kristoflaskowski
11.12.06, 15:32
W Ząbkach kończy się pewna epoka. Jerzy Boksznajder, najdłużej (bo aż 16 lat)
urzędujący burmistrz regionu, 5 grudnia oficjalnie zakończył swoją kolejną
kadencję. W ostatnich wyborach w ogóle nie startował, niemal w ostatniej
chwili skreślono go z listy kandydatów.
Do spektakularnej klęski byłego burmistrza przyczynił się komitet wyborczy
Czas Na Zmiany, którego przedsta-wiciele złożyli do PKW dokumenty, świadczące
o tym, że Boksznajder jest pozbawiony czasowo biernego prawa wyborczego, z
powodu umorzonego postępowania karne-go. Gdyby nie zmiana ordynacji
wyborczej, sprawy w ogó-le by nie było.
Napięcie rosło
Po otrzymaniu wspomnianych dokumentów Wojewódzka Komisja Wyborcza dość szybko
skreśliła Boksznajdera z listy kandydatów do sejmiku, tymczasem komisja
wyborcza w Ząbkach zwlekała z tym do ostatniej chwili. Napięcie rosło, a były
burmistrz wciąż prowadził kampanię wyborczą. Niemal w ostatniej chwili, kilka
dni przed wyborami Miejska Komisja Wyborcza skreśliła Boksznajdera z listy
kandydatów na burmistrza.
Jerzy Boksznajder wystosował wówczas do mieszkańców pismo, w którym wy-
jaśniał sprawę ze swojego punktu widzenia i oskarżał swego kontrkandydata Wal-
demara Stacherę. Jego komitet wyborczy odwoływał się do komisarza wyborczego,
bezskutecznie jednak. Obowiązująca ordynacja dokładnie określa, że w sytuacji
umorzonego postępowania karnego osoba, przeciw której toczyło się
postępowanie nie może kandydować.
Finał
Wybory w Ząbkach rozstrzygnięto dopiero w drugiej turze. W pierwszej odpadł
między innymi Waldemar Stachera. Uzyskał tylko 54 głosy mniej od Janusza Chi-
bowskiego (PO), który wszedł do drugiej tury. W dogrywce kandydat PiS-u
Robert Perkowski znaczną przewagą (67,88%) pokonał swojego rywala. Frekwencja
wyniosła 32,12% i było to o ponad 13% mniej niż w pierwszej turze.
PiS wprowadził do rady miasta najwięcej, bo aż siedmiu radnych. Pięciu ząb-
kowskich radnych będzie z komitetu Czas Na Zmiany. Część mieszkańców mówi, że
nastała w Ząbkach nowa era.
Żeby było ciekawiej
Były burmistrz niedługo przed wyborami otrzymał nagrodę za zasługi dla
miasta. 9 października wręczono Nagrody im. Grzegorza Palki
zwane "Samorządowymi Oska-rami". Jednym z laureatów jest burmistrz Ząbek
Jerzy Boksznajder. Został nagro-dzony za działania wspierające rozwój
mieszkalnictwa i sprawnej administracji. Nagrody te są przyznawane za wybitne
zasługi dla samorządu terytorialnego.
Nagrodę imienia Grzegorza Palki, tragicznie zmarłego pierwszego prezydenta
Łodzi w III RP, od 1998 r. przyznaje Liga Krajowa, zrzeszająca Ligi Miejskie
i Ligi Wiejskie. Nagroda ma postać srebrnego medalu z wizerunkiem Palki.
Członkinią kapituły nagrody jest m.in. wdowa po Palce - Jadwiga. Jednym z
pierwszych laureatów nagrody był premier Jerzy Buzek.
Mówi Waldemar Stachera
Burmistrz Boksznajder w ogóle mało zwracał uwagę na przepisy prawne. Nie
udzielił mi informacji publicznej na temat spraw sądowych dotyczących jego
oraz innych pracowników urzędu. Najpierw wniosłem sprawę do sądu
administracyjnego, który przyznał mi rację i zobowiązał ówczesnego burmistrza
do udzielenia żądanej przeze mnie informacji. Burmistrz nie zastosował się to
tego i sprawa znalazła się w sądzie rejonowym. Sąd rejonowy warunkowo umorzył
postępowanie karne na okres jednego roku. Wyrok uprawomocnił się w lipcu 2005
roku, roczny okres próby zakończył się w lipcu tego roku. Obecnie trwa
jeszcze sześciomiesięczny okres, w którym postępowanie może zostać wznowione.
Według obowiązującej ordynacji wyborczej, to uniemożliwiało Boksznajderowi
kandydowanie w wyborach. Zataił on jednak sprawę przed Wojewódzką Komisją
Wyborczą (kandydował bo-wiem także do sejmiku województwa mazowieckiego) oraz
Miejską Komisją Wy-borczą w Ząbkach. Uważał widocznie, że jest ponad prawem.
Sprawa, którą mu wytoczyłem nie miała charakteru wyborczego, miała tylko
uzmysłowić mu, że pra-wa nie wolno lekceważyć.
Czy w Ząbkach nastanie nowa era? To zależy od determinacji obecnego bur-
mistrza Roberta Perkowskiego i nowych radnych. Uważam, że trzeba w pełni
rozli-czyć poprzednią kadencję, kiedy to doszło do wielu zaniedbań i miasto
poniosło duże straty, czego przykładem jest zadłużenie w MPWiK oraz
zaniedbania w inwestycjach.
Mówi Jerzy Boksznajder
Nie czuję się winny, winnym nie uznał mnie także sąd. Kandydowanie
uniemożliwiła mi zmiana ordynacji wyborczej, która rozszerza zakaz
kandydowania na osoby, które miały warunkowo umorzone postępowanie karne.
Waldemar Stachera od dawna szukał na mnie haka. Sprawa w sądzie zaczęła się w
2003 roku i od tamtej pory Waldemar Stachera złożył aż trzy odwołania od
decyzji sądu. W końcu zapro-ponowano mi warunkowe umorzenie sprawy,
przystałem na to dla świętego spo-koju. Poinformowano mnie, że nie będzie to
miało żadnych dalszych konsekwencji. W międzyczasie zmieniła się ordynacja
wyborcza. Według starej ordynacji mógł-bym kandydować. Po tym, jak pan
Stachera wyciągnął sprawę przed wyborami i uniemożliwiono mi kandydowanie,
odwoływałem się do komisarza wyborczego. Komisarz nie uznał mojej racji, ale
życzył mi powodzenia w wyborach parlamen-tarnych.
www.gazetaecho.pl/cgi-bin/echo/echo/echo/Z-2006-12_08-2