Dodaj do ulubionych

Depresja- Choroba ciała czy duszy?

31.01.10, 15:18
W moim poście chciałbym poruszyć temat szeroko rozumianej depresji, czy jest to choroba ciała czy duszy? Czy człowiek może mieć depresję bez względu na to w jaki sposób się odżywia i jakie społeczeństwo go otacza, a może epidemia depresji w naszych czasach to właśnie problem kulturowy, wynikający z chęci kariery, podbudowania ego, szybkiego trybu życia. Czy można jednoznacznie oddzielić naturalny smutek i chandrę od depresji i zaklasyfikować ją jako chorobę psychiczną, która nie ma żadnych przyczyn pomijając uwarunkowania genetyczne i chemię mózgu? Chciałbym nawiązać do programu telewizyjnego, który oglądnełem na youtubie, ponieważ flustruje mnie to, że dzisiejsze społeczeństwo w walce z takimi problemami nie może zaoferować nam nic więcej niż tylko luźną polemikę. Oto link do filmiku: www.youtube.com/watch?v=TUGY57agYUU . Moim zdaniem jako osoby chorej na depresje nie jest to kwestia zewnętrznej postawy, społeczeństwa czy nawet mojego charakteru, według mnie jest to kwestia czysto neurologiczna, bowiem jak można wytłumaczyć to, że osoba depresyjna najgorzej czuje się rano, a najlepiej wieczorem? Przecież ma tą samą duszę i charakter, otacza ją taki sam świat, po głowie krążą te same myśli... Proszę o odpowiedź na moje zagadnienie. Serdecznie pozdrawiam wszystkich forumowiczów :).
Obserwuj wątek
    • noc-ebo Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 31.01.10, 15:28
      nuuuudyyyyyyy
    • noc-ebo Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 31.01.10, 15:30
      stichdzonas napisał:

      flustruje mnie to, że dzisiejsze społeczeństwo w walce z takimi problemami nie
      może zaoferować nam nic więcej niż tylko luźną polemikę.


      bo nie może

      nie jesteś w stanie z tym żyć?

      a głód na świecie nie spędza ci snu z powiek?
      • lucyna_n Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 31.01.10, 15:40
        frustruje
        • noc-ebo Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 31.01.10, 15:50
          zapraszam na kozetkę
          • lucyna_n Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 31.01.10, 20:23
            nie żartuj, na żadną psychoanalizę się nie piszę.
      • stichdzonas Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 01.02.10, 12:46
        Głód na świecie też spędza sen z powiek, ale powiedz co jest gorsze: głód czy depresja? bo ja zdecydowanie twierdzę, że to drugie, tymbardziej, że sam się kiedyś głodziłem. Wkurza mnie po prostu to, że codziennie czuje się jak gó... bez względu na...cokolwiek.
        • lucyna_n Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 01.02.10, 12:53
          co innego głodzić się z własnej poniekąd woli a co innego być głodzonym. Nie
          wiem czy jest sens robić takie porównania.
    • lucyna_n Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 31.01.10, 15:40
      w moim odczuciu ciała
      ewentualnei mogę pogadać o psychice, bo w te duszę to tak za bardzo nei wierzę.
    • mskaiq Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 31.01.10, 21:25
      Wedlug mnie depresja to problem ciala, emocji i umyslu.
      Cialo mozna kontrolowac przez cwiczenia fizyczne i zdrowa diete.
      Taka kontrola ma duzy wplyw na emocje rowniez ale emocje trzeba
      poznac. Warto nauczyc sie rowniez nie bac strachu, przejsc przez
      niego a nie unikac go. Strach ktorego sie unika zawsze bedzie
      dominowal w zyciu.
      Trzeba zrozumiec jaki wplyw ma na nas zlosc i nauczyc sie
      wykorzystywac ja a nie byc jej ofiara. To samo dotyczy zalu,
      nienawisci, zawisci, zazdrosci, itp.
      Pozostaje jeszcze umysl, trzeba miec swiadomosc czy sposob w jaki go
      uzywamy nie tworzy problemow z ktorymi nie potrafimy sobie pozniej
      poradzic.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • iso1 Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 01.02.10, 13:27
        dzień bez rad mskaiq to dzień stracony

        depresja to choroba ciała i duszy
        oczywistym jest że ciało i dusza są ze sobą nierozwiązalnie połączone
        • dramek1 Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 03.02.10, 20:59
          zdecydowanie choroba ciała, źle funkcjonującego mózgu, układu
          nerwowego, zaburzenia neuroprzekaźnictwa.
          • dala.tata Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 04.02.10, 00:13
            jak tupniesz noga i walniesz piescia w stol, to to co poweidziales bedzie
            jeszcze prawdziwsze!

            dramek1 napisała:

            > zdecydowanie choroba ciała, źle funkcjonującego mózgu, układu
            > nerwowego, zaburzenia neuroprzekaźnictwa.
            • neuroleptyk Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 04.02.10, 19:40
              dala.tata napisał:

              > jak tupniesz noga i walniesz piescia w stol, to to co poweidziales
              bedzie
              > jeszcze prawdziwsze!
              >
              > dramek1 napisała:
              >
              > > zdecydowanie choroba ciała, źle funkcjonującego mózgu, układu
              > > nerwowego, zaburzenia neuroprzekaźnictwa.

              Proszę się tym nie przejmować, niektórzy mają poważne problemy z
              akceptacją oczywistego, a to oczywiście też jest problem mający
              źródło w niepoprawnie działającym mózgu.:) Zaburzenia psychiczne nie
              omijają nawet pruufesoruf.:)
              • dala.tata Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 04.02.10, 23:42
                hehe lepciu, widze ze stosujesz dobra sowiecka strategie
                medykalizacji! nie krepuj sie! po prostu powiedz ze jestem wariatem!
                wreszcie przygwozdzisz mnei prawdzwiwym argumentem.

                dalej lepciu! idz na calego!!! ty wiesz lepiej!

                i koniecznie wymysl kilka sposobow na to, jak pisac "profesor",
                jedna moze sie znudzic. no i sugerowac ze masz kompleksy! lepciu, a
                ty nie masz! ty powinienies bc arcypsychiatra!

                calusy skarbie!
                • neuroleptyk Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 05.02.10, 01:28
                  dala.tata napisał:

                  > hehe lepciu, widze ze stosujesz dobra sowiecka strategie
                  > medykalizacji! nie krepuj sie! po prostu powiedz ze jestem
                  wariatem!
                  > wreszcie przygwozdzisz mnei prawdzwiwym argumentem.
                  >
                  > dalej lepciu! idz na calego!!! ty wiesz lepiej!
                  >
                  > i koniecznie wymysl kilka sposobow na to, jak pisac "profesor",
                  > jedna moze sie znudzic. no i sugerowac ze masz kompleksy! lepciu,
                  a
                  > ty nie masz! ty powinienies bc arcypsychiatra!
                  >
                  > calusy skarbie!
                  >

                  Każdy zauważy, że z tym panem jest coś nie tak. Przyczyna nieznana:
                  może to mikrouszkodzenia CUN. Zaufajcie biologicznej psychiatrii ten
                  pan akurat niestety nie zaufał, ale musimy być wyrozumiali i zdawać
                  sobie sprawę, że wada może często powodować anosognozję i pacjent
                  wtedy nie jest świadom: defektów, behawioralnych aberacji i
                  zaprzecza by coś takiego miało miejsce.
                  • dala.tata Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 05.02.10, 22:08
                    brawo lepciu!!! jestes prawie jak dr House! arcydiagnosta!
      • olga_w_ogrodzie Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 04.02.10, 01:45

        mskaiq napisał:
        Trzeba zrozumiec jaki wplyw ma na nas zlosc i nauczyc sie
        wykorzystywac ja a nie byc jej ofiara. To samo dotyczy zalu,
        > nienawisci, zawisci, zazdrosci, itp.

        wiele razy, nie tylko mnie, przekonywałeś, że słuszny gniew o którym
        mówiłam, jest zły.
        ja próbowałam Cię przekonać, iż i to uczucie bywa konstruktywne.
        teraz mówisz, że, nawet nienawiść czy zawiść mogą być wykorzystane
        tak, by nie być ofiarą.
        ciekawe.
    • tlenoterapia Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 04.02.10, 02:07
      >według mnie jest to kwestia czysto neurologiczna, bowiem jak można >wytłumaczyć
      to, że osoba depresyjna najgorzej czuje się rano, a
      >najlepiej wieczorem?

      Probowano kiedys w ten sposob roznicowac depresje endogenną od
      reaktywnej.Psychiatrzy obserwujac tylko depresyjnych zapomnieli o reszcie
      ludzi,ktorzy bez depresji tez roznie sie czuja w ciagu dnia .Wielu ludzi lubi
      nocka funkcjonowac i mimo ,ze wstaja rano to tak naprawde budza sie i sa do
      zycia dopiero popołudniu.
    • awanturka Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 04.02.10, 12:56
      Pytanie jest postawienie problemu na głowie - człowiek jest jednoscią psychofizyczną.

      Kategoriae "psychika, dusza, ciało" to tylko sposoby w jakie próbujjemy mówić o rzeczywistości. Nazwanie czegoś fizycznym czy duchowym to tylko nazwy - człowiek jest nierozdzielną całością.

      Czy jak odetniesz człowiekowi dostęp do swiatła i zapadnie na depresję to depresja jest "fizyczna" czy "duchowa"? Bodziec był czysto fizyczny w potocznym rozumieniu tego słowa (odcięcie światła)reakcja czysto "duchowa".

      No i na odwrót - masz problemy, przezywasz silny stres czy złość(bodzieć "psychiczny", duchowy") a podnosi Ci się poziom kortyzolu i glukozy we krwi (reakcja fizyczna).

      Jeszcze raz powtarzam - Podział na "fizyczność" i "duchowość" to podział uzywany w w języku potocznym ale nijak się mający do rzeczywistości. Więc na tak postawione pytanie odpowiedzi nie ma - po prostu.
    • mimimisiu Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 04.02.10, 19:41
      Witam
      "...depresja boli, w czasie depresji się cierpi"- to wypowiedź dr D.
      Myszki, z którą się zgadzam w 100%. Żadna dyskusja specjalistów,
      którzy nie przeżyli tego, co my, nie jest w stanie rozwiązać
      problemu. Mogą nas, chorych, uważać za leni, aspołecznikow,
      dziwolągów, ale tylko MY wiemy, jak ciężko żyć z depresją. Jak
      trudno rano zebrać siły, żeby pójść do pracy i znosić upokorzenia,
      jakie przynosi dzień. Jak ciężko przełamać swoje wewnętrzne
      przekonania. To nie nasze "ego".To nie chęć kariery. To nie chęć
      bycia na piedestale. To błaganie o spokój. Duszy i ciała. Żeby nie
      bolały. Coś w tym jest, że artyści, ludzie nieprzeciętnie uzdolnieni
      cierpieli na depresję, która ich zabiła. Uważam, że to wyjątkowa
      wrażliwość powoduje, że się męczymy w świecie, w którym żyjemy. Bo
      jest zły, okrutny, bezwzględny. Nie ma znaczenia, w którym wieku
      żyjemy, jakie mamy wykształcenie, ile mamy lat, kim jesteśmy. Moja
      mama oderała sobie życie w wieku 61 lat, miała wykształcenie
      podstawowe i była ciepłą, życzliwą całemu światu osobą zajmującą się
      gospodarstwem domowym. Mój pradziadek odebrał sobie życie w wieku 70
      lat, był ubogim chłopem. Ja mam 34 lata, wykształcenie wyższe,
      jestem menagerem, dobrze zarabiam i mam duszę artysyczną. Też
      zamierzam się zabić, prędzej czy później, jakie to ma znaczenie.
      Uważam, że depresja nie jest epidemią. Jest zwykłą chorobą
      genetyczną. I wiem, że ma ją mój syn. Jako 12- latek wykazuje już
      skłonności samobójcze. Próbuję z nimi walczyć poprzez ogromne dawki
      miłości, jakie mu okazuję. Nie wiem, jak długo będziemy utrzymywali
      się na powierzchni. Druga połowa rodziny, tzn. córka i mąż tego
      nigdy nie zrozumieją. Bo mają inne geny. Dowód mojej tezy: jesteśmy
      fajną rodzinką, nie mamy problemów typu długi, zdrady, zatargi z
      prawem itp; w tym roku odbył się nasz ponowny ślub (tym razem
      kościelny),mamy dach(y)nad głową. Leczę się od roku, choruję
      prawdopodobnie od dziecka.
      pozdrawiam
      mimimisiu
    • mskaiq Re: Depresja- Choroba ciała czy duszy? 04.02.10, 20:54
      Olga_w_ogrodzie napisala
      >wiele razy, nie tylko mnie, przekonywałeś, że słuszny gniew o
      >którym mówiłam, jest zły. ja próbowałam Cię przekonać, iż i to
      >uczucie bywa konstruktywne.
      >teraz mówisz, że, nawet nienawiść czy zawiść mogą być wykorzystane
      >tak, by nie być ofiarą. ciekawe.
      Sluszny gniew czy niesluszny jest energia ktora mozna wykorzysac
      przeciwko sobie albo moze byc wykorzystana racjonalnie.
      Jesli sie wybuchnie nawet sluszna zloscia (ta zlosc jest zwykle
      polaczona z zalem), to traci sie kontrole nad soba przez jakis okres
      czasu. Kiedy opadaja emocje powraca myslenie racjonalne i moznosc
      spokojnego rozwazenia.
      Dotyczy to wszystkiego, nienawisci rownierz.
      Wykorzystac negatywne emocje to nie znaczy ulegac im, bo wtedy nie
      wykorzystuje sie ich, jest sie ich ofiara.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka