Dodaj do ulubionych

nie dam rady

26.08.10, 14:01
już dłużej nie wytrzymam. Ciągle spotykają mnie złe rzeczy, im bardziej sie
staram to dostaje po głowie. Nie wytrzymam tego. Przygnębienie i deprecha nie
opuszcza mnie od paru lat. Nawet z tym nie walcze. Już nie mam pewności siebie
i wszystko mnie stresuje, denerwuje. Leki nie pomagają do psychologa nie
pójdę. Co robić?
Obserwuj wątek
    • poli-1978 Re: nie dam rady 26.08.10, 14:15
      No z takim nastawieniem daleko nie zajedziesz! Czemu nie pójdziesz do
      psychologa? Jeden lek nie zadziałał to może inny zadziała :) Może odpuśc sobie
      trochę i przestań się starac, zazwyczaj tak jest, że im bardziej się staramy to
      nam nie wychodzi. Popatrz na to wszystko z boku..
      • lucyna_n Re: nie dam rady 26.08.10, 20:29
        jakby depresja polegała na tym że ma się dobre nastawienie i chęć toby nie byla
        aż tak dolegliwą i nie bylaby depresją.
        • poli-1978 Re: nie dam rady 26.08.10, 21:11
          Nie każde złe samopoczucie jest od razu depresją, bez przesady. Ja ostatnio
          b.dużo przeszłam też miałam podobny stan ale to nie była depresja! Nie można od
          razu wszystkiego podciągac pod depresję. Wszyscy od razu mają depresję!! Trzeba
          najpierw samemu próbowac coś z tym stanem zrobic isc do lekarza np. a Ten Pan
          nie chce nawet sobie pomóc.
          lucyna_n napisała:

          > jakby depresja polegała na tym że ma się dobre nastawienie i chęć toby nie byla
          > aż tak dolegliwą i nie bylaby depresją.
          • lucyna_n Re: nie dam rady 26.08.10, 22:18
            ten pan na coś leki bral i ktoś mu je przepisał jak sądzę nei byl to miejscowy
            handlarz marchwią
            takei zaprzeczanie komuś jego problemów i bagatelizowanie ich jest najgorsze z
            czym depresyjny się spotyka na co dzień.
    • whatever112358 Re: nie dam rady 26.08.10, 18:03
      Mam podobną sytuację do Twojej. Brałem leki, które mi tylko
      zaszkodziły, a psychoterapia to strata czasu i kasy(w moim przypadku).

      Ogólnie nie ma tu chyba prostych odpowiedzi. Każdy chyba powinien sam
      zanalizować swoją sytuację i postarać się zmienić to co można zmienić i
      pogodzić się z tym czego nie można..
    • berta-live Re: nie dam rady 26.08.10, 19:18
      Zmień leki. Oczywiście razem z lekarzem.
    • annarchia Re: nie dam rady 26.08.10, 19:40
      maciej1415 napisał:

      > już dłużej nie wytrzymam.

      > do psychologa nie pójdę.

      To drugie się kłóci z pierwszym. To znaczy, że jeszcze nie jest tak źle.
      Człowiek, który nie wytrzymuje i chce to zmienić rzuca się na każdą możliwą
      pomoc i chłonie ją jak gąbka. Otwiera się na sugestie innych, ludzi, terapeutów
      itd. Albo popełnia samobójstwo, jeśli taka decyzja wyda mu się bardziej
      korzystna niż zmiana siebie. A jeśli ktoś mimo deprechy potrafi trwać w stanie
      zawieszenia odmawiając pomocy, to znaczy, że jeszcze nie jest najgorzej :)
      • wyjdeztego Re: nie dam rady 29.08.10, 21:52
        annarchia, to jest wlasnie tak jak piszesz! ja czesto mam ochote napisac to
        wlasnie tu na forum jako odpowiedz na wiele postow. dobrze to ujelas, bo ja
        jakos nie umialam :)
    • lucyna_n Re: nie dam rady 26.08.10, 20:33
      a czego próbowaleś oprócz leków, wiesz co powoduje ten stan?
      jakoś trzeba ugryźć to co się dzieje, z tej z tamtej strony spróbować, zrobić
      jakieś duże zmiany, coś czego się nigdy nei robiło, czasem coś zaskoczy.
      • maciej1415 Re: nie dam rady 26.08.10, 20:45
        Mój stan spowodowała rodzina...sytuacje, nieprzyjemne przeżycia... potem
        nieprzyjemne sytuacje bardzo w których się znalazlem. Po za tym wiele rzeczy nie
        bylo z mojej winy, było wiele sytuacji których nawet nie mogłem kontrolować.
        Ogólnie to ja powiem tak. Nie będę tego pisac na forum, bo jeszcze ktoś to może
        wykorzystać. Ale psycholog-nie chce go bo nie umiem się przed nim otworzyć, po
        za tym oni i tak na nas patrzą jak na czubów i osoby na których ciągną kasę.
        oGólnie czasem mam wrażenie, że do niczego się nie nadaję, że jestem przeklęty.
        TO SIĘ ciągnie powoli od dziecka. Facet pojeb z którym się ożeniła moja matka
        próbował nas zabić jak byłem mały, potem straszne problemy finansowe, problemy
        rodzinne, zdrowotne, złe wybory, pogrzeb, bardzo nadziałem się na tzw.
        nieszczęśliwej miłości. To się tak ciągnie od 13 roku zyciadeprecha) na początku
        myślałem, że to zwykła chandra, lub ciągłe wahania nastroju. Nie wiem nic nie
        umiem, nie dam rady, straciłem pewność siebie, wszystko mnie przerasta,
        stresuje, wiele razy miałem spakowane walizki i najchętniej bym uciekł do USA
        czy Bóg wie gdzie, nawet taki wyjazd rozważam. A te całe leki uspakajające czy
        antydepresanty to jeden syf i na dodatek ich skutek uboczny przy prowadzeniu
        samochodu w sensie-opózniony zapłon i refleks to prawda. Samobójstwo- trochę się
        boje tego co jest po drugiej stronie i czy w ogóle jest. Bardzo szybko się
        zniechęcam i załamuje...mam coś w stylu apati nie wiem czy tak to się mówi,
        wiele rzeczy mnie nie obchodzi, innych problemy, cierpienie. Haha może jestem
        nienormalny:)
        • maciej1415 Re: nie dam rady 26.08.10, 20:49
          wiele złych sytuacji potrafi u mnie wywołać fobię..najchętniej bym nie wychodził
          z łóżka już brakuje mi determinacji!!!!!!!!!!!!!! Nie mam siły się kłócic nawet
          jak mam racje, cos nie z mojej winy wole być zjebany i przepraszać. Nie wiem czy
          mój stan jest OK czy już bardzo zle. Cieszę się, że jest takie forum i są osoby
          z podobnymi problemami. Nie umiem juz nawet płakać czuje się jak by mnie coś
          przyniotło.
          • maciej1415 Re: nie dam rady 26.08.10, 20:58
            Boje się, że nie dam rady. Problemy, samodzielne życie mnie przerasta. Nic nie
            osiągnę..do niczego się pewnie nie nadaję. Nadzieje phii to nie pomaga, nie
            jestem już osobą wierzącą od dawna, brzydzę się sobą, to co powiedzą inni
            doprowadziło do tego, że wiele rzeczy robię na pokaz, mam obsesję na punkcie czy
            ok wyglądam, żeby się nikt nie doczepił. Nic ze mnie nie będzie:( a na dodatek
            zdechnę w samotności:( Chcialaś masz to co to wywołuje.
            • lucyna_n Re: nie dam rady 26.08.10, 22:26
              Nie chodziło mi o zmuszanie Cię do zwierzeń tutaj tylko żebyś sobei sam
              odpowiedział na to pytanie, czy wiesz skąd to?, a co za tym idzie czy nie
              widzisz możliwości zmian, jakiegoś przetrawienia problemów tak żeby wreszcie
              powoli, powoli s^ę spod nich wydobyć, zostawić taką przeszłość za sobą to nei
              jest takie proste, samemu może się nei udać. Człowiek w depresji jest
              przytłoczony, bezwolny, nie ma sił, nie widzi sensu i celu, nei widzi żadnego
              światełka w czarnej studni do ktorej wleciał, odbiera siebei jako osobą bez
              szans, bez wartości. To jednak nei jest prawda o tobie to tylko widzenie świata
              przez pryzmat choroby, jakby się patrzyło przez powyginane szkło.
              • maciej1415 Re: nie dam rady 26.08.10, 22:31
                Tak widzę siebie bez przyszłości, szans, nie widzę ratunku. To DDA to dzieci
                alkoholików przeczytałem co to jest. Takie osoby nie umią normalnie funkcjonować
                w normalnych rodzinach, ja się boję że ja też nie potrafię. Awantury, alkoholizm
                też wystąpił, ba nawet narkomania u mojej matki siostry jej syn próbował
                poderżnąć siore nożem, wybijanie okien, rozwalanie urządzeń, zarywanie nocek.
                Czasem staram sobie powiedzieć, ze nie było i nie jest tak zle ale to co czasem
                nie spotykało i rodzinę nie było normalne. normalna rodzina nie była by dla mnie
                to juz takie przyzwyczajenie, ze jak za długo spokój, jak nie ma dymu lub
                kłótni, uciekania, skandalu w zwykłe świeta to już nienormalne:) :/
                • maciej1415 Re: nie dam rady 26.08.10, 22:33
                  po za tym nie umiem okazywac uczuc, wole kogos zlać i żałować, niż narazić się
                  na to ze nie wyjdzie.
                  • maciej1415 Re: nie dam rady 26.08.10, 22:37
                    Do dzisiaj pamiętam słowa jak próbował nożem załatwić mamę" pobawimy sie jak
                    zabije mamę" wstyd i skandal na całe osiedle, a teraz grzebie w smieciach i spi
                    u bezdomnych. Sam wstyd przed ludzmi nawet jak kogos poznam to jak sie dowie co
                    to za rodzina to mnie zostawi:(
                    • lucyna_n Re: nie dam rady 27.08.10, 00:18
                      z tego co piszesz chyba dużo na tych terapiach dla DDA móglbyś skorzystać, tam
                      są ludzie z podobnymi problemami, odczuciami. Ja na Twoim miejscu bym
                      spróbowała. Po takich przejściach trudno nie mieć urazów w psychice i problemów
                      ktore z czasem będa narastać jeżeli nic się z tym nie zrobi, Droga daleka ale
                      jest spora szansa na poprawę jakości życia i warto spróbować żeby jakoś ogarnąc
                      tą sytuację i odnaleźć samego siebie, poznać swoją wartość , przestać czuć się
                      gorszym, pozbyć sie tego ogromnego bagażu ktory ciąży u szyi jak kamień młyński.
                    • babetschka Re: nie dam rady 27.08.10, 08:58
                      mysle ze nie bedzie tak zle
                      kazdy czlowiek jest inny
                      moj facet jest dda mial podobne dziecinstwo i ojca ktory grzebie po smietnikach
                      i zapija sie z bezdomnymi po parku
                      nawet przez sekunde nigdy nie spojrzalam na niego przez pryzmat rodziny
                      ktorej w zasadzie juz nie ma..
                      moze jak zdarzylo sie spojrzec to tylko dlatego ze bylo i jest mi go
                      masakrycznie żal a swiadomosc ze ma mnie a ja jego, ze mamy siebie i widze jak
                      odżyl dodaje mi takich skrzydel ze hoho
                      wyciagnelismy sie chyba nawzajem z czarnej studni ...moze nie na powierzchnie
                      ale gdzies tak do polowy..a stad juz widac chmury na niebie

                      maciej1415 napisał:

                      a teraz grzebie w smieciach i spi
                      > u bezdomnych. Sam wstyd przed ludzmi nawet jak kogos poznam to jak sie dowie co
                      > to za rodzina to mnie zostawi:(
                  • mskaiq Re: nie dam rady 27.08.10, 14:45
                    To jest acting out. Boisz sie swoich emocji, aby do nich nie
                    dopuscic gotowy jestes kogos zlac.
                    Acting out to taki mechanizm obronny. To jeden z najgorszych.
                    Aby cos mozna bylo zmienic musisz nauczyc sie przezywac Swoje
                    emocje. Ale Ty sie ich bardzo boisz.
                    Seredczne pozdrowienia.
        • lucyna_n Re: nie dam rady 26.08.10, 22:22
          No w pewnym sensie jesteś nienormalny, jak każdy kto ma zaburzenia psychiczne,
          ale pokaż mi jednego normalnego?
          Dużo Ci się uzbierało przez te wszystkie lata, dużo złego sie wydarzyło,
          ja bym chyba spróbowała terapii albo chociaż poczytać np o DDA, to co prawda
          trochę inna bajka, ale prolemy i blędne schematy mogą być u Ciebie podobne.
          Są terapie prowadzone przez NFZ, nie którzy bardzo sobei chwalą np grupowe, albo
          na pobyt na oddziale dziennym, tam z reguly główny nacisk jest na terapię. Ratuj
          się jakoś bo szkoda w tym tkwić, innym pomaga, dlaczego nei Tobie?
    • maciej1415 Re: nie dam rady 27.08.10, 15:32
      zeby sobie pomóc w inny sposób, odwrócić tą złą passę myslałem juz nawet o
      ucieczce w czarną magię czy praktyki voo doo to dopiero szaleństwo. Ale jeśli
      pomoże?
      • mskaiq Re: nie dam rady 27.08.10, 16:05
        Mysle ze popelniasz bardzo wiele bledow, tak dlugo jak
        dlugo bedziesz nieswiadomy ich to Twoje problemy beda sie
        tylko nasilaly.
        Wszystko mozna zmienic, mozna wrocic do zycia ktore bedzie
        przynosilo satysfakcje ale pod warunkiem ze bedziesz zmienial
        siebie, pozbywal sie wszystkiego co wywoluje bol, cierpienie
        czy frustracje.
        Serdeczne pozdrowienia.

      • lucyna_n Re: nie dam rady 27.08.10, 16:58
        odpuść sobie
        • maciej1415 Re: nie dam rady 28.08.10, 12:22
          lucyna_n napisała:

          > odpuść sobie

          o co chodzi? :) na dodatek dodam, że ciągle przejmuje się stanem swojego
          zdrowia, mam wrażenie ze jak kogoś poznam albo coś zacznie się ukladać to dowiem
          się o jakiejś strasznej chorobie typu rak lub cos gorszego:(
          • lucyna_n Re: nie dam rady 28.08.10, 13:55
            odpuść sobei te magie, voodoo i inne czary mary, idź chlopie na psychoterapię,
            Twoje problemy nie są unikalne we wszechświecie i zapewniam Cię ludzie z
            podobnymi idą właśnie na psychoterapię i wielu to pomaga.
          • mskaiq Re: nie dam rady 28.08.10, 14:34
            Z tego co napisales widac ze masz wiele problemow, ale co
            chcesz z tym zrobic ?
            Nie da sie uciec przed problemami, wyjazd za granice nie wiele
            pomoze bo zabierzesz wszystkie problemy ze soba. Czarna magia
            jest wroga czlowiekowi wiec moga Ci tylko zaszkodzic.
            Mysle ze warto byloby pojsc na psychoterapie, zrozumiec co
            robisz zle, zaczac zmieniac siebie.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • tadzionalepa Re: nie dam rady 28.08.10, 15:21
              Czesc Maciej,

              Ja jestem po czesci rowniez przykladem DDA, przeczytalem Twoje fobie
              i tez mam podobne u siebie. U mnie w dziecinstwie tez byly bojki,
              uciekanie po nocach z domu, klotnie miedzy rodzicami . MIeszkanie w
              kilku miastach ...
              Wiem co czujesz i moge potwierdzic ze sa ludzie z podobnymi Tobie
              problemami. Nie przejmuj sie niczym , nie zarzucaj nic sobie , to
              Twoje dziecinstwo zmienilo Twoj swiatopoglad, Ty nie jestes niczemu
              winny.
              Tak jak napisala Lucyna_n sprobuj terapii DDA , jestem przekonany ze
              zrozumiesz ze pisze prawde i nie jestes przegrany w zyciu.
              • maciej1415 Re: nie dam rady 28.08.10, 19:41
                Czesc Maciej,

                Ja jestem po czesci rowniez przykladem DDA, przeczytalem Twoje fobie
                i tez mam podobne u siebie. U mnie w dziecinstwie tez byly bojki,
                uciekanie po nocach z domu, klotnie miedzy rodzicami . MIeszkanie w
                kilku miastach ...
                Wiem co czujesz i moge potwierdzic ze sa ludzie z podobnymi Tobie
                problemami. Nie przejmuj sie niczym , nie zarzucaj nic sobie , to
                Twoje dziecinstwo zmienilo Twoj swiatopoglad, Ty nie jestes niczemu
                winny.
                Tak jak napisala Lucyna_n sprobuj terapii DDA , jestem przekonany ze
                zrozumiesz ze pisze prawde i nie jestes przegrany w zyciu.


                Czytałem o twoim problemie na tym forum. Może mamy podobne fobie. sam fakt, ze
                szukam pomocy na forum juz cos swiadczy:) pozdrawiam!
                • tadzionalepa Re: nie dam rady 28.08.10, 23:18
                  moj tato zmarl 5 miesiecy temu. od tej pory duzo w glowie sobie
                  poukladalem i zmuszony jestem zmienic swoj swiatopoglad.
                  nie moge sie poddawac , ty tez pamietaj o tym
                  ... i glowa do gory!
                • mskaiq Re: nie dam rady 29.08.10, 03:27
                  Zgadzam sie ze szukanie pomocy tutaj to juz bardzo wiele.
                  Nie jestes sam i mozesz sobie poradzic ale tylko pod
                  warunkiem ze sie nie odseparujesz, ze nie bedziesz sam.
                  Serdeczne pozdrowienia.
    • maciej1415 Re: nie dam rady 29.08.10, 21:45
      czuje się coraz gorzej, na serio najchętniej bym nie wychodził z łózka ale
      niestety muszę! nie wiem co ze mną będzie i nie wiem po co to piszę, może żeby
      sobie troszeczkę ulżyć, a na dodatek we wtorek muszę stawicz czoło ciezkiej
      sprawie i boje sie ze nie dam rady:(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka