Gość: maggie
IP: *.mofnet.gov.pl
12.03.02, 10:53
proszę o wypowiedź wszystkie te osoby(zwłaszcza kobiety) które mają problemy z
własna matką. zaraz powiem o co mi chodzi. Otóż pochodzę z tzw. normalnej
rodziny, z tym jednak wyjątkiem, że moja mama ma silna nerwicę - teraz to
rozumiem, ze jest chora, ale jako dziecko tego nie rozumialam, a mama
wielokrotnie sugerowała, że to nasza wina, ze ma "zszrgane nerwy". Nie zaznałam
miłosci matki i teraz (ku mojemu zaskoczeniu)odbija sie to na moim zyciu, a mam
ponad trzydziesci lat. Nie mam własnych dzieci, nie moge zajść w ciążę i nie
stwierdzono żadnego fizycznego poodu. Mam jakieś tkie poczucie odrzucenia. Z
moja mamą mam poprawne kontakty, jednak mam do niej ogromny żal, że nie dała mi
tej miłości. Nie ma sensu wyciąganie żalów ( nie raz to już robiłam) Prosze
powidzcie, jak przekonać siebie samą, że ja to nie matka, że mogę być inna, że
jestem do niej tylko troche podobna, że ja potrafie kochać innych, w tym męża i
swoje dzieci. Osoby, które mają ten problem, wiedzą o co chodzi. Gosia