roman.giertych 17.05.04, 21:56 Przed kolacją bajdon idzie do mamy i mówi - kupę mi się chce. - to idź do kuchni i sobie ukrój odpowioada mama. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bajdon Re: kolacja u romana 17.05.04, 22:00 mamo, glodny jestem- mowi maly roman na to mama- to wyliz mi rowa Odpowiedz Link Zgłoś
roman.giertych Re: kolacja u romana 17.05.04, 22:03 mamo, mamo, u babci w pokoju jest małż! - bredzisz, bajdonie, tu nie ma zadnego małża. - jest, jest, choć i sama zobacz. Mama wchodzi do pokoju a tam babcia rozłożona w koszuli nocnej na lozku, nogi rozwarte, nie ma bielizny i wsyzstko jej widać. - bajdonie, to nie małż, tylko pochwa babci... Na co bajdon: - ale smakuje jak małż. Odpowiedz Link Zgłoś
bajdon Re: kolacja u romana 17.05.04, 22:05 hehe, ale ty jestes debilem, hehehehehe. proponuje powtorke z deklinacji Odpowiedz Link Zgłoś
psychodelic Dawaj, dawaj, wszyscy rzygają własnie! KO! 17.05.04, 22:06 No, te płacze to chwilowy kryzys tylko był. Odpowiedz Link Zgłoś