smutno mi

09.04.04, 16:21
witam wszystkich, od jakiegoś czasu czytam to forum. Mam bardzo podobne
problemy, powracające deprechy, nerwicę lękową. właśnie od 2 tygodni dopadła
mnie znowu ta cholerna depresja, chodziłam na różne terapie, indywidualne,
grupowe, brałam przeróżne leki (zresztą teraz też od 9 dni znowu jestem na
cipramilu),ale właściwe mam rozwalone całe życie(młodość) i nie wiem czy to
się kiedyś zakończy. Ile jeszcze wytrzymam???????!!!Były takie momenty, że
siedziałam w domu po parę miesięcy, bałam się wyjść nawet do najbliższego
sklepu. straciłam całą pewność siebie, kompletnie nie akceptuję tego stanu,
nie lubię siebie takiej. Pewnie nie napiszę tu nic odkrywczego dla was , po
prostu miałam taką potrzebę napisania. cały czas myślę, że sama nie dam rady
wyjść z tego. mam poczucie winy, że jestem ciężarem dla rodziny, że tylko
psuję atmosferę.
no a poza tym nie macie wrażenia, że całej naszej psychologii i psychiatrii
czegoś brakuje??

jak ktos z warszawy, ale nie tylko chciałby napisać to podaje maila
ann7@wp.pl przecież musi być z tego jakieś wyjscie!!!!!!!!!!! albo nr gg
1406675




    • carlabruni Re: smutno mi 09.04.04, 16:32
      Droga anax.
      Przykro mi niezmiernie, że masz takie życie. Powinnaś sobie tylko uświadomić
      dla czego tak jest? Jaka jest tego przyczyna? Być może kiedyś coś się stało, a
      może po prostu taka już jesteś od urodzenia. Piszesz, że nie akceptujesz
      siebie, a może właśnie powinnaś postarać się siebie polubić troszeczkę, a
      przynajmniej zaakceptować. Może potrzebny jest Tobie trening autosugestji?
      Pomyśl o tym. Gorąco Cię pozdrawiam. Pa.
      • anaxx Re: smutno mi 09.04.04, 23:10
        dzięki za odp. otóż ja z natury jestem raczej optymistką, tylko wpadałam w
        deprechę, ale to zdecydowanie nie jest moja natura, tylko
        chwilowe "niedomaganie" pozdrawiam
        • carlabruni Re: smutno mi 10.04.04, 11:11
          Droga anaxx a może jest do tzw. depresja sezonowa? Polecała bym Ci koniecznie
          udać się do lekarza i głowa do góry. Będzie dobrze!!!!. Z okazji świąt życze Ci
          Jaj przepieknie malowanych,
          Świąt słonecznie roześmianych,
          W ponieziałek dużo wody,
          Zdrowia szczęścia oraz zgody.
          Ściskam Cię mocno i trzymam kciuki.
          • uri_ja Cześć Carlo! 10.04.04, 11:20
            napisałam Ci, że nie byłam w kuchni, za to teraz dzielę czas pomiedzy kuchnie a
            net. jestem ciekawa co Ty teraz robisz (oprócz tego, że TERAZ siedzisz przed
            kompem)?
            • carlabruni Re: Cześć Carlo! 10.04.04, 11:22
              Siedze tylko i wyłącznie przed kompem i staram sie jakoś pomóc anaxx. Wszystko
              co miałm do zrobini kuchni zrobiłam już wczoraj.Napisz moja drog do anaxx coś
              pokzepiającego jeśli możesz. Pomóżmy jej!!Pozdrawiam.
    • fermina84 Re: smutno mi 09.04.04, 17:17
      Droga Anaxx,
      bardzo dobrze, że piszesz. Ja tu bywam dopiero od niedawna, wypisuję prawie
      wszystko, co mi leży na wątrobie - i trochę mi lepiej. poza tym są tu osoby,
      które Cię doskonale rozumieją i może, tak jak jest to w moim przypadku, choć
      trochę dodadzą Ci siły i wiary w siebie.

      Pozdrawiam
      Słonecznych Świąt życzę!
      • uri_ja Re: smutno mi 10.04.04, 10:46
        anaxx, Carla ma wiele racji w tym co pisze. ponieważ stan rzeczy jest taki a
        nie inny, zacznij choć troszkę lubić tą przestrachaną część swej natury ( nie
        znaczy to zgody na trwanie w tym stanie do końca życia), ponieważ będziesz
        musiała z nią żyć jeszcze chwilę. znajdź dobrego lekarza, takiego od nerwic,
        ponieważ Twoja depresja jest sprawą wtórną, tzn. wykwitła na tle nerwicy i
        niemożności poradzenia sobie z lękiem właśnie. napiszę Ci jeszcze, że moim
        zdaniem ( z którym nie musisz się oczywiście liczyć) powinnaś "położyć się" na
        chwilę do szpitala, na oddział otwarty ( nerwic np). Pozdrawiam Cię bardzo.
        Zyczę powodzenia. Uri.
        ******************************************
        myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
        stary dowcip, wiem...
Pełna wersja