Dodaj do ulubionych

Bezradni lekarze

13.05.04, 13:28
Bardzo proszę o pomoc.Moja mama ma depresję.Leczy się na nią od lat,bez
żadnych efektów,stan się coraz bardziej pogarsza.Kilka ostatnich miesięcy
spędziła w szpitalu.Wypuszczają ją,bo udaje,że jest ok,a potem znowu wraca.
Do tego doszły zmiany w obrębie płatów czołowych.Nie Alzheimer,lekarze nie
wiedza co to.Być może efek długotrwałej depresji.Oprócz stanów całkowitej
apatii,poczucia beznadziei i braku sensu życia dochodzą też zaburzenia typu
hipochondrycznego(przekonanie o jakiejś ciężkiej,wstydliwej i nieuleczalnej
chorobie-mama jest przekonana,że "wszyscy wiedzą,a nikt nie chce powiedzieć").
To jest straszne,okropnie się męczy,leki niewiele pomagają.Nie wiemy co robić.
Reakcja lekarzy pozostawia wiele do życzenia.Radzą oddać mamę do domu
opieki,bo nic się nie da zrobić,a "państwo młodzi,rady sobie nie dacie".
Mama mieszka trochę u mnie,trochę u brata.Jest nam ciężko nie tylko za
względów mieszkaniowych (mieszkam z mężem w kawalerce),ale i psychicznie.Na
pewno matki nigdzie nie oddam,ale sama ledwo żyję.W ub.roku dwukrotnie
poroniłam,jestem załamana tym,że nic się nie da zrobić.
Staramy się być dla niej oparciem,ona zdaje sobie sprawę,że jest kochana i
chciana.U nas jej dobrze.Ale wciąż powtarza,że wszystko byłoby dobrze,gdyby
nie "ta" choroba,myśli o samobójstwie,jak mówi "żeby nie narobić nam
wstydu".Ta obsesja jest straszna,rujnuje jej życie,tym bardziej,że fizycznie
jest zdrowa.
Lekarze są bez serca,niewrażliwi,protekcjonalni,traktują chorych i ich
rodziny jak zło konieczne. Mama,do tej pory chętnie chodziła do lekarza,sama
poprosiła go o skierowanie do szpitala,teraz nie chce nawet słyszeć o
lekarzach,bo jak twierdzi,nic już jej nie pomogą.
Jesteśmy bezradni.
Obserwuj wątek
    • nevada_blue Re: Bezradni lekarze 13.05.04, 14:44
      niestety ja również nie wiem co Ci poradzić.. :(
      współczuję bardzo..
      pozdrawiam,
      [nevada]
    • fobik Re: Bezradni lekarze 13.05.04, 15:13
      Nie wiem, co ci poradzic, ale nie odwracaj sie od mamy...wsparcie rodziny w
      chorobie jest bardzo wazne, ja takiego nie mam i jest mi bardzo cieżko...a
      probowaliscie psychoterapii? moze to pomoze + leki...moze jakis nowy lekarz?
      Nie wszyscy sa bez serca, mi udalo sie chyba dobrze trafic, tak mysle....
      pzdr
      fobik
    • mskaiq Re: Bezradni lekarze 13.05.04, 15:44
      Wedlug mnie depresja nie da sie wyleczyc lekami, bo to nie jest kwestia
      fizjologi a psychologi. Mysle ze Sama mozesz zrobic bardzo wiele aby pomoc
      Swojej Mamie. Przede wszystkim staraj sie aby byla zajeta. To bardzo pomaga bo
      bezczynnosc przynosi wiele zlych mysli, wlasnie samobojczych. Nie bardzo wiem
      co Twoja Mama umie robic ale popros aby cos ugotowala, upiekla, posprzatala,
      robila na drutach itp. Ona musi sie czuc przydatna. Obawiam sie ze na poczatku
      spotkasz sie z duza opozycja z Jej strony ale tym sie nie mozesz zrazac. Trzeba
      tlumaczyc prosic az uda Ci sie ja przekonac. Czasem to moze trwac i trzy
      miesiace aby sie zdecydowala.
      Jesli zaakceptuje od razu to oznacza ze jest w niej bardzo silna potrzeba pracy
      a to moze bardzo przyspieszyc Jej wychodzenie z depresji.
      Staraj sie z Nia przebywac na swiezym powietrzu jak najczesciej ale musisz Ja
      przekonac ze to co sie dzieje z Nia nie jest choroba a tylko kwestia Jej
      psychologi i ze moze to zmienic i ze nastapi powrot do normalnego zycia.
      Zalozenie ze depresja jest choroba odiera wole dzialania, po prostu szukamy
      lekarstwa a jak go nie ma pojawia sie strach i poczucie beznadziejnosci.
      Wiem ze kochasz Swoja Mame, niech czuje ta milosc, jest bardzo wazna. Staraj
      sie byc optymistycza w Swoich rozmowach, wyszukiwanie rzeczy negatywych bedzie
      poglebialo depresje. Nie obwiniaj lekarzy bo to wzmaga w Niej niepokoj. Trzeba
      aby wokol bylo jak najwiecej optymizmu. To rowniez pomoze Tobie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • misiabella Re: Bezradni lekarze 13.05.04, 16:10
        Dziekuję za Wasze posty.
        Rzeczywiście,mama lepiej się czuje jak coś robi,ale bardzo rzadko chce coś
        zrobić sama (prawie nigdy).Na moje naprawdę delikatne prośby,byśmy np.poszły na
        spacer,z reguły reaguje złością i obrażaniem się. Cały czas śpi,albo ogląda
        telewizję. Z tego co piszecie wynika,że nie powinnam się zniechęcać i dalej ją
        namawiać na aktywność. To dobrze,bo do tej pory nie wiedziałam do końca czy
        dobrze robię,czy jej nie męczę.
        Ja też uważam,że powinna pójść na psychoterapię. Ale moja mama w to nie wierzy
        (ja tak),a jej psychiatra,gdy go o to zapytałam powiedział,że nie jest
        przekonany do tej metody.Mama, słysząc to jeszcze bardziej się uparła,że nie
        pójdzie.
        Jeszcze raz proszę osoby chore na depresję o pomoc:napiszcie jak można pomóc
        takiej osobie.Dodam tylko,że mama ma bardzo trudny charakter i czasami nie daję
        rady.Ale bardzo ją kocham i chcę jej pomóc.
        • awanturka Re: Bezradni lekarze 13.05.04, 16:31
          Misiu. zagkladnij za pół godzinki na forum! napisałam do Ciebie post, ale nie udało mi sie go wysłac i "przpadł". Spróbuje jeszcze raz, ale na razie musze odejsc od komputera. - awanturka
          • awanturka Re: Bezradni lekarze 13.05.04, 17:06
            bardzo Ci wsółczuję. Sama choruję na nawracajaca depresję, ale coruje na nia równiez mój ojciec wiem dobrze wiem jak to jest patrzec jak bliska osoba się meczy i nie móc jej pomóc. Mój ojciec kiedys przez dwa lata był w takim stanie, że praktycznie nie było z nim kontaktu, tzrba go było karmic, myc, ubierac. też miał urojenia hipochondryczne (groźna , nieuleczalna choroba jelit). Potem, powolutku, prawie niepostrzerzenie z tego wyszedł... To powinno ci dac nadzieję.

            Większośc lekarzy, rzeczywiscie, w takich przypadkach zachowuje się dosc paskudnie. Dopóki choroba nie trwa długo a leczenie przynosi oczekiwany efekt jeszcze jakoś to wyglada, można liczyc na jakas elementarna życzliwośc, na zainteresowanie. Ale gdy leczenie nie przynosi spodziewanych efektów, a choroba sie przedłuża, mam wrażenie, że taktuja pocjenta jako uosobienie swojej "klęski terapeutycznej, "unaocznienie" swoich ograniczonych mozliwosci i ich zainteresowanie leczeniem słabnie, zaczynaja się odnosic do takiego pacjenta z niechęcia...

            Parę pytan do Ciebie:
            Jak długo trwa choroba twojej mamy? (Piszesz "od dawna", ale "od dawna" to może znaczyc dwa lata, albo kilkanaście a nawet kilkadziesiat lat.)
            Czy mama była leczona elektrowstrzasami?
            czy była konsultowana przez jakiegos naprawdę dobrego neurologa? (ze wzgledu na te zaniki w płatach czołowych - byc może to nie skutek, ale przyczyna depresji)

            Nie jestem przekonana do zmuszania twojej mamy do aktywnosci, spacerów itp. Tutaj trzeba byc bardzo ostrożnym. w lżekszych postaciach depresji to mna pewno pomaga, w cięzszych niekoniecznie... może nawet szkodzic. tutaj jest potrzebna jestrozwaga, duże wyczucie sytuacji, pewna intuicja...

            Odezwij się jeszcze!
            Pozdrawiam!
            Życzę dużo siły! - awanturka


            • grof Re: Bezradni lekarze 13.05.04, 22:28
              awanturka napisała:
              czy była konsultowana przez jakiegos naprawdę dobrego neurologa? (ze wzgledu na
              te zaniki w płatach czołowych - byc może to nie skutek, ale przyczyna depresji

              No właśnie! Nadczynności okolic przedczołowych towarzyszy czasem depresja. Nie
              rozumiem, jak lekarze mogą mówić, że nie wiedzą co Jej jest!!! Popieram
              awanturkę! - neuropsycholog albo neuropsychiatra powinien się absolutnie
              wypoiwedzieć!!! Niestety moja wiedza się na tym kończy :((( Nie umiem Ci (i
              Twojej mamie) pomóc :(((
    • mskaiq Re: Bezradni lekarze 13.05.04, 16:49
      To co piszesz o Jej niecheci do wychodzenia czy do pracy to rzecz normalna w
      depresji. Trzeba nad tym pracowac az uda Ci sie to przelamac, bardzo wazne jest
      aby uwierzyla ze to co ma nie jest choroba. Przekonaie Jej do tego jest na wage
      wyjscia z depresji. Ty rowniez musisz w to wierzyc, inaczej trudno przekonac
      druga osobe.
      Serdeczne pozdrowienia
      • awanturka Re: Bezradni lekarze 13.05.04, 17:09
        Człowieku, zlituj się! Depresja nie jest choroba?
        Chcesz kwestionowac cała wspóczesna medycynę?

        Depresja jest choroba i to bardzo ciężka, nawet śmiertelna!!

        - awanturka
    • azar21 [...] 13.05.04, 22:15
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • rzeznia_nr_5 Re: Bezradni lekarze 13.05.04, 22:19
        azar21 napisał:

        > Witaj misiabella,
        > Masz rzeczywiście trochę kłopotu, ale głowa do góry.
        > Na rynku polskim są dostępne b. dobre naturalne preparaty adaptogenne, które
        > pomagają w leczeniu depresji. Również i na Twoje problemy ginekologiczne
        > powinna znaleść się "recepta".
        > Informacje uzyskasz pod nr tel. 604 299 164 lub mail: azar21@gazeta.pl


        A ty je sprzedajesz nie?Tfuu...rzygać mi się zachciało.
        • eulogete Re: Bezradni lekarze 13.05.04, 22:44
          To pędź pogadac z wielkim uchem! Sio!
    • eulogete Re: Bezradni lekarze 13.05.04, 22:42
      witaj misiabella
      Współczuję - jesteś w sytuacji nie do pozazdroszczenia, bo mama w depresji
      jest wyjątkowo ciężką "towarzyszką" i nawet przy braku jakichkolwiek innych
      problemów potrafi (niechcący) uprzykrzyć życie.
      z drugiej strony oddanie jej do domu opieki jest równoznaczne z rezygnacją z
      jakiegokolwiek leczenia... A jednak są przecież szanse ze dojdzie do siebie.
      Może poza sprawami neurologicznymi Mama cierpi z powodu menopauzy? Widziałam po
      teściowej czy matkach koleżanek, że ten czas potrafi zrobić z całkiem zdrowej
      pani osobę nie nadającą sie do normalnego życia.
      Myśle że psycholog nawet jeśli nie zmieni diametralnie sprawy może pomóc i
      Tobie i mamie choćby przez propozycję jakiegoś sposobu na zrelaksowanie się
      (dla Ciebie) czy znalezienie mamie zajęcia, zainteresowania jej czymkolwiek
      poza telewizją.
      Piszesz że chcesz się mamą opiekować - i to jest fantastyczne, potrzebujesz
      tylko od czasu do czasu "naładować baterie" żeby mieć siły na kolejny dzień -
      do tego chyba najlepszy jest kontakt z osobą w podobnej sytuacji, kimś kto
      także opiekuje się chorym na depresję - możliwość szczerej rozmowy o
      problemach, ponarzekania, zrozumienia jest trudna do przecenienia.
      A lekarza który radzi oddać mamę do DPS zapytałabym czy sam tak zrobił i czy
      jest z tego dumny
      Pozdrawiam serdecznie
      E.
    • misiabella Re: Bezradni lekarze 14.05.04, 14:52
      Kurczę,napisałam taki długi post i mi cosik go wykasowało.Nie mam siły już
      pisać drugi raz.Tylko jeszcze powiem,że bardzo mi wszyscy
      pomogliście,naprawdę,ogromnie Wam dziękuję.
      Mama ma teraz swój piękny pokój u brata,z własnymi,znanymi meblami.Zawiozłam
      tam ją,bo u nas jest już ciasno niemiłosiernie i siedzieliśmy sobie na głowie.
      Zmieniamy jej lekarza,chyba konieczna będzie psychoterapia.Dodaliście mi sił do
      pomocy mamie,bo byłam już całkiem bezradna.
      Dziękuję też za troskę o mnie,na szczęście już jest wszystko w porządku i mogę
      zacząć starać się już o dzidziusia.
      Bardzo Was wszystkich pozdrawiam i jesteście WSPANIALI!
    • ixus Re: Bezradni lekarze 15.05.04, 01:49
      W moim przypadku tez byli bezradni i sam siegnalem po leki w Polsce nie
      zarejestrowane. Skoro sa zmiany organiczne, w tym przypadku mozna rozwazyc
      leczenie IMAO tranylcypromina lub fenelzyna. To sa najsilniejsze leki
      antydepresyjne o zupelnie innym dzialaniu niz dostepne w Polsce. Na szczescie
      jestesmy juz w unii, wiec moze wkrotce zostana zarejestrowane.
      Powiem tylko tyle, ze u osob chemioniewrazliwych tranylcypromina w dawce 60mg +
      ew rispolept daje okolo 70% reemisji. To bardzo duzo. Naprawde

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka