Dodaj do ulubionych

Nie chcę pracować

02.04.04, 12:28
Zastanawiam się czy to powazny problem czy przesadzam i jest to jakies
wrodzone lenistwo. Mam spore opory przed wyjściem do pracy, po prostu boję
się i jestem cała "nieszczęśliwa". Jestem nauczycielką, ale to nie chodzi o
uczniów. Nigdy nie spotkała mnie przykrośc z ich strony, lubię uczyć, to chcę
w zyciu robić. Ale w domu. Nie w "pracy".
Dwa lata temu pracowałam 50 godzin tygodniowo, mało jadłam, zachorowałam -
wypadły mi wszystkie włosy. Dalej pracowałam, chodzilam do pracy w
chusteczce, potem w peruce. Zdałam sobie sprawę, ze cos jest nie w porzadku.
Zmienilam szkołę (pracuję tylko 20 godzin, wspaniali ludzie, uczniowie,
warunki), zmienilam tryb życia, jem regularnie, włosy zaczęły odrastać po
dwóch latach (leczenie, zioła itp)Ale nie jest dobrze. Cierpnę na dźwięk
słowa "praca", tak nie powinno być. Nie powinnam płakac wieczorem z powodu
porannego wyjscia do pracy. Co z tym zrobić? Czy powinnam zrobic przerwę
calkowitą od pracy na rok, dwa? Mam 28 lat, myslimy z męzem o pierwszym
dziecku, moze to dobry moment, żeby przestac pracowac? Tylko czy to cos da?
Czy ja juz zawsze bede się bała pracy? Bo moze mi znowu włosy wypadną.. chyba
tego się boję.
Obserwuj wątek
    • teamwork Re: Nie chcę pracować 02.04.04, 15:21
      A jesli wolno zapytac - w tym bardzo dramatycznym czasie,kiedy wypadly Ci
      wlosy,jak wygladalo leczenie i jaka byla diagnoza? Pzdr.
      • maciekfaazzi Re: Nie chcę pracować 02.04.04, 16:13
        Moim zdaniem to wyglada na fobie spoleczna i tyle.
        Jesli masz tez problemy z zakupami w hipermarketach, przebywaniem w zatloczonych
        miejscach np. dworcach to moja diagnoza jest trafna.
        • de_mai Re: Nie chcę pracować 02.04.04, 17:40
          zapomniałam dodać, że bardzo mi miło, ze odpisaliście:) Dziękuję.
      • de_mai Re: Nie chcę pracować 02.04.04, 17:35
        Kiedy zaczęły wypadać, dermatolog zapisał cynk i cos do wcierania. Nie
        powiedzial co mi dolega, a ja nie zapytałam. Potem wypadły, a ja nie
        odwiedzilam juz żadnego dermatologa przez następny rok. Z gazet i ksiązek
        wywnioskowalam, że to łysienie plackowate. Pisano, że to ze stresów, więc
        stwierdziłam, że same odrosną, obiecałam sobie się nie stresować. (Jestem
        bardzo pogodną osobą, przyczyną na pewno nie była depresja). Depresja przyszła
        później, kiedy oglądałam się w lustrze, juz bez włosów. Płakałam godzinami.
        Lekarz w przychodni dał mi bioxetin na te moje płakanie i roztrzęsienie. Brałam
        go 3 miesiące. Lepiej się czułam psychicznie, przyzwyczaiłam sie do swojego
        wyglądu. Ale byłam przekonana, że odrosną (to przekonanie stopniowo malało
        przez nastepny rok) Po roku trafiłam do szpitala na badania. Łysienie
        plackowate złośliwe. Pani profesor powiedziała, że prawdopodobnie nigdy nie
        odrosną. Rozmawiałam z panią psycholog, która badała czy przyczyną wypadania
        nie była depresja. Nie, depresja nie była przyczyną. Dali mi serię zastrzyków
        witaminy B6, sterydy do wcierania w skórę głowy.
        Po szpitalu podjęłam decyzję rzucenia pracy gdzie nie mogłam liczyć na
        zmniejszenie ilości godzin. Były wakacje, odpoczęłam. Zostawiłam sobie tylko
        godziny zlecone, lektorat na uczelni wyższej (wcześniej tam dorabiałam, teraz
        mam tam 20 godzin) Wszytko wraca do normy zdrowotnie, tylko pojawił sie ten
        problem. Ta praca jest wprost wymarzona, idealna. To skąd ta niechęć i płacz
        jak pomyslę, że mam rano wyjśc do pracy? To się pojawiło niedawno, kiedy włosy
        juz odrosły, kiedy mogę wreszcie wyjść na ulicę bez peruki. Moze utozsamiam
        słowo "praca" z "przepracowanie=wypadanie włosów"? Nie wiem. Tak nie powinno
        być. Nie wiem jak to zmienić. Przeciez trzeba pracować, wszyscy pracują.
        • negatywista Re: Nie chcę pracować 02.04.04, 18:46
          Witam. Przykre schorzenie cię dotknęło, ale nie łączyłbym wypadania włosów z
          lękiem przed pójściem do pracy. Może to łysienie ma jakieś podłoże hormonalne,
          niektóre fobie i nerwice też wynikają z jakichś niedoborów hormonalnych czasem
          (tak czytałem), więc ewentualnie obie przypadłości mogłyby mieć jedną wspólną
          przyczynę. Ja bym na twoim miejscu poprosił lekarza o skierowanie na
          kompleksowe badania hormonalne. Na psychoterapię wybrałbym się również -
          rozumiem, że sama dokładnie nie wiesz czemu się boisz tego wyjścia do pracy,
          jest to taki irracjonalny strach. U mnie na grupie jest np. kobieta, która jest
          wierząca i chce wziąć ślub, ale nie może, bo się boi wystąpienia przed ludźmi -
          i to powoduje w niej konflikt wewnętrzny. Niewiadomo czemu ma taką irracjonalną
          blokadę, pracujemy nad tym całą grupą, ale ja podejrzewam, że źródło lęku leży
          zupełnie gdzie indziej, a to jest tylko tzw. lęk zastępczy. Pozdrawiam i nie
          rezygnuj z pracy, bo w tym zawodzie mało jest odpowiednich ludzi na odpowiednim
          miejscu, a myślę że ty do nich należysz i ojczyzna cię potrzebuje;)
          • de_mai Re: Nie chcę pracować 03.04.04, 14:41
            Dzięki za te słowa:) Ja wiem, że dobra jestem w tym co robię, ludzie naprawdę
            korzystają z moich zajęć. Chcę uczyć, ale nie chcę się bać pracy. Z tą
            psychoterapią to chyba dobry pomysł, chciałabym spróbować. Czy ktos mi moze dać
            jakis namiar, gdzie mogłabym spróbować w Katowicach?
            • teamwork Re: Nie chcę pracować 03.04.04, 15:03
              Zainteresowal mnie ten watek, bowiem zauwazylam pewne zbieznosci z moim
              zyciorysem. A co moglabys robic w domu aby miec satysfakcje i pieniadze? Ja tez
              nie znosze chodzenia do pracy, a jednoczesnie bardzo lubie pracowac w grupie.
              Pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka