Dodaj do ulubionych

Okropne lęki

13.01.04, 14:10
Pomóżcie, od jakiegoś miesiąca coś się ze mna porobiło. Gdy idę sama po
ulicy, nagle zaczynam się strasznie bać. W głowie mi się kręci, serce wali i
ogarnia mnie taki lęk, że nie wiem, czy mam uciekać, krzyczeć, zostać w
miejscu... Boję się, że zemdleję, umrę, nikt mi nie pomoże. Podobny, choć
może nie tak ogromny lęk czuję, gdy muszę gdzieś stać - w sklepie, w banku.
Dosyć nieswojo też czuję się sama w domu. Natomiast gdy idę gdzieś z kimś
bliskim, czuję się dobrze. Gdzie mogę, chodzę z mężem czy z mamą, ale zdaję
sobie sprawę, że to na dłuższą metę jest bez sensu, w końcu nie mogę wszędzie
chodzić z kimś.
Co mam robić, jak się pozbyć tego lęku? Tłumaczę sobie, że to bzdury, tylko
moja wyobraźnia, przecież nic mi nie jest, ale gdy przychodzi ten lęk, żadne
argumenty nie pomagają. Pomożcie, bo już nie mam siły. Czy można zwalczyć ten
lęk jakąś autopsychoterapią?
Obserwuj wątek
    • orlando10 Re: Okropne lęki 13.01.04, 14:21
      Moim zdaniem to klasyczna nerwica lekowa. Pojdz do psychiatry, na pewno
      skieruje Cie na psychoterapie, moze da jakies leki wspomagajace. Ja cierpie na
      to samo od 3 lat. Gdybys miala ochote skontaktowac sie z osobami, ktore maja
      podobne problemy, napisz do mnie: agoraph2003@yahoo.com
      Pozdrawiam Cie serdecznie, nie zalamuj sie, z tego jest wyjscie
      Orlando
      • miranna Re: Okropne lęki 14.01.04, 08:32
        Dzięki, Orlando. Mam już umówioną wizytę u psychiatry. Mam nadzieję, że leki
        chociaż trochę wyciszą moje lęki, bo obawiam się, że w takim stanie, jak jest
        teraz żadna psychoterapia by mi nie pomogła
        • vuvoo Re: Okropne lęki 14.01.04, 09:22
          miranna napisała:

          > Dzięki, Orlando. Mam już umówioną wizytę u psychiatry. Mam nadzieję, że leki
          > chociaż trochę wyciszą moje lęki, bo obawiam się, że w takim stanie, jak jest
          > teraz żadna psychoterapia by mi nie pomogła

          miaranna, pozwole sobie skontaktowac sie z Toba na priva dobrze?
          • senta Re: Okropne lęki 14.01.04, 11:45
            Dzien dobry !
            Miranno, kilka lat temu ja takze mialam nieslychanie nasilone objawy agorafobii
            czyli leku na tzw. otwartej przestrzeni.
            Funkcjonowalam tylko w duecie z mezem:)
            Zdezorganizowalam sobie i jemu (niestety) zycie.
            Znam az za dobrze to uczucie leku , przechodzace w panike.!
            O innych"efektach" nie wspomne.
            Dzis jestem zdrowa i zawsze widzac podobny post , odpisuje to samo..W moim
            przypadku nie pomogla mi ani psychoterapia ani leki , ktorych po prostu nie
            tolerowalam.
            A przyczyna lekow byla chora tarczyca w tzw. stadium przedinwazyjnym.Niestety ,
            zrobilam tylko raz badania TSH , wyszly w normie wiec zaniechano diagnozowania
            w tym kierunku.
            Wszystkie objawy przeszly mi jak reka odjal po tzw. jodowaniu.
            Sprawdz wiec tarczyce i idz do dobrego endokrynologa
            Pozdrawiam i zycze duzo zdrowia ! :)
            • miranna Re: Okropne lęki 15.01.04, 09:02
              Dzięki, Senta. A powiedz mi jeszcze proszę, czy zrobienie TSH i USG tarczycy
              wystarczy? Ja miałam robione jedno i drugie i wszystko wyszło w normie. Czy mam
              jeszcze ją jakoś zbadać?
              • senta Re: Okropne lęki 16.01.04, 10:29
                Trudno mi powiedziec , bo nie jestem specjalista.U mnie historia polegala na
                tym ,ze wyniki byly w normie , wiec podejrzen w kierunku tarczycy zaniechano.A
                ja czulam sie coraz gorzej.Pojawily sie silne leki , omdlenia etc.

                Lekarz powiedzial mi ,ze tarczyca lubi maskowac choroby o podlozu nerwicowym.
                Wg. niego , nalezalo powtarzac badania TSH cyklicznie a nie zaniechac ich.

                Innymi slowy-tarczyca w stanie przedinwazyjnym , daje nasilone objawy co nie
                daje odbicia w wynikach laboratoryjnych.

                Gdy po kilku latach zrobilam badania , wartosc TSH byla prawie rowna
                zeru.Przeszlam jodowanie i objawy ustapily jak reka odjal.

                Pozdrawiam :)
                • siewypowiem Re: Okropne lęki 16.01.04, 14:57
                  Senta - prosze napisz cos wiecej o swoim przypadku, jakie objawy mialas
                  dokladnie, i czy poza TSH robilas tez FT3 i FT4. TSH prawie rowne zeru... tzn.
                  ze mialas nadczynnosc? I na czym polega dokladnie jodowanie? Masz na mysli
                  podawanie jodu w tabletkach? Obylo sie bez hormonow? Bardzo interesuje mnie
                  ten temat, bo sama podejrzewalam u siebie, ze cos z ta moja tarczyca sie
                  dzieje, i ze pewne moje objawy nerwicowe (nie wiem czy wszystkie ale czesc na
                  pewno)sa wynikiem zlej pracy tarczycy. Mam stwierdzone wole ale hormony sa
                  niby w tzw. normie. Co prawda w dolnej granicy ale lekarz powiedzial ze
                  zadnych objawow nie moga takie wyniki powodowac, ze sa po prostu w normie...
                  Duzo czytalam na ten temat na stronach anglojezycznych, podobno tam leczy sie
                  objawy a nie wyniki. Po tym co mi lekarz powiedzial zwatpilam. Ale po tym co
                  napisalas znowu ozyly we mnie te podejrzenia... Dziekuje pozdrawiam
    • aniol_cierpienia Re: Okropne lęki 16.01.04, 23:46
      moim zdaniem powinnaś zgłosić się do lekarza psychiatry niech przepisze ci
      jakieś proszki...ja miałam bardzo silne lęki...aż płakałam,rzucałam się...nie
      wiedziałam co mam robić...raz nawet próbowałam się zabic...teraz jestem w
      szpitalu psychiatrycznym na oddziale zamknietym...i dostaję Mocloxil...który
      chamuje te lęki....
    • martulinek Re: Okropne lęki 18.01.04, 12:13
      Witaj!
      Moje doswiadczenia byly podobne. Wiem, ze odczuwanie tak silnego leku i
      nieproporcjonalna reakcja organizmu bez konkretnego powodu jeszcze bardziej
      przeraza. Ale to minie, zapewniam Cie. Niezbedna jest fachowa pomoc. W moim
      przypadku zadne leki nie skutkowaly, wrecz nasilaly objawy. Regularne rozmowy
      z psychoterapeuta, wlasciwie glownie moje monologi, a potem drobne kroczki,
      ktore czasem konczyly sie upadkiem, a czasem sukcesem, ktory dodawal sil.
      Nie wiem, czy lykasz tabletki antykoncepcyjne - w moim przypadku ich
      odstawienie troche pomoglo. Jednak jest cos wazniejszego, co chcialam
      powiedziec... Czeka Cie ciezka praca nad soba. Zycze wszystkiego dobrego,
      poczatek bedzie trudny, ale wierze w Ciebie - wiem, ze mozna to pokonac.
      Trzeba czasu. Trzymam kciuki!!!
    • siewypowiem Re: Okropne lęki 23.01.04, 18:57
      Podciagam watek. Senta- odezwij sie, prosze! To dla mnie bardzo wazne!
      Pozdrawiam
      • donjuan Re: Okropne lęki 24.01.04, 13:04
        stosuj cwiczenia oddechowe Buteyki polegajace na jak najdluzszym powstrzymywaniu
        sie od oddychania . W jezyku angielskim opis pod adresem www.buteyko.com
    • tarja30 Re: Okropne lęki 24.01.04, 21:00
      ja cierpie na takie lęki od 8 lat nie pomaga lecznie,psychoterapia.Robilam
      wszelkie mozliwe badania i nic.Nadal boje sie wyjsc z domu.jestem silna osoba
      ale to jest ciezko pokonac
      • mlynarka Re: Okropne lęki 27.01.04, 20:29
        Z doswiadczenia wiem, ze to okropne stany. Walczylam z nimi i jednoczesnie
        borykalam sie z moim samotnym macierzynstwem. Ekstremalnie zle bylo ze mna w
        koncu lat 80-tych. Poradnictwo, fachowe lecznictwo jakie bylo, prawie kazdy
        wie. Jakos sobie z tym radzilam i nawet udalo mi sie nie zaniedbac ani obciazyc
        tymi problemami mojego dziecka. Ale mialam,musze to przyznac pomoc
        psychologa,ktory troche po amatorsku - to nie byla jej specjalnosc ale z duzym
        zaangazowaniem, wyrozumialoscia i dyskrecja mi pomagala - dzisiejsze
        psychoterapie. Ty zdefiniowalas swoj lek - wiec z fachowcem musisz isc ta droga
        dalej. Dzisiaj nie jestem tak calkiem od tych stanow wolna ale potrafie sobie z
        nimi radzic i pojawiaja sie naprawde bardzo rzadko. Zycze abys dotarla do
        kompetentnej terapeutki badz terapeuty z mojego obecnego punktu odradzalabym
        psychiatre.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka