negatywista
17.05.04, 00:00
imploduję, bezwładnie oddalam się wewnętrznie
w kierunku ciepła (które nie jest zdrowe)
inkrustuję bezwiednie każdym swoim słowem
kokon choroby, który mnie połknął i ssie
wtrącony w bryłę zamarzniętych łez
wylanych jeszcze gdy mój świat się rodził
płonąłem od środka i pozostał węgiel
suchy i kruchy, chłodny i bezpłodny