pytanie do eksperta

12.03.04, 22:02
EFECTIN czy to cudo moze powodowac dyskineze drog zolciowych? Jesli tak to co
brac zamiast niego, zeby nie bylo tych skutkow ubocznych i zeby nie
powodowalo suchosci w ustach.
    • pia.ed Re: pytanie do eksperta 13.03.04, 00:44
      A jaka dawke bierzesz, ze wywoluje u Ciebie suchosc w ustach?
      W mojej ulotce jest napisane, ze jesli ma sie powyzej 65 lat i slabe nerki,
      to trzeba przedyskutowac z lekarzem, czy effectin sie nadaje.
      Natomiast wsrod ponad czterdziestu mozliwych dzialan ubocznych nic o nerkach
      nie jest wspomniane.
      Aby byc pewnym czy o tym samym lekarstwie mowimy (moje jest prod angielskiej)
      to moze sprawdz, czy w jego sklad wchodzi venlafaxinhydroklorid. a tabletki
      sa od 37,5 mg
      • pia.ed Re: pytanie do eksperta 13.03.04, 00:47
        przepraszam, mial byc woreczek zolciowy, a o nim nie jest nigdzie wspomniane.
      • livy Re: pytanie do eksperta 13.03.04, 14:05
        nie nie zle sie wyrazilam. efectin nie wywoluje u mnie suchosci w ustach. jako
        jedyny chyba lek. dlatego wlasnie go biore. jakbym miala zmienic na inny to
        mialabym problem. zreszta tak mi sie wydaje ze ta dyskineza to nie od tego ale
        wole sie upewnic. biore juz trzeci miesiac a te problemy mam dopiero od dwoch
        tygodni, wiec to chyba nie przez efectin. tak mi tylko przyszlo do glowy ze
        moze on wywolywac przewage uklady wspolczulnego nad przywspolczulnym
        (rozszezone zrenice, podwyzszenie cisnienia- to jest w skutkach ubocznych).
        Ta choroba (dyskineza) jest podobno choroba psychosomatyczna a ja nie czuje sie
        zdenerwowana ani zestresowana. jestem spokojna jak nigdy dotad, wiec nie mam
        pojecia co mi zaszkodzilo.
        • pia.ed Re: pytanie do eksperta 13.03.04, 18:21
          Biore efexor (tak sie moj lek nazywa) nie na depresje, tylko na polepszenie
          funkcji dotlenienia przedniej czesci mozgu.
          Od lat mialam problemy z z omdleniami, a co jeszcze gorsze, czulam sie stale
          zaczadzona, nie moglam myslec, glowa byla ciezka. Jedyne co pomagalo to
          olbrzymie ilosci mocnej kawy, lub jezdzenie godzinami na rowerze. Wtedy
          czulam sie jak nowonarodzona!
          W koncu po dokladnych rentgenach mozgu w klinice zobaczyli, ze przednia czesc
          mozgu jest zaciemniona, co wskazywalo na brak tlenu w tej czesci mozgu.
          Dostalam Efexor i badanie po roku wykazalo, ze zmiany niemal calkowicie sie
          cofnely!!!
          Niestety jestem skazana na to lekarstwo do konca zycia, bo jezeli tylko
          zapomne jednego dnia, to nastepnego czuje jakby mi ktos obuchem dal w glowe,
          ja to nazywam "jakbym miala glowe z waty".

          Latem kiedy jestem bardzo duzo na swiezym powietrzu moge wyraznie zmniejszyc
          dawke (37.5 mg). Natomiast zima biore 150 mg i czasem to jeszcze nie pomaga...
          Lekarz zostawil mi calkowita swobode dzialania, w zaleznosci od odczuwanej
          przeze mnie potrzeby.
Pełna wersja