05.03.04, 20:25
Pustka... pustka... Pustka przeczytanych stronnic. Pustka rozmów, pustka
przyjaznych gestów, pustka podawanych sobie nawzajem dłoni, pustka
poklepywania się po ramieniu, pustka suchych buziaków wymienianych z
koleżankami na imprezach, pustka przekrzykiwania się w knajpie, pustka
modnych klubów snobistycznych i niemodnych klubów studenckich. Pustka muzyki,
której wszyscy tak namiętnie, nabożnie i narkotycznie słuchamy - zajeżdżonych
kaset i zdartych płyt - znanych na pamięć, które i tak osuną się w niepamięć
kompletną. Pustka młodego wieku (21 lat), który moi starzy wspominają jako
raj beztroski i ocean szczęścia. Pustka obgadywania znajomych, pustka
paplania o uczelni, o literaturze, o seksie. Pustka przypadkowych kontaktów
seksualnych i pustka codziennej masturbacji. Pustka stresujących podróży
nocnymi autobusami i pustka odsypiania nieudanych imprez. Pustka rzygania na
pościel i kaca, który sprawia, że człowiek czuje się jak w rzadkie gówno.
Pustka umawiania się na randki i pustka długotrwałego odchorowywania
dostanego kosza. Pustka nieudanych związków. Pustka natrętnych myśli - fobii,
lęków i kompleksów, które zatruwają każdą minutę życia. Pustka skażonej
niedocieczoną chemią trawy palonej nocą w nieznanych podwórkowych
piaskownicach. Pustka pragnienia śmierci wywoływanego widokiem pięknych
dziewczyn. Pustka rozpoczynania życia na nowo - kilka, kilkanaścia razy na
miesiąc. Pustka niebezpiecznych dzielnic i pustka bezpieczeństwa pod własną
kołdrą. Pustka gaszenia nagłych przypływów poczucia samotności przez
internet. Pustka jałowego filozofowania i pustka picia w towarzystwie
komputera. Pustka neurotycznych ataków agresji, kończących się nawalaniem
pięściami w ścianę i pustka poronionych, bezowocnych napadów kretyńskiej
euforii. Pustka bólu głowy wywołanego słuchaniem muzyki żeby zagłuszyć myśli.
Pustka pospiesznie połykanych śniadań, rodzinnych obiadków i nocnych
opróżniań lodówki. Pustka wszystkiego. Pustka, pustka, pustka... tym słowem
można opisać wszystko, co nas w życiu spotyka, czego dotykamy, co przeżywamy,
co nas otacza...
Obserwuj wątek
    • samanta5 Re: PUSTKA 05.03.04, 21:58
      Jeżeli spojrzeć na to inaczej to....okazuje się, że wszystko co opisałaś/łeś
      jest treścią życia. Sedno jest nie w stwierdzeniach a w ciągłych pytaniach.
    • mskaiq Re: PUSTKA 06.03.04, 10:32
      Tak jest jak piszesz kiedy wewnatrz nas przewaza negatywna energia ktora
      zaprzecza wszystkiemu. Cala sztuka polega na tym aby zastapic to miloscia ktora
      zmienia wszystko w piekno i w sens. Wtedy wszystko jest wazne i nie ma pustki.
      Kiedy nie ma milosci wszystko wydaje sie byc bez wartosci i bez sensu bo nie
      zalezy nam. Czesto zaprzeczamy jej, wydaje sie wartoscia bez znaczenia az
      zostaje w nas tylko strach i bezsens.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • mskaiq Re: PUSTKA 06.03.04, 13:36
      Milosc i seks to dwie rozne rzeczy i sam o tym wiesz bo sam to podjales.
      Zwolniles sie ze wszystkiego ale nie rozwiazales w ten sposob nic. Mowisz o
      smierci ze to moze byc rozwiazaniem, boje sie ze nie jest to prawda rowniez.
      Zabijesz cialo ale nie zabijesz Siebie.
      Zwalniac sie jest latwo, sprobuj pojsc w druga strone. Narzekasz na wszystko, a
      dla mnie zycie jest piekne, chociaz zanim to odkrylem przeszedlem przez moje
      pieklo. Tyle ze nie poddawalem sie tylko wygrywalem jedna rzecz za druga.
      Czasem ryczac z bolu, ale wygralem. Nie ma dla mnie pustki, ona jest tylko
      wtedy kiedy uciekasz.
      Serdeczne pozdrowienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka