inteligencję uczniów pytał np.: ile palcY widzisz? Klasówki to była masakra.
      Obaj panowie byli przyjmowani z zewnątrz na kilkumiesięczne, na szczęście, zastępstwa.

      Przedmioty, w liceum - ścisłe... Boh Ty moj!

      Pamiętne zawołanie bardzo kochanego matematyka: Lii-meees.



      • uccello Re: Traumy szkolne 25.01.12, 11:26
        O! Trusikk! Bywaj tu , bywaj jak najczęściej!

        Wspomnienia szkolno dentystyczne mam niestety bardzo podobne. Bardzo stara i ledwo widząca pani dentystka o drżącej rączce narobiła tyle szkód w paszczach szkolnej dziatwy, że to się nadawało do prokuratora. Wyrywanie zdrowych zębów, plombowanie niedoczyszczonych itd.
        • uccello matematyczne dylematy 25.01.12, 22:15
          znalazłam na www.ratunku-co-robic.ownlog.com/

          POST NA FORUM:
          Zadanie z matmy dla bystrzaka
          Ja chyba dzisiaj jakas tępa jestem.
          Zadanie brzmi tak:
          Ułóż zadanie o bałwankach do wybranego równania.
          14 km:7 km =2 km 28 km:7 km =4 35 km :7 km=5


          Co mają kilometry do bałwanka??

          A drugie zadanie Jaką łączną długośc mają nosy 5 bałwanków,jeśli każdy z nosów ma 7 cm dł ?
          Ułóż równanie na dzielenie

          FORUM WYSILA SZARE KOMÓRKI:
          ***zadanie 1
          Trzy bałwanki wracają do domów z pałacu Królowej Zimy. Pierwszy bałwanek mieszka w odległości 14 km, drugi w odległości 28 km, a trzeci w odległości 35 km od pałacu. Bałwanki mają na nogach cudowne buty. Jednym krokiem każdy z nich pokonuje 7 km. Oblicz, ile kroków musi zrobić każdy z bałwanków, żeby dojść z pałacu Królowej Zimy do swojego domu.

          ***2.
          jak dluga powinna byc zmutowana marchewka gmo aby zrobic z niej 7centymetrowe nosy dla 5 balwankow ?
          1.
          magiczna ciezarowka wiozla nauczycieli matematyki
          co 7 km jeden z nauczycieli zmienial sie w balwanka
          ciezarowka zatrzymala sie w 3 miejscowosciach oddalonych o 14 ,28 i 35 km
          na kazdym przystanku mogly wysiasc tylko balwanki
          ile balwankow wyszlo z ciezarowki w poszczegolnych miejscowosciach?

          ***to moze tak
          jeden balwanek do rozjechaniu przez samochod zostawia siedmiokilometrowy mokry slad
          jas jadac do babci mieszkajacej 35 km od niego
          zauwazyl ze jezdnia przez cala trase byla mokra
          ile balwankow zginelo tego dnia na drodze

          ***bezlitosnie okrutni balwankow eliminatorzy klasyczni ( w skrocie bobek)
          przejechali 35 km
          co 7 km udalo im sie zabic jednego balwanka strzelajac z bazuki
          ile balwankow wyeliminowal bobek

          ***Kiedy Jaś i Malgosia uciekli z domku wiedźmy, którą spalili, okazało sie, ze na świecie jest zima. Pomni doświadczeń, postanowili znaczyć drogę czymś trwalszym niz okruchy chleba (wyjedzone przez ptactwo). Padło na bałwanki.
      • mnop2 Re: Traumy szkolne 26.01.12, 18:03
        w imnię ojca i syna!
      • tfu.tfu Re: Traumy szkolne 27.01.12, 03:40
        w eLO miałam ci ja fizyka, któren przystępnie i z pomocą kartki papieru i linijki wyłuszczył nam teorię względności.
        do tej pory żałuję, że nie zostałam astrofizykiem...
    • tfu.tfu Re: Traumy szkolne 27.01.12, 03:07
      większość pracujących w centrach handlowych nienawidzi swojej pracy szczerze i pasjami, dlatemu centra handlowe bojkotuję (pracowałam raz, wystarczy ;-))
      a matura mi się śniła latami...
      ze studiów to definicje z logiki ino (Kordula rulez! dziękuję rocznikowi poniżej, który Korduli załatwił cienko-cienko :-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka