zanecin
26.01.09, 09:44
Dzisiaj rano ok. 7.30 wjechałem rowerem ul. Kościelną do lasku
kawęczyńskiego, jadąc prosto jakieś 150m za polanką (tą po lewej
stronie) w sumie jakieś 300m od granicy lasu zaatakowała mnie sfora
6-8 b. agresywnych psów.
Byłem zmuszony zejść z roweru i osłaniając się nim dookoła wycofać
się z lasu. Komendy typu leżeć czy buda wzmagały tylko agresję.
Szczęśliwie dwa największe w pewnym w momencie w ferworze ataku
zaczęły się gryźć między sobą i wataha straciła impet.
Gdybym nie miał roweru to nie wiem czy dałbym radę.
Nadmienię że w lesie tym biegam i jeżdżę na rowerze od kilku lat i
nic takiego mi się nie przytrafiło, największa grupa jaką widziałem
to 3-4 psy jakieś 3 miesiące temu, szczekały ale nie zaatakowały.
Zgłosiłem sprawę Straży Miejskiej UWAŻAJCIE !