edytunia86 13.12.10, 20:59 Już nie wierze że to kiedyś będzie lewpiej. Mam dość Już dłużej nie wytrzymam . Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mskaiq Re: To chyba nigdy się nie skończy 14.12.10, 11:19 Ale co sie nigdy nie skonczy ? Moze warto o tym opowiedziec, to czesto przynosi ulge a poza tym mozesz to wsztstko zobaczyc w troche innym swietle. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: To chyba nigdy się nie skończy 14.12.10, 16:35 spadki nastrojów , zniechęcenie do leczenia, brak chęci do działania , to poczucie bezsensu, brak chęci do życia , to negatywne nastawienie , widzenie wszystkiego czarno . Odpowiedz Link Zgłoś
nihil-istka Cierpienie ma sens 14.12.10, 11:43 Ofiaruj swe cierpienie Jezusowi. On tez cierpial na krzyzu. Jutro bedzie lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: Cierpienie ma sens 14.12.10, 16:41 Ttlko, że ja już mam tego dość i jestem tym zmęczona i czuje się bezsilna. Jeszcze Nie mogę się dodzwonić do terapeutki i pomimo nafetwania się na poczte głosową zero odpowiedzi od wczoraj. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: Cierpienie ma sens 14.12.10, 16:42 A miałyśmy się skontaktować bliżej świąt. Takiego dostałam smsa od terapeutki . Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: Cierpienie ma sens 14.12.10, 16:43 Już chciałabym się umówić na wizyte z mamą na po świętach. Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: Cierpienie ma sens 14.12.10, 16:50 A myslisz ze my nie mamy dosyć? Mamy, ale walczymy. Jest setki leków,które uskrzydlają. Trzeba je tylko dobrze dobrać. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: Cierpienie ma sens 14.12.10, 17:42 Nie wiem nie jestem wami. Mi nie nie idzie trafić. Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: Cierpienie ma sens 14.12.10, 20:06 Zmień lekarza, na takiego, który nie przyjmuje 5 minut. Na takiego, który wysłucha Cię. Dokładny wywiad, pomaga trafniej wybrać lek - lub 2 leki łącznie. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: Cierpienie ma sens 14.12.10, 22:07 Ja już biore dwa leki na codzień i jeden do doraźnego brania. Z tego co wiem obrcny lekarz, do którego chodze jest podobno dobrym lekarzem. Nie wiem gdzie znajde lepszego. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: Cierpienie ma sens 14.12.10, 22:10 Tylko gdzie ja takiego znajde i dobrego? Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: Cierpienie ma sens 14.12.10, 22:11 w wielkopolsce i wtedy dojdą mi dojazy. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: Cierpienie ma sens 15.12.10, 11:11 Do Siedlec chyba mam nie daleko ale tam musiał by ktoś mnie wozić albo pomuc mi dojechać , . Najlepszy dojazd mam w stronę Poznania. Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: 15.12.10, 15:11 Przychodnia ARKA tel 256334140 Dr Adrianek. Zapisz się i jedź. Jestem pewny w 100% że ten człowiek pomoże Ci Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: Siedlce / bt 17.12.10, 19:41 Niestety ja mieszkam w zachodniej Polsce. Więc raczej daleko od Siedleci niestety nie będe mogła skorzystać z pomocy tego lekarza z tego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: Siedlce / bt 17.12.10, 19:53 Pręcej bym szukała jakiegoś sprawdzonego i naprawdę lekarza w Poznania, albo ostatecznie w Środzie, ale do Środy wielkopolskiej , tzn. do lekarza , który przyjmuje w Środzie Wielkopolskiej i w Kostrzynie Wlkp. nie jestem przekonanana. Ponieważ u jednej takiej lekarz sielecze prywatnie i mam wtąpliwości czy to była słuszna decyzja . Więc jak ktoś na tym forum zna lekarza dobrgo najlepiej z Poznania to byłabym wdzięczna Oczywiście na wypadek , gdybym znowu , tzn. z drugiej prywatnej wizyty u tej lekarki nie była zadowolona , z jej reakcji na coś to tak jak napisałam będe wdzięczna. Poprostu po ostatniej wizycie coś we mnie pękło i nie wiem jak to się skończy. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: Cierpienie ma sens 16.12.10, 12:32 Których Siedlec. Ja mam niedaleko Siedlec Wielkopolskich. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: Cierpienie ma sens 16.12.10, 12:21 Czy ten lekarz przyjmuje w ramach NFZ czy prywatnie? Ja się zmiany lekarza ponieważ już mi się zdarzało chodzić do lekarza psychiatry , który przepisywał leki , którepowodowały u mnie wzrost enzymów i potem miałam bóle brzucha i chciałabym żeby to się powtórzyło. Z darzyło mi się że lekarz przepisał mi lek , który mógł osłabić mi kości i miałam większą ostooporozę a obecna lekarz przepisywała mi leki po, których to się nie zdarzyło. Mnie też potrzebny jest lekarz do , którego będe mogła zadzwonić pomiędzy wizytami , gdybym np. się źle czuła po lekach i , który poświęci mi więcej czasu. Napewno chciałabym zobaczyć co się wydarzy na tej wizycie u obecnej lekarz do której chodzę od końca maja tego roku i co wógle mi powie. Jeżeli po tym jak raz już odwoływałam wizyte u tej lekarz powie mi , że mam zmienic lekarza to nie wykluczam , że mogę się umówić, jeżeli nie znajde innego dobrego lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: To chyba nigdy się nie skończy 15.12.10, 10:01 Jestem z Kostrzyna Wlkp. To są okolice Poznania , Swarzędza, Iwna , Paczkowa. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: To chyba nigdy się nie skończy 15.12.10, 10:02 Najlepiej znam Poznań z tych miejscowości. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: To chyba nigdy się nie skończy 15.12.10, 10:23 edytunia86 napisała: >spadki nastrojów , zniechęcenie do leczenia, brak chęci do działania , to poczucie bezsensu, >brak chęci do życia , to negatywne nastawienie , widzenie wszystkiego czarno. To wszystko ma swoje przyczyny. Wiele problemow z nastrojem bierze sie z ciala, np negatywne nastawienie, brak checi do zycia, widzenie wszystkiego czarno. Wedlug Aleksandra Lowena czlowiek przez ktorego cialo przeplywaja swobodnie emocje bez blokowania ich przeplywu i chronicznych napiec miesni jest otwarty, radosny, pelen dobroci, nadziei, itp. Kazdego dnia zbiera sie stres i akumuluje sie w czlowieku w postaci blokad. Trzeba zwalniac te blokady w ciele aby czuc sie radosnym, aby pozbywac sie negatywnosci. Wazne sa cwiczenia fizyczne. Moze warto zaczac cwiczenia joge. Cwiczenuia jej mozesz np znalesc na internecie. Warto rowniez isc terapeuty. Moze Ci pomoc odnalesc nieswiadome problemy ktore nieustannie psuja Ci nastroj, ktore nioe pozwalaja Ci cieszyc sie zyciem. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: To chyba nigdy się nie skończy 15.12.10, 11:20 W poniedziałek minąły dwa tygodnie od wizyty jak nułam u terapeutki i niecałe dwa tygodnie od kąd dostałam jedyną odpowiedź , że skontaktujemy się bliżej świąt. Nie mogę się w tym tygodniu skontaktować i nie wiem co mam zrobić bo nie chce się narzucać , a już dzwoniłam , próbowałam się nagrać na poczte głosową i wyłałam maila pod ten adres , który mi podała gdyby długo się nie odzywała i narazie nic. Nie wiem co mam teraz zrobić. Nie wiem czy czekać do piątku bo urlop i dlatego się nie odzywa czy poprostu dzwonić do skutku. Nie chiałabym się tylko narzucać. Chiałabym się narzucać. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: To chyba nigdy się nie skończy 15.12.10, 11:33 Po ćwiczeniach czuje się jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: To chyba nigdy się nie skończy 16.12.10, 08:45 Mysle ze dlatego ze wcale nie cwiczysz. Najmniejszy wysilek sprawia ci problemy i dlatego czujesz sie gorzej. Jesli chcesz cieszyc sie zyciem to trzeba usunac istniejace blokady ktore wywoluja nieustanne wybuchy, zlosc, niechec, beznadziejnosc. To nasze cialo sprawia nam radosc ale pod warunkiem ze jest zdrowe. O tym czy jest zdrowe decyduje dobra dieta i cwiczenia fizyczne. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix-kiddo Re: To chyba nigdy się nie skończy 18.12.10, 17:51 mskaiq napisał: > Moze warto zaczac cwiczenia joge. Cwiczenuia jej > mozesz np znalesc na internecie. Po raz kolejny stwierdzam, że twoje rady są kompletnie nieodpowiedzialne. Po pierwsze, joga nie jest dla każdego. To są bardzo silne ćwiczenia (silne emocjonalnie) i nie każdy może je podejmować. Podam przykład - jak byłam w szpitalu psychiatrycznym, mieliśmy tam _elementy_ jogi, wychodząc ze szpitala zwierzyłam się terapeutce, że zamierzam zapisać się na jogę, bo to takie fajne i relaksujące, a ona mi odradziła (!), bo - jak powiedziała - zbyt krucha psychicznie na to wtedy byłam. Zatem nie doradzaj wszystkim jak leci jogi, tylko dlatego, że gdzieś o tym przeczytałeś, bo możesz komuś zrobić krzywdę (nie pierwszy raz, zresztą). A już co do znajdowania ćwiczeń jogi w internecie - to ręce opadają. Jogę należy ćwiczyć pod opieką wykwalifikowanego instruktora, tam centymetry mają znaczenie. Kursy z internetu tylko szkodę mogą przynieść i nie mają z jogą wiele wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: To chyba nigdy się nie skończy 18.12.10, 18:08 Muszę się niestety zgodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: To chyba nigdy się nie skończy 19.12.10, 04:49 A ktore to cwiczenia jogi sa silnie emocjonalne ? Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix-kiddo Re: To chyba nigdy się nie skończy 19.12.10, 07:12 Znakomita większość z wyjątkiem relaksacyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: To chyba nigdy się nie skończy 15.12.10, 12:12 Ja mam ciągle watpliwości czy zmiana lekarza rozwiąże moje problemy . Ja mam trochę innych problemów ze zdrowiem fizycznym i też z tego powodu biorę trochę innych leków . Niestety ja się obawiam ,mże mnie mnie problemy doprowadzają do tego stanu i , że sobie z tym nie radze. Z wizyty u tej terautki jestem zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: To chyba nigdy się nie skończy 16.12.10, 12:22 Nawet jak ćwiczyłam byłam połamana. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: To chyba nigdy się nie skończy 17.12.10, 09:58 Droga Grazynko Wspomialem Ci o procesie indiwiduacji czyli oddzielenia sie od matki. To u dziecka zwykle nastepuje w okolicach 2 roku zycia i zwykle sie konczy gdzies kolo czwartego roku, czesto wczesniej. Nie zawsze jednak dziecku udaje sie oddzielic od matki bo czesto nie ma odwagi aby to zrobic albo matka na to nie pozwala. Wtedy zwykle dziecko dorasta z tym problemem i ma problemy z samodzielnoscia. Z jednej strony uzaleznionias od ludzi, czego bardzo potrzebuje ale rowniez boi sie tej zaleznosci. To nieustannie wywoluje hustawke nastrojow. Raz sie chce byc z kims a drugi raz pojawia sie obawa pochloniecia. Nie mozesz sie bac, Pawla, Jego intencji. Jakieby one nie byly nie zginiesz, nie potrzebujesz sie tego lekac. Zawsze zostaniesz soba, zawsze sobie poradzisz. Kiedy analizujesz to wszystko wywolujesz lek i wtedy pojawia sie depresja. Trzeba miec zaufanie, a takze wierzyc w siebie. Cokolwiek sie nie wydarzy zawsze poradzisz sobie, nie zginiesz. Wazne za to jest abys wychodzila z domu, potrzebujesz tego. Twoje cialo potrzebuje tego. Bez ruchu akumuluja sie napiecia, tworzac blokady i wtedy jest bardzo zle. Serdeczne pozdrowienia. Antek Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: To chyba nigdy się nie skończy 17.12.10, 10:59 Przepraszam Edytunku86, przypadkowo wyslal mi sie nie ten list co powinien. Jesli chodzi o cwiczenia fizyczne sa bardzo potrzebne. Kiedy nie cwiczy sie wtedy akumuluje sie napiecia, jest sie nieustannie poddenerwowanym, zmeczonym, a przede wszystkim nie mozna sie cieszyc bo cialo nie przynosi radosci. Potrzeba sporo czasu aby cialo nabralo sily, aby wybudowaly sie miesnie. Mysle ze psychoterapia i cwiczenia fizyczne bardzo dobrze by sie uzupelnialy. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: To chyba nigdy się nie skończy 17.12.10, 13:31 Odnośnie tkanki mięśniowej to ;przy ostatnich badaniach osooporozy wyszedł mimwrost tkanki mięśniowej .W moim przypadku jak miałam okazje się przekonać to chyba lepiej mi służą masaże i spacery. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: To chyba nigdy się nie skończy 17.12.10, 13:32 A z terapeutą jestem umówiona z mamą na po świętach. Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: To chyba nigdy się nie skończy 17.12.10, 13:44 Mnie się coś wydaje ,że lepiej by w moim przypadku uzupełniałyby się że zajęcia z terapii zajęciowej i psychoteerapia by się uzupełniały . Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix-kiddo Re: To chyba nigdy się nie skończy 18.12.10, 17:53 mskaiq napisał: > Przepraszam Edytunku86, przypadkowo wyslal mi sie nie ten list co powinien. Tak to jest, Maski, jak się trzyma w kompie setki gotowców i działa metodą ctrl-c, ctrl-v :-) W którymś momencie obsuwa gwarantowana, hi hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
edytunia86 Re: To chyba nigdy się nie skończy 18.12.10, 18:17 wgóle chyba ćwiczenia są nie dla każdego . Mnie np.: w trakcie rechebilitacji zdarzyło się kiedyś naciągnięcie sobie czegoś w klatce i potem z jakiś miesiąc o ile nie więcej dochodziłam do siebie . Wtedy ćwiczyłam pod okiem rechabilitantki. Odpowiedz Link Zgłoś