Dodaj do ulubionych

fajna książka

22.04.12, 23:20
Tu daję, bo w lekturach nie wiem, czy ktoś to przeczyta.
Czytam teraz i bardzo mi się podoba. To jest nie do konca o nas, bo o schizofrenii, ale i tak warto. Jest dużo o maszynie psychiatrycznej, co się tu chyba ostatnio spieraliście. Trochę otwiera oczy na to. Też dużo dla siebie wzięłam z tego.

Arnhild Lauveng "Byłam po drugiej stronie lustra. Wygrana walka ze schizofrenią"

Nie wiem, jak jest z dostępnością, ja kupiłam w księgarni wysyłkowej.
Obserwuj wątek
    • awanturka Re: fajna książka 23.04.12, 21:51
      A masz schizofrenię?
      A może ktoś z najbliższych choruje?
      Tylko wtedy jesteś w stanie czy autorka pisze z sensem.
      A autorka rzeczy oczywiste podaje jako swoje wielkie odkrycia.

      No, ale czyta się dobrze, fakt.

      • schizy20 Re: fajna książka 23.04.12, 22:21
        a ja uważam, że ma prawo to przeczytać nawet jeśli schizy nie ma i nikt z jej otoczenia. Warto poszerzeć horyzonty.
        • awanturka Re: fajna książka 23.04.12, 22:37
          ja nie odmawiam jej prawa do czytania
          ale książkę nalezy traktować jako opis własnych doświadczeń autorki
          • awanturka Re: fajna książka 23.04.12, 22:37
            i nie wyciągać z niej ogólnych wniosków
            • tlustaklucha Re: fajna książka 23.04.12, 23:22
              Hej awanturka,
              nie, nie mam schizofrenii i nikt z rodziny nie chorował i nie zachoruje już.
              Dlatego może potraktowałam na luzie rzecz i na luzie się do niej odniosłam.
              Rzeczywiście ona opisuje wyłącznie własne doświadczenia i jestem daleka od wyciągania ogólnych wniosków, bo każdy chory jest inny, nie tylko ten chory na schizofrenię. Czy opisuje prawdy znane w psychiatrii jako swoje, przez siebie odkryte - nie wiem. Wiem, że wiele z tych schematów, o których ona pisze działa cały czas - pewnie jednak nie z niewiedzy, tylko z ignorancji, braku czasu i pieniędzy.
              Jak się czyta książkę, to widać, że autorka nie do końca ma dystans do tego, co pisze i trudno się dziwić w sumie. To jest strasznie emocjonalna wypowiedź. Tak to odbieram. Chciała chyba, żeby tak nie było, ale jest. Stąd może wrażenie prawdy objawionej, czy jak tam zwał.
              Jeśli rzeczywiście przeżyła to wszystko o czym pisze, to i tak, moim zdaniem, bardzo tylko delikatnie się unosi.

              Nie mam schizofrenii, ale mogę sobie naprawdę wyobrazić, że może to wszystko inaczej wyglądać. Mam znajomych z ta diagnozą i dotąd nikomu nie udało się odstawić leków. Nei czuję tego na sobie, ale widzę z zewnątrz, jak to wygląda.

              Ksiązkę przeczytałam i polecam jako ciekawy głos w tym temacie, nie jako prawdę ostateczną.
              Mam inną diagnozę, spędziłam jednak na oddziałach przeróżnych trochę czasu, też nie mogę z czegoś wyjść od lat i jestem teraz trochę na zakręcie. Przeczytałam więc książkę i wzięłam z niej to, co mi było potrzebne, czyli nadzieję.
              No i tyle.
              Nie wiem, co dalej napisać, naprawdę...
              • awanturka Re: fajna książka 24.04.12, 12:59
                masz do tego zdrowe podejście

                na tę ksiiążkę powiołują się srodowiska antypsychiatryczne
                (przeciwne leczeniu psychiatrycznemu)
                udowadniając, że bez leków można schizofrenię "wyleczyć"

                myslałam, że pojawił się tu ktoś tego rodzaju
                i propaguje tą książkę na poparcie tezy
                żechory można obywać się bez leków
                i chorobę "wyleczyć" o własnych siłach


                • tlustaklucha Re: fajna książka 24.04.12, 13:47
                  Aaaa, o kurczę, nie wiedziałam...
                  Właśnie nie rozumiałam do końca, co cię tak zdenerwowało, a to to. Rozumiem już.
                  No to może zdjąć ten temat? Nie wiedziałam, że to jest narzędzie propagandy antypsychiatrycznej. Widziałam, że książka ma pozytywne opinie psychiatrów, na okładce jest dwóch, w tym ten Krajowy Koordynator Programu "Schozofrenia - Otwórzcie Drzwi", o którym słyszałam, więc uznałam, że jest ok.
                  Mnie to dziwiło, jak to czytałam, że ona tak otwarcie propaguje odstawianie leków, bo, jak pisałam wcześniej, nie słyszałam, żeby to się komuś udało, ale uznałam, że skoro książka ma poparcie lekarzy, to widocznie to się zdarza.
                  Wiem niestety, że często chorzy odmawiają przyjmowania leków, ze szkodą dla siebie, i to moze być woda na ich młyn.
                  Dzięki, że napisałaś, o co chodzi.
                  • lucyna_n Re: fajna książka 24.04.12, 14:25
                    te poparcia i rekomedacje na okładkach biorą się z reguły stąd że wydawnictwa płacą za nie odpowiednio przez siebie wytypowanemu osobnikowi. Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistym poparciem czu uznaniem ze strony jakiejś tam ważnosci. Biznes jest biznes.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka