madzik31
18.09.04, 11:00
jakieś 1,5 roku temu zaobserwowałam u siebie straszne zawroty głowy, do tego
wszystkiego nie moglam złapać powietrza, mialam wrazenie ze się dusze,
mdleje - wszystko na raz. doprowadzało to do panicznego lęku ze coś sie ze
mna dzieje!!!! nei wiedziałam co - poszłam do lekarza (internisty)i
powiedział mi ze to poprostu nerwica. no i tak zyłam sobie przez około 1/2
roku z ciagłym "wpatrywaniem sie w siebie", czy mogę oddychać czy
nie..męczyłam się tym okropnie.przerobilam cały rynek farmaceutyczny(ziołowy)
i nic nie dawało. spac mogłam bez problemu, jak nie myslałam o tym było
ok. "szczeście" w miłości było takze, w pracy działo się duzo fajnych
rzeczy... depresja to chyba nie jest..,ALE CO?? chociaz potem się troszke
życie osobiste posypało - ale facet drań, więc nie ma o czym płakać:)
nauczyłam sie pokonywać jakieś tam progi, wstaję rrano, robie kawe, robie
sie:), ubieram, sprzatam, jem..uprawiam max duzo sportu.. ale cały czas mam
te cholerne duszności i zawroty głowy w stresowych sytuacjach, badz tez
spowodowanych jakąś forma nudy...jak ide do sklepu(nie samochodem) też mi
chodnik faluje..., w supermarketach nie cierpie tych swiateł i podłoze
faluje... albo jestem wariatka albo nie wiem.. dobrze mi obecnie w moim
życiu, w pracy(moze troche mniej), rodzice kochaja, przyjaciele lubia, facet
kocha, mam 27 lat nie jestem głu[pia i brzydka:)))a zawroty głowy i oddech
trace czasami... nauczyłam się z tym zyc i właściwie mi to nie przeszkadza
już tak bardzo ale wkurza ze tak jest.. czasami mam jakieś stany lekowe ze
daleko od domu "i co jak coś"? no ale zaczynam szybko o czymś innym na siłę
myśleć przechodzi.nigdy nei byłam u psych.. i nie pójde, może z ciekawości
albo co. problemy sama ze sobą mam czasami nawet niemałe, ale kto ich niema??
czy coś znajomego w tym opisie ktoś widzi???