czarna_wolga
05.03.12, 11:14
Ostatnio zdarza mi się przesadzać z alkoholem. Wiem nie jest to powód do chwały i dumy ale zaczynam mieć z tym jakiś problem. Nie jest to jeszcze uzależnienie fizyczne ale psychiczne tak mi sie wydaje. Wiadomo wszystko jest dla ludzi ale najgorsze jest to że pije w samotności i do oporu. Ten magiczny trunek sprawia że lęki gdzieś uciekają smutek znika a potem następuje błogi sen. W sumie wiem że nigdy już z tego nie wyjdę więc co mi pozostaje ta ulotna chwila obłudnego szczęścia...