07.11.11, 00:50
skad brac chęć do zycia, do czegokolwiek? pytanie raczej do osob, ktore latami walcza i ciagle sa przy zyciu. Jak to robicie?
Ja dzisiaj juz znow snulam plany, co komu pooddawac przed smiercia. A teraz znow nie moge spac. Straszny to byl dzien.
Obserwuj wątek
    • a.g.g.a Re: chęć 07.11.11, 01:15
      Chyba nie ma jednego,złotego środka na chęci.Dla każdego może to być coś innego.Ja mam zdiagnozowaną dystymię,na którą nakładają się epizody depresyjne,tzw.podwójna depresja plus fobia społeczna i uzależnienie lekowe.Walczę o chęci do życia,o odrobinę słońca od kiedy tylko pamiętam.Dystymia jest na tyle wredna,że dobija powoli i systematycznie,bez przerwy.
      Dla mnie motorem do życia zawsze była myśl,żeby nigdy się nie poddać,że trzeba walczyć.Bierność i niemoc przerażają mnie.Dopiero niedawno dałam sobie pozwolenie na przeżywanie paskudnych dni i złego stanu.Niedawno zaczęłam zauważac terazniejszośc i zaczęłam cieszyć się drobiazgami,banałami typu ładna pogoda.
      No i chyba przede wszystkim jestem przyzwyczajona do takiego stanu rzeczy.Gdyby mnie to złapało z dnia na dzień,juz następnego dnia rzuciłabym się pod pociąg.
      • ipone123 Re: chęć 07.11.11, 01:36
        hej agga, dzieki za odpowiedz. tez nie mozesz spac? ja musze sprobowac zawalczyc, pewnie bede musiala isc znowu po leki, a tak bardzo chcialam poradzic sobie bez lekow.
        caly dzien mam dzis straszny, klotnia z partnerem i rycze caly dzien, nie moge sie uspokoic, mam mysli samobojcze. nekaja mnie same zle mysli np. ze on mnie nie kocha itp. co za masakra.
        • lucyna_n Re: chęć 07.11.11, 03:17
          sugerowalabym raczej psychoterapię i rozwiązanie konfliktów w związku a nie tabletki nasenne. To ślepy zaułek.
    • lucyna_n Re: chęć 07.11.11, 03:16
      żyć się da i bez chęci.
      wiele rzeczy da się zrobić mimo braku chęci.
      • a.g.g.a Re: chęć 07.11.11, 16:03
        o to to! Prawie wszystko da się zrobić mimo braku chęci,na zasadzie "a teraz muszę"..i po kolei sobie wymieniać co powinnam zrobić,aby wykonać pewną czynność,powoli,żeby za szybko nie zużyć i tak resztek energii.
        Chęci podobno długo się odbudowywuje i podobno nie jest to coś,czego nie można zrobić.
        Dobrze dobrane leki są tylko podporą,taką protezą,ciężką robotę i tak musimy sami odwalić.
        • pawel_bax Re: chęć 07.11.11, 22:03
          odkryłem że trzeba być szczęśliwy. Nie takie udawane szczęście tylko prawdziwe.
          Sięgnąłem pamięcią do dzieciństwa i wychwyciłem ten moment kiedy
          zabroniono mi robić tego co chciałem i co zrujnowało mi życie.

          Zacząłem to robić. W ciągu trzech latach odstawiłem leki, alkohol, tytoń i choć pełnego szczęścia nie osiągnąłem to jestem blisko.
          • ichnia Re: chęć 08.11.11, 09:50
            Im dłużej tkwi się w nieszczęsnym stanie, tym trudniej to przełamać. Z czasem zapomina się, jak miałoby wyglądać "szczęście" i jak do niego dążyć.
          • mskaiq Re: chęć 08.11.11, 10:00
            Ale co znalazłes, co chciałbys robić aby być szczęśliwy, albo co przynpsi Ci
            szczęście ?
            Serdeczne pozdowienia.
            • pawel_bax Re: chęć 08.11.11, 18:38
              Ja chciałem mieć własną firmę, a przede wszystkim być muzykiem. Pierwszą "głupotę" wybiła mi babcia z głowy, drugą ojciec. Miałem iść do pracy, założyć rodzinę i wieść generalnie standardowe życie.

              Prawie się zabiłem z tego powodu (nie mówię że to jest złe, po prostu mi nie odpowiadało)

              Kilkanaście lat mi zajęło zrozumienie, że już jestem dorosły i mogę robić co mi się podoba. Nie robię jakiejś rewolucji w własnym życiu, a fakt że mogę być kim chcę i że zmierzam do tego odebrał mi chęci do picia, palenia, zażywania leków, załamywania się.

              Oczywiście ta moja terapia trwa już lata (ok. 3 lat), nie jest tak super różowo i jeszcze pełnego szczęścia nie osiągnąłem. Ale mimo to czuję się zadowolony. Wcześniej naszprycowany lekami zadawałem sobie pytanie, po co ja się w ogóle urodziłem.

              Myślę sobie, że więcej osób może mieć tak jak ja. I nie pamięta w którym momencie ten upadek się zaczął. Bo raczej większość tu zdrowa się urodziła, tak przypuszczam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka