Dodaj do ulubionych

nie warto żyć z kimś kto ma depresję

13.03.10, 17:03
Mój były partner miał depresję i był po próbie samobójczej ( leczony w
zakładzie psychiatrycznym zamknietym, wyszedł na własne rządzanie ). Gdy go
poznałam nie wiedziałam o tym, powiedział mi po ok tygodniu znajomości.
Postanowiłam z nim być bez względu na wszystko bo po prosu go kochałam.

Teraz z perspektywy czasu stwierdzam,że nie było warto
- nigdy nie mogłam na niego liczyć, zawsze widział tylko swój ból, swoje
cierpienie, nie widział że mnie rani
- robił straszne awantury, krzyczał ze go nie kocham , bił się,gryzł, płakał ,
uciekał w nocy a wszystko dlatego,że np powiedziałam mu,że ma coś zrobić w
czymś mi pomóc
- kłamał,że szpital wywołuje u niego wielki ból bo pamięta jak on był w
zakładzie. Gdy umierałam w szpitalu na serce , powiedział że nie przyjdzie bo
się boi a co się potem okazało poszedł na imprezę z kolegami
- wszystkie zachowania tłumaczył depresją i na tym forum zauważyłam,że wiele
osób też tak robi
- nie chciał się leczyć, dla niego to było bez sensu, ranił mnie ale musiałam
to znosić bo przecież on jest chory
- gdy się kłócilismy groził że się zabije ,że chce umrzeć, że skoczy z okna
-popadał w skrajności, jednego dnia mnie kochał z drugiego nienawidził

Uważam,że większość osób majacych depresje tłumaczy chorobą wszystkie swoje
zachowania.
1. Po co tkwicie w związkach i ranicie swoich bliskich ?
2.Czy wiecie jaki wielki ból sprawiacie komuś kto chce wam pomóc a nie może ?
3.Czy wiecie co to znaczy codziennie bać się o kogoś,że się go już nigdy nie
zobaczy ?
4. Czemu to robicie swoim bliskim ( mężom, żonom ) zamiast odejsć i zostawić
ich w spokoju ?

Chciałam poświęcić wszystko, sprzedać wszystkie rzeczy zeby tylko sie
leczył.Miałam gdzieś,że godzina z prywatnym psychiatrą będzie mnie kosztowała
200 zł/h !!!! Kochałam go ponad życie a on mi te życie zniszczył !!
Obserwuj wątek
    • kasiaczek181987 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 17:05
      Obecnie mam prawie 23 lata, historia wydarzyła się gdy miałam 20 lat, długo się
      szarpałam ale w końcu psychiatra na jakiejś konferencji poradził mi żebym
      zerwała z nim kontakt, bo on ciągnie mnie na dno. Ja już byłam na tym dnie a on
      jeszcze w tym dnie kopał żeby mnie ściągnąć niżej. Cała historia trwała ponad rok
      • stokrotka_beauty Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 17:34
        dziewczyno co Ty piszesz?? zycie z osoba z depresją faktycznie nie jest latwe,
        ale to wiele zalezy od tej osoby. tu są osoby leczące sie! zastanow sie co
        piszesz. pozdrawiam.
        • adrenalina120 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 21.03.10, 20:26
          Faktycznie masz rację. Nie jest łatwe szczególnie jak ta osoba nie raczy cie o tym powiadomic.
      • ichnia Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 17:36
        Przykro mi z powodu Twojego nieszczęścia.
        Ale Ty po tygodniu znajomości pokochałaś chłopaka?
        Poza tym nikt nie trzyma na siłę drugiej osoby, każdy może podjąć decyzję o
        odejściu, nie możesz obwiniać tylko jednej strony. Pewnie odpowiesz, że wtedy ta
        osoba uznana byłaby za okrutną. Nic podobnego. Spytaj tu na forum, która z osób
        chorych miałaby pretensje o takie zachowanie partnera. Jestem pewna, że
        większość (jeśli nie wszyscy) zrozumieliby, że dla zdrowej osoby mogło być nie
        do wytrzymania tak dłużej żyć. Pomimo smutku i przykrości - zrozumieliby taką
        decyzję...
        • kasiaczek181987 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 17:53
          znaliśmy się prędzej ale rzeczywiście można powiedzieć,że po tygodniu
          znajomości się zakochałam. Czy to coś złego ? Bo nie rozumiem... Wiem,że są tu
          osoby leczące ale może to co opisałam otworzy im oczy,że to nie jest tak że
          tylko oni cierpią, partner cierpi niewyobrażalnie i nie może tego okazać by
          jeszcze bardziej nie zasmucić drugiej osoby.

          Oczywiście,że mogłam odejść ale on zmieniał się z chwili na chwile, obiecywał
          błagał bym go nie opuszczała,że jak odejde to cały świat mu się zawali,że się
          zabije.

          Zostałam z nim i kochałam go jeszcze mocniej,teraz wiem że był moim katem a ja
          byłam ofiarą. Można powiedzieć w ten sposób że OWCA ZAKOCHAŁA SIĘ W WILKU :((
          Jak płakał to rozpaczą sięgałam gwiazd :(
          Nie rozumiem dlaczego mnie skrzywdził. Jestem teraz w szczęśliwym związku (
          ponad rok), nie miałam z nim kontaktu aż do wtorku. We wtorek wchodzę na nasza
          klasę a tak wiadomość :

          - Czy twój chłopak dobrze dba o cały mój świat ? Nadal Cię Kocham :(

          Nie kocham go, nienawidzę go za to co mi zrobił ale w sercu pozostanie mi żal na
          zawsze. Mam nadzieje,że jak osoby chore przeczytają moją historię to uświadomią
          sobie,że partnerzy nie są ich wrogami, chcą im pomóc i wzięliby na siebie
          chorobę, gdyby tylko mogli :(

          • kasiaczek181987 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 17:58
            w pewnym sensie moje zachowanie przypomina mi coś z syndromu sztokholmskiego.Tu
            jest link:

            www.kryminalistyka.fr.pl/psycho_syndrom.php
            • ichnia Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 19:17
              kasiaczek181987 napisała:
              > szarpałam ale w końcu psychiatra na jakiejś konferencji poradził mi
              > żebym zerwała z nim kontakt, bo on ciągnie mnie na dno.

              A wiesz dlaczego trwałaś tak długo w toksycznym związku? Nie mów, że z miłości.
              Normalna i zdrowa osoba potrafi przeciąć w odpowiednim momencie nienormalne
              relacje. Próbowałaś szukać przyczyny w sobie, a nie tylko obarczać chłopaka całą
              winą? Nie bronię go, jednak czasami warto zastanowić się nad sobą w pierwszej
              kolejności, zanim zacznie oceniać, krytykować, uznawać za jedyne zło świata
              kogoś drugiego...
              • laurpi Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 14.03.10, 09:07

                > Normalna i zdrowa osoba potrafi przeciąć w odpowiednim momencie
                nienormalne
                > relacje.

                A tak pół żartem zapytam: widziałaś Ichnia na własne oczy
                taką "normalną i zdrową" osobę, która potrafi przerwać czy tylko tak
                teoretycznie piszemy, jak wygląda ideał normalnej i zdrowej osoby.
                Wszystkie przykłady z mojego życia i tego, co wiem o moich znajomych
                czy rodzinie, to jeśli zdarzały się takie przypadki, że ktoś
                zaczynał się zachowywać poniżej wszelkiej krytyki, to owszem,
                związki czasami były przerywane przez tą normalniejszą osobę, ale
                nie od razu.
                • ichnia Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 14.03.10, 12:03
                  laurpi napisała:
                  > A tak pół żartem zapytam: widziałaś Ichnia na własne oczy
                  > taką "normalną i zdrową" osobę

                  Całkiem poważnie - nie. Są po prostu mniej lub bardziej "normalni".
                  Zupełnie inną sprawą jest to, co to właściwie jest owa normalność... ;)
    • herbata_z_makaronem Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 18:27
      Obecnie mam prawie 23 lata, historia wydarzyła się gdy miałam 20 lat,

      jedno słowo - DOROŚNIJ

      Chciałam poświęcić wszystko, sprzedać wszystkie rzeczy zeby tylko sie
      > leczył. Kochałam go ponad życie a on mi te życie zniszczył !!

      oj, DOROŚNIJ, Kasiu
      • kwiatek.lotosu Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 18:52
        Przykro mi strasznie czytac takie pierdoly jak Twoje.Dziecko, to o
        czym Ty piszesz to nie jest depresja tylko EGOIZM ! Trafilas na
        jakiegos zaburzonego kolesia egoiste a wszystko zwalasz na jego
        chorobe.Wyobraz sobie, ze bardzo wiele ludzi z depresj ma bardzo
        wysoko rozwinieta empatie i bardzo dobrze traktuja swoich partnerow
        (czasami az za dobrze).Wiec prosze Cie NIE GENERALIZUJ !!!
        • grosik68 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 19:06
          Moge sie tylko podpisac pod postem kwiatka lotosu. Trafilas na podlego egoiste,
          ktory przypadkiem mial depresje. Coz, bywa. Przykro mi, ze Ci sie to
          przytrafilo. Przemawia przez Ciebie gorycz, bol i rozczarowanie, jestes przy tym
          bardzo niesprawiedliwa w stosunku do chorych na depresje. Wrzucanie wszystkich
          do jednego worka swiadczy tylko o Twoim bardzo waskim, zeby nie powiedziec
          ograniczonym mysleniu.
          Ja leczylam depresje 8 lat. Mam kochajacego i szczesliwego (dbam o to kazdego
          dnia) partnera. Moj maz nigdy w zyciu nie zamienilby zycia ze mna na
          jakiekolwiek inne. Mimo choroby jestem kochajaca, czula i troskliwa partnerka.
          • kwiatek.lotosu Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 19:28
            Dzieki grosik68 za poparcie, bo az sie we mnie zagotowalo jak
            przeczytalam tego posta.Dodam jeszcze, ze z calych sil staram sie
            zeby moja choroba nie efektowala mojego 6 letniego zwiazku.Walcze z
            nia jak moge i choc z reguly jestem bardzo szczera z moim partnerem
            to czasami ukrywam przed nim moje zle samopoczucie wlasnie po to
            zeby go nadmiernie nie martwic.On wie, ze jestem chora,ze mi ciezko
            ale nie mowie mu kazdego dnia o tym jak wlasnie koszmarnie sie czuje
            i jakie straszne mam objawy.Nie musi o tym sluchac non stop by
            ogolnie orientowac sie w tym w jakim jestem stenie.Zreszta takie nie
            narzekanie mi tez dobrze robi, czuje sie dzieki temu silniejsza.
        • martini-7 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 19:22
          kwiatku.lotosu, to był strzał w 10, z tą empatią, zgadzam się że
          ludzie z depresją bardzo potrafią dbać o blizkich, czasem właśnie
          przez/dzięki chorobie, wiemy co oni musze przejść i "wynagaradzamy"
          im to :)
          • kwiatek.lotosu Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 19:33
            Dokladnie Martini ! Mysle, ze wlasnie dzieki mojej depresji duzo
            lepiej rozumiem rozne troski i zmartwienia innych ludzi i staram sie
            ich wspierac jak tylko moge.Depresja bardzo rozwija empatie !
            • martini-7 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 19:37
              zgadzam sie ale muszisz również przyznać że w naszym przypadku z
              empatią musimy uważać, ponieważ zdarzają się ludzie którzy ją
              wykorzystują, wywołując u nas jak się potem okazuje fałszywe
              poczucie winy i próbują nami manipulować... empatia OK ale rozważnie
              wobec obcych ;)
              • kwiatek.lotosu Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 19:45
                Zgadzam sie z Toba w stu procentach ! Ja np. wiem o tym(od innych
                tez),ze jestem za dobra dla ludzi,czesto martwie sie o innych
                bardziej niz o siebie.Przedkladam czyjes dobro nad wlasne.Mysle
                sobie, ze moze ktos ma gorzej niz ja, nie wiadomo co on w zyciu
                przeszedl,co przezywa.Wiem, ze takie osoby jak ja jest latwiej
                wykorzystac.Musimy pracowac nad tym aspektem.Nad ta dodatkowa
                wrazliwoscia.
                • martini-7 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 19:49
                  ja dobrze to czytać co piszesz kwiatuszku, widzę że nie tylko ja
                  miałam dziwne przejścia przez empatię... Ty myślisz "kurcze, ma
                  gorzej, pomogę mu" on myśli "o frajer, wykorzystam go", oczywiście
                  nie zawsze tak jest ale się zdarza w przyrodzie
                  • kwiatek.lotosu Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 20:07
                    Ano sie zdarza, bo to prawa natury bywaja okrutne :)
                    • martini-7 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 20:08
                      a i owszem bywają ;)
          • lucyna_n Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 20:24
            Martini, mylisz chyba nerwice z depresją, nei ma bardziej egocentrycznego
            stworzenia jak człowiek w depresji, na tym to polega, jesteś zamknięty w kręgu
            swojej choroby, odcięty od normalnych emocji, odcięty od zewnętrza, jak w grubym
            szklanym słoju, cały czas skoncentrowany na swoich myślach, swoich odczuciach,
            swoim cierpieniu.
            Natomiast opis objawów chłopaka autorki wątku to tak bardziej na zaburzenia
            osobowości wygląda, bo depresyjny o ile wogóle, raczej dowlókłby się do tego
            szpitala niż na imprezę, tak mi się wydaje, ale kto go tam wie, może Chad ma, w
            tej choroboe też jest problem z utrzymaniem trwalego związku.
            Natomiast skoro autorka sama chciała i sama nei odchodzila to z nią też jest coś
            nei tak, osobowość zależna, matkowanie , potrzeba pochylania si ęnad cierpiącym
            i szlachetne podawanie ręki? nie wiem , ale taki syndrom ofiary. Nie zdziwię
            się jeżeli następny związek będzie podobny, skoro cała wina jest poza nią.
    • martini-7 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 18:48
      piszesz nam to co wiemy i my sami, wiemy że nasi bliscy cierpią z
      nami, ale czy to znaczy że nie zasługujemy na szczęście? myślisz że
      piszemy tu tylko po to żeby sobie pobazgrać? nie wiem czy wiesz ale
      pisanie też jest formą terapii, każdy stara się wyjść z tego stanu
      nie tylko dla siebie ale i dla naszych bliskich. Może Twój chłopak
      naciągał chorobę nie mi oceniać ale nie znaczy że wszyscy to
      robimy...
    • lucyna_n Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 20:17
      każdego dnia proponuję mężowi żeby sobei kogoś zdrowego znalazł i miał wreszcie
      coś z życia, ale on nie chce i twierdzi że życia sobei beze mnie nie wyobraża.
      masochista się pytam? czy jak?
      • martini-7 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 20:19
        to nie masochizm, to miłość... cholibka i to i to na "m" :)
        • lucyna_n Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 20:33
          a nie cholipka?
          • kwiatek.lotosu Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 20:38
            Dziewczyny co to ta cholip(b)ka ;)?
            • lucyna_n Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 20:49
              taka przedszkolna cholerka
              • kwiatek.lotosu Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 20:54
                dziwne, do przedszkola chodzilam a nie znam :)Cholipka !
                • kasiaczek181987 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 23:07
                  sama do końca nie wiem czy on miał depresje czy co... mówił,ze to depresja.
                  Miłość jest miłością, nie odeszłam bo go kochałam a on był świetnym manipulantem
                  i tak mną zamotał że w sumie można powiedzieć że należałam do niego. Z
                  resztą... bałam się, jak mówiłam o rozstaniu to on podcinał sobie żyły, latał
                  z nożem po mieszkaniu, krzyczał, gryzł się to nie było normalne zachowanie.
                  Ktoś mi poradził żebym dorosła człowieku chyba nie wiesz o czym mówisz...

                  A co do życia z osobą psychicznie chorą to napisałam wam prawdę, tak to wygląda
                  ze strony chłopaka/dziewczyny/żony/męża. Jedno wielkie cierpienie i codzienna
                  walka o poprawę nastroju drugiej osoby,próba dotarcia do niej ale to jak walenie
                  w ścianę, nic nie dociera niestety. Druga osoba wspomniała że codziennie
                  powtarza mężowi by odszedł i znalazł kogoś zdrowego- on nie odejdzie, za bardzo
                  cię kocha.

                  Może ja sama jestem naiwna,że żyłam w takim związku ale myślałam,że miłość może
                  go uleczyć. Nie jest to jakaś forma matkowania ( jak tutaj zostało mi narzucone)
                  ale robiłam to własnie dlatego,że uważałam iż osoby chore też na miłość
                  zasługują. Niestety bardzo się zawiodłam, długo nie mogłam dojść do siebie i
                  nawet dzisiaj gdy wspominam tamte dni to nie mogę pogodziś się z tym w jakim
                  zwiazku zyłam.

                  Miało być pieknie, dałam komuś miłość i moje wsparcie a w zamian on rozszarpał
                  moje serce na strzępy. Doceniajcie partnerów których macie, nawet najmniejszy
                  gest dla nich ma olbrzymie znaczenie, jesli kochacie to pokazujcie to całym
                  sobą, nie zamykajcie się w sobie- wiem,że trudno to zrobić ale w końcu macie dla
                  kogo żyć.
                  • lucyna_n Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 13.03.10, 23:31
                    Napisałaś prawdę jak wyglądało życie z Twoim byłym chłopakiem, np życie ze mną
                    nie wygląda tak jak to opisałaś a przecież choruję na depresję.
                    Nie każdy chory zachowuje się tak samo, zaburzenia są różne, objawy różne, rożne
                    charaktery, nie ma jednej depresji dla wszystkich takiej samej. Dlatego ne
                    generalizuj że życie z każdym depresyjnym to takie piekło jak opisałaś.
                    Jeżeli to była miłość to trochę ona dziwna była, toksyczna, niedobra dl anikogo.
                    Powiedzmy sobei szczerze nie tyle kochałaś co ulegaś szantażowi emocjonalnemu,
                    teraz czujesz się oszukana i rozczarowana i szukasz winnych, ale tak po prawdzie
                    czy sama sobei nie jesteś winna że w tym tkwiłaś? Do kaloryfera Cię przecież nie
                    przykuł, nie byłaś od niego zależna, mogłaś odejść, to był Twój wybór.
                    Tak więc lepiej dorośnij emocjonalnie zanim wpakujesz się w podobne szambo.
          • martini-7 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 14.03.10, 14:13
            hmm... możliwe :)
            pozdrawiam :)
    • laurpi Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 14.03.10, 09:00
      Ja myślę, że to nie jest zdrowe wiązać się z kimś, bo się ma
      potrzebę, żeby go ratować. Można komuś pomagać i trzeba, ale mądrze,
      nie poprzez branie go do domu czy wiązanie się z nim. Najlepiej
      jakoś w ramach instytucji być wolontariuszem chyba. Także to, że
      ktoś się rzuca w związek z taką desperacją, że po tygodniu już
      kocha, to nie wiem, czy jest takie do końca dobre. Chociażby właśnie
      dlatego, że nie wiadomo zbyt wiele jeszcze o tej osobie. Ja
      rozumiem, że hormony, feromony itd i sama tak pewnie zrobiłam, ale
      nie wyszłam na tym najlepiej.
      Chociaż wiele osób się tu burzy, to taka jest prawda. Lepiej się
      nie wiązać z chorym psychicznie i w ogóle z chorym, chociażby na
      reumatyzm, bo ten nie pójdzie z Tobą np. do kina, bo go będą bolały
      kości i nie pomyśli, że Ciebie akurat coś gryzie, bo będzie widział
      tylko swój ból, i też się może zdarzyć, że każde swoje zachowanie,
      np. to, że mu się nie chce akurat pozmywać naczyń, będzie tłumaczyć
      chorobą (bo go ręce bolą). Chociaż zaznaczam, że choroby psychiczne
      są uważane za gorsze i nawet osoba chora psychicznie nie może wziąć
      ślubu bez zgody sądu. Ale jak się dowiedzieć, że ktoś jest chory,
      jeśli po tygodniu się go kocha już, a nikt nie musi na pierwszej
      randce wymieniać listy swoich chorób.
      A ci, co tu się tak unoszą i z góry piszą do Ciebie
      per "dziecko", i że nie wiesz, co mówisz, chociaż pewnie mają ze dwa
      lata więcej, to też niech się nad sobą zastanowią.
      • herbata_z_makaronem Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 14.03.10, 09:12
        Lepiej się
        nie wiązać z chorym psychicznie i w ogóle z chorym, chociażby na
        reumatyzm, bo ten nie pójdzie z Tobą np. do kina, bo go będą bolały
        kości i nie pomyśli, że Ciebie akurat coś gryzie, bo będzie widział
        tylko swój ból,

        nie wiedziałam, że świat wobec tego zaludniają sami chorzy i nieporadni oraz
        niewielka grupka idealnie zdrowych wybrańców, których nigdy nie boli głowa ani
        ząb, nie mają nawet PMS;
        i nie daj boze, zeby ten wybranek, idealnie zdrowy, związał się z kimś, kogo
        czasem coś boli, bo potem tylko zostaje pisanie na forum;
        i oczywiście - nie ma takiej opcji, że jakakolwiek choroba ujawni się po kilku
        latach

        a ci, co piszą dziecko, mają 20 lat więcej - i naprawdę pozostaje im tylko
        załamać ręce nad 20-latką, która poznaje kolesia, po tygodniu kocha go nad
        życie, a po kolejnych kilku tygodniach chce mu oddać wszystko co ma (więc jak,
        powinna odstawić harlekiny i dorosnąć?)
        • laurpi Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 14.03.10, 10:16
          Wszystko racja, tylko ja miałam na myśli choroby przewlekłe i/lub
          nieuleczalne.


          > a ci, co piszą dziecko, mają 20 lat więcej - i naprawdę pozostaje
          im tylko
          > załamać ręce nad 20-latką, która poznaje kolesia, po tygodniu
          kocha go nad
          > życie, a po kolejnych kilku tygodniach chce mu oddać wszystko co
          ma (więc jak,
          > powinna odstawić harlekiny i dorosnąć?)

          Nie będę się spierać o harlekiny:-), bo te trzeba koniecznie
          odstawić, i to nie jest tylko do autorki wątku. Ile ja
          widziałam "starych" babek, które się zachowują tak samo?
          • ichnia Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 14.03.10, 12:14
            laurpi napisała:
            > Ile ja
            > widziałam "starych" babek, które się zachowują tak samo?

            Bo tak naprawdę zachowanie takie nie jest domeną młodego wieku. To wynik pewnej
            niedojrzałości/nieświadomości pewnych mechanizmów, relacji z innymi i ich
            skutków. To nie choroba, ale na pewno dysfunkcja, która nie pozwala właściwie
            ocenić relacji w związku, w tym własnego zachowania. Dlatego często dopiero
            specjalista (jako obiektywny obserwator) pozwala na dostrzeżenie tego, czego
            samemu wcześniej się nie dostrzegało (tak jak w przypadku autorki wątku). Zdania
            znajomych raczej w tym zakresie się nie słucha, mimo że czasami mają rację ;)
      • kwiatek.lotosu Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 14.03.10, 13:23
        Chociaż wiele osób się tu burzy, to taka jest prawda. Lepiej się
        > nie wiązać z chorym psychicznie i w ogóle z chorym, chociażby na
        > reumatyzm, bo ten nie pójdzie z Tobą np. do kina, bo go będą
        bolały
        > kości
        Mam dla Ciebie propozycje, wejdz na forum reumatyzm,nowotwory-damy
        rade,choroby tarczycy itd i napisz posta "NIE WARTO ZYC Z KIMS KTO
        MA REUMATYZM( RAKA,TARCZYCE)" ciekawe z jakimi opiniami sie
        spotkasz.Myslisz,ze przychylnymi ? Laurpi piszac te slowa chyba nie
        przemyslales(las) jednej rzeczy...ze wiekszosc spoleczenstwa jest na
        cos przewlekle chora.Moze zrobic dla nich obozy "egoistycznych leni
        niezaslugujacych na zwiazek" i ich tam pozamykac.Wtedy tacy jak Ty
        beda mieli gwarancje,ze wiazac sie ze zdrowymi ich zwiazek bedzie
        cudowny.CO ZA UTOPIA I BRAK WYOBRAZNI(ZEBY NIE DODAC INTELIGENCJI) !

        A ci, co tu się tak unoszą i z góry piszą do Ciebie
        > per "dziecko", i że nie wiesz, co mówisz, chociaż pewnie mają ze
        dwa
        > lata więcej, to też niech się nad sobą zastanowią

        Przykra sprawa ale niestety mam duzo wiecej niz dwa lata.Co do per
        dziecko to napisalam tak by troche potrzasnac autorka tego postu.I
        tak ma szczescie, ze w nerwach nie odwolalam sie do jej inteligencji
        a tylko wieku.
        • laurpi Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 15.03.10, 09:03
          > > kości
          > Mam dla Ciebie propozycje, wejdz na forum reumatyzm,nowotwory-damy
          > rade,choroby tarczycy itd i napisz posta "NIE WARTO ZYC Z KIMS KTO
          > MA REUMATYZM( RAKA,TARCZYCE)"

          już się rozpędzam...

          > niezaslugujacych na zwiazek" i ich tam pozamykac.Wtedy tacy jak Ty
          > beda mieli gwarancje,ze wiazac sie ze zdrowymi ich zwiazek bedzie
          > cudowny.CO ZA UTOPIA I BRAK WYOBRAZNI(ZEBY NIE DODAC
          INTELIGENCJI) !
          >

          Pokrzycz sobie, pokrzycz jeszcze i potrzęś wszystkimi, żeby się
          opamiętali. Rozumiem, ze w internecie można wszytko napisać, że ktoś
          nie inteligentny i inne obraźliwe rzeczy. Ja Ci mogę napisać, że
          jesteś histeryczka i nie chcesz widzieć swoich wad. Co, razi Cię, że
          to prawda? To powiedz mi, czy byś nie czuła się oszukana, gdyby
          narzeczony przed ślubem nie powiedział Ci, że jest na coś przewlekle
          chory, np. że jest alkoholikiem? Jeśli to takie nieistotne i
          powszechne, bo większość społeczeństwa jest na coś chora.
          Potrzęś sobie jakąś Panią w autobusie, że ma nadwagę i powinna się
          odchudzać, bo będzie chora na cukrzycę i niedołężna, jak tak
          wszysktim lubisz mówić prawdę prosto w oczy, a nie tylko w necie
          jesteś odważna.
          A w ogóle to nie grzeszysz inteligencją, bo nie zrozumiałaś
          mojej wypowiedzi. To raczej była reakcja na twoje pożałowania
          godne "potrząsanie" autorką wątku i raczej nutka ironii, która
          zaprzeczała tezie autorki wątku, żeby absolutnie się nie wiązać z
          depresyjnymi. Jak jej się trafił egoistyczny dupek z jakąś
          dysfunkcją psychiczną, to innej się może trafić egoistyczny dupek z
          reumatyzmem, sercem, cukrzycą, czymkolwiek.
          • laurpi Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 15.03.10, 09:17
            A, i jeszcze dodam, że znam problem choroby przewlekłej z autopsji i
            mam za sobą przemyślenia przeróżne związane z tym, czy się powinnam
            wiązać z kimś jako osoba chora i czy powinnam się wiązać z osobą
            chorą. Piszę to tylko dlatego, bo przeczytałam jeszcze raz swoją
            wypowiedź i doszłam do wniosku, że rzeczywiście przez kogoś mogła
            być zrozumiana jako głos przeciwko wiązaniu się z chorymi na choroby
            psychiczne. Ale w takim razie nie wiem czemu Pani o słodkim nicku
            kwiatek l. napadła na autorkę wątku. Ona pisze na podstawie swoich
            doświadczeń. Znała jedną osobę, która powiedziała, że jest chora na
            depresję i przejechała się na niej, i na podstawie tego wysnuła
            wniosek, że nie należy utrzymywać znajomości z depresyjnymi. Może
            nie zna innych depresyjnych. Tu przyszła, zobaczyła smęcenie,
            skojarzyło jej się z tamtym i stąd taki wniosek. Ona po prostu
            zapewne nie zna Was, tych "dobrych" depresyjnych.
            A na wszelkich, mądrych i starszych "potrząsaczy" mam alergię.
        • laurpi Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 15.03.10, 09:40
          I
          > tak ma szczescie, ze w nerwach nie odwolalam sie do jej
          inteligencji
          > a tylko wieku.

          No comment.
          • kwiatek.lotosu Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 15.03.10, 12:49
            Niestety Laurpi,nie przekonalas mnie.

            A tak na marginesie to musisz przyznac, ze troche z "fram" tez
            wyszlas w roznych komentarzach na moj temat.Sama widzisz jak to jest
            gdy czlowiek poczuje sie urazony czyjas wypowiedzia...
    • opcja-0 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 14.03.10, 13:28
      co to znaczy nie warto, jak go kochałas to warto, mogliście udac sie razem na
      jakąś małżeńska terapię, może mogłas troche odseparowac się w takich złych
      momentach i miec inne podejście, chociaz mozna tez powiedziec, że zrobiłas co
      mogłas według własnego uznania, ale żaden czas nie jest stracony i że twoja
      historia była taka, to nie znaczy, że powinnas innym radzić , żeby skreślali
      ludzi z depresją
    • onemama Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 15.03.10, 08:46
      Cóż, po pierwsze jak ktoś tu już napisał generalizujesz, z pierwszego posta
      wynika że każda chora osoba powinna być samotna bo niszczy partnera. My chorzy
      wiemy że nasza choroba niszczy związek lub drugą osobę. Czasem jest tak jak
      pisze Lucyna - mówimy do partnera odejdź bo jestem jaka jestem. Z drugiej strony
      świadomość tego że depresja czy inne zaburzenia powodują spięcia w związku i
      udręczenie partnera nakręcają jeszcze bardziej poczucie winy chorego a co za tym
      idzie czasem zaostrzenie depresji. Jednak wiele chorych stara się nie
      "spiepr..." związku, bo gdzieś w środku przecież czuje miłość do zdrowego
      chłopaka, dziewczyny, żony, meża.
      Po drugie - trudny jego przypadek, a Ty niestety zbyt młoda jesteś (byłaś) żeby
      to podźwignąć.
      Po trzecie - sprawiłaś przykrość mi osobiście (pewnie innym też), powinnam w
      takim wypadku zamknąć się sama w domu i gryźć z tym że jestem dysfunkcyjna i nie
      zasługuję na bycie z kimś. Tylko że on mnie kocha i póki co nie ma nawet mowy o
      odejściu, chce trwać, ma cel w życiu (znowu mieć zdrowy związek), mam dziecko i
      co? Też mam go oddać ojcu - pierwszemu mężowi, bo nie zasługuję na bycie matką
      i bycie z kimś? Bo jestem chora?
      Jeśli Cię uraziłam przepraszam, ale zabolało.
      • laurpi Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 15.03.10, 09:38
        A propos mówienia do swojego chłopaka przez osobę chorą, żeby sobie
        znalazł kogoś innego, bo z nią się męczy, to nie wiem, czy to takie
        dobre. Może takie sobie gadanie jest nieszkodliwe, ale podanie tego
        jako powodu zaprzestania spotykania się już nie jest miłe. Mi tak
        ktoś kiedyś powiedział, że nie nadaje się do związku, a ja dużo
        czułam do tej osoby i naprawdę chciałam spróbowac. Bardzo to
        przeżyłam, czułam się bezsilna. Jednak pewnie cokolwiek by
        powiedział, czułabym się źle, że nie chce się ze mną spotykać. A to,
        co powiedział, mogło być równie dobrze wymówką, bo mu się po prostu
        nie podobałam. Takie tam moje przemyślenia...
        • lucyna_n Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 15.03.10, 11:26
          powiedzmy to szczerze, nic co robi depresyjny pod wpływem depresji nei jest
          dobre, ale jakby tylko 100% zdrowi psychicznei i fizycznie byli w związkach to w
          moim otoczeniu takich związków byłoby w sumie dwa, a może jeden, co więcej wcale
          nie specjalnie jakoś szczęśliwe i super w sobei zakochane, raczej na zasadzie
          dobrej partii dobrane. Proponuję małżeństwa aranżowane ze szczegółową intercyzą
          i świadectwem zdrowia. Wtedy będzie git. a świrów zapakować na statek głupców.
          Chociaż nei, tego już probowano i też zdaje się efekty nie były zadowalające.
          No to już nie wiem jak wszystkim dogodzić.
          • martini-7 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 15.03.10, 11:55
            jak znajdziecie człowieka w 100% normalnego, przy dużej względności słowa
            "normalny" to chyba będzie 8 cud świata, nie ma normalnych, bo normalność jest
            względnym i subiektywnym pojęciem, zresztą jakby byli sami "normalni" to do dziś
            nie znalibyśmy koła, każdy geniusz ma trochę w czubie ;)
            • kasiaczek181987 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 15.03.10, 19:36
              herbata_z_makaronem – współczuję ci, bo chyba nigdy nie poznałaś smaku
              miłości skoro nie wiesz że ktoś kto kocha jest w stanie poświęcić dla tej
              drugiej osoby wszystko. Tak jak wspomniałam, znaliśmy się wczesniej.. nie
              przeczytałas wypowiedzi

              kwiatek.lotosu – nie jestem twoim dzieckiem :/ myśle,ze brakuje ci argumentów
              dlatego tak napisałaś

              ,, tak ma szczescie, ze w nerwach nie odwolalam sie do jej inteligencji
              a tylko wieku. ” – he he he niezła groźba, no rzeczywiście mam szczęście :P
              kolejny przykład,że po prostu nie wiesz co pisać

              laurpi – masz racje nie znam wszytskich innych depresyjnych ale pisze na
              podstawie wlasnych doświadczeń i może po to byście bardziej zwrócili uwagę na
              swojego partnera. Oni nie pokażą wam, że płaczą z bezsilności by was nie
              zasmucić...


              opcja-0 – oczywiście,że mogłam iść na terapię i chciałam. Jak wspomnialam
              bylam nawet w stanie zapłacić za prywatne leczenie.ALE ON NIE CHCIAŁ !! Ja nie
              mogłam siłą 21 letniego faceta zaciągnać do lekarza chociaż bardzo chciałam !!
              Jak robił ,,przedstawienia” wpadła w szał, krzyczał, płakałto zawsze byłam przy
              nim, potrafiłam go uspokoić ale nie mogłam go zmusić by się leczył.Z reszta sami
              na pewno wiecie lepiej że jak ktoś nie chce się leczyc to nawet doprowadzony
              siłą do lekarza nie będzie współpracował

              onemama – najlepsi psychiatrzy w szpitalu psychiatrycznym oraz poza szpitalem
              nie dali rady go wyleczyć, ja naiwnie wierzyłam że MIŁOŚĆ będzie tym lekiem,że
              tylko kochajac kogos można sprawić,że będzie on zdrowy. Przepraszam,że Cie
              dotknęlam, tak jak napisalam wyżej, nie znam was osobiscie, opisalam swoją
              historię, generalizuję bo czytam rozne historie partnerów osób chorych i patrzę
              ze strony PARTNERA.


              DO WSZYSTKICH:
              Tak pięknie mówicie o mojej niedojrzałości ,że po co tkwiłam w związku przecież
              mogłam odejść. Skoro wszyscy jesteście tacy idealani i znacie się na psychologii
              to dlaczego jesteście chorzy ?? Wywody niektórych o mechanizmach działania mózgu
              czy tam czegoś pięknie brzmią ale dobrze wiecie że nieraz nie da się tego
              zastosować w praktyce. Zareagowałabym identycznie jak wy gdybym przeczytała
              podobną historię ale nie zareaguje bo przeżyłam to i nic już nie jest takie jak
              przedtem. Teraz patrząc z perspektywy czasu, mając już ponad rok swojego
              partnera coraz częsciej myślę o tym, czy przypadkiem te moje uczucia nie były
              czymś w rodziaju przywiazania, manipulacji z jego strony. Coraz częściej myslę
              też,że nie do konca powiedział mi jak to jest z jego stanem zdrowia... myślę,że
              oprócz depresji były inne, poważniejsze zaburzenia..
              • onemama Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 15.03.10, 20:03
                Kasiaczek - ok, ale wybacz tytuł posta zabrzmiał bardzo negatywnie. Ok pisałaś o
                swojej sytuacji, są różne, jasne życie z depresyjnym nie należy ani do łatwych
                ani do przyjemnych. Chyba trzeba mieć odwagę i siłę. Mój partner twierdzi że jak
                już jest bardzo źle to przypomina sobie te chwile gdy było różowo i to mu
                pozwala żyć i wierzyć że tak będzie. Ale on taki trochę bujający w chmurach...
                • kwiatek.lotosu Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 15.03.10, 20:56
                  Pewnie pomyslicie,ze zmyslam ale wlasnie wczoraj wieczorem moj
                  partner ni stad ni zowad mi powiedzial, ze coraz bardziej mnie kocha
                  i podziwia,ze tak dobrze daje sobie rade w swojej ciezkiej
                  sytuacji.Przechodze wlasnie najgorszy nawrot choroby od czasu gdy
                  jestesmy razem.Powiedzial mi jeszcze, ze widzi i docenia jak staram
                  sie codziennie ukryc swoj bol i zly humor.Ja nie pisze tego po to by
                  sie chwalic tylko po to zeby pokazac, ze wielu ludzi z depresja
                  stara sie nie byc ciezarem dla swoich bliskich i nie wykorzystuje
                  swojej choroby do manipulowaniem innymi.
          • laurpi Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 16.03.10, 09:43
            Ja nie chciałam powiedzieć, że to źle tak sobie pogadać, że powinnam
            odejść, a ty sobie ułożyć lepiej życie. Naprawdę źle by było tak
            zrobić, bo to trochę tak, jak by się zadecydowało za tę drugą osobę
            dla jej dobra.
            Pocieszyłaś mnie tym postem, bo mój związek też się składa z
            dwóch osób nie do końca zdrowych i jakoś funkcjonuje od ponad dwóch
            lat. Mimo, że tu jeszcze pewnie sporo postów napiszę skarżąc się na
            niego, to chyba ogólnie ciągniemy się nawzajem w górę, a nie w dól
            (mam nadzieję).
    • mskaiq Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 15.03.10, 20:52
      Jesli chodzi osoby z depresja to jednym z dominujacych problemow
      jest strach przed odrzuceniem. Tutaj zaczynaja sie ich problemy w
      relacjach z partnerem.
      Depresyjne osoby nieustannie podejrzewaja, nie wierza ze sie kocha,
      nieustannie zadaja potwierdzenia tego.
      Kiedy pojawia sie strach ze tak nie jest zaczynaja szalec tak jak to
      opisujesz bo caly swiat wali sie im na glowe. Potrafia przezywac
      rozstania wielokrotnie meczac siebie i otoczenie.
      To mozna zmienic ale wymaga to dobrego psychoterapeuty i wiele pracy
      nad soba.
      Jesli chodzi o Twoja decyzje zerwania to wiesz lepiej niz ktokolwiek
      inny czy moglas byc z nim czy nie. Odzyskalas rownowage i kontrole
      nad soba i to jest wazne.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • kasiaczek181987 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 15.03.10, 21:22
        Dziękuję .Ja bardzo chciałam być z nim ale nie mogłam znieść tego że jednego
        dnia kochał mnie nad życie a drugiego nie zauważał, traktował jak powietrze. W
        jednym dniu przychodził z kwiatami, robiliśmy wspólnie różne rzeczy ,marzyliśmy
        a drugiego dnia nie odzywał się albo pisał smsy że nie chce mnie znać. Nie
        mogłam znieść tego, że co chwile niby to byliśmy w związku niby nie byliśmy. .to
        była taka huśtawka.

        ,,Dzięki " niemu
        -nigdy nie ryzykuję, bo wolę żyć spokojnie niż być potem zawiedziona ( Kto nie
        ryzykuje ten nigdy nie cierpi z powodu porażki)
        - długo nie byłam w stanie nikomu zaufać, tak naprawdę ufam tylko jednej osobie
        ( swojemu chłopakowi) , nawet sama sobie nie ufam
        - nikt nie może zranić mojego serca i go złamać ponieważ ono jest cały czas
        rozerwane na strzępy, znalazł się ktoś kto próbuje je posklejać i dobrze mu idzie.
        -nauczyłam się fałszywie uśmiechać i udawać że wszystko jest dobrze
        - cały czas się boję, że pewnego dnia stracę kogoś kogo teraz kocham, że pewnego
        dnia po prostu nie napisze, nie zadzwoni, nie będzie go tak jak mojego byłego.

        Gdybym mogła teraz coś powiedzieć mojemu byłemu i wiedziałabym, że to czyta to
        powiedziałabym, że za każdym razem jak on próbował się pociąć/ gryzł
        się/próbował się zabić ja umierałam razem z nim L i nie rozumiem dlaczego
        widział tylko swoje cierpienie L

        Nieraz tak myślę i czasem zastanawiam się, czy Bóg w którego tak mocno kiedyś
        wierzyłam póki poznałam jego, wybaczy mu kiedyś to co mi zrobił. Ale tak
        naprawdę to wiem ,że Bóg opuścił jego i to miejsce, gdzie żyliśmy razem już
        bardzo dawno temu. Nie byłam jakaś zagorzałą katoliczką ale kiedy życie mi się
        waliło zwróciłam się do Boga. Teraz wiem, że on gra z innymi Bogami w karty i
        spoglądając od czasu do czasu na ludzi śmieje się z nas i z naszych cierpień...
        i tak naprawdę nic go nie obchodzi, że ktoś tu na ziemi traci kogoś kogo kocha.

        To tak przy okazji napisałam... Dziękuję, że mogłam tutaj napisać cokolwiek,
        wyżalić się bo tak naprawdę przez ponad rok ... prawie 2 lata nie miałam okazji
        tego zrobić.
        • evee1 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 16.03.10, 10:10
          > ,,Dzięki " niemu
          > -nigdy nie ryzykuję, bo wolę żyć spokojnie niż być potem zawiedziona ( Kto ni
          > e
          > ryzykuje ten nigdy nie cierpi z powodu porażki)
          > - długo nie byłam w stanie nikomu zaufać, tak naprawdę ufam tylko jednej osobi
          > e
          > ( swojemu chłopakowi) , nawet sama sobie nie ufam
          > - nikt nie może zranić mojego serca i go złamać ponieważ ono jest cały czas
          > rozerwane na strzępy, znalazł się ktoś kto próbuje je posklejać i dobrze mu idz
          > ie.
          > -nauczyłam się fałszywie uśmiechać i udawać że wszystko jest dobrze
          > - cały czas się boję, że pewnego dnia stracę kogoś kogo teraz kocham, że pewneg
          > o
          > dnia po prostu nie napisze, nie zadzwoni, nie będzie go tak jak mojego byłego.
          To co napisalas swiadczy jedynie o tym, ze bylas w zwiazku, ktory byl bardzo
          nieudany i wynioslas z niego bardzo zle doswiadczenia. Dobrze, ze udalo Ci sie z
          niego na czas (na przyklad zanim mieliscie wspolne dzieci) wydostac. Fakt, ze
          chlopak byl chory i to na depresje jest tylko dodatkowym faktem, ale nie
          wytlumaczeniem tej sytuacji. Ja moglabym dokladnie to samo napisac o moim
          pierwszym zwiazku, chociaz moj chlopak byl zdrowy i do depresji bylo mu daleko
          jak stad do ksiezyca.
          Potraktuj to jako doswiadczenie zyciowe, przykre i bolesne, ale ktore takze
          czegos Cie nauczylo i ciagnij swoj wozek zyciowy dalej.

          A, ja choruje na nerwice lekowa od ponad 22 lat. Z mezem jestem od lat
          dwudziestu i ja wiem, ze on po katach nie placze. Wrecz przeciwnie, czesto mi
          powtarza, jaka to ma wspaniala zoneczke. W ciezkich okresach wlasnie jego
          podejscie - zrozumienie i trzymanie rozsadnej perspektywy do mojej choroby -
          ustawia mnie do pionu i pozwala przetrwac. Jestem mu za to bardzo wdzieczna i
          tezmu o tym mowie. Choroba niekoniecznie musi byc wyrokiem dla zwiazku -
          wszystko zalezy od ludzi, ktorzy go tworza.
      • laguma Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 15.03.10, 21:32
        a mnie najbardziej wkurzyło to, że tak niesprawiedliwie uogólniasz.
        Niewazne ile masz lat, co wiesz o chorobach i jaka jest twoja historia.
        Weszłaś na to forum, żeby sie wyzyć na innych chorych ludziach, o których
        nic nie wiesz. Miałas pecha, że trafiłaś na takiego faceta, który tak
        naprawde nie wiadomo na co chorował. I co ulzyło ci? Lepiej sie teraz
        czujesz? Myślę, ze uraziłaś tym wątkiem wielu ludzi.
        Mój mąż jest ze mną od 15 lat i mamy dwoje dzieci. Kiedy sie pobieraliśmy
        byłam po pierwszej próbie, leczyłam się i leczę cały czas. Te wspólne lata
        pokazały mi, ze aby być z osobe chora na depresję trzeba samemu mieć
        bardzo silną psychikę i być swiadomym tego, co cię czeka. Ty nie byłaś
        wstanie tego zrobic i nikt cie za to nie oskarża. Nie daje ci to jednak
        prawa do wrzucania wszystkich do jednego wora z tym facetem, który nie był
        tylko "kimś kto ma depresję".
        • kasiaczek181987 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 16.03.10, 10:21
          aha czyli to był po prostu normalny związek ? Nie wiem jaki związek ty
          przeżyłaś ale we wszystkich które ja miałam facet nie podcinał sobie żył, nie
          groził że się zabije, nie wpadał w szał, nie wybiegał w środku z domu, nie gryzł
          się, nie szarpał za włosy, nie bił się, nie płakał ( w sumie rozpacz to była nie
          zwykłe łzy). To widać,że przez te wszystkie lata to miałam nienormalnych kolegów
          i facetów... tylko ten jeden był normalny.. No dobra. oświeciłaś mnie..

          Jeśli twierdzisz że twój mąż cieszy się z tego że jesteś chora i tak mu jest
          wesoło to bardzo się mylisz. Widać ,że albo nie widzisz tego albo nie chcesz
          zobaczyć. Oczywiście nie wiem jak choroba u ciebie przebiega ale moim zdaniem to
          niemożliwe by mąż był z faktu twojej choroby szczesliwy. Mówi,że ma super żonkę
          a co ma powiedzieć ? Kocha Cię
          • ichnia Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 16.03.10, 11:54
            kasiaczek181987 napisała:
            > aha czyli to był po prostu normalny związek ?

            Czy ktoś tak napisał? A co to w ogóle znaczy "normalny" związek?

            Nie wiem jaki związek ty
            > przeżyłaś ale we wszystkich które ja miałam facet nie podcinał sobie żył, nie
            > groził że się zabije, nie wpadał w szał, nie wybiegał w środku z domu, nie gryz
            > ł
            > się, nie szarpał za włosy, nie bił się, nie płakał ( w sumie rozpacz to była ni
            > e
            > zwykłe łzy).

            Znam kilka osób chorych na depresję i żadna z nich tak się nie zachowuje. Według
            Ciebie, znajomość jednego przypadku uprawnia do generalizowania?

            Każdy odpowiada sam za siebie, podejmuje decyzje, za które ponosi
            odpowiedzialność. Dojrzałość na tym polega. Jeśli decyduję się na jakiś krok, to
            wiem że konsekwencje będę ponosić ja, nie ktoś inny. Nawet jeśli będą one
            przykre, nie będę szukać winnych dokoła, bo decyzja była moja.
            Jak sądzę, ta historia nauczyła Cię czegoś i w przyszłości na pewno będziesz o
            jeden stopień "mądrzejsza". Życie tak właśnie wygląda - zdobywamy doświadczenia
            i wyciągamy (lub nie)z nich wnioski. Młodo się o tym przekonałaś, ale może to i
            dobrze - masz szansę nie popełniać podobnych błędów w przyszłości. I tego Ci życzę.


            • martini-7 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 16.03.10, 12:00
              popieram Ichnię nie można wrzucać wszystkich do jednego worka i bez tego ciężko
              mi że "dupę" bliskim truję
          • laguma Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 16.03.10, 13:16
            nie rozumiesz, że masz zwyczajnie nie generalizować? dałaś zły tytuł do
            swego wątku i uparcie brniesz dalej. Twój związek to ta jedna konkretna
            osoba i plus ty. To konkretny przypadek. Są pewne cech wspólne, które
            łaczą ludzi z depresją, są pewne objawy, zachowania, ale każdy z nas ma
            inny charakter, inna sytuację życiową i innych partnerów. Nie mów nam, co
            oni czuja, bo założę sie, ze mój mąż nie czuje tego co ty. Może dlatego,
            że ja nie zachowuję się tak, jak twoj chłopak. Jeżeli mąż mówi kobiecie,
            ze cieszy się ,że ma fajną zoneczkę, to nie mów nam co on naprawde czuje,
            bo nie wiesz. Każdy człowiek i każdy zwiazek jest INNY!
      • martini-7 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 16.03.10, 12:15
        > Depresyjne osoby nieustannie podejrzewaja, nie wierza ze sie kocha,

        to jedno, a drugie że w nasileniu choroby same się zastanawiają czy są skłonne
        do odczuwania jakichkolwiek uczuć, ciężka sprawa z tym diabelskim choróbskiem
        ponieważ jest przewrotne i każdemu inną sieczkę w mózgu robi.
        • penelopa40 Re: do kasi....... 16.03.10, 13:03
          to co pani pisze jest wysoce krzywdzące dla osób chorujących na
          depresję! to, ze pani były narzeczony był ciężko chory, moim zdaniem
          to nie zwyczajna klasyczna depresja tylko jakaś poważniejsza choroba
          psychiczna, i związek nie miał szans powodzenia, nie oznacza, ze
          wszystkie osoby cierpiące na depresję nie nadają sie na żony, mężów,
          partnerki/partnerów, matki/ojców...
          znam osobę chorą na depresję, obecnie drugi epizod choroby,
          przyjmująca leki, jest żoną, matką, pracuje zawodowo, utrzymuje
          rodzinę, gdyż mąż jest na rencie, tryska humorem, nie skarży sie i
          nie użala nad sobą... myślę, ze warto z nią być, tak przynajmniej
          twierdzi jej mąż i dziecko!!!
          ma pani 23 lata, jeszcze niejedno doświadczenie życiowe przed panią,
          jeszcze wielu rzeczy pani nie widziała i nawet nie podejrzewa, ze
          istnieją...zycze nabrania dystansu do sprawy, choć zdaję sobie
          sprawę ze to trudne...
    • mskaiq Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 16.03.10, 12:06
      Nie mozna sie bac ze jednego dnia stracisz kogos kogo teraz kochasz.
      Problemy Twojego pierwszego chlopaka to strach ze moze stracic
      Ciebie.
      Pod wplywem strachu zanika rozsadek, pojawia sie panika i wtedy nie
      trudno o szalenstwo.
      Trzeba miec zaufanie do zycia, trzeba wierzyc ze wszystko bedzie
      dobrze ale rowniez trzeba zrobic wszystko aby samemu nie zniszczyc
      zwiazku.
      Zwiazek niszy podejrzenie, brak zaufania, brak czasu, wazniejsze
      spotkania, zobowiazania, itp.
      Piszesz czy Bog kiedys wybaczy Twojemu chlopakowi to co zrobil
      Tobie. A Ty ? Czy bylabys w stanie mu to wybaczyc ?
      Kiedys wybaczylem wszystkie krzywdy ktore mi wyrzadzono. Moglem tego
      nie zrobic ale wtedy nie przetrwalbym, nie pokonolabym moich
      problemow bo bylbym wypelniony zloscia i nienawiscia a te uczucia
      bola wiecej niz bol fizyczny.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • lucyna_n Re: dywagując 16.03.10, 14:12
      z ciekawości kto z depresyjnych chiałby być z kimś takim jak Kasiaczek ręka do
      góry. Weźcie pod uwagę zaangażowanie, potencajalną miłość i poświęcenie. To jak,
      jest ktoś chętny?
      • kasiaczek181987 Re: dywagując 16.03.10, 19:32
        mskaiq ŕ wybaczałam niejeden raz, byłam w stanie wszystko zapomnieć ale on miał
        to gdzieś. Nie wybaczę mu nigdy tego co zrobił


        lucyna_n ŕ nie łudź się, że ktoś podniesie rękę, ja sama też się nie łudzę. Weź
        pod uwagę to, że ja w końcu odeszłam bo nie mogłam znieść tego cierpienia osoby
        chore chciałby żeby ktoś z nimi był już zawsze. Nie mogłam znieść ciągłego
        upokorzenia, niepewności i tej samotności w związku. Obojętnie jak mocno bym
        kochała i obojętnie co robiła dla niego to nie był wystarczający dowód ,że
        kocham. Nie oznacza to ,że bardzo chciałabym zmienić zdanie o ludziach chorych
        psychicznie. Przykro mi, generalizuje ( w tym macie racje) ale na tym właśnie
        polega uraz psychiczny
        • laguma Re: dywagując 16.03.10, 20:51
          kasiaczek181987 napisała:
          Przykro mi, generalizuje ( w tym macie racje) ale na tym właśnie
          > polega uraz psychiczny

          no wreszcie zaczyna cos do ciebie docierać. Tak masz uraz psychiczny
          (witaj w klubie) Mam nadzieję, ze nie popadniesz z tego powodu w depresje
          (czego ci oczywiscie nie życzę) no bo wiesz - nigdy nie wiadomo na kogo to
          padnie. Dużo zdrowia psychicznego życzę.
        • lucyna_n Re: dywagując 16.03.10, 22:38
          ja Ciebie nie krytykuję, ja biorę to wszystko pod uwagę, rozumiem skąd wzięło
          sie Twoje uprzedzenie i złość na depresyjnych. problem w tym że Ty nie bierzesz
          pod uwagę niczego oprócz własnych jednostkowych doświadczeń i nei bardzo dajesz
          sobei powiedzieć że depresja jest chorobą objawiającą się bardzo różnie. Jesteś
          w tej chwili rozgoryczona i to pewnei tłumaczy te no nei obraź się ale klapki na
          oczach. Przypuszczam że sama balansujesz teraz na granicy zalamania nerwowego,
          mam nadzieję że się z tego otrząśniesz i następny związek stworzysz bardziej
          udany i partnerski.
        • ichnia Re: dywagując 17.03.10, 07:34
          kasiaczek181987 napisała:
          > Przykro mi, generalizuje ( w tym macie racje) ale na tym właśnie
          > polega uraz psychiczny

          Nad tym można popracować u psychologa.
          • laurpi Re: dywagując 17.03.10, 09:48
            Ja tak pracowałam nad urazami u psychologa, terapeuty, i pracowałam
            przez trzy lata, i jakoś tak się zbiegło czasowo, że jak skończyłam
            pracować, to nie minął nawet rok, a moje życie dopiero się
            popieprzyło. Ale co z tego, teraz za miesiąc znowu idę do psychologa.
        • penelopa40 Re: dywagując 17.03.10, 10:29
          Nie oznacza to ,że bardzo chciałabym zmienić zdanie o ludziach
          chorych psychicznie. Przykro mi, generalizuje ( w tym macie racje)
          ale na tym właśnie polega uraz psychiczny
          - to może warto wybrać się z tym urazem do jakiegoś
          psychoterapeuty???
    • mskaiq Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 16.03.10, 21:15
      Wiem ze wybaczalas wiele razy bo kochalas go a milosc wybacza. Aby
      pozbyc sie urazu, bolu ktory nieustannie wraca do Ciebie trzeba
      zapomiec a mozna to zrobic tylko kiedy wybaczysz.
      Trzeba zyc radoscia i nowa miloscia, inaczej nienawisc, zal do
      Twojego pierwszego chlopaka zniszczy ta milosc ktora masz.
      Nie jest latwo zapomiec i wybyczyc, to wielka sztuka i w zyciu
      umiejetnosc wybaczania decyduje czy jest ono udane czy tez trudne i
      pelne walki.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • evee1 Ogolnie 17.03.10, 00:25
      > osoby chore chciałby żeby ktoś z nimi był już zawsze. Nie mogłam
      znieść ciągłego
      > upokorzenia, niepewności i tej samotności w związku. Obojętnie jak
      mocno bym
      > kochała i obojętnie co robiła dla niego to nie był wystarczający
      dowód ,że
      > kocham.
      Ale takie cos moznaby napisac nie tylko o zwiazku, w ktorym jedna
      strona jest osoba chora na depresje. Owszem Twoj chlopak szantazowal
      Cie, probowal podcinac zyly i szalal, i do pewnego stopnia moglo to
      miec zwiazek z jego choroba, ale inne osoby w zlych i toksycznych
      zwiazkach wycinaja inne numery. I tego juz pod depresje podciagnac
      nijak nie mozna.
      To co opisalas to byl toksyczny zwiazek i z takich zwiazkow, jezeli
      nie daje sie ich uleczyc, ludzie czesto sie wypisuja. Nic dziwnego
      ze masz traume, ale jak juz Ci wiele osob napisalo generalizujesz i
      krzywdzisz swoja opinia ludzi chorych, ktory jednak tworza dobre
      zwiazki.
      I jeszcze - ja jestem chora, ale to nie jest moja jedyna cecha. Mam
      jeszcze wiele innych, dzieku ktorym jestem takim, a nie inny
      czlowiekiem. Owszem moja choroba okresla do pewnego stopnia (ale
      tylko do pewnego stopnia) moje zachowania, ale nie musi koniecznie
      powodowac, ze one sa tylko i wylacznie krzywdzace dla mojego
      partnera czy dzieci.
      • kwiatek.lotosu Re: Ogolnie 17.03.10, 00:30
        Moge sie tylko podpisac po tymi slowami.
        • penelopa40 Re: Ogolnie 17.03.10, 10:28
          święta racja!!!
          • kasiaczek181987 Re: Ogolnie 17.03.10, 19:31
            laguma – ja wiem że ten uraz psychiczny mam i po tym związku bardzo podupadłam
            na zdrowiu niestety, zaczęły się problemy z sercem, ze snem, ze wszytskich .Do
            takiego stanu mnie doprowadził

            lucyna_n – jestem w szczesliwym i udanym związku od ponad roku. Opisałam swoją
            historię ponieważ jestem zmuszona kilka razy w tygodniu przebywać z moim byłym
            w jednym pomieszczeniu i przypomniała mi się ta historia. Nie mieliśmy ze sobą
            kontaktu od bardzo długiego czasu a ten znowu jakieś ruchy robi i próbuje we
            mnie wzbudzic jakieś poczucie winy, litośc, nie wiem..

            ichnia – chętnie skorzystałabym z pomocy psychologicznej ale mam wrazenie,że
            ponowne wchodzenie w temat a analizowanie go jeszcze bardziej mnie zrani.Po co?
            Ja jestem w związku , uporałam się z tym ( tak myśle)

            evee1 – moim zdaniem choroba to choroba i niektóre twoje zachowania z
            pewneością odbiegają od normy ale nie tak jak piszesz w małym stupniu tylko w
            wielkim. Niejako depresja zawałdnęła twoim zyciem., jeśli uważasz ze ona nie ma
            wpływu na związek , dzieci i ogólne życie to po co się leczysz ?
            • kwiatek.lotosu Re: Ogolnie 17.03.10, 20:00
              A Kasiaczek dalej sie spiera ... Co za odpornosc na argumenty ;P
              Podziwiam normalnie ! :)

              bardzo pod
              > upadłam
              > na zdrowiu niestety, zaczęły się problemy z sercem, ze snem, ze
              wszytskich
              jestem w szczesliwym i udanym związku od ponad roku.

              Spiera sie pomimo tego, ze chyba sama popadla w depresje...a jednak
              jest w szczesliwym w zwiazku... ;) ???

              Kasiaczek bez urazy, sama widzisz, ze jestes nasza Gwiazda Forum
              nr.1

              Pozdrawiam :)

            • laguma Re: Ogolnie 17.03.10, 20:24
              kasiaczek181987 napisała:

              > Ja jestem w związku , uporałam się z tym ( tak myśle)

              nie uporałaś się, prawdopodobnie (używając twoich słów) ten uraz zawładnął
              twoim życiem, masz problemy z sercem, ze snem, ze wszystkim, jesteś na
              granicy załamania nerwowego, być może masz już depresję, jesteś
              niezrównoważona psychicznie, co na pewno wpływa na twoje zachowanie.
              Zapewne twój partner cierpi z tego powodu, nawet nie wiesz, jak bardzo,
              skad możesz wiedzieć? Dlaczego nie zostawiśz go w spokoju, dlaczego go
              męczysz? Nie wiesz jaki ból mu sprawiasz? Czemu to robisz zamiast odejść i
              zostawić go w spokoju?
              • kasiaczek181987 Re: Ogolnie 17.03.10, 20:44
                laguma - he he nieźle :P Miałam badania psychologiczne ( potrzebne do pracy),
                wszystko ze mną dobrze więc nie jestem po waszej stronie :P

                kwiatek.lotosu- nic nie poradzę,że problemy z sercem zaczęły się akurat gdy
                byłam z nim w związku ze snem tak samo.Tak jak wspomniałam jestem w związku od
                ponad roku i zostały tylko problemy z sercem ( miałam podejrzenie zawału ale
                przy okazji wyszły inne rzeczy- nieważne( Mój partner nie cierpi bo historia
                wydarzyła się dawno że miałam czas się z tego otrząsnąć i zacząć żyć normalnie.
                Opisałam swoją historię by pokazać użytkownikom forum jak życie z chorym wygląda
                i co moga czuć wasi partnerzy ( nie muszą ale jest to wysoce prawdopodobne,że
                jak zachowujecie sie tak jak mój były to na pewno tak jest)

                Z braku argumentów wmawiacie mi chorobę :) he he No.. niestety wasze
                przypuszczenia są nieprawdziwe :P Widzę,że dyskusja chyba się juz zakończyła bo
                nikt zbytnio nie ma nic do powiedzenia tylko teraz zaczęło się szukanie
                choroby we mnie.

                Pozdrawiam i dziękuję za to,że może niektórym uświadomiłam pewne rzeczy :)
                Dbajcie o partnerów i powodzenia w walce z choroba :)
                • lucyna_n Re: Ogolnie 17.03.10, 21:04
                  1. Ja to sobie nawet nei życzę żebyś była po mojej stronie.

                  2. tutaj każdy dałby radę przejść badania psychologiczne potrzebne do pracy, to
                  o niczym nie świadczy:) tutaj zresztą co drugi jest psychologiem.
                  przerażające co?

                  3. najgorsze jest to że jak głupia i nerwowa tu przyszlaś tak głupia i nerwowa
                  stąd wyjdziesz, nic Ci w glowie nie zaświtało bo co tam świry mogą wiedzieć,
                  jedyne co uświadomilaś tutaj wszystkim to to że każdy normals ma swojego
                  pierdolca i w zasadzie niektórzy bywają bardziej nienormalni od wariatów z
                  papierami.
                • lucyna_n tak naprawdę Kasiaczek jednak uświadomiła 17.03.10, 21:16
                  mi - jak to cudownie że moim partnerem nie jest ktoś taki jak Kasiaczek, mojemu
                  partnerowi - jak to dobrze że ja nie jestem Kasiaczkiem.
                  Właściwie dobrze było to sobie wspólnie uświadomić.
                  • kwiatek.lotosu Re: tak naprawdę Kasiaczek jednak uświadomiła 17.03.10, 21:33
                    Nie warto zyc z kims kto jest Kasiaczkiem ?
                    • lucyna_n Re: tak naprawdę Kasiaczek jednak uświadomiła 17.03.10, 21:37
                      co jednemu miód drugiemu trucizna.
                      W moim odczuciu nie warto, ale przecież nikomu nie bronię.
                    • lafiorka-z Re: tak naprawdę Kasiaczek jednak uświadomiła 17.03.10, 21:48
                      Remarque napisał taką książkę, o lekarzu zakochanym w obłąkanej
                      dziewczynie. A kiedy wyzdrowiała, to przestała być dla niego
                      atrakcyjna.
                      Kasiaczek jest inna. I ma do tego święte prawo:)
                • laguma Re: Ogolnie 17.03.10, 21:48
                  kasiaczek181987 napisała:

                  > Z braku argumentów wmawiacie mi chorobę :)

                  nie załapałaś dowcipu, nabijam się z ciebie w żywe oczy, uzywam twoich
                  słów, a ty dalej ble, ble, ble
              • lucyna_n Re: Ogolnie 17.03.10, 20:59
                kurcze, to samo mi przyszło do głowy, że ten partner taki nieszczęsny z
                zaburzoną nerwicowo-depresyjnąc co mu życie marnuje, no nie jest dobrze.
            • lucyna_n Re: Ogolnie 17.03.10, 20:58
              masz szczęśliwy, udany związek, więc chyba już czas uporać się z tą
              przeszłością, zamiatanie pod dywan i wylewanie żali na innych chorych nie
              spowoduje że Twoje problemy ze snem i sercem znikną.
              Ja bym jednak poszukała wsparcia terapeuty bo tyle w Tobei się nagromadziło
              gniewu i agresji że coś z tym należałoby zrobić.
            • ichnia Re: Ogolnie 18.03.10, 08:54
              kasiaczek181987 napisała:
              > Opisałam swoją
              > historię ponieważ jestem zmuszona kilka razy w tygodniu przebywać z moim byłym
              > w jednym pomieszczeniu i przypomniała mi się ta historia. Nie mieliśmy ze sobą
              > kontaktu od bardzo długiego czasu a ten znowu jakieś ruchy robi i próbuje we
              > mnie wzbudzic jakieś poczucie winy, litośc, nie wiem.

              > ichnia – chętnie skorzystałabym z pomocy psychologicznej ale mam wrazenie
              > ,że ponowne wchodzenie w temat a analizowanie go jeszcze bardziej mnie
              zrani.Po co
              > ?

              To znaczy, że ta sytuacja nadal budzi w Tobie jakieś emocje ==> nie uporałaś się
              z tym, mimo że próbujesz to wszystkim (a przede wszystkim sobie) wmówić.
              Upchnięcie przykrych doświadczeń w najciemniejszy kąt nie pomoże - no może na
              chwilę, do momentu kiedy nie spotkasz byłego na przykład, jak to jest obecnie.
              Praca u psychologa polega m.in. na powrocie do bolesnych przeżyć po to właśnie,
              żeby rozprawić się z nimi raz na zawsze.

              A jeśli już kogoś chciałabyś ostrzec przed podobnymi związkami, to akurat chyba
              nie to forum wybrałaś. Depresyjnych chciałaś ostrzec przed wiązaniem się z
              depresyjnymi??? ;))

              > Ja jestem w związku , uporałam się z tym ( tak myśle)

              ...


              > Opisałam swoją historię by pokazać użytkownikom forum jak życie z
              > chorym wygląda i co moga czuć wasi partnerzy (nie muszą ale jest
              > to wysoce prawdopodobne,że jak zachowujecie sie tak jak mój były
              > to na pewno tak jest)

              Jak wysoko to jest prawdopodobne? A jakie jest prawdopodobieństwo związania się
              z alkoholikiem, psychopatą, narkomanem, przemocowcem? No nie wiem w takim razie,
              kto się nadaje do związków, nie wiem... ;P
    • mskaiq Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 18.03.10, 00:56
      Przeszlas przez bardzo wiele Kasiaczku181987. Udalo Ci sie wrocic do
      normalnego zycia, to wielka sprawa. Zapomnij o tym co sie wydarzylo,
      im mniej bedziesz o tym myslala tym wiecej radosci znajdziesz w
      zyciu.
      Czasem na drodze mozna spotkac bardzo trudnych ludzi z olbrzymimi
      problemami z ktorymi nie potrafia sobie poradzic.
      Nie sa zli, tylko nie umieja radzic sobie ze swoimi problemami i
      zwykle przenosza je na najblizszych im ludzi.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • martini-7 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 18.03.10, 07:27
        sądzę, że może zakończymy już ten spór warto, nie warto, czasu nie cofniemy,
        Kasiaczek, przeszła co przeszła, jej partner też teraz każde ma swoje życie...
        postawmy grubą krechę między tym co było a jest i tylko mała prośba do
        Kasiaczka, odpuść trochę, poczytaj o tej chorobie a może się okazać że znasz
        wiele chorych osób i nawet nie wiesz o ich chorobie, może się okazać ze to
        zajebiści ludzie, daj szansę sobie i innym... wiem, że czasem ciężko wygrać z
        demonami przeszłości, ale musisz, bo skończy się tak jak inni pisali wcześniej,
        wylądujesz na terapii z prochami w łapce

        pozdrawiam, życzę chwili refleksji i powodzenia w życiu :)
        • lucyna_n Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 18.03.10, 10:19
          albo gorzej, nie ona wyląduje tylko np jej dzieci , bo ona jak widzisz wypiera
          na maksa, a że lubi tak na innych przerzucać, więc nigdy nie będzie winna ona że
          się deneruwje tylko zawsze ktoś że ją zdenerwował.
        • mskaiq Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 18.03.10, 10:21
          Tak na marginesie demonow przeszlosci to pozbyc sie ich mozna tylko
          kiedy uda Ci sie pogodzic z tym co wydarzylo sie w przeszlosci.
          Inaczej te demony beda pojawialy sie nieustannie zaburzajac Twoje
          zycie.
          Kazde nieporozumienie z Twoim nowym chlopakiem, kazdy problem jaki
          sie pojawi bedzie budzil te demony i beda one budzic strach lub
          panike ze wszystko sie powtarza.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • martini-7 Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 18.03.10, 10:40
            muszę się tu zgodzić z Mskaiq, ma rację co do demonów przeszłości, trzeba im
            rzucić wyzwanie i się z nimi uporać, inaczej będą wracać. Sama muszę to zrobić.
            Zresztą, przebrnięcie przez przeszłość, żeby ją zrozumieć i jej działanie na nas
            w teraźniejszości pomoże poznać nas samych i nasz świat
    • nupik Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 22.03.10, 08:09
      droga pani,
      życie z osoba z depresja nie jest dla młodych panienek szukających potwierdzenia
      swojej atrakcyjności w oczach partnera i nastawionych na fajerwerki i
      uniesienia. Zycie z osoba depresyjna to walka. Mam wielkie szczęście ze trafiłam
      na mężczyzne tak innego od pani (choc sporo ode mnie młodszego). Nie miałabym
      dzieci, nie miałabym życia, nie byłoby mnie.On wytrzymał bo kochał. Dzięki niemu
      stanęłam na nogi. Więc moze po prostu nie może pani być z kimś takim. Trzeba
      dużej dojrzalości, ogromnego uczucia i rezygnacji z siebie na jakis czas.Nie
      kazdy jest na tyle niesamowitym człowiekiem zeby to wytrzymać. nie każdy musi
      być aniołem.ot i cała tajemnica.
      • nupik Re: nie warto żyć z kimś kto ma depresję 22.03.10, 08:11
        i jeszcz ejedno droga pani: depresja to ciężka choroba a nie widzimisię. to tak
        jakby mieć pretensję i uwazac kogos za chama, bo wymiotuje po chemioterapii.To
        nioe partner panią ranił ale jego choroba.amiast wydawac pieniądze na jego
        leczenie, trzeba było samej pójść i dowiedziec sie czegos na ten temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka