Dodaj do ulubionych

moj lęk przeszedl samego siebie

26.08.04, 12:25
Ze az tak sie mozna nakrecic to ja pojecia nie mialam! od conajmnien 15 lat
umieram..:) przeszlo. potem zaczely sie natretne mysli o tym ze zrobie komus
krzywde.przeszlo a teraz..opanowalo mnie cos niesamowitego..mianowicie
panicznie boje sie ze bede odczuwac przymus zrobienia jakies durnej miny!
caly czas o tym mysle cala sie trzese..no dramat-ja wiem ze to brzmi
banalnie..ale mysli o zrovbieniu komus krzywdy..byly bardzo irracjonalne..a
zrobic mine..to moment..jezu alez ja jestem popaprana..boszzzz. co
najgorsze..nie moge sie nigdzie ukryc nigdzie nie jestem bezpieczna..bo nawet
sie noje z esama do siebie bede sie wykrzywiac..
a terapeuta twierdszi ze to drobne zaburzenie..i doraznie(najlepeij wcale
xanax)i ze powinnam sama powalczyc..a genralnie obecny moj lęk to nastepny
obrazek mojego leku przed utrata kontroli na soba.
co o tym myslicie? ja sie chyba wykoncze
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: cassis Re: moj lęk przeszedl samego siebie IP: *.gov.pl 26.08.04, 13:17
      Moim zdaniem to klasyczna nerwica natręctw. Znam to z autopsji, może w trochę
      mniejszym nasileniu.
      Nie wiem czy to mozna nazwać drobnostką, ale na pewno sam Xanax nie jest
      najbardziej trafioną terapią. Jeżeli chodzi o leki - mi pomógł antydepresant
      (Seroxat).
    • o-ren_ishi Re: moj lęk przeszedl samego siebie 26.08.04, 13:43
      Ale tu sie nie ma czego kratko wstydzic.

      Nerwice natrectw meczy. Sama ja mialam, wiec wiem. Energie, ktora moglabys
      zwydatkowac na wiele innych pozyteznych czynnosci przeznacza sie wlasnie na
      ciagle samo-udreczanie sie. U Ciebie jest to ustawiczny przymus "zrobienia
      durnej miny", u mnie np postrzymywanie sie, aby nie wrzucic suszarki do wanny,
      nie zabic kogos nozem kuchennym etc. etc. Bardziej specyficzne tez mialam,
      balam sie, zeby nie pokazac mijajacym mnie ludziom na ulicy trzeciego palca
      (wyprostowanego oczywiscie).Nerwica do latwych zaburzen nie nalezy, nie jest
      tez diablo trudna do pokonania.Wiele sie czlowiek napoci zanim mu sie uda, ale
      jesli porzadnie sie zawezmie...

      Ja z tego wyszlam, ale mam swiadomosc, ze rozne sa stopnie zaawansowania
      choroby. Moze mialam ten lzejszy przypadek? W koncu nie bralam lekow, nie
      musieli mnie nigdzie zamykac. Leczylam sie przez miesiac, a moja terapia
      polegala na ciaglym utwierdzaniu mnie w przekonaniu, ze potrafie wlasnemu
      chorobsku ukrecic leb (o ile nerwica ma leb).Jesli masz na tyle sil, to proboj.
      Jesli nie, to odwiedz w najblizszym czasie swego terapeute i powiedz, ze jak
      zaraz nie zajmie sie Twoja nerwica porzadnie to dostanie metafizyczny kopniak w
      metafizyczna dupe.

      Pozdrawiam i zycze sil. Bedzie dobrze :)))

      PS: Na nerwice dobra jest pasja. W sensie hobby, tylko potezne, wyolbrzymione
      do kwadratu. To co lubisz, rob tak czesto jak tylko mozliwe.
















      • lucyna_n Re: moj lęk przeszedl samego siebie 26.08.04, 14:41
        mam wrazenie ze wyolbrzymione hobby tez moze byc natrectwem, ale jako ze nie mam doswiadczenia
        w tym zakresie moge sie mylic.

    • sabeena Re: moj lęk przeszedl samego siebie 26.08.04, 14:42
      > a terapeuta twierdszi ze to drobne zaburzenie..i doraznie(najlepeij wcale
      > xanax)i ze powinnam sama powalczyc..

      Drobne zaburzenie to to na pewno nie jest, tyle moge na ten temat powiedziec.
      Albo zastosujesz rade O-ren_ishi i pogrozic terapeucie kopniakiem w
      metafizyczna (albo i calkiem fizyczna) dupe, albo zmien terapeute, sam xanax i
      to doraznie to jest zadne leczenie. Owszem, powinnas sama powalczyc, ale
      wyglada na to, ze nie masz na to sily, a odpowiednio dobrane leki dodaja do
      takiej walki sil. Dopiero jak bedziesz brala dobre leki, zapisane przez
      sensownego lekarza, to mozna bedzie mowic o "samodzielnym" powalczeniu, bo przy
      lekach taki samodzielny (w sensie, ze nikt za Ciebie go nie wykona) jest
      mozliwy.
      Pozdrawiam
      S.
      • kratka5 Re: moj lęk przeszedl samego siebie 26.08.04, 15:19
        bardzo dziekuje za odpowiedzi..od razu jakos lepeij.

        chodze na psychoanalize dynamiczna(jak dla mnie bez sensu ale to podobno trwac
        musi dlugo) staram sie sama wychodzic z tego g..bo wiem ze xanax jest
        pomylka..uspokaja..ale na ile?
        Dzis troche jakby lepeij moze dam rade?
        jaki typ terapi wskazany jest przy natrectwach?
        mam ich mnostwo ale staram sie ignorowac.
        dzis rano jak prasowlama bluzke..nasunela sie mysl czy nie bed emiala ochoty
        czasem przejechac zelazkiem po rece ..boszzzz.co za durnota.
        ciekawe skad to wynika.
        i czy mozna tak sie calkiem uwolnic z tego.
        pozdrawiam
    • mskaiq Re: moj lęk przeszedl samego siebie 26.08.04, 15:29
      Twoj terapeuta ma racje. Jestes w stanie poradzic Sobie sama ale musisz w to
      uwierzyc. Przede wszystkim nie powinnas o tym myslec. Przychodzi taka mysl to
      trzeba odrzucic, odpowiadac jej ze nie zrobisz glupiej miny.
      Kiedy mialem silne bole w nogach pojawila sie u mnie obsesja ze sie zdeformuje
      poprzez takie chodzenie. Mysl byla natretna i byly powody aby w to wierzyc bo
      mocno kulalem. Przelamalem to natrectwo, upewniajac sie ze nic nie bedzie kiedy
      taka mysl sie pojawiala. Trwalo to chyba miesiac i odeszlo bo przestalem na to
      reagowac. pewnie moglbym brac lekarstwa ale po co?
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka