Dodaj do ulubionych

Szukam pomocy

13.11.09, 15:29
Piszę po raz drugi. Pierwszy post się skasował. Dobijające. Piszę, też nie
pierwszy raz. Wciąż szukam. Ostatnio mi się pogorszyło, więc może dlatego znów
trafiam tutaj. Zmagam się z chorobą od ośmiu lat. Leki brałam kilka miesięcy.
Lekarz odstawił mi je dwa lata temu i "oddał" w ręce psychoterapeuty.
Powiedział, że nie potrafi mi pomóc. Tabletki nie skutkowały (poza objawami
ich brania, takimi jak np. ospałość). Psychoterapia mogłaby skutkować, gdyby
nie częstotliwość spotkań (raz na miesiąc). Były rzadko, a czas między nimi
wypełniała choroba. Któregoś razu musiałam odwołać spotkanie, i przeniosłam je
gdzieś do dalekiej przyszłości. Na tym się skończyło. Straciłam kontakt z
psychoterapeutą. Te osiem lat to osiem lat ciągłego umierania. Obawiam się, że
do śmierci ostatecznie nie dojdzie. Proszę o pomoc, jeśli ktoś może. Napisałam
niewiele, bo nie wiem, co jest istotne dla problemu, o czym jeszcze powinnam
powiedzieć.
Obserwuj wątek
    • elzbieta007 Re: Szukam pomocy 13.11.09, 15:42
      Kilka miesięcy brania jednego, w dodatku nieskutecznego, leku
      przeciwdepresyjnego, i rezygnacja lekarza z leczenia? To na pewno lekarz czy
      konował?

      Przede wszystkim idź do psychiatry, byle nie tego samego.
      • grosik68 Re: Szukam pomocy 13.11.09, 16:17
        Mi tez ten lekarz wydaje sie niekompetentny. Jest wiele lekow, ktore mozna
        wyprobowac, jezeli jeden nie dziala. Rozejrzyj sie za dobrym, sprawdzonym
        psychiatra i koniecznie psychoterapeuta.
        Terapia raz na miesiac to rzeczywiscie bardzo malo, ja tuptalam dwa razy w
        tygodniu i za duzo to nie bylo.
        Jak wyglada ze wsparciem ze strony Twoich bliskich?
        • nudzesieee Re: Szukam pomocy 13.11.09, 16:32
          grosik68 napisała:

          > Mi tez ten lekarz wydaje sie niekompetentny.

          psychiatra nie stwierdził, że leczenie nie jest konieczne, tylko stwierdził, że
          powinna iść na terapię

          i przy wiedzy, którą mamy teraz, pisanie, że facet jest niekompetentny jest
          nieodpowiedzialne

          leki nie są cudownym rozwiązaniem dla każdego
          jeśli psychiatra miał odwagę przyznać, że w tym przypadku nie jest w stanie nic
          sensownego zrobić, to chwała mu za to, że miał odwagę się do tego przyznać
          • katia3.2.1 Re: Szukam pomocy 13.11.09, 19:51
            Chciałabym dostać chociaż coś, dzięki czemu nie miałabym ataków. Chociaż nie
            wiem, może one są potrzebne. Tylko coraz bardziej się ich boje. Tracę panowanie
            nad tym, co się ze mną wtedy dzieje. Ostatnio było tak, że miałam wrażenie, że
            mogłabym nie wziąć następnego oddechu. Tak jakby poprzedni wydech był ostatni.
            Mąż powtarzał "oddychaj". Najgorsze było to, że ja w tym momencie w ogóle nie
            miałam woli walki. Tak jakby coś ze mnie swobodnie ulatywało. To nie było złe
            uczucie, czułam ulgę. Pierwszy raz poczułam to tak mocno. To było tak pod koniec
            ataku.
        • katia3.2.1 Re: Szukam pomocy 13.11.09, 19:44
          A wsparcie? Tzn. mam męża, który jest pół roku młodszy ode mnie. Kocha mnie, ale
          wobec moich problemów jest bezradny. Nie rozumie ich, nie potrafi mi pomóc, nie
          daje rady. Bardzo źle na niego oddziałuję. Naprawdę nierzadko dochodzę do
          wniosku, że gdybym odeszła, mimo ciągłego sprzeciwu, po jakimś czasie by się
          otrząsnął. Jest młody, jeszcze mógłby sobie z pomocą bliskich ułożyć życie.
          Natomiast gdy jesteśmy razem, wyniszczam nie tylko siebie, ale i jego. Widzę,
          jak uchodzi z niego życie. Zaczynam żałować, że pozwoliłam na istnienie tego
          związku. Jesteśmy za młodzi, nie radzimy sobie, brak nam odpowiedzialności, a mi
          zdrowia psychicznego.
      • nudzesieee Re: Szukam pomocy 13.11.09, 16:40
        jednym z objawów przewlekłego konowalstwa jest zakładanie, że każdemu
        "cierpiącemu" należą się z miejsca antydepresanty
        • katia3.2.1 Re: Szukam pomocy 14.11.09, 00:24
          Nie, ja też nie uważam, że muszę dostać tabletki. Z resztą, tak jak pisałam, ja
          nic specjalnego po nich nie zauważyłam. Ja tylko wiem, że kiedy wpadam w atak,
          to strasznie boli. Nie wiem, do czego mogłabym to porównać. I ten strach,
          paniczny strach. Wrażenie, że wszędzie i zawsze będzie już ciemno. Niby wiem, że
          to przejdzie, ale jednak jest nie do wytrzymania. Marzę wtedy o jakiejś
          magicznej tabletce, która by mi dała chociaż zasnąć;-( oswobodzić się z siebie.
          Wyjść ze swojej głowy.
      • katia3.2.1 Re: Szukam pomocy 13.11.09, 19:32
        Tzn. nie jednego. Na początku brałam Rexetin, a potem Seronil i Olzapin razem.
        Ten jeden brałam na noc. Faktycznie bardzo usypiał. Tyle że nie mogłam się potem
        rozbudzić i w szkole było ciężko. Pani powiedziała dosłownie: "Nie wiem, co mam
        z Tobą zrobić." Naprawdę poczułam się wtedy beznadziejnie. Tak jakbym nigdzie
        się nie kwalifikowała. Poleciła jakąś psychoterapeutkę 200 km od mojego miejsca
        zamieszkania zajmującą się młodzieżą. Przypadkiem jednak trafiłam na kogoś
        innego. Niestety też z daleka, dlatego nasze spotkania odbywały się za rzadko.
        (Koszty, dojazdy, problemy z terminem.) Ja mieszkam na wsi. Nie mam kontaktów,
        teraz też nie mam pieniędzy, a mam rodzinę. Wiem, powinnam się leczyć... ale...
        jeszcze... ja po prostu znowu jestem w ciąży, nie dostanę leków. Miotam się w
        sobie i odchodzę od zmysłów.
        • grosik68 Re: Szukam pomocy 13.11.09, 19:46
          Katia wybacz, ale wypowiedz lekarza "Nie wiem, co mam z Tobą zrobić" nie
          swiadczy o wysokiej kompetencji, zwlaszcza przy depresji, w ktorej czlowiek
          przeciez od lekarza oczekuje wsparcia w swoim zyciu emocjonalnym. Z drugiej
          strony nalezy mu sie uznanie za szczerosc.
          Nie chce ranic niczyich uczuc, a roztrzasanie sie nad tym, co bylo tez Ci w
          niczym nie pomoze.
          Brak pieniedzy to powazny problem, ale nie uda Ci sie gdzies blisko znalesc
          terapeuty z nfz? Przeciez gdzies musi istniec jakas mozliwosc, zwlaszcza, ze
          ciaza potrafi tez byc duzym obciazeniem emocjonalnym.
          Zycze Ci duzo sily i powodzenia!


          Naprawdę poczułam się wtedy beznadziejnie. Tak jakbym nigdzie
          > się nie kwalifikowała. Poleciła jakąś psychoterapeutkę 200 km od mojego miejsca
          > zamieszkania zajmującą się młodzieżą. Przypadkiem jednak trafiłam na kogoś
          > innego. Niestety też z daleka, dlatego nasze spotkania odbywały się za rzadko.
          > (Koszty, dojazdy, problemy z terminem.) Ja mieszkam na wsi. Nie mam kontaktów,
          > teraz też nie mam pieniędzy, a mam rodzinę. Wiem, powinnam się leczyć... ale...
          > jeszcze... ja po prostu znowu jestem w ciąży, nie dostanę leków. Miotam się w
          > sobie i odchodzę od zmysłów.
          • katia3.2.1 Re: Szukam pomocy 13.11.09, 20:00
            A gdzie miałabym się zgłosić? Tak, najpierw muszę się dowiedzieć, czy ja w ogóle
            mam ubezpieczenie. Nie, nie chcę rozstrząsać przeszłości, jeśli to nie ma w
            niczym pomóc, ale myślę, że na psychoterapii byłoby to konieczne. Bo ja w ogóle
            nie rozumiem co z czego wynika. Ja nie wiem, o co chodzi. Przecież nic się nie
            stało! Nie wydarzyła się żadna tragedia. Mam kochającą rodzinę. Nikt mnie nie
            gnębił. Obawiam się, że nie jestem w stanie podjąć żadnej decyzji. Nie dam rady
            przejść przez to drugi raz. Boję się iść do lekarza, żeby usłyszeć to, co
            przecież jest oczywiste. Siła, wola... Tylko... Przede mną już chyba meta.
            • grosik68 Re: Szukam pomocy 13.11.09, 20:30
              Nie mam pojecia, gdzie jestes i jakie sa tam mozliwosci. A wystarczy, ze
              zarejestrujesz sie jako bezrobotna i bedziesz miala ubezpieczenie.
              Dla mnie terapia wlasnie po to byla, zeby zrozumiec, co z czego wynika, skad sie
              biora moje reakcje i zachowania. Ale ja mialam ciezka przeszlosc. Ale depresja
              lubi miec rozne przyczyny i przydalby sie dobry fachowiec, zeby znalesc
              przyczyne Twojej depresi. I jedno jest pewne, niemoznosc podjecia decyzji jest
              jednym ze jej objawow.
              "Siła, wola..." - hmmm przynajmniej mi sila i wola nie udalo sie wyjsc z
              depresji i nie znam nikogo, kto bez pomocy tylko sila woli wyszedl z depresji. U
              mnie byly to lata terapii i antydepresanty.
              Mozesz liczyc na wsparcie rodziny? Moze tez na pomoc finansowa, zeby oplacic
              choc kilka godzin terapii?
              • katia3.2.1 Re: Szukam pomocy 14.11.09, 00:35
                A ja ciągle słyszę, że wystarczy zebrać się w sobie i wziąć w garść. Ja mam wolę
                (nie biorąc pod uwagę ataków), żeby żyć, ale wola mi jak dotąd nie wystarczyła.
                Może dlatego, że wola to jeszcze nie siła. Nie mam siły. I fizycznej, i
                psychicznej. Czuję się, jakby mnie ta choroba bardzo postarzała. Co próbuję coś
                zrobić, zadziałać, zaraz czuję się strasznie zmęczona. Moi rówieśnicy mają tyle
                energii i zapału. czym ja się różnie od innych, gdzie się podziała moja energia?
          • loserka Re: Szukam pomocy 13.11.09, 23:05
            grosik68 napisała:

            > Katia wybacz, ale wypowiedz lekarza "Nie wiem, co mam z Tobą zrobić" nie
            > swiadczy o wysokiej kompetencji, zwlaszcza przy depresji, w ktorej czlowiek
            > przeciez od lekarza oczekuje wsparcia w swoim zyciu emocjonalnym. Z drugiej
            > strony nalezy mu sie uznanie za szczerosc.

            Wielka sława polskiej psychiatrii przed laty oświadczyła mi, że nie może już
            więcej mi pomóc, bo popełniła, bidula, błąd w terapii. I mam sobie szukać nowego
            łapiducha. Dziś muszę docenić szczerość sławy, ale wówczas było mi trochę łyso,
            fakt.
            • lucyna_n Re: Szukam pomocy 14.11.09, 01:25
              jak to się robi że się trafia na terapię do wielkiej slawy? też trzeba być
              slawnym, znajomości, pieniądze, czysty przypadek?
              tak z ciekawości pytam, bo mi tam wystracza rejonowy wracz do klepania po recepcie.
              • loserka Re: Szukam pomocy 14.11.09, 08:39
                ale to działo się blisko 30 (!!!) lat temu - sława jeszcze sławą nie była,
                dopiero pretendowała i dobrze się zapowiadała. i miała prowadzić psychoterapię,
                a nie klepać po recepcie.

                tak na marginesie - do najlepszego psychiatry (nie sławy)
                trafiłam(przypadkiem)dopiero jak już chodziło mi tylko o to klepanie pieczątką
                po receptach.
                • lucyna_n Re: Szukam pomocy 14.11.09, 11:53
                  aaa, myślalam że teraz jakoś, i dzięki temu ozdrowiałaś czy coś.
                  mnie to się już tak nie chce tego wszystkiego opowiadać że chociaż mój wracz
                  jest tylko żywą pieczątką to już nie chce mi się szukać, łazić , gadać, przede
                  wszystkim gadać mi się nei chce.
        • grosik68 Re: Szukam pomocy 13.11.09, 19:47
          Katia wybacz, ale wypowiedz lekarza "Nie wiem, co mam z Tobą zrobić" nie swiadczy o wysokiej kompetencji, zwlaszcza przy depresji, w ktorej czlowiek przeciez od lekarza oczekuje wsparcia w swoim zyciu emocjonalnym. Z drugiej strony nalezy mu sie uznanie za szczerosc.
          Nie chce ranic niczyich uczuc, a roztrzasanie sie nad tym, co bylo tez Ci w niczym nie pomoze.
          Brak pieniedzy to powazny problem, ale nie uda Ci sie gdzies blisko znalesc terapeuty z nfz? Przeciez gdzies musi istniec jakas mozliwosc, zwlaszcza, ze ciaza potrafi tez byc duzym obciazeniem emocjonalnym.
          Probuj chociaz z mezem rozmawiac, moze ktos z przyjaciol?
          Zycze Ci duzo sily i powodzenia!


    • mskaiq Re: Szukam pomocy 13.11.09, 16:48
      Napisz z czym masz najwieksze problemy, z czym sobie nie radzisz, co
      Ci najbardziej przeszkadza, jakie uczucia sa dla Ciebie
      najtrudniejsze.
      Im bardziej sie otworzysz tym latwiej Ci bedzie zobaczyc wlasne
      problemy. Dobrze jest je zwerbalizowac.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • basiulka78 Re: Szukam pomocy 13.11.09, 17:35

        BYć może warto sie zastanowic czy to nie dystymia? U mojej mamy
        przez lata leczono depresję bezskutecznie, az ktoś wreszcie
        zdiagnozował dystymię.

        Trzymaj sie
        • nudzesieee Re: Szukam pomocy 13.11.09, 17:44
          a może warto się zastanowić czy to nie astma?
          u szwagra ciotki mojej matki przez lata leczono depresję bezskutecznie, aż ktoś
          wreszcie zdiagnozował astmę
          • loserka Re: Szukam pomocy 13.11.09, 23:01
            nudzesieee napisała:

            > a może warto się zastanowić czy to nie astma?
            > u szwagra ciotki mojej matki przez lata leczono depresję bezskutecznie, aż ktoś
            > wreszcie zdiagnozował astmę

            a wujenkę kuzyna mojej ciotki przez dwadzieścia lat leczono na astmę, aż w końcu
            zdiagnozowano dystymiczną depresję neuropatyczną
        • grosik68 Re: Szukam pomocy 13.11.09, 20:37
          basiulka78 nie chce Cie martwic, ale dystymia jest typem depresji...
    • mskaiq Re: Szukam pomocy 13.11.09, 20:19
      Kiedy sie kocha to nie chce sie byc z kims innym. Czy myslisz ze
      byloby lepiej dla niego gdybys odeszla. Czy myslisz ze byloby lepiej
      dla Ciebie gdyby on odszedl.
      Mysle ze tak nie jest. On Ciebie potrzebuje i gdybys zezwolila mu
      byc blizej Ciebie to obojgu wam byloby latwiej bo on by czuł twoja
      bliskoskosc a Ty jego.
      Pozwol mu byc z Toba, nie boj sie Jego i Swojej milosci, bardzo
      pomaga.
      Napisalas o problemach z oddychaniem i uczuciem duszenia sie. Mysle
      ze masz to na tle nerwicowym, a nerwice najlepiej przepracowywuje
      sie w terapii. Mozna sie nauczyc nie bac oddychania i wtedy problem
      z uczuciem duszenia znika.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • lucyna_n Re: Szukam pomocy 13.11.09, 23:43
      trochę to krotko, kilka meisięcy i już taka kategoryczna ospowiedź. Ja bym przez
      8 lat umierania jednak poczołgała się do innego lekarza, choćby po to żeby się
      upewnić czy rzeczywiście.
      a badanai tarczycy robiła?
      • katia3.2.1 Re: Szukam pomocy 14.11.09, 00:13
        Tak, robiła. Nic nie wykazały. Może to trochę głupie, ale już miałam wtedy
        nadzieję, że to tarczyca. Że będzie wiadomo, o co chodzi. Miałam 12 lat, jak
        zachorowałam. Nie wiedziałam, czym są moje problemy. Rodzina traktowała
        tłumaczyła to jako dojrzewanie. Bardzo długo nikt mi nie wierzył. Ja nie
        wiedziałam, że z czymś takim idzie się do psychologa, psychiatry czy
        psychoterapeuty. Ja po prostu żyłam w przekonaniu, że jestem inna, dziwna,
        niedobra. Kiedy próbowałam zwrócić się do kogoś o pomoc, słyszałam, że się
        użalam, że moim problemem jest skupianie się na sobie, że jestem nastawiona
        wyłącznie na swoje potrzeby, nie liczę się z innymi, nie doceniam tego, co mam,
        a inni to naprawdę mają problemy. To tata w końcu wyszedł z inicjatywą pójścia
        do psychologa. Ja chyba nigdy bym na to nie wpadła. Wiesz, ja do tej pory nie
        mam pewności, czy ktokolwiek mi wierzy.
        • lucyna_n zjadło mi "ś" w badalaś i wyszło niegrzecznie 14.11.09, 01:23
          jak 12 lat to inna bajka, myslałam że jesteś starsza.
          Ja Ci wierzę, moje problemy zaczęly się w wieku lat 13 ale wtedy jeszcze bywały
          dłuższe okresy względnego zdrowia, a przynajmniej w miarę normalnego
          funkcjonowania więc jakoś tam sobei radziłam, chociaż bywało ze mną naprawdę
          kiepsko. Wtedy też nie bardzo było sie do kogo zwrocić i też wszyscy którym
          odważyłam się coś tam wspomnieć bagatelizowali sprawę. Ludziom z trudem mieści
          się w głowie że tak mlode osoby mogą mieć tak poważne problemy z psychiką, a to
          wcale nei taka rzadkość.
          Tak czy siak, może jednak przejdź się raz jeszcze do lekarza. Bardzo młodym
          osobom niechętnie są przepisywane leki, teraz zresztą możesz na nie zupełnie
          inaczej zareagować, a i jako osoba dorosła możesz swobodniej decydować o terapii
          i chyba łatwiej się na nią dostaniesz.
          • katia3.2.1 Spróbuję, muszę spróbować 14.11.09, 12:43
            Mówię, najpierw muszę się dowiedzieć, jak jest u mnie z tym ubezpieczeniem. Ja
            już byłam zarejestrowana jako bezrobotna i to było tylko na pół roku, jeżeli nie
            podejmę żadnej pracy lub nie zacznę się uczyć. Oczywiście o pracy nie podjęłam,
            bo opiekowałam się dzieckiem. Potem dostałam list, wg którego już nie jestem
            zarejestrowana, nie przysługuje mi ubezpieczenie. Ale, ja nie wiem. Jeśli w
            ogóle przeżyję tę sytuację, to chyba przez rok nie wyjdę z mieszkania, nie
            spojrzę nikomu w oczy. Przecież nikt nie wie.
            • nudzesieee Re: Spróbuję, muszę spróbować 14.11.09, 13:17
              Jeśli w
              > ogóle przeżyję tę sytuację, to chyba przez rok nie wyjdę z mieszkania,

              porody domowe są ostatnio modne
              • katia3.2.1 Re: Spróbuję, muszę spróbować 14.11.09, 14:19
                W szpitalu nie byłoby żadnych bliskich, znajomych osób. Gorzej, gdyby ktoś mnie
                zechciał odwiedzić lub ochrzanić, lub patrzeć z politowaniem już w domu. Wiesz,
                chociaż po ostatnim w szpitalu, nie wiem, czy odważyłabym się tam wrócić.
                • nudzesieee Re: Spróbuję, muszę spróbować 14.11.09, 14:30
                  katia3.2.1 napisała:

                  > Wiesz,
                  niestety nie wiem
                  i mam nadzieję, że nigdy się nie dowiem
                  • katia3.2.1 Re: Spróbuję, muszę spróbować 14.11.09, 14:38
                    Rozumiem, nie pytam.
    • katia3.2.1 Re: Szukam pomocy 14.11.09, 22:23
      chyba jednak nie... na prozno szukam wsrod ludzi aniolow zdolnych czynic cuda.
      po prostu przegralam. przykro mi
      • grosik68 Re: Szukam pomocy 14.11.09, 23:06
        Katia, poki zyjesz nie przegralas, ale kleska jest bliska, jezeli sie poddasz i
        zlozysz bron. Jezeli tak jak piszesz, masz wole zycia, to gdzies tam w srodku
        musi tez drzemac odrobina sily, do tego to malenstwo w Tobie... To wielki dar i
        odpowiedzialnosc. Nie masz innego wyjscia.
        Jesli chodzi o uczucie zmeczenia, to zauwazylam, ze im wiecej sie ruszam, tym
        mniej zmeczona sie czuje. Trzeba tylko zaczac, choc jest to strasznie ciezkie.
      • lucyna_n Re: Szukam pomocy 15.11.09, 13:22
        Kasiu, nikt za Ciebie nie może pójść do lekarza. jeżeli nei masz ubezpieczenia
        no to trudno zapłać za wizytę, to znowu nie takie kokosy.
        Czego właściwie oczekujesz od ludzi, o jakich aniołach piszesz? umiesz to określić?
        • katia3.2.1 Re: Szukam pomocy 15.11.09, 18:45
          jestem tylko opakowaniem na nowych ludzi. zuzyte opakowanie mozna wyrzucic lub
          powtornie wykorzystac. ja dalam sie powtornie wykorzystac. jestem zbyt
          zniszczona, zeby trzeci raz mozna bylo mnie uzyc. jestem kiepskim materialem
          genetycznym. teraz pora sie wyrzucic i nie zasmiecac swiata
          • nudzesieee Re: Szukam pomocy 15.11.09, 18:49
            piszesz o ciąży?
            boskie
            • lucyna_n Re: Szukam pomocy 15.11.09, 20:20
              raczej smutne
              • nudzesieee Re: Szukam pomocy 15.11.09, 20:23
                płakać nie zamierzam
                • lucyna_n Re: Szukam pomocy 15.11.09, 20:33
                  a po co ty mialabyś płakać?
                  • nudzesieee Re: Szukam pomocy 15.11.09, 20:45
                    żeby być Dobrą Forumką
          • lucyna_n Re: Szukam pomocy 15.11.09, 20:18
            Oj Kasiu, widzę że dopadł Cię fatalizm. Jak rozumiem to nie była planowana
            ciąża. Wierzę że w tej chwili kiedy dodatkowo zmiany hormonalne dokładają sie do
            ogólnie kiepskiego nastroju jest Ci ciężko.
            Nie dla każdej kobiet ciąża jest stanem błogosławionym, ale proszę Cię nie
            popadaj od razu w takie czarnowidztwo. Z pewnścią nei jesteś tylko opakowaniem,
            jesteś tak samo ważna jak inni ludzie i Twoje życie jest jedyne niepowtarzalne i
            nie jesteś dodatkiem do dziecka, choć pewnei takie myśli Ci teraz krążą po
            głowie. niepotrzebnie skazujesz sie na cierpienie zamiast poszukać pomocy
            psychiatry albo psychoterapeuty. W ciąży jeżeli jest taka konieczność też można
            brać leki. Ale bez wybrania się do lekarza nikt Ci tutaj już za bardzo nic
            więcej nie pomoże. Czy masz jakieś wsparcie w rodzinie, mąż wie o Twoich
            problemach, pomaga Ci?
    • laurpi Re: Szukam pomocy 18.11.09, 14:03
      Kobieta w ciąży ma chyba automatycznie ubezpieczenie i ma leczenie
      z NFZ za darmo, włącznie z leczeniem wszystkich zębów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka