Dodaj do ulubionych

Hashimoto-przyczyna stanów lękowych

16.02.11, 20:12
po 4 latach bycia jak zoombie wraca mi nadzieja..znalazłam super lekarza,ktory stwierdził niedoczynnosc tarczycy.....ilu endokrynologów juz zaliczyłam.....ile kasy poszło na badania..
dodam ze jestem po 4 miesieczym pobycie w szpitalu psychiatrycznym na dziennym oddziale leczona venlectine,afobamem,lerivonem...
Nie dawajcie sie zbywac,robcie badania!!!! ...
Obserwuj wątek
    • ania_i_ja Re: Hashimoto-przyczyna stanów lękowych 16.02.11, 21:57
      a jakie badania robiłaś na tarczycę?
      • valeria2 Re: Hashimoto-przyczyna stanów lękowych 18.02.11, 10:25
        Droga moja
        robiłam TSH,FT3 FT4 usg tarczycy,ktorej pojemnosc jest b.mała Ja mam 7 ml a norma u kobiet 13-18 ml.
        Byłam u kilku endokrynologów i dopiero niedawno znalazłam babke,ktora mnie nie "olała"
        4 miesiące spędzone na dziennym oddziale psychiatrycznym dały mi duzo,lecz psyhchotropy nie pomogły- w sensie na uderzenia gorąca,kołatania serca.
        • lucyna_n Re: Hashimoto-przyczyna stanów lękowych 18.02.11, 12:14
          ale konkretnie jaki leczenie wdrożyła skoro poziom hormonów masz w normie?
    • felkowiec1 Re: Hashimoto-przyczyna stanów lękowych 20.02.11, 23:08
      Witam, mam hashimoto zdiagnozowane od 5- ciu lat. Początkowo też myślałam, że ta choroba jest przyczyna wszystkiego co złe w moim życiu. Jestem na tyroksynie, próbowałam jej w różnych formach (letrox, euthyrox, novothyral), wyniki mam podobno dobre.
      mam stany lekowe które mnie przerażają, jestem wiecznie zmęczona, styrana życiem, co noc mam koszmary. Ciągle jestem smutna, czuje się winna i bezwartościowa. Mogłabym tak wymieniać. Byłam leczona wenlafaksyną na depresję, jednak skutki uboczne zbyt utrudniały mi życie. Zamiast poprawy stanu psychicznego czułam piękne nic, ale czy to faktycznie była poprawa?
      Mam nadzieję, że u Ciebie 100 % to tarczyca i że po ustawionym leczeniu poczujesz się w końcu dobrze. Dziwię się, że nikt nie odkrył tego wcześniej. To świadczy tylko o tym jak lekarze lekceważą tą chorobę, która może nie jest śmiertelna, ale poważnie utrudnia życie pacjentom. Jak masz ochotę to napisz mi na priva co to za lekrz i jak ida postepy. Może ja sama ciągle wybieram nieodpowiednich endokrynologów. Pozdrawiam
      • anka.83 Problem polega na tym 21.02.11, 16:24
        Że większość lekarzy endokrynologów po macoszemu traktuje tarczycę. Najchętniej leczą tylko na podstawie TSH, nie biorąc pod uwagę fT3, fT4 i w ogóle objawów. TSH lubi trzymać się normy (bo współwystępowanie problemów z nadnerczami przy niedoczynności jest standardem). Jeżeli masz 20-30 lat, hormony w dolnej granicy normy i/lub TSH powyżej 2,5 uI/ml, a do tego wyraźne objawy niedoczynności (m.in. depresja, na która żadne anty nie działają) to najprawdopodobniej tarczyca jest problemem.

        Musicie wiedzieć, że wyniki można mieć w normie. Ale to akurat nie Twoja norma.

        Są na gazecie 3 fora o tej tematyce, radzę poczytać. Wielu ludzi nie otrzymało potrzebnego leczenia, bo wyniki były "w normie".

        Jedna rzecz - strasznie ciężko znaleźć endokrynologa po tzw nowej szkole.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka