Dodaj do ulubionych

dystymia a zycie codzienne

05.07.12, 12:20
Jest tu ktos kto cierpi na dystymie?Prosze podzielcie sie jak zaburzenie wplywa na wasze zycie, na wasza rodzine, zycie zawodowe, jak sie czujecie i co jest dla was najgorsze w tym wszystkim.Jak sie leczycie i ogolnie jak radzicie sobie...
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: dystymia a zycie codzienne 05.07.12, 16:32
      Przy prawdziwej dystymii nie ma czegoś takiego jak "praca zawodowa".
      • lucyna_n Re: dystymia a zycie codzienne 05.07.12, 16:42
        osoby cierpiące na dystymię właśnie bardzo często prowadzą pozornie normalny tryb życia, wykonują swoje obowiązki , niby nie odpadają od życia, ale życie z dystymią to wegetacja, to przeżywanie na silę każdego dnia, oby dobrnąć do wieczora, takie rozciągnięte w czasie bardzo powolne kładzenie się do grobu, czekanie na śmierć.
        • gazeta_mi_placi Re: dystymia a zycie codzienne 05.07.12, 20:03
          A to jest wyleczalne?
          • lucyna_n Re: dystymia a zycie codzienne 05.07.12, 20:52
            dokladnie tak samo jak depresja, na dwoje babka wrożyła, wyzdrowiejesz albo nie wyzdrowiejesz.
    • a.g.g.a Re: dystymia a zycie codzienne 05.07.12, 22:11
      Ja mam zdiagnozowaną dystymię.Bywało że wolałam mieć depresję,nawrót choroby a potem powrót do świata żywych,remisja,normalne samopoczucie.Dystymia to jak mała kropla,której nikt nie widzi,ale ona drąży skałę i powoduje zmiany.Nieustannie obniżony nastrój,nie tak bardzo by odciąć od życia ale wystarczająco by wykluczyć z normalnego życia.Każdy dzień był marzeniem by był juz wieczór.Granie,udawanie,jakoś dawałam radę.Obecnie jestem w trakcie skutecznej terapii,przyjmuję lek,który w końcu na mnie działa i żyje mi się o wiele lepiej.ALe jeszcze duzo pracy przede mną,bo z dystymią współgrała fobia społeczna,która ujawniła się na terapii grupowej,więc to jeszcze nie koniec.Myślę,że w leczeniu dystymii najważniejsze to znależć dobrego,odpowiedniego dla nas terapeutę oraz trafić z leczeniem farmakologicznym.Oczywiście nieoceniona jest pomoc bliskich,jeśli takowych się posiada
      • gazeta_mi_placi Re: dystymia a zycie codzienne 06.07.12, 13:45
        Jaki to lek jak można spytać?
        • a.g.g.a Re: dystymia a zycie codzienne 06.07.12, 22:18
          Pomógł mi Anafranil w dawce 150 mg.Poprawił samopoczucie,dodał motywacji do działania,zlikwidował natręctwa
      • patyczka82 Re: dystymia a zycie codzienne 06.07.12, 14:03
        A w jaki sposob dystymia wplywa na ciebie w konkretnych sytuacjach? W czym konkretnie Ci przeszkadza? Chodzi mi o konkretne przyklady.Czy np rodzina nie ma Ci za zle, ze nie jestes w stanie czegos zrobic, w cos sie zaangazowac itp Ja kiedys leczylam depresje ale musle ze to moze byc dystymia choc aby to stwierdzic musze znow zajac sie soba i wybrac do lekarza.Juz nie wiem czy jestem osoba chora czy po prostu zla bo czasem nie mam ochoty zajmowac sie sprawami innych i chce aby mnie zostawili w swietym spokoju.
        • a.g.g.a Re: dystymia a zycie codzienne 06.07.12, 22:29
          Na dzień dzisiejszy dystymię mam zaleczoną.Ale jeszcze w zeszłym roku bardzo umęczył mnie nieustannie obniżony nastrój,astenia-brak motywacji do działania,brak energii,problemy z wstawaniem.Nie miałam ochoty na nic,działałam jak robot.Bardzo chciałam chcieć.Moja rodzina ogranicza się do męża i dziecka.Moi rodzice byli poirytowani moim poirytowaniem,mąż nie rozumiał mojego stanu,gdy leżałam w łózku dziecko leżało ze mną chcąc być blisko mnie.To był straszny okres i naprawdę doceniam wpływ terapii i skutecznego dla mnie leku.Obecnie nie mam problemów z wstawaniem,mam energię,motywację i ogólnie dobre samopoczucie.
          Różnica między depresją a dystymią polega na tym,że dystymia jako łagodniejsza postać depresji trwa nieustannie,bez remisji,bez wyrażnej przerwy,męczy bez chwili wytchnienia.
    • a.g.g.a Re: dystymia a zycie codzienne 05.07.12, 22:13
      ujawniła się na terapii grupowej,więc to jeszcze nie koniec.Myślę,że w leczeniu dystymii najważniejsze to znależć dobrego,odpowiedniego dla nas terapeutę oraz trafić z Ja mam zdiagnozowaną dystymię.Bywało że wolałam mieć depresję,nawrót choroby a potem powrót do świata żywych,remisja,normalne samopoczucie.Dystymia to jak mała kropla,której nikt nie widzi,ale ona drąży skałę i powoduje zmiany.Nieustannie obniżony nastrój,nie tak bardzo by odciąć od życia ale wystarczająco by wykluczyć z normalnego życia.Każdy dzień był marzeniem by był juz wieczór.Granie,udawanie,jakoś dawałam radę.Obecnie jestem w trakcie skutecznej terapii,przyjmuję lek,który w końcu na mnie działa i żyje mi się o wiele lepiej.ALe jeszcze duzo pracy przede mną,bo z dystymią współgrała fobia społeczna,która leczeniem.Nieoceniona jest pomoc najbliższych,jeśli sie takowych posiada
    • newpeter Re: dystymia a zycie codzienne 01.10.12, 00:34
      Mam 37 lat i cierpie na dystymie od lat 18-stu. Najgorsze jest brak odczuwania jakiejkolwiek przyjemenosci . Ciagle jestem zmeczony i brak mi energii. Mam tez stany lekowe i zycie codzienne jest dla mnie wyzwaniem. Od jakiegos czasu gdy budze sie rano ,zaluje ze sie wogole obudzilem . Chcialbym isc spac i sie juz nie obudzic bo po tak dlugiej walce z choroba nie mam juz nadziei i wiem, ze mnie to nieopusci az do smierci.
      • mskaiq Re: dystymia a zycie codzienne 01.10.12, 08:58
        Nie zgadzam sie z tym że ta choroba nie opuści Cię do końca zycia. Uważam tylko
        że w Twoim zyciu brakuje radości, miłości i waznych rzeczy, które stanowia różnicę
        pomiedzy ciągłym przygnębieniem a zadowoleniem z życia. wtedy życie jest
        One same nie przyjdą, potrzebujesz miłości, to ona zmienia obojetność w coś
        znaczącego i ważnego w zyciu. Mozna kochać prace, zainteresowania, kobietę,
        itp. Nie mozna być tylko obojetnym, bowtedy zycie jest żmudnym i trudnym
        niesieniem swojego losu.
        Serdeczne pozdrowienia.
    • melancho_lia Re: dystymia a zycie codzienne 01.10.12, 12:08
      Ja żyję z dystymią od wielu wielu lat, niestety to wynik wychowania, chłodu w domu i przesadnych oczekiwań rodzicow. Jestem perfekcjonistką i to mnie rozkłada na lopatki...
      Leczę się drugi rok. Efektów nie widzę.
      • newpeter Re: dystymia a zycie codzienne 01.10.12, 14:19
        W zasadzie nie wiem z kad sie ta choroba u mnie wzieła. Sięgając w przeszłość nie widzę niczego złego co by mi się przytrafiło. Obecnie też nie mogę narzekać mam kochajacą ,bardzo dobrą żone. Prowadzę własną firmę od 2 lat. Ale jest mi bardzo ciężko i to wszystko mnie nie cieszy, czuje się jakbym był w piekle za życia i to ciągnie się w nieskończoność. Mam wiele objawow ktore mnie strasznie meczą. Np. mam ciagly pisk w uszach , czy ktos z was ma taki objaw? Ogolnie jestem zamroczony , przygnebiony chodze senny i brak mi jakiejkolwiek energii do zycia, kiedy jest mi troszke lepiej staram sie nadrobic stracony czas. Kiedy czuje sie zle najlepiej bym spal przez caly ten czas.
        Pozdrawiam serdecznie wszystkich chorych na dystymie. W jednosci siła.
    • mildepflege Re: dystymia a zycie codzienne 09.10.12, 19:31
      u mnie lekarz zdiagnozował depresję. Lekarz to lekarz myślę sobie, ale ,nie chcąc niczego podważać bo psychiatrą przecież nie jestem, mam wrażenie, że to jednak dystymia. Trwa od lat, odkąd pamiętam jestem smutna, senna i brak mi radości życia. Nie mam energii, najgorsza jest ta wewnętrzna skamielina i ciągły brak motywacji. Wracam do domu i marzę o tym, żeby pójść spać. Czasami miewam problemy, żeby wstać i pójść do pracy, ale wiem, że pracy stracić nie mogę. Niby funkcjonuje, ale co to za życie...najgorsze są weekendy kiedy niby nic nie muszę no i w zasadzie nic nie robię, najczęściej uciekam w sen. Mam dziecko, ale są momenty, że nawet ono przestaje mnie obchodzić, nie mam siły sprawdzić lekcji czy zrobić kolacji, na szczęście jest już w wieku, gdy da sobie radę sama... to okropne, ale tak to wygląda.
      • lucyna_n Re: dystymia a zycie codzienne 09.10.12, 19:52
        dystymia to w sumie to samo co depresja tylko rozwleczona i o mniejszym nasileniu dolegliwości.
        • mildepflege Re: dystymia a zycie codzienne 09.10.12, 20:16
          no właśnie to rozwleczenie tak mi sugeruje dystymię.
      • trrwroc Re: dystymia a zycie codzienne 23.10.12, 15:24
        Nie warto radzić sobie samemu ze wszystkimi problemami. Dlatego polecam rozmowę ze specjalistą, który jest dostępny w każdą środę i czwartek od 16.00 do 19.00 pod numerem telefonu: (71) 70 70 496 albo pod numerem GG: 44532544. Kontakt e-mail: pomoc@trr.org.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka