Dodaj do ulubionych

Organista w kaplicy na Powstańców

12.08.09, 14:18
Patrzyłam w sumie na forum nie ma chyba nic w tym wątku ale już dłużej jakoś
nie idzie mi wytrzymać i ciekawa jestem czy ktoś odbiera to podobnie. Chodzi o
organistę na Powstańców w kaplicy. Trafiłam już kilka razy na mszę na której
pan organista prowadził lekcję śpiewu dla wiernych przed mszą trenując (bo
inaczej chyba tego nie można nazwać) wiernych.
To że pieśni na mszy są nudne i zawodzące jakby cały rok była żałoba to
rozumiem że zależy od proboszcza tej parafii. Od czasu do czasu trafiam do
innych kościołów i tam są pieśni które znam a nawet jak nie znam to są
zazwyczaj radosne i żywe a u nas lamenty przez cały rok.
A druga rzecz to teraz zapędy organisty do nauki śpiewania parafian. A czy ten
pan próbując nas sztorcować przed mszą i "ucząc" nas śpiewać nie zdaje sobie
sprawy że jakbym ja chciała uczyć się śpiewać to bym się zapisała na lekcje
śpiewu a nie do kościoła ?

Czemu jego ambicje mają wprawiać mnie w zdenerwowanie już przed samą mszą.

Nie jestem dzieckiem żeby mnie jakiś organista trenował ze śpiewu w kościele,
mówiąc że źle śpiewamy, za to i tamto. Czy ten Pan jest nauczycielem czy tylko
chciałby nim być ?

Wychodzę z założenia, że on tam jest od grania i śpiewania
a ja śpiewam jak najlepiej mogę i nie piszę się na śpiewaczkę ale nie
przychodzę do Kościoła na koncert tylko żeby się modlić i przepraszać Pana
Boga za to co nabroiłam w ostatnim tygodniu (tym razem muszę przeprosić za to
co tu napisałam)

Czy kogoś denerwuje organista nauczyciel z tymi swoimi lekcjami czy tylko ja
mam takie wrażenie ?
Obserwuj wątek
    • gertastra Re: Organista w kaplicy na Powstańców 12.08.09, 14:31
      kartelos napisała:


      > Czy kogoś denerwuje organista nauczyciel z tymi swoimi lekcjami czy tylko ja
      > mam takie wrażenie ?

      Ja nie wiem jak bylo ostatnio bo dopiero w Niedziele wrocilismy z urlopu i trzy
      tygodnie nie bylam w naszym kosciele ale cieszylam sie ze odpoczne od tego
      systemu prowadzenia mszy a te nauki spiewania to nie tyle mnie denerwuja co
      poprostu rzuca mna jak slysze jak pan organista karci nas ze cos tam za dlugo
      przespiewalismy albo za krotko pomylil pan organista miejsca powinien kawalek
      dalej pojsc do szkoly i tam sie realizowac
      • karla1977 Re: Organista w kaplicy na Powstańców 12.08.09, 22:03
        niestety musze sie zgodzic. Piesni zalobne, chyba ze sredniowiecza, zawodzenie
        straszne, zwlaszcza starszych babek, masakra. Kazanie ks. Sylwestra jak dla
        debili.Na "trening" organisty przestalam sie "lapac" bo wchodze chwile przed
        msza, ale to teraz latem jak drzwi sa otwarte i nie przeszkadzam jak sie
        "wkradne" w ostatniej chwili.
        Czasem sobie obiecuje ze to ostatni raz i zaczynam jezdzic do innego kosciola,
        ale potem wygrywa ze mna brak czasu:(
        mam nadzieje ze cos sie zmieni tu kiedys...
        A juz szczytem bylo powiedznie ks. proboszcza aby ludzie nie przychodzili na
        msze na 9 czy 10 bo bedzie I Komunia. Komunia komunia, ale zwlaszcza ksiadz nie
        powinien naklaniac do przychodzenia do kosciola. W koncu kosciol jest dla
        wszystkich. Rozumiem ze dieci, ze kaplica mala, ale uwazam ze to byla przesada.
        • karla1977 Re: Organista w kaplicy na Powstańców 12.08.09, 22:05
          * mialo byc "do NIE przychodzeia"
    • kalbud Re: Organista w kaplicy na Powstańców 12.08.09, 15:02
      Dobry ksiądz to martwy ksiądz.Kościoły i grunty "kościelne" sprzedać
      a pieniądze przeznaczyć na cele społeczne.
      • jessie304 Do KALBUD 14.08.09, 21:52
        Ojjojoj przesadziłeś.
        Osobiście powinniśmy się cieszyć,że jest taki organista , a nie
        inny. Ludzie nie umieją się cieszyć z tego co mamy. Znam miejscowość
        gdzie jest organiścina,około 60 letnia kobieta . Ona to dopiero jest
        organiściną :))))))))))))gra w innych tonacjach niz śpiewa:))) więc
        cieszmy się z tego co mamy, bo duzo mamy.
      • robert8882 Re: Organista w kaplicy na Powstańców 15.08.09, 08:37
        Dobry kalbud to mądry kalbud. Kalbuda douczyć, do szkół wysłać, niech gimnazja
        kończy.
        A pieniądze zebrać, może jako cel społeczny miasto dofinansuje.
        • gosieeenka Re: Organista w kaplicy na Powstańców 17.08.09, 17:50
          A ja spotkałam sie już z nauką śpiewania przed mszą w innych
          parafiach i myślę, że to są dobre chęci organisty, że chce poświęcić
          swój czas, aby przygotować nas do pieśni, które będą śpiewane na
          mszy. Do głosu organisty też nie można się raczej przyczepić, a
          repertuar zależy też z pewnością od proboszcza. Naprawdę w
          niektórych parafiach jest dużo, dużo gorzej. Może trochę więcej
          pokory i zrozumienia... doceńmy tez pracę innych! Pozdrawiam
          • clara2 Re: Organista w kaplicy na Powstańców 18.08.09, 15:15
            Ja też cenię organistę: pod względem muzycznym jest zdecydowanie najlepszy ze
            wszystkich, którzy tu się przewijali. Natomiast repertuar rzeczywiście zależy od
            proboszcza. Kto wie czy nauka pieśni przed mszą to również nie jest jego
            inicjatywa.
            • jessie304 Re: Organista w kaplicy na Powstańców 22.08.09, 16:16
              Dokładnie!!!!!!!!
    • artursadownik Re: Organista w kaplicy na Powstańców 28.08.09, 13:51
      Witam serdecznie,

      chciałbym tu wstawić się za Karolem, czyli naszym organistą. Otóż -
      moim zdaniem - jest on najwprawniejszym organistą, jakiego mieliśmy
      przez te kilka lat, od powstania parafii. Rozumiem, że nie każdy
      potrafi zrozumieć aspekt "zaawansowania technicznego" oraz wartość
      artystyczną, wyrażaną poprzez grę na instrumencie muzycznym.
      Niektórym ludziom wystarczy, aby było głośno i doniośle...

      Ale wracając do tematu - Karol jest człowiekiem bardzo CIERPLIWYM.
      Powtarzam - bardzo CIERPLIWYM. Pamiętacie ile razy zmieniały się
      osoby na tym stanowisku przed Karolem?

      Dlaczego o tym wspominam? Sprawa jest prosta - cały repertuar jest
      narzucany z góry, zgodnie z podległością służbową i w zasadzie nie
      ma od tych decyzji odwołania. Prawdopodobnie sprawa dokształcania
      także wynika z polecenia. Ktoś zaraz zapyta - skąd masz pewność, że
      tak jest? Otóż przez jakiś czas starałem się czynnie uczestniczyć w
      oprawie mszy świętych dla dzieci, więc znam sprawę od podszewki.
      Wielokrotnie zgłaszane były propozycje zmiany charakteru piesni na
      tej mszy, ale - jak sami wiecie - końcowy rezultat jest taki, że
      grupa muzyczna może śpiewać dwie pieśni i to taki, jakie wskazane
      zostały z góry.

      Oczywiście ta sprawa odbija się na tzw. morale i znaczaco wpływa na
      aktywność grupy "dziecięcej".

      Co do dokształcania, to gdzie i kiedy, jak nie przed nabożeństwami
      mielibyśmy poznawać nowe pieśni? Może rzeczywiście forma kształcenia
      jest nie do zaakceptowania dla wszystkich, ale też wszystkim się nie
      dogodzi...

      Podsumowując - sparafrazuję znane powiedzonko - szanuj oranistę
      swego, zawsze możesz mieć gorszego...

      Pozdrawiam,
      Artur Sadownik
      • mieszkanka.zabek Re: Organista w kaplicy na Powstańców 28.08.09, 15:16
        Zaraz, zaraz, z jakiej "góry"?
        Dlaczego parafianie nie maja żadnego wplywu na oprawę mszy?
        Są tylko od dawania datków?
        • bighit Re: Organista w kaplicy na Powstańców 28.08.09, 17:06
          Bo Msza Św. to nie demokracja. Zresztą mieszkanko.ząbek możesz udać się do
          naszego proboszcza i zasugerować mu jakieś pieśni, które chciałabyś śpiewać
          podczas nabożeństwa. To zawsze można zrobić...
    • tedglen Re: Organista w kaplicy na Powstańców 28.08.09, 19:27
      kartelos napisała:

      > Patrzyłam w sumie na forum nie ma chyba nic w tym wątku ale już
      dłużej jakoś
      > nie idzie mi wytrzymać i ciekawa jestem czy ktoś odbiera to
      podobnie. Chodzi o
      > organistę na Powstańców w kaplicy.

      Mam pierwszy stopień umuzykalnienia, to znaczy wiem kiedy śpiewają,
      tak więc mogę się trochę wypowiedzieć w tej kwestii :)

      Już teraz poważnie: obecny organista to najlepszy jakiego mieliśmy w
      ostatnich kilku latach. Darzę go sympatią.
      • robek1978 Re: Organista w kaplicy na Powstańców 31.08.09, 18:46
        Prawda jest taka że nie umiemy śpiewać i nie ma co się obrażać że ktoś nam to
        mówi trzeba się cieszyć że nas chcą nauczy za darmo , a tak naprawdę to
        przesadzacie ja cieszę się że mam taką parafię , księży i organistę mój ostatni
        proboszcz miał kochankę dwoje dzieci i czesał kasę a organista sprzedawał wódę
        i papierosy z przemytu przed mszą i po niej i bałem się o młodzież że takim
        swoim postępowaniem odwraca ich od kościoła.A nasz organista jest skromny i
        sympatyczny
    • party.party Re: Organista w kaplicy na Powstańców 25.10.15, 22:22
      Chyba "Kartelos" nie byłeś nigdy w innym kościele. To jest normalne że organista chce włączyć wszystkich w śpiewanie. Śpiew to modlitwa- zawsze tak słyszałam.
      Może nie jestem wybitnie modlącą się osobą, ale właśnie naprawdę cudowny śpiew tego Pana sprawia, że chce mi się jeszcze bardziej iść do kościoła.
      Msza przez to zyskuje. Kiedy jestem w domu i chodzę do kościoła to właśnie tego mi brakuje.
      Nie chce tu nikogo atakować, bo nie o to chodzi, ale może to jakieś niespełnione ambicje pewnej osoby sprawiają, że atakuje tego Pana.
      Może to nie jest właściwie, ale przyznam szczerze, że jak jestem w kościele i nie ma Pana organisty to nie jest to samo.
      Wiem ktoś mi zarzuci , że do kościoła chodzimy się modlić. Ale ten głos tak mi pozostał w pamięci.
      Gratuluję Panu tak wspaniałego talentu, i proszę się nie przejmować takimi głosami!!
      • pan_bomba Re: Organista w kaplicy na Powstańców 26.10.15, 10:37
        Śpiew Pana organisty musi być naprawdę cudowny, skoro w 2015 roku postanawiasz z tego powodu odpowiedzieć na post z 2009.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka