Dodaj do ulubionych

samobójstwo z pomocą prochów

01.05.04, 17:28
wiecie moze czy są jakieś leki dostępne na zwykłe recepty
które daja duze prawdopodobieństwo śmierci przy przedawkowaniu ?
może któryś z antydepresantów ? chciałbym po prostu zasnąc
i się nie obudzić a nie leżeć w bólach i czuć jak rozpuszczają
mi się jelita...
Obserwuj wątek
    • anna_er Re: samobójstwo z pomocą prochów 01.05.04, 18:18
      adler72 napisał:

      > wiecie moze czy są jakieś leki dostępne na zwykłe recepty
      > które daja duze prawdopodobieństwo śmierci przy przedawkowaniu ?
      > może któryś z antydepresantów ? chciałbym po prostu zasnąc
      > i się nie obudzić a nie leżeć w bólach i czuć jak rozpuszczają
      > mi się jelita...


      odrzuc takie czarne mysli, zycie jest piękne, trzeba tylko spróbowac chciec to
      zauwazyć
      :-)))
    • patja ADLER!!!! 01.05.04, 18:49
      Stop, stop, stop... cofnij sie... Na smierc trzeba sobie zasluzyc, trzeba
      zrobic cos, po czym spokojnie mozna odejsc. Wiem co to znaczy, kiedy jest zle,
      bardzo zle, zle mysli, uczucia, wszystko w Tobie sie gotuje, nie wiesz co
      zrobic, a wlasnie wtedy najlatwiej jest wymyslic cos prostego... ach umre
      sobie. Tutaj z pewnoscia wiele osob tak sie czasami czuje jak Ty, ale wlasnie
      to forum jest po to, zeby sobie pomoc. Mysle, ze wlasnie dlatego tu zawitales,
      i to nie byl zbieg wypadkow.
      Wszyscy potrzebujemy pomocy, ale trzeba najpierw uwierzyc, ze moze byc lepiej,
      nie bedzie no coz, nie jest nam dane.
      Wiem pewnie sobie pomyslisz, ze dobrze mi sie pisze, ale wierz co, czuje sie
      bardzo zle i nie mam wlasciwie ochoty na zycie, ale jednak, wlacze i nie
      poddaje sie, a jesli sie poddaje to wtedy wiem, ze jestem slaba, ale ta slabosc
      jutro, za tydzien, czy miesiac zniknie.
      Dlatego wlasnie warto zyc, chocby dla jednej szczesliwej chwili w zyciu, a
      takie sie zdarzaja uwierz mi prosze.

      Nie umieraj wiec prosze tylko pisz do Nas wszystkich, my na pewno tu bedziemy
      zawsze i bedziesz mogl sie wyzalic co Ci na serduchu lezy.
      Pozdrawiam Cie cieplucho i wysylam Ci duzo duzo sloneczka od siebie dla Ciebie
    • zoltanek Re: samobójstwo z pomocą prochów 01.05.04, 19:01
      Prosze! Odłuż tą decyzje na miesiąc. Śmierć to koniec. Czym jest jeden miesiąc
      w porównaniu z latami cierpienia. Nic nie stracisz, po prostu odłuż tą decyzje
      i przez miesiąc bądź na tym forum.
      • patja Zoltanku... 01.05.04, 19:11
        "Czym jest jeden miesiąc w porównaniu z latami cierpienia" - to bedzie kolejne
        motto przewodnie. Dobrze powiedziane, ale czasami trudno zrozumiec.

        Pozdrawiam Cie serdecznie
    • marleen Re: samobójstwo z pomocą prochów 01.05.04, 19:02
      zanim zalozysz watek, sprawdz, czy juz takiego nie bylo
      prosze, czytajcie:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=11194414&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=9611011&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=4647599&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=4449703&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=4057241&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=9940304&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=9529036&v=2&s=0
    • aneta10ta Re: samobójstwo z pomocą prochów 01.05.04, 19:44
      Z powodzeniem można wykorzystać wszelkie psychiatryczne świństwo.
      Rzecz rozbija się o ilość.
      Pozdrawiam
      Aneta
      • nevada_blue Re: samobójstwo z pomocą prochów 01.05.04, 23:31
        aneta10ta napisała:

        > Z powodzeniem można wykorzystać wszelkie psychiatryczne świństwo.
        > Rzecz rozbija się o ilość.

        no właśnie, a to ciężko wyczuć..
        próbowałam - owszem miło mi się zasnęło..
        ale obudzić się potem - to dopiero koszmar..
        przez kilka dni jeszcze chodziłam po ścianach..
        mam nadzieję, ze to Cię odstraszy..

        poza tym lepiej idź do lekarza..
        jeśli masz depresję lub inne paskudztwo, to na to są leki..
        nie pomogą od razu, ale może warto poczekać..

        pozdrawiam,

        [nevada]
    • malarawka Re: samobójstwo z pomocą prochów 02.05.04, 18:44
      wiesz...to nie takie łatwe zabic sie jak myslisz...jeszcze za pomoca
      proszkow.Próbowalam takze w ten sam sposob ...ale nici z tego.czemu cchesz
      popelnic samobojstwo?
    • osiemnastolatka1 Re: samobójstwo z pomocą prochów 03.05.04, 02:01
      nie wiem jak wy ale ja bym nigdy nie popełniła samobójstwa (choc musze przyznać
      ze kiedyś miałam takie myśli)być moze brak mi odwagi,ale tę odwage wole
      spozytkowac inaczej raczej pomóc sobie jeszcze bardziej nie warto sie tak łatwo
      poddawac na pewno dasz rade pozdrawiam tylko uwierz w siebie bo nikt za ciebie
      tego nie zrobi:))))
    • animate Re: samobójstwo z pomocą prochów 03.05.04, 02:18
      Ja próbowałam... To nie takie proste. Za pierwszym razem (miałam 15 lat)
      obudziłam się z krzykiem w szpitalu... Potem... NIC... Nażarłam się tylu
      psychotropów, że słonia by powaliło i... Następnego dnia wstałam tylko z
      kacem... Potem, psychiatra uświadomił mi, że tak się nie da... Pewnie, każdy z
      nas czasem wręcz marzy o tym żeby zasnąć i już nigdy się nie obudzić... Ale
      śmierć to chyba jednak nie jest sen. To coś czego już nigdy nie da się odwrócić
      a pewnie tak jak tu wszyscy (przynajmniej ja) nie lubisz tak na prawdę rzeczy
      nieodwracalnych. Śmierć zawsze jest brzydka...
    • zoltanek Re: samobójstwo z pomocą prochów 03.05.04, 21:02
      adler72 napisał:

      > wiecie moze czy są jakieś leki dostępne na zwykłe recepty
      > które daja duze prawdopodobieństwo śmierci przy przedawkowaniu ?
      > może któryś z antydepresantów ? chciałbym po prostu zasnąc
      > i się nie obudzić a nie leżeć w bólach i czuć jak rozpuszczają
      > mi się jelita...


      Nie ma takich leków na zwykłą recepte. Właśnie dlatego jest podział na zwykłe i
      niezwykłe "różowe" recepty. Lekami na "białą" nie można się szybko i skutecznie
      zabić. To nie jest kwestia dawki. Zawsze istnieje szansa na odratowanie. Im
      więcej tabletek leku się weźmie tym dłużej organizm będzie je trawił,
      przetwarzał etc. Napewno antydepresanty nie są trujące. Co najwyżej możesz się
      po nich pożygać. Po zjedzeniu 30 tabletek benzo napewno po kilkunastu godzinach
      można jeszcze odratować człowieka. Tak więc nie masz wyboru, musisz żyć, albo
      zdobyć cyjanek.
      • gosica27 Re: samobójstwo z pomocą prochów 03.05.04, 21:07
        Bardzo toksyczne są leki trojpierścieniowe i z tego co wiem najwiecej zgonów
        jest po nich -całe szczęscie, ze bez recepty nie można zdobyć tych leków. Zycie
        nie jest usłane rózami...ale warto jednak żyć!
        • zoltanek Re: samobójstwo z pomocą prochów 03.05.04, 21:19
          warto??? może i warto ale po co? w tej chwili nie moge sobie przypomnieć
          żadnego powodu. po co mam kończyć studia? żeby mieć prace? po co mam mieć
          prace? pierdole studia. odkładam chwile nauki z godziny na godzine, tych godzin
          było już ponad 2400 od kiedy ostatni raz się uczyłem, a sesja tuż tuż, i tak je
          zawale, a co potem? nic! nic mnie to teraz nie obchodzi. pije wódke z coca-colą
          i mam wszystko w dupie. Tydzień temu postanowiłem, że nie będe tykał alkoholu.
          Co to dla mnie, przecież nie jestem uzależniony czy coś. Ale 1 dnia nadażyła
          się okazja na tanie winko, 2 dnia okazja na Tequile ze starymi kolegami z L.O,
          Teraz pije. Dopiero kiedy postanowiłem nie pić, zrozumiałem, że to trudne, a
          przecież nie jestem uzależniony od alkoholu. dziwne. Czuje się jak śmieć, jak
          zasrana wycieraczka do butów i jeżeli ktoś jeszcze raz napisze coś w
          stylu "zoltanek, chyba fajny z ciebie gość" to ma w morde!!!! Nie jestem
          fajnynm gościem, a to co pisze na tym forum to tylko pieprzona kreacja, która
          nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Musiałem się wyrzyć, nie czytajcie
          tego. Po prostu pisze co mi do głowqy przychodzi, wkładam do butelki i wrzucam
          do morza hyperprzestrzeni. Bleh
          • zoltanek Re: samobójstwo z pomocą prochów 03.05.04, 22:20
            jak się kasuje posty???
          • vernis Re: samobójstwo z pomocą prochów 03.05.04, 23:47
            to proste: po to zeby jakos przezyc te 50 lat, ktore Ci jeszcze zostaly
            • zoltanek Re: samobójstwo z pomocą prochów 04.05.04, 00:51
              Ty mi tutaj nie prorokuj
              • gosica27 Re: samobójstwo z pomocą prochów 04.05.04, 19:29
                Mnie aż rozbawily te Wasze dyskusje Koledzy... rad udzielać nie będę, bo nie od
                tego tutaj jestem. Pozdrawiam.
          • archin Re: samobójstwo z pomocą prochów 04.05.04, 21:15
            zoltanek napisał:
            >i jeżeli ktoś jeszcze raz napisze coś w
            > stylu "zoltanek, chyba fajny z ciebie gość" to ma w morde!!!!

            ja tam nie wiem fajny czy nie - w każdym razie tymczasem pijak z niego
    • malarawka Re: samobójstwo z pomocą prochów 04.05.04, 20:43
      czesc,co sie stalo?jak masz ochote pogadac to napisz na malarawka45@op.pl lub
      zagadaj na gg 7544990.3maj sie,chetnie pogadam...ppa
    • stonedeaf Re: samobójstwo z pomocą prochów 05.05.04, 12:57
      adler72 napisał:

      > wiecie moze czy są jakieś leki dostępne na zwykłe recepty
      > które daja duze prawdopodobieństwo śmierci przy przedawkowaniu ?
      > może któryś z antydepresantów ? chciałbym po prostu zasnąc
      > i się nie obudzić a nie leżeć w bólach i czuć jak rozpuszczają
      > mi się jelita...

      Chcesz kapitulowac nie dajac chorobie w ryj? lepiej stuknij na gg 1414434
      pogadamy, jestem przewaznie wieczorem
    • fobik Re: samobójstwo z pomocą prochów 05.05.04, 14:02
      A jakby tak popic to alkoholem? zapasc murowana, to wystarczy opakowanie
      antybiotykow. Albo spora ilosc srodkow przeciwbolwych. Nie probowalam, ale to
      jest jakis pomysl...
      • ryzykant1 Re: samobójstwo z pomocą prochów 05.05.04, 14:10
        no! kto na ochotnika?
        • nevada_blue ja... 05.05.04, 14:19

          • cafe_lorafen Re: ja... 05.05.04, 14:27
            eeeeeeee tam, a Barbara Sadowska popila paczke Nitrozepamu spora dawka alkoholu
            i tylko w szpitalu wyladowala. Co do antybiotykow to probowalam z ogromna dawka
            i tez nici, tyle ze wiecej nie sprobuje, bo myslalam ze zejde.
            Z reszta zycie bywa calekime niezle, chyba ze akurat mnie zabek napierdziela :)

            I rym cym cym i hop sa sa :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka