Dodaj do ulubionych

co mam ze sobą zrobić

20.04.04, 12:14
Witam.
Nie wiem co robić.
Jestem na 5 roku studiów. Zostały mi do zdania 4 egzaminy w tym zaległe z
ubiegłego roku. Powinnam juz pisać pracę magisterską, ale nie mogę się zmusić
do żadnego działania.Właściwie to studiuję juz 6 rok. Fakt, że studia mam
trudne,ale wydaje mi się że tam nie pasuję.Teraz mam urlop zdrowotny z prawem
zdawania egzaminów.Lekarz stwierdził u mnie nerwice lękową.A wiec
teoretycznie wszyscy ida mi na rękę.A ja nie potrafie tego docenić. Czuje
wstyd że już tak długo studiuję. Rodzice postawili mi warunek,że muszę
skończyc w czerwcu. Nie wiedzą o mojej chorobie. Rzadko bywam w domu.
Praktycznie w ciągu ostatniego roku zdałam o zgrozo tylko jeden egzamin.
Ja po prostu nie potrafie się uczyć. Przedtem myślałam,że jestem po prostu
leniwa.Może jestem.Studiów nie przerwę bo to przecięż już tylko 3 miesiące, a
więc muszę się wziąć w garść.chce mi się płakać. chę to wszystko rzucić i
uciec stąd, ale nie mogę.
Obserwuj wątek
    • an_a1 Re: co mam ze sobą zrobić 20.04.04, 12:23
      Pomyśl raczej, co zrobić z lękiem.
      Pozdrawiam
      Ana
    • mskaiq Re: co mam ze sobą zrobić 21.04.04, 07:54
      Mysle ze warto porozmawiac z Rodzicami, sa najblizsi Tobie i najwiecej moga Ci
      pomoc. Poza tym kochaja Cie, wroc do Nich, ich bliskosc to zapewnienie
      bezpieczenstwa i zrozumienia i milosci. A tego chyba najbardziej
      potrzebujesz.
      Druga sprawa, mysle ze umiesz sie uczyc bo jests juz na piatym roku. Twoj
      problem to wiele mysli i emocji ktore zaprzataja Twoja uwage. Wiem ze bardzo
      chcesza a to wlasnie dziala najbardziej przeciwko Tobie. Pojawia sie lek,
      mozesz sie bac nawet otworzyc ksiazke. Zrelaksuj sie, Ty jestes wazniejsza niz
      egzaminy, zdasz moze pozniej ale zdasz. Zacznij dbac o Siebie, zacznij od
      najprostszego relaksu takiego jak spacer, bieg, jezdzenie na rowerze. Poradzisz
      Sobie.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • iwona.grobel Re: co mam ze sobą zrobić 21.04.04, 12:40
      Jest bardzo prawdopodobne, że trudności z uczeniem się i napisaniem pracy są
      skutkiem występujących aktualnie objawów nerwicy lękowej. Trzeba leczyć
      nerwicę. Radziłabym powiedzieć rodzicom o swoich kłopotach - mam nadzieję, że
      gdy zniknie presja z ich strony, łatwiej będzie Pani pogodzić naukę z terapią,
      a efekty leczenia szybciej sie pojawią.
      Pozdrawiam
      • malcolm-x Re: co mam ze sobą zrobić 21.04.04, 13:16
        jestem przeciwnikiem porad typu: tylko rodzice mogą ci pomóc, oni są najblizsi,
        dadzą ci ciepło ...itd
        to porady w stylu: Jezus cie kocha i on cie nie zostawi.
        przeciez skoro nic nie powiedziała rodzicom to musi byc tu jakis powód.
        Oczywiscie jesli masz tylko mozliwosc to podziel sie z nimi twoimi problemami,
        ale jesli to pogorszy sprawę to juz niekoniecznie.
        Przeciez istnieją przerózne relacje rodzic-dziecko, i nie zawsze są one
        idealne. Bywają rodzice wywierający presję.
      • laura_21 Re: co mam ze sobą zrobić 04.05.04, 09:58
        nie expert tez by to wiedział....
    • mar_lena Re: co mam ze sobą zrobić 21.04.04, 13:33
      Prosze powiedz jak uzyskalas urlop zdrowotny z prawem zdawania egzaminow?
      Jestem w podobnej sytuacje i nie wiem jak z tego wyjsc jezeli chodzi o brak
      motywacji i zaleglosci na uczelni. Czy mozesz zdawac te egzaminy we wlasnym
      terminie?
      Wiem co czujesz, ja nawet nie pamietam kiedy po raz ostatni pokazalam sie na
      uczelni. Przed powrotem tam powstrzymuje mnie ogromny lek, i przed nauka i
      ludzmi. Jak pomysle jak zareaguja Profesorowie ze mnie tak dlugo nie bylo i jak
      inni zaczna pytac co sie ze mna dzialo to robi mi sie slabo.
      Jezeli chodzi o wstyd ze tak dlugo studiujesz, ja tez zawalilam rok. A moja
      Mama nawet o tym nie wie, bo nie jestem w stanie jej to powiedziec.
      Tez sie zatanawiam czy to ja jestem leniwa, nie zaradna, za malo inteligetna na
      takie studia, czy ja dam sobie w ogole rade? Pozostaje mi tylko wierzyc ze to
      sa cechy depresji a nie mojego charakteru. Chociaz czasami trudno je oddzielic.
      Pozdrawiam.
      • lena1979 Re: co mam ze sobą zrobić 22.04.04, 07:37
        Chetnie bym z Tobą jeszcze porozmawiałam, bo mam dokładnie takie same problemy
        jak Ty. Przeraża mnie nawał rzeczy, które zawaliłam na tej cholernej
        uczelni.Moje życie toczy się tylko wokół tego.Nie jestem w stanie wyluzować się
        na imprezie czy tez wyjechać gdzieś i zapomnie ć o tym chociaż przez kilka
        dni.Ten problem ciąnie się za mną wszędzie cały czas o tym myślę, analizując
        rózne możliwości wyjścia z tej sytuacji.
        Pozdrawiam
    • lena1979 Re: co mam ze sobą zrobić 22.04.04, 07:31
      Witam i dziękuje za odzew.
      Rzeczywiście nie mogę o tym porozmawiać z rodzicami. Próbowałam rozmawiać z
      mama jakiś rok temu, kiedy to wszystko sie zaczęło, nie nie potrafiła mnie
      zrozumieć. Wg niej wymyśliłam sobie całą ta chorobę żeby usprawiedliwić swoje
      nieuczenie się.
      Moim zadaniem jest nauka i koniec. Bez dyskusji.
      Sami więc widzicie.
      Wczoraj byłam na uczelni. Nie mogłam spać całą noc przed. A byłam tylko w
      dziekanacie po indeks!Dla mnie pójście na uczelnię to istna tortura! Nie mogę
      złapać oddechu serce wali mi jak oszalałe.
      Kedy byłam ostatnio (w lutym) na egzminie pisemnym, pierwszy termin, a więc
      mogłam niezdać. Siedziałam pół godziny w toalecie i myślałam że zaraz umre i
      nikt mi nie pomoże. Ogólna słabość, oszalałe, nierówne bicie serca, intensywne
      pocenie się, drżenie całego ciała. Kiedy weszłam na egz. przez pierwsze 15 min.
      nie byłam w stanie nic napisać, nie mogłam mysleć o tym co pisać. Bo próbowałam
      się jakoś uspokoić.
      Już teraz nie mogę przestać myśleć o tym co będzie, kiedy będę musiała znowu
      pójść na egz. Tylko ,że teraz pozostały mi same ustne. I to te najgorsze w
      trakcie całych studiów.

      MAR_LENA
      Aby uzyskać urlop zdrowotny z prawem zdawania egz. złożyłam do dziekana
      odpowiednie podanie wraz z zaświadczeniem lekarskim od psychiatry, że wymagam
      intensywnego leczenia psychiatrycznego i dlatego wskazany jest urlop zdrowotny.
      Mogę zapytać co studiujesz?
      Ja prawo i był to najgorszy wybór w moim życiu, a wybór raczej moich rodziców.
      • mar_lena Re: co mam ze sobą zrobić 22.04.04, 13:41
        Boze, to tak jak ja. Nie moge sie zdobyc na to zeby tam pojsc. Jak o tym
        pomysle to robi mi sie slabo, ale przez te problemy z uczelnia nie moge spac po
        nocach. Jak pomysle ze tam pojde i spotakam sie z wszystkimi ludzmi to nie
        moge. A pojsc na egazmin teraz...nie wyobrazalne...takie objawy jak u Ciebie.
        Tyle juz mialam problemow na tej uczelni, tyle razy mnie nie bylo ze wstydze
        sie tam pokazac. Studiuje medycyne. Chetnie tez z toba jeszcze porozmawiam.
        mar_lena@gazeta.pl pisz jak tylko masz ochote.
        W jakim miescie mieszkasz? Ja Warszawa.
    • carlabruni Re: co mam ze sobą zrobić 22.04.04, 13:03
      Droga Leno.
      Przede wszystkim wydaje mi się, że powinnas o swojej chorobie powiedzieć
      rodzicom. Oni mają prawo wiedziec co dzieje się z ich córką. Jedx w tej sprawie
      na jakis czas do domu. Może ta rozłąka z domem tak na ciebie działa. Nie wiem
      jacy są twoi rodzice, nie wiem jaki jest ich poziom wiedzy o depresji,. Wiem
      natomiast jedno. powinni wiedzieć co się z Tobą dzieje. Zostaly ci juz tylko 3
      egazminy. do czerwca jest jeszcze dużo czasu. Proponuje spróbowac chociaż
      pouczyć się co dzień tak ze dwie godzinki chociaż9 jeśli możesz to oczywiście
      więcej). Później są wakacje możesz przez te 2 czy 3 miesiące odpocząć troche i
      nabrac sił. Nie musisz nigdzie wyjeżdżać. Zostań tam, gdzie czujesz sie
      bezpieczna. Z całego serca życzę Ci powodzenia w egzaminach i w pokonywaniu
      choroby przede wszystkim. Ściskam Cię mocno( nie bój się nie udusze Cię).
    • lena1979 Re: co mam ze sobą zrobić 22.04.04, 13:30
      Witam ponownie.
      Carlabruni dziekuję za usciski.
      Rozmowa z rodzicami odpada. Zreszta wg nich jestem juz dorosłą, 25 letnią
      kobietą i ponoszę odpowiedzialność za swoję życie.
      Ale jednocześnie stosuja wobec mnie presję. Muszę skończyć te cholerne studia i
      to już natychmiast w tej chwili!!
      • carlabruni Re: co mam ze sobą zrobić 22.04.04, 13:36
        Czegoś tu nie pojmuje. Skoro twierdzą, że jestes juz taka dorosłam i że wiesz
        co robisz to czemu nie możesz pogadać z nimi o swoim problemie. Może to ta ich
        presja tak Cię wypaliła? postaraj się coś z tym zrobić.Chociaż sprubój.
        Pozdrawiam.
      • jack_london na studia z przypadku 22.04.04, 21:08
        wg mnie cokolwiek zadecydujesz odn. rozmowy z rodzicami, najwazniejsze to pojsc
        na terapie i zaczac PORZADNIE i OD RAZU sie leczyc.Do psychiatry i na terapie,
        moze dostaniesz leki, ktore pomoga Ci zahamowac przeszkadzajace Ci objawy. W
        tym momencie jestes przygnebiona i zniechecona itp. ale o to jedno zadbaj,
        naprawde. Nielubiane studia mozna skonczyc - jesli zostalo Ci juz tak niewiele,
        to z samego szacunku dla wlasnej kilkuletniej ciezkiej pracy warto moze zagryzc
        zeby i zrobic mgr. A pozniej - juz zobaczysz, w kazdym raznie nie zmarnujesz
        czasu ktory z takim trudem przeznaczylam na nauke. Nie jestes jedyna ktora
        analazla sie na studiach przez pomylke.. Ja bylam w takiej samej sytuacji, ale
        w momencie kiedy sie zorientowalam ze to w ogole mnie nie bawi /3rok/
        postanowilam skonczyc bo wiel mnie kosztowaly te 3 lata. teraz pracuje i robie
        cos ZUPELNIE innego niz studiowalam. czego i Tobie zycze. i trzymam kciuki.
    • eulogete Re: co mam ze sobą zrobić 03.05.04, 01:44
      Byłam wieczną studentką (9 lat)
      brałam sie za pracę magisterską jak pies za jeża
      od planu do pierwszego rozdziału - 2 lata
      nawet wiem czemu
      bo boje się że jak już będę pracować to coś schrzanię
      co ostatecznie potwierdzi że jestem do niczego

      Wiem, że nie zawsze rodzice potrafią być oparciem
      Ale jeśli nie oni to ktoś jednak powinien cię wspierać. Przyjaciele? Chłopak?
      Nic o nich nie piszesz... A chyba łatwiej by ci było pójść na uczelnie z kimś
      kto Cię rozumie i przy drażliwych pytaniach zmienia temat albo opowiada rzeczy
      uzgodnione wcześniej z Tobą... W każdym razie wydaje mi się że rodzice powinni
      wiedzieć co sie z Tobą dzieje. Jeśli nie masz siły z nimi rozmawiać to może
      list napisz? Ksero zaświadczenia od lekarza? Niech się troche z tym pogryzą,
      może wtedy zmiękną.

      Masz rację, że nie ma sensu przerywanie studiów w tym momencie . Więc chyba
      najlepiej leczyć się z całej siły i nawet jjeśli nie dajesz na razie rady
      chodzić na uczelnię to przynajmniej ucz się ile tylko dasz radę. Czy masz
      wybrany temat pracy mgr? Warto zapisywać KAŻDY pomysł z nią związany , bo żeby
      calość była w miarę logiczna to trzeba ją przemyśleć, a jak sie zapomni dobre
      pomysły, to trudno je odtworzyć. Byc może egzaminy dadzą się zdawać na raty
      (chociaż pewnie to, że są najgorsze wynika z paskudnego charakteru
      egzaminatora), prawie na pewno masz możliwość zdawania ich po kolei w dowolnie
      wybranym terminie a nie koniecznie w sesji w ciągu tygodnia czy dwóch. Czy
      możesz od znajomych dostac lub skserować notatki? im chyba już nie są
      potrzebne...

      Wiesz, na 5 roku to już większość prowadzących jest dość łagodna, a dziekanat
      będzie Cię ciągnął i popychał, żebyś tylko skończyła te studia.

      Bardzo Bardzo mocno życzę Ci powodzenia

    • bezszansa Re: co mam ze sobą zrobić 03.05.04, 04:42
      rodzice chyba maja cos do powiedzenia (mimo ze ktos jest dorosly),
      jezeli utrzymuja corke.
    • polo-piryna Re: co mam ze sobą zrobić 03.05.04, 07:20
      Po przeczytaniu wszystkich postów nasowa mi sie kilka wniosków. jestem juz
      osobą z pewnym zycioym bagażem porażek i sukcesów. Zdanie egzaminu,szczera
      rozmowa z rodzicami lub problemy na progu "dorosłego" są dla mnie kolejnymi
      doświadczeniami życiowymi i staram sie nie rozpatrywąc ich w kategoraich
      przeszkód, ale doświadczeń życiowych.
      Obserwując świat dostrzegam dwie cechy bardzo utrudniające zycie: brak
      odpowiedzialności za własne sprawy i brak umiejętności walki z
      przeciwnościami.Bez uswiadomienia sobie tego dostajemy od zycia bolesne cięgi.
      Jestes dorosła, inteligentną osobą przedstaw swoją sytuacje rodzicom, proszac
      ich o wyrozumiałość , a choroba jest do leczenia, a nie do zasłaniania własnych
      słabości i niepowodzeń. Wszystki objawy znikaja, gdy przyjdzie pierwszy
      rachunek za własne mieszkanie.
      • mar_lena !?!?!?!? 03.05.04, 14:19
        "a choroba jest do leczenia, a nie do zasłaniania własnych
        słabości i niepowodzeń. Wszystki objawy znikaja, gdy przyjdzie pierwszy
        rachunek za własne mieszkanie"

        Widac ze zupelnie nie masz pojecia o tym czym jest depresja !!!!
        Jak mozna pisac takie bzdury?!?!?
        Brak mi slow.
        Trzeba to dodac do watku o najgorszych radach dla ludzi w depresji.
        Okropne!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka