martyna2525 03.06.16, 08:57 Mam pytanie do eksperta czy lek Azathioprine może wpływać na nastruj ? Pytam bo branie Metypredu bylo dla mnie koszmarem, teraz został mi zamieniony na Azathioprine i boję się że może być podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 03.06.16, 15:57 Szanowna Pani, depresjogenne działanie sterydów (np. metyloprednizolonu) oraz interferonu jest silne i dobrze znane. Nie słyszałem natomiast o takim działaniu azatiopryny. Są podstawy sądzić, że ten lek powinien być dość neutralny dla osób z depresją. W oficjalnej charakterystyce produktu, która zbiera naprawdę wiele informacji o ubocznych działaniach leku nie ma żadnej wzmianki, żeby azatiopryna powodowała depresję. Nie znajduję też takiej informacji na anglojęzycznych stronach poświęconych lekom. Literatura dotycząca azatiopryny jest więc dobra. Z drugiej strony, metotreksat, który działa podobnie do azatiopryny (cystostatycznie), może spowodować depresyjne obniżenie nastroju, choć działanie to raczej nie jest silne. Azatiopryna powinna być więc zdecydowanie bezpieczniejsza niż sterydy i interferon, ale jakiejś reakcji podstawowego nastroju i napędu, u osoby z depresją, nie da się wykluczyć. Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 03.06.16, 21:18 Witam mam pytanie. Mój lekarz prowadzący zalecił żebym kontrolnie zbadała wit. D i wit. B12. D w normie ale wit B12 dolna granica prawie ze niedobór norma 198-600 u mnie 209. Czy powinnam sama zacząć suplementowac niedobór czytałam tez o zastrzykach. Miał Pan kiedys przypadek poprawy po suplementacji? Czy przeceniam wartość niedoboru tej witaminy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 04.06.16, 15:04 Szanowna Pani, zasadą jest, że wyniki badań powinien interpretować lekarz, który je zlecał. Wyniki badań interpretuje się odnosząc je do konkretnej osoby, jej stanu zdrowia, choroby podstawowej, innych badań (np. w wypadku podejrzenia niedoboru B12 szalenie ważna jest morfologia krwi) oraz ewentualnych innych skarg i objawów. Sam wynik to tylko goła liczba. W Pani wypadku liczba ta mieści się w zakresie normy i to wszystko, co mogę powiedzieć. To samo dotyczy zasadności ewentualnej suplementacji. Pyta Pani o to, czy obserwowałem pozytywny wpływ suplementacji wit.B12, mając zapewne na myśli wpływ witamin na zdrowie osób z depresją. Otóż kilkoro moich pacjentów korzystało z suplementacji dużymi dawkami wit. B12, B6 oraz kwasu foliowego. Były to osoby bez stwierdzonych niedoborów witaminowych, stosowały witaminy dodatkowo, z nadzieją że poprawi to efekt leczenia przeciwdepresyjnego. Osoby te nie odczuły w jakiś wyraźny sposób, żeby taka suplementacja wpłynęła korzystnie na ich stan zdrowia. Tylko jedna z nich przypuszczała, że jakaś poprawa związana z dodaniem witamin mogła u niej nastąpić. Nie jest to oczywiście dowód, że witaminy są pozbawione skuteczności: znaczenie witamin dla osób z depresją wciąż jest sprawą niejasną, ciągle badaną ale ich dodawanie do leku przeciwdepresyjnego nie jest rutynowym sposobem postępowania. Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 17.07.16, 20:17 Panie Doktorze mam pewne pytanie poniewarz lekarz zmienił mi rozpoznanie na chad wczesniej leczona tylko antydepresantami. Antydep odstawiony zaczęłam miec wlaczany lek lamitrin pierwsze 2 tyg ok troche pobudzenie i zawroty głowy zwiekszone do 50 i sie zaczelo po kilku godz dostałam paro godzinnej hipomanii minelo. Ale biorę juz 5dni na dawce 50 i jest coraz gorzej drżą mi cale ręce kreci sie w glowie rozdrażnienie jest tak silne jak nawet nigdy w samej chorobie. Czuje w sobie straszna agresje i co najgorsze akatyzje chyba znaczy mam takie napięcie w ciele jakbym odczuwala straszny niepokój w rękach nogach musze je ciagle napinać bo mnie tak jakby szarpie napięcie. Ciągle chodzę albo sie ruszam. Wybudza mnie to ze snu. Jestem tym przerażona. Czy spotkal się Pan kiedykolwiek z taką reakcją na lamotryginę? Na dawce 25 nie odczuwalam tego rozdrażnienia i napięcia. Będę wdzięczna za jakimkolwiek sugestie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 17.07.16, 23:04 Oj, to są wszystko pytania do Pani własnego lekarza i bardzo ważne żeby mu je Pani zadała. Niezależnie jaką przyczynę i charakter mają te dolegliwości są one bardzo dokuczliwe, niepokojące i wymagają szybkiej decyzji lekarza leczącego co dalej robić. Nie jest w mojej kompetencji doradzać konkretne postępowanie np. zmniejszenie dawki leku mogę tylko powiedzieć ogólnie, że zazwyczaj, gdy chodzi o mojego pacjenta (zwykle jest to kontakt telefoniczny ze mną), niemal rutyno w takich wypadkach proszę swoich pacjentów o zmniejszenie dawki leku (albo czasowe odstawienie) i odwiedzenie mnie osobiście w ciągu 1-2 dni abym mógł możliwie najdokładniej rozeznać się w sprawie. Dlatego radzę już jutro skontaktować se ze swoim lekarzem. Mam ponadto swoje uwagi ale wszystko co dalej napiszę jest tylko przypuszczeniem. Opis Pani dolegliwości jeśli dla mnie niejasny. Mogą one być spowodowane dwiema rzeczami, które mogą zresztą współwystępować. Choć jest to rzadkie, mogła wystąpić na początku kuracji lamotryginą zmiana obrazu CHAD (pojawienie się przejściowych hipomanii ale także pojawianie się nowych dla Pani objawów CHAD). Wydaje mi się to zrzeszą dość prawdopodobne z tego powodu, że już niemal od początku kuracji odczuła Pani nie uspokojenie (co jest częste i jest dobrym znakiem), ale przeciwnie, pobudzenie. Ponadto po podwyższeniu dawki do zaledwie 50 mg/dobę natychmiast wystąpiła krótka ale wyraźna hipomania. Do takiego nadmiernego pobudzenia (w ramach jednak CHAD) pasowałoby bardo silne odczucie rozdrażnienia, dysforia, napięcie wewnętrzne. W sumie to odpowiadałoby wejściu w stan mieszany z przewagą objawów hipomaniakalnych. Jednak zawroty głowy, drżenia są już mało typowe dla CHAD (choć też mogą w niej wystąpić) i sugerują po prostu złą tolerancję leku. I jeszcze owa ?akatyzja? - nie potrafię powiedzieć na podstawie listu co to jest. Opis bardzo przypomina akatyzję albo zespól niespokojnych nóg, ale akurat te zespoły nie są opisane w charakterystyce lamotryginy a ja nigdy się z nimi nie spotkałem u moich pacjentów. W tym wypadku lekarz też musi się zastanawiać czy są to objawy neurologiczne typu akatyzji czy nie jest to aby jakaś forma wzmożonego w CHAD napędu. Ostatecznie najbardziej podejrzewałbym nie toksyczne działanie leku czyli objawy nietolerancji, ale sprowokowanie przez lek objawów zespołu mieszanego (a w każdym razie przewagę dolegliwości z kręgu tego zespołu). Ostatecznie jaki by nie był charakter tych wszystkich dolegliwości to nie jest to dobra reakcja na lamotryginę i, mimo że jest to początek terapii, lekarz będzie musiał postawić sobie pytanie czy w ogóle iść w kierunku leczenia tym lekiem a nie np. Depakine czy jeszcze jakimś innym. W gruncie rzeczy zarówno w sytuacji gdy lamotrygina rozbudziła niekorzystnie CHAD jak i takiej, że jest źle tolerowana, postępowanie powinno być raczej bardzo podobne: operowanie tym lekiem bardzo ostrożne albo wręcz całkowite odstąpienie od niego. Proszę o informacje o stanie zdrowia, o ile będzie Pani chciała się nimi, za jakiś czas, podzielić. Z szacunkiem Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 17.07.16, 23:52 Dziekuje Panie Doktorze. Tez tak to odczulam najpierw po włączeniu lamoyryginy czułam sie pobudzona jak nigdy wczesniej a po podwyższeniu dawki kilka godzin po hipomania wyrazna z silna gonitwa myśli a potem ten stan mieszany napięcie pobudzenie agresja i niewyobrażalne rozdrażnienie do tego kilka godzin po przyjęciu leku mam to napięcie w nogach rękach i musze sie ciągle ruszać bo nie wytrzymuję. Nawet mąż zwrócił uwagę ze w takim stanie jak od kilku dni nigdy nie bylam. Denerwuje mnie wszystko telewizor wlaczony mruczący kot. Jutro pilnie pójdę do lekarza prowadzącego. Jak to możliwe ze antydepresanty nie powodowały takich faz a stabilizator który z samej nazwy powinien pomagać a juz na pewno nie szkodzić wywołał gorsze objawy choroby niż bez leków? Jaki sens ma leczenie stabilizatorami skoro potrafią pogorszyć przebieg choroby. Szczerze wolę już moja depresję na antydepresantach niz jakies niewyobrażalne stany mieszane na właściwych lekach. Przepraszam za emocję ale jestem rozczarowana nie spodziewałam się że lek stabilizujący wywoła gorszy stan niz antydepresanty. Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 18.07.16, 23:59 Szanowna Pani, przede wszystkim proszę nie zniechęcać się w ogólny sposób do leków stabilizujących. Dziesiątki razy obserwowałem jakie wielkie przynoszą korzyści. Wielu moich pacjentów dopiero po włączeniu tych leków zaczynała zdrowieć i pierwszy raz od wielu lat wychodziła z depresji albo ciągłych ?huśtawek?. Reakcja taka jak miała miejsce u Pani jest rzadkością. Jak to sobie wytłumaczyć? Istotą CHAD albo spectrum CHAD jest niestabilność. Ta niestabilność może być spontaniczna (zmiany następują bez uchwytnej przyczyny) a może też oznaczać większą wrażliwość na bodźce pobudzające albo ?ciągnące? w dół. Nieraz LPD (przyjmowane same, bez stabilizatorów) mogą być takim bodźcem powodującym rozchwianie stanu zdrowia u osoby z problemem dwubiegunowym, jest to zresztą ogólnie znane. Znaczenie rzadszą i wręcz paradoksalną sprawą jest to, że leki stabilizujące, które rzeczywiście powinny ?stabilizować?, mogą, dla niektórych osób, być takim bodźcem poruszającym coś w chorobie CHAD, powodującym nasilenie objawów albo ujawnianie się zupełnie nowych. Z mojego doświadczenia wynika, że jest to bardzo bardzo rzadkie. Choć lamotrygina jest lekiem, który niezwykle cenię i często stosuję w swojej praktyce lekarskiej, to jest też lekiem, który słabiej sprawdza się w manii ? można powiedzieć, że ma stosunkowo małą zdolność do hamowania pobudzonego w chorobie organizmu. Posiada natomiast, poza stabilizującym, znaczny potencjał przeciwdepresyjny. Lamotrygina często ?popycha w górę?. Wydaje mi się prawdopodobne, że lekiem lepszym dla Pani może być Depakina albo jeden z odpowiednio dobranych neuroleptyków. Niestety element szukania leku, sprawdzania jego przydatności i działania u konkretnej osoby w tej chorobie istnieje. Duże znaczenie może mieć dokładne przeanalizowanie całego przebiegu Pani choroby ? może dostarczać sugestii dla wyboru sposobu leczenia. Ale to wszystko to już wyzwanie dla Pani lekarza, któremu, jak należy się spodziewać, sprosta. Z szacunkiem Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 19.07.16, 12:50 Dziękuję bardzo za pomoc. Na następny dzień od razu byłam na pilnej konsultacji u lekarza prowadzącego. Wszystko wnikliwie omawialiśmy, każdy objaw i lekarz powiedział mi jedną istostną kwestię, że odkąd zaczął mnie leczyć można zaobserwować niesamowity potencjał panikowania. Panikuję strasznie, a co za tym idzie wyolbrzymiam niektóre objawy, a nawet dopisuje im wiele. Uspokoił mnie bardzo i powiedział, że wg niego lamotrin jest najmniej uciążliwym stabilizatorem. Przy moim przebiegu choroby typowo depresyjny i szybko zmienny byłby najlepszy do stabilizacji. Rozłożył dawkę 50 na poranną i popołudniową i powiedział, żebym od razu dzwoniła jeżeli będzie się pogarszać od razu odłożymy lek, uspokoiłam się i zrobiłam jak lekarz powiedział, zdecydowanie lepiej. Niepokój ruchowy minął, rozdrażnienie zmalało, a także panika. Lekarz wytłumaczył mi, że jeżeli będzie dobrze po okresie 2 tygodni spróbujemy podnieść dawkę na 75 i zobaczymy czy nastapi podobna reakcja. Na razie jestem w miarę spokojna, pomijam objawy chorobowe typu smutek. Owa agitacja ustąpiła, pozostały tylko drżenia rąk i lekkie zawroty głowy, na co lekarz powiedział, że to jest możliwe. Lekarz powiedział, że to ja uważam, ze po podniesieniu leku nastąpiła górka, ale on nie jest tego pewny na ile to była górka, na ile moja panika połączona z objawami ubocznymi, podobnie odniósł się do kolejnych dni. Jedyne co mi pozostaje na ten moment to spróbować postąpić z zaleceniami lekarza. Czas pokarze. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 19.07.16, 13:31 Super. Z tego, co Pani pisze, wygląda na to, że jest to bardzo wnikliwy i słuchający Panią lekarz. Moje przypuszczenie, że był to stan mieszany nie daje się raczej utrzymać choć myślę, że musiało być tam coś więcej niż tylko Pani lęk ("panikowanie"). Jakieś wahnięcie stanu zdrowia chyba jednak było. To się zdarza a według oceny Pani lekarza nie było to nic poważnego. Takie nasilenie dolegliwości jakie Pani opisywała jakoś nie pasowało mi do lamotryginy, ja tego nigdy nie spotkałem. Dawka leku jest obecnie ta sama a nic niepokojącego się nie dzieje. Lamotrygina jest dla wielu osób wspaniałym lekiem. Pisałem o zmianie leku, ale jako o możliwości, nie była to sugestia, żeby tak robić. Staram się jak mogę trzymać się tego, co mogę na forum doradzić a czego nie. Lekarz prowadzący absolutnie jest prowadzący: ocena i wszystkie decyzje lecznicze należą do niego. Kto mnie czyta uważnie, widzi to. Skądinąd podoba mi się jak opisuje Pani rozmowę ze swoim lekarzem i jego sposób myślenia. Chyba już wyczerpaliśmy temat. Pozdrawiam Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Pytanie 19.07.16, 14:55 Nie chciałam Ci tego pisać, bo w końcu są różne skutki uboczne leków ale mi to do razu wyglądało na lęk przed nowym lekiem i przeczytanie ulotki :D oby po tym początkowym spienieniu się dalej już poszło lepiej, a coś czuję że tak będzie, fajne że trafiłaś na sensowengo lekarza, to już połowa sukcesu. Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 19.07.16, 15:03 Dziękuje jeszcze raz za pomoc. Owszem jestem straszną panikarą i większość lekarzy psychiatrów gdy kiedykolwiek mieli ze mną kontakt początkowo diagnozują silną nerwicę, pewnie też ją mam. Zobaczymy co pokaże dalsze wdrażanie leku, mam nadzieję, że jednak okaże się to pomocny dla mnie lek. Panie Doktorze a mam pytanie czysto teoretyczne, czy lamotrygina działa w jakikolwiek sposób na tzw "górki", bo w jakimś artkule czytałam, że nie. Więc jeżeli nie działa to czym różni się od leku antydepresyjnego? Logiczną jest więc wtedy rzeczą, że może wywołać stany hipomaniakalne, bądź mieszane tak jak antydepresanty. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 19.07.16, 15:34 Absolutnie lamotrygina może działać na "górki" jest więc prawdziwym lekiem stabilizującym. Ona bardzo różni się od leku przeciwdepresyjnego. Jej cechą jest jednak to, że jej działanie "w górę" (przeciwdepresyjne) jest zwykle silniejsze niż działanie "w dół" (czyli przeciwmaniakalne). Zaleca się ją szczególnie osobom z CHAD alb spektrum CHAD z dużą przewagą stanów depresyjnych. Natomiast u osób, u których występują rzeczywiście silne i długie "górki" lamotrygina może się nie sprawdzić choć tu nic nie jest przesądzone. Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 21.09.16, 19:44 Panie Doktorze mam pytanie dotyczące życia z chorobą dwubiegunową. Ma Pan olbrzymie doświadczenie w leczeniu tej choroby i zapewne ma Pan wiele lat obserwacji życia pacjentów z tą chorobą. Na ile według Pana leki łagodzą tą chorobę?Po co brać te leki jeżeli pomimo tego objawy choroby wracają?czy z tą chorobą można w ogóle żyć jak inni ludzie?wszędzie pełno informacji że prawidłowe leczenie powoduje powrót do normalnego życia ale to nie prawda.widzę to po obserwacji kilku osób z tą chorobą ciągle nawroty, szpitale. Prosiłabym o obiektywną odpowiedź a nie pocieszanie że życie z tą chorobą jest jak życie ludzi zdrowych. Poprostu jakie są Pana obserwacje ludzi chorych na chad. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 22.09.16, 15:02 Nie do mnie to pytanie ale chyba kazdy chory jest inny, inaczej choruje na dana chorobe.Nie tylko na chad ale na kazda chorobe. Nie lubie uogolnien ale na funkcjonowanie biopsychospileczne czlowieka ma wplyw wiele czynnikow, od regularnego przjmowania lekow (sa badania ze duzy % chorych nie przyjmyje zleconych lekow), praca nad soba ,akceptacja choroby i wylapanie pierwszych objawow pogarszajacego sie stanu, wspolpracy z lekarzem , traktowanie badz nie, choroby jako wymowki by nie brac odpowiedzialnosci za swoje zycie i tak dalej. .. Klaudia reakcja na leki tez jest inna, porownywanie sie nie ma sensu bo zawsze znajdziesz kogos kto ma lepiej lub gorzej . Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 22.09.16, 19:38 Na pewno dużo w tym prawdy. Ale zastanawia mnie co uważa Pan Doktor z perspektywy obserwacji wielu chorych. Jakoś gdzie nie słyszę o chad to tylko wiąże się to z niepelnosprawnoscia, rentą i zmarnowanym życiem. Jakoś przeraża mnie to... Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Pytanie 22.09.16, 21:04 To dotyczy takich już bardzo trudnych przypadków, najczęściej Chad typu I gdzie występują pełnoobjawowe manie, i bardzo ciężkie epizody depresyjne + np uzależnienie od alkoholu lub narkotyków. Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 23.09.16, 00:35 Szanowna Pani, 1. Słusznie już tu napisano, że przebieg choroby afektywnej dwubiegunowej (CHAD) może być skrajnie różny i dlatego trudno pisać ogólnie o osobie czy osobach chorujących na tę chorobę. Znane przez Panią sytuacje chorych, u których następują nawroty choroby, należałoby starannie i osobno przeanalizować aby wiedzieć co jest tego przyczyną. Nie zdziwiłbym się, gdyby istotnym powodem był faktyczny brak leczenia profilaktycznego (prowadzonego między fazami choroby) albo, z powodów leżących po stronie chorego albo lekarza, leczenie prowadzone w sposób odbiegający od uznanych zaleceń i standardów. 2. Tak jak to widzę, CHAD nie jest żadnym fatum, możliwości pomocy i leczenia są duże. Jeszcze raz podkreślę jednak, że choroba może przebiegać w bardzo różny sposób. Osobiście mam wielu pacjentów, u których wahania afektywne są wystarczająco dotkliwe, żeby szukać pomocy u lekarza, są jednak względnie łagodne albo krótkie i reagują znakomicie na najprostsze leczenie. Osoby te nigdy nie trafiają do leczenia w szpitalu ani nawet specjalnie nie zbliżają się do potrzeby takiego leczenia. Wiele z nich nigdy nawet nie korzysta ze zwolnienia od pracy albo tylko w krótkich okresach czasu. U tych chorych CHAD nigdy nie przebiega z urojeniami. To jest właśnie ten mało problemowy przebieg CHAD. U innych choroba przebiega ciężej, ale leczenie też wyraźnie korzystnie wpływa na ich chorobę. Wiele osób z pewnością „może z tą chorobą żyć”, przez co rozumiem, że mogą cieszyć się szczęśliwym życiem i, z okresowymi trudnościami, mogą realizować właściwie wszelkie zadania życiowe (rodzina, praca i inne). Takich osób, wśród chorujących na CHAD jest dużo. Mogę wręcz powiedzieć, że większość moich pacjentów, to osoby do których zupełnie nie pasują skojarzenia takie jak: „renta i zmarnowane życie”. 3. Pani pyta jednak o osoby, które chorują ciężko, trafiają do szpitala, w przebiegu choroby trafiają do szpitala. Bez wątpienia przebieg tej choroby może być poważny, nawet bardzo ciężki. Są osoby u których choroba powoduje duże straty, których nie można już odrobić: rozpad rodziny albo niezwykle dotkliwe straty materialne. Depresje w CHAD mogą być wyjątkowo głębokie. Niewątpliwie są osoby, u których nawroty choroby wciąż występują. Jakie są tego przyczyny? 4. Powodów może być bardzo wiele. O niektórych, bardzo ważnych, wspomniały moje przedmówczynie. Osobiście wydaje mi się, że najczęstszą przyczyną takich, bardzo źle wyglądających, przebiegów choroby jest brak rzetelnego leczenia. Obiektywnie rzecz biorąc, skuteczność leczenia farmakologicznego jest bardzo wysoka. Jednak w praktyce efekty leczenia są z pewnością gorsze niż wskazują na to statystyki mówiące o wysokim potencjale leczniczym leków. Nieraz sensownego leczenia właściwie w ogóle nie ma, choć chory twierdzi inaczej. Może być takie „półleczenie” gdy chory wybiórczo stosuje się do zaleceń lekarskich. Przyczyny mogą też być po stronie służby zdrowia: lekarz może być słabo dostępny, wizyty z konieczności zbyt rzadkie, leczenie może nie być dobrze, przez lekarza, prowadzone. Padało na tym forum, że uzyskanie comiesięcznej wizyty u lekarza bywa trudne a przecież jest to w wypadku nieopanowanych schorzeń afektywnych absolutnym minimum. Ostry stan zdrowia chorego może zresztą wymagać częstszego kontaktu z lekarzem np. co tydzień a nawet, przez jakiś czas, codziennie. 5. Trudności w leczeniu CHAD, skutkujące kolejnymi nawrotami, wiążą się też z tym, że leczenie wymaga dużo cierpliwości ze strony chorego, której, z racji samej choroby, może nie mieć. Owszem, bywa, że lekarz od samego początku trafi na właściwe leczenie. Bardzo często jednak sensowniejsze ustawienie leczenia farmakologicznego, mimo nawet dobrego doświadczenia lekarza, wymaga, powiedzmy, pół roku czasu a nawet sporo więcej. Osoby z łagodniejszym przebiegiem choroby, dają zwykle lekarzowi czas na leczenie. Natomiast chorzy z silnymi hipomaniami albo maniami tego czasu lekarzowi często nie dają. Zły wynik leczenia wiąże się wtedy raczej z trudności wdrożenia leczenia, trudności w porozumieniu się lekarza z chorym (i odwrotnie) a nie z tym, że stosowane leki są nieskuteczne. Do opanowania choroby i systematycznego leczenia niejednokrotnie dochodzi dopiero po dłuższym czasie, po kolejnym rzucie choroby, po zebraniu przez niego odpowiedniej liczby osobistych doświadczeń. 6. Klasycznym zjawiskiem jest przerywanie leczenia przez niektórych chorych w okresach między rzutami choroby. Trudne jest bowiem przekonanie ich, że powinni prowadzić leczenie nieprzerwanie przez całe życie, mimo tego, że aktualnie czują się dobrze. Przekonanie ich o tym może wymagać dłuższego czasu. 7. Istnieje dość duża grupa chorych, którzy torpedują leczenie, bo nie akceptują faktu pozbawienia ich stanów maniakalnych. Są to osoby u których manie wiążą się z euforycznymi, niezwykle przyjemnymi doznaniami (nie każda mania jest przyjemna!). Chory z CHAD musi, z konieczności zaakceptować fakt, że leczenie zapobiegnie depresjom i niebezpiecznym skutkom manii, ale też pozbawi ich przyjemnych doznań związanych z tą chorobą. Może być tez tak, że to co jest poza manią to dotkliwe trudności bieżącego życia, niepowodzenia życiowe, skłonność do nerwicowego lęku i inne nieprzyjemne przeżycia i myśli. U tych osób mania może być jedynym znanym im okresem „wytchnienia” i ustąpieniem lęku. Przezwyciężenie tego rodzaju psychologicznych trudności, nieraz także z pomocą psychoterapeuty, może być wręcz warunkiem do tego, aby zaistniało sensowne i systematyczne leczenie farmakologiczne. 8. Gigantyczną rolę odgrywa osobowość osoby chorej na CHAD. Bardzo trudne jest leczenie osób z cechami narcystycznymi, niezmiennie przekonanymi o własnej słuszności, z wyższością traktujących rady i sugestie innych osób, czujących się żywo dotkniętych samym faktem podjęcia jakiegokolwiek leczenia. Są to sytuacje, gdy większym problemem w leczeniu jest nie sam sposób chorowania na CHAD, ale to, że niektórzy chorzy nie chcą słuchać kogokolwiek poza samym sobą. 9. Temat jest absolutnie nie do wyczerpania i mam odczucie, że to co napisałem to podzielenie się tylko kilkoma, nasuwającymi się po Pani poście, refleksjami. Podsumowując, nie mogę zaprzeczyć, że bywa tak, że CHAD jest chorobą rujnującą życie i z rożnych powodów nie dochodzi do jej dobrego opanowania. Takie sytuacje, choć dramatyczne, należą jednak do mniejszości. Nawet tam, gdzie wydaje się, że leczenie nie jest skuteczne, po bliższym przyjrzeniu często się okazuje się, ze można wiele pomóc jeśli osoba chora rzeczywiście się zgodzi na pomoc i leczenie. U większości chorych, z którymi spotykam się w mojej pracy dochodzi do bardzo istotnego złagodzenia choroby, nieraz nawet do całkowitego albo niemal całkowitego jej opanowania. Nierzadko może to wymagać pewnego czasu i szukania sposobu optymalnego leczenia. Leczenie bywa bardzo trudne, częściej nie jest szczególnie trudne, bywa też i stosunkowo proste. Mam świadomość, że moja perspektywa jest perspektywą lekarza pracującego w poradni, który spotyka się tam akurat z tą grupą pacjentów, którzy są zainteresowani pomocą i leczeniem. Większość z nich ma szczęście chorować w łagodniejszy sposób, spotykam jednak i leczę także osoby z silnymi rzutami chorobowymi typu I. W każdym razie zupełnie nie myślę o CHAD jako o chorobie, która musi rujnować życie a jej leczenie miałoby z zasady nie przynosić efektów. Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 23.09.16, 11:49 Bardzo dziękuję Panie Doktorze za odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 03.10.16, 19:01 Panie Doktorze mam jeszcze jedno pytanie dotyczące choroby dwubiegunowej. Jeżeli choroba zmienia się w bardzo szybkim tempie tzn. Rano depresja, niski nastrój a popołudniu np gonitwa myśli i rozdrażnienie. Poszczególne fazy choroby nie trwają dłużej niż jeden dzień, częściej zmienia się wszystko w przeciągu kilku godzin. Czy taki przebieg choroby jest stanami mieszanymi? Czy jest to nadal rapid cycling? Jak wygląda leczenie takiego przebiegu choroby? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 03.10.16, 20:02 Niewiele mogę powiedzieć na podstawie takiego opisu, obawiam się ze swojej strony błędu i to znacznego. Najpierw zastanawiałbym się, czy to są rzeczywiste zmiany fazy, bo stan zdrowia osoby w okresie depresji też może znacznie się zmieniać w ciągu dnia. W depresji myślałbym bardziej, gdyby ciągle powtarzałyby się objawy depresji w godzinach porannych (a po południu inny stan zdrowia). Wątpliwości moje budzą też słowa „gonitwa myśli i rozdrażnienie”. Czym innym jest „gonitwa” myśli w hipomanii (manii), a czym innym w depresji, a jednak używa się nieraz, w obu tych wypadkach, tego samego słowa. Zakładając, że są to rzeczywiste zmiany fazy, to trzeba by oczywiście powiedzieć, że jest to rapid cykling, a raczej ultra rapid cycling. Inaczej: CHAD o bardzo dużej zmienności. W leczeniu zaleca się leki normotymiczne z grupy przeciwpadaczkowych oraz neuroleptyki z działaniem normotymicznym. I to nieraz więcej niż jeden naraz. Mniej zalecane są LPD i lit, ale też mogą się pojawić w jakimś złożeniu leków. W sumie to o czym Pani pisze to sytuacja wymagająca wnikliwej diagnostyki przeprowadzonej osobiście przez lekarza i pewności, że jest to CHAD z taką szybką niestabilnością a nie depresja. Napisałem kilka uwag o stosowanym w tym pierwszym wypadku leczeniu, ale naprawdę może być tak, że lekarz będzie prowadził terapię w sposób inny sposób, wyglądający na mniej typowy, ale będący za to skuteczniejszy. Trudne pytania Pani zadaje. Z szacunkiem Stanisław Porczyk Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 03.10.16, 20:55 Dziekuje za odpowiedź Panie Doktorze. Trudne pytania bo mój przebieg choroby jest bardzo chwiejny. Wszystko się zmienia potrafię być smutna a zaraz miec napęd w głowie. Stany depresyjne przeważają są męczące. Dobry nastrój lekko hipomaniakalny rzadziej ale pojawia się co pare dni. Do tego stany typu depresja agitowana. Wszystko zmienne i męczące. A w dodatku nie jestem wstanie obecnie się leczyć bo jestem w ciąży. Próbuje to jakoś przetrwać i poprostu pytam bo zastanawiam się nad tym jak będzie wyglądać moje leczenie kiedy będę już mogła je podjąć. Mam jeszcze jedno pytanie a jak wygląda stosowanie antydepresantu w przebiegu rapid cycling? Czytałam w literaturze że nie stosuje się, ale co w przypadku gdy przeważają depresje? Przepraszam że Pana tak zasypuje pytaniami ale Pana pomoc jest nieoceniona. Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 04.10.16, 09:58 Nie uda się teraz przewidzieć i wyobrazić jak Pani leczenie będzie wyglądało. Leczenie CHAD to zawsze jest szukanie odpowiednich leków, a raczej zestawu leków. Ważniejsze jest chyba teraz co innego: zapewniam, że leczenie może być w Pani przypadku bardzo skuteczne, gdy można będzie je swobodnie, po okresie ciąży, stosować. Jeśli choroba afektywna jest nasilona to istnieje także możliwość jej leczenia w okresie ciąży, szczególnie w jej drugiej połowie. To, że LPD nie są w pierwszym rzędzie leków w CHAD o szybkim przebiegu nie oznacza, że będzie musiała się Pani męczyć z przeważającymi ilościowo depresjami. Na pewno podstawą są leki normotymiczne (stabilizujące) i może być tak, że leczenie nimi będzie wystarczające. Jeśli jest to potrzebne stosowane są w leczeniu także i LPD. Dotyczy to także takiego przebiegu CHAD jak ten, który Pani opisuje. Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 06.10.16, 06:24 Od kilku dni nie biorw lamotriginy chwilowo mnie nie stac na wykupienie recepty na 100%. Wlasnue zalixzam zjazd. Czy to normalne ze po zaledwie kulku dniach jest pogorszenie?orgqnuzm sie nie wysyca? Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 06.10.16, 09:17 Szanowna Pani, jeśli lek normotymiczny jest lekiem trafionym, czyli rzeczywiście działa u danej osoby to, niejednokrotnie, wystarczy go odstawić na 1-2 doby, żeby nastąpiło pogorszenie stanu zdrowia. Na działanie tego rodzaju leku można liczyć tylko wtedy, gdy jest przyjmowany - nic się tu nie "wysyca". Może być też tak, że choć powrót do leczenia może być szybki, to powrót do stabilnego stanu zdrowia szybki być nie musi. Innymi słowy, trzeba się liczyć z tym, że, nierzadko, łatwiej jest zapobiegać niż leczyć. Jest to jeden z bardzo istotnych argumentów za nieprzerywaniem leczenia. Z szacunkiem Stanisław Porczyk Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Pytanie 06.10.16, 11:00 wow, takich numerów to nie robimy. Musisz jak najszybciej wziąć lek, to jest priorytet. Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 06.10.16, 13:41 Wiem tylko za co?Chcialam wykupic tylko opakowanie a na reszte wziasc odpis ale ponoc nie daja odpisu na leki psychiatryczne.Dlaczego? nie wiem.Miesiecznie wydaje na leki ok 500zl tym razem wyszlo cos pilniejszego nieplanowanego i braklo do przyslowiowego 1. W lodowce tylko swiatlo ale przynajmniej schudne. Szczerze mam dosc szarpania sie o wszystko w tym świecie absurdu. Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Pytanie 06.10.16, 14:11 Podaj mi maila na który mogę do Ciebie napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 07.10.16, 06:21 Dziekuje za odp i wsparcie i przepraszam zajęczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Pytanie 07.10.16, 13:32 a jęcz sobie, od tego jest to forum, i ani mi się waż za cokolwiek przepraszać. Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 08.10.16, 16:18 Dziś zmarł mi dziadek, 3 tyg temu próbował odebrac sobie zycie. Jak sie ma to do dziedziczenia chorob?z wywiadu wszyscy zdrowi a jednak chyba nie do konca. Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 08.10.16, 20:10 Ogromnie Pani współczuję. Jeśli dziadek chorował na depresję (nie wiemy chyba tego?), to, wydaje mi się, że nie zmienia to istotnie Pani sytuacji zdrowotnej. Czy się mylę? Pani zdrowie jest jakie jest, szczęśliwie ostatnio jest znacznie skuteczniej leczone. Na inne choroby, należy mieć nadzieję, że Pani już nie zachoruje, bo już wystarczy. Dlaczego Pani pyta o to? Stanisław Porczyk Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 08.10.16, 20:57 Dziekuje.Pytam dlatego bo czesto pada pytanie czy ktos choruje w rodzinie i niby nie a jednak chyba tak. Juz dwie osoby z mojej rodziny odebraly sobie zycie, czy to przypadek ?nasuwa mi sie pytanie kto nastepny? Co do mojego stanu zdrowia to wystraszyl mnie Pan ze moze nie byc juz tak dobrze jak wroce do lamotryginy .Dzis wrocilam do leku postaram sie juz wiecej takich bledow nie popelniac. Mam nadzieje ze juz wiecej chorob nie bede miala bo somatycznie jestem wrakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Pytanie 08.10.16, 22:48 Uff, aż nie wiem co napisać, współczuję Ci bardzo. Co do pytania o obciążenia. Mi też kiedyś mówiono że u nas to nikt nie chorował na depresję, a jak podrosłam i trochę się dowiedziałam więcej co i jak działo się u przodków to może oficjalnie diagnozy nikt postawionej nie miał, ale też były i samobójstwa i obsesje, i różne bardzo dziwne historie. W rodzinie mojego męża też, tyle że to wszystko nie było nazwane "on taki dziwny był" "no nikt nie wiedział dlaczego on się zabił" itd. Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 08.10.16, 23:45 Zupełnie nie chciałem Pani przestraszyć. Przyznaję, że to ja się zaniepokoiłem, że po tylu już Pani trudnych doświadczeniach w swoim chorowaniu, w okresie, gdy pierwszy raz od długiego czasu czuje się Pani wyraźnie bardziej stabilnie i lepiej, zabrakło Pani istotnego leku. Powrót do leku, który działał, zwykle przywraca dobry stan zdrowia, taki jaki był poprzednio. Czasem jednak trwa to jakiś czas. Ważne, żeby choroba się „nie rozbujała”, żeby możliwie szybko wrócić do leczenia. Stąd te moja słowa, pod którymi i dziś bym się podpisał, że nieraz łatwiej jest zapobiegać niż leczyć. Uważam, że naprawdę jest uzasadniona jest nadzieja, że, za sprawą starannego leczenia, nie będzie Pani miała już takich dołów jakie miały miejsce we wcześniejszych latach. Oby tak było. Dziś jest Pani w szczególnym momencie. Śmierć osoby bliskiej, a ponadto po próbie samobójczej wytrąca z poczucia bezpieczeństwa i niejako zmusza do myśli co jeszcze może się wydarzyć. Ale przecież już nic takiego nie musi mieć miejsca. Może nawet warto sobie to mocno powiedzieć, że mogło to być absolutnie ostatni raz. Nieraz w jednej rodzinie więcej niż jedna osoba choruje na depresję, jednak nigdy nie wszystkie, zazwyczaj większość osób nie choruje. Oczywiście nie może to zwolnić od czujności w patrzeniu na zdrowie bliskich i własne. Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 09.10.16, 02:06 Nie moge spac wiec analizuje. Na LPD smierc samobojcza mnie wtecz zarazala, jak ktos w ten sposob odchodzil ja wtapialam sie w ten klimat z cienka granica .Teraz na LPD+lamot na szczescie nie jest bardziej jestem stabilniejsza.Nie zmienia to faku ze widze ze rodzinie wlaczyl sie alarm i mnie obserwuja do tego dochodza rozne zabobony o zabieraniu kogos ze soba na tamten swiat. Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 09.10.16, 16:45 Ja nie wierzę w zabobony tylko jak przekonac rodzine ze moj stan nie wymaga zainteresowania i pilnowania. Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 10.10.16, 13:43 Martyna współczuję. A może to dobrze że w końcu się Tobą interesują. Może dzięki temu coś się zmieni. Może najwyższy czas żebyś przestała być z tymi chorobami sama. Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Pytanie 10.10.16, 19:50 a jest potrzeba żeby przekonywać? sami nie odpuszczą jak będą widzieli że jesteś grzeczna? Rodziny na ogół szybko się nudzą pilnowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 10.10.16, 21:30 Ja nie chce takiego zainteresowania. Radze sobie mam dobrych ludzi wokol. To co robią to jest strach by nie powtorzyła sie syt z przed kilku lat. To Oni mnie zaczeli reanimowac zanim przyjechało pogotowie. To dla nich musiało być mega trudne.Wg mnie nie daje im powodu do niepokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Pytanie 10.10.16, 22:11 Przeczekaj kilka dni, zapewnij ich że jest ok, i pewnie odpuszczą. Myślę że ich też trzeba zrozumieć, ale Ty rób swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 11.10.16, 19:50 Juz po pogrzebie. Wróciłam do swojego M.Tylko nadal nie czuje sie tak jak przed odstawianiem lamotr. Wrocilam do leku od czterech dni a jest niżowo płaczliwie z duzym niepokojem.Wiadomo kiedy bedzie lepiej? Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 17.10.16, 12:23 Panie Doktorze mam pytanie. Ta pogoda działa na mnie bardzo depresyjnie. Mam o ostatnio przeważające stany depresyjne: Obniżony silnie nastrój, senność, zmęczenie. Jak tylko jest słonecznie odrazu czuję napływ energii, lepszy nastrój. Z powodu ciąży nie chce brać żadnych leków i chciałam zapytać o lampę antydep. Czy można taką lampę bezpiecznie stosować w ciąży, kiedyś taką lampę testowałam ale brałam wtedy też leki i niewiem co z czego wynikało. Czy taka lampa może być stosowana w chad z przewagą depresji. Będę wdzięczna za jakiekolwiek sugestie. Jeszcze przede mną cała jesień i zima. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Pytanie 17.10.16, 13:33 Nie wiem jak lampa, ale wiem że nawet w pochmurne dni dociera jednak do nas pewna ilość bezcennego słońca i spacery w ciągu dnia to dla depresiaka must have. Nawet w deszczu. Wiem że takie domowe lampy mają ten minus że trzeba siedzieć naprawdę blisko (10 cm), profesjonalne to są takie duże "ekrany" przed którymi siedzisz około godziny rano, w skandynawii to podobno powszechna terapia. Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Pytanie 17.10.16, 13:39 Pytalaś już o to i dostałaś wyczerpującą odpowiedź forum.gazeta.pl/forum/w,99,158186325,158186325,Opinie_psychiatrow_na_temat_lamp_antydepresyjnych.html#p160196928 Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 17.10.16, 15:39 Szanowna Pani, stosowanie fototerapii w okresie ciąży, nawet wczesnej, jest u kobiet z depresją, bezpieczne. Jednak w wypadku CHAD należy mieć wątpliwości, czy byłoby to w ogóle skuteczne i, czy, właśnie w tej sytuacji, nie mogłoby sprowokować stanów maniakalnych albo zjawiska przyspieszenia faz. Nie znam dokładnych badań na ten temat i nie wiem czy takowe w są. Na pewno istotną informacją jest ta, że w standardach leczenia choroby dwubiegunowej stworzonych przez polskich ekspertów (J. Rybakowski, D. Dudek, 2011) fototerapia nie pojawia się w żadnej sytuacji. Opierając się na własnej intuicji nie spodziewałbym się korzystnego sumarycznego działania u osób z CHAD z szybką zmianą faz. Inaczej u osób z CHAD i rzeczywiście długimi depresjami, w tym wypadku domniemywałbym, że u niektórych osób może mieć miejsce jakieś sensowne działanie fototerapii. Z szacunkiem Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 17.10.16, 16:02 Bardzo dziękuję za odpowiedź. U mnie ostatnio ta szybka zmiana faz wygląda tak że prawie caly czas jestem w depresji i co kilka dni przychodzą lepsze dni, czasem godziny. W tych lepszych chwilach wcale nie zauważam już hipomanii tylko poprostu chwile odpoczynku od tego dola. Zauwazylam że im więcej szarugi tym więcej depresji. W słoneczne dni nastrój odrazu robi się bardziej znośny. Muszę chyba wybrać się do lekarza i porozmawiać bo coraz bardziej wątpię że wytrzymam całą ciążę bez leków. Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 17.10.16, 18:15 Klaudia. zdrowi ludzie tez odczuwają spadek formy w ciemne, pochmurne dni.Nawet powstała odrebna jednostka -depresja sezonowa.Ważna profilaktyka spacery, ruch etc Dla Ciebie w ciazy jest np joga czy inne ponoc cwiczenia podnoszą endorfiny. Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 25.10.16, 18:41 Czy jeśli po tym jak na tydzien oestawiłam lamotrygine a od 18 dni biore tak jak wczesniej gdzie było ok, to wróci ten stan ?czy juz po takim czasie juz nie mam co liczyć na poprawe stanu zdrowia?bo jest do niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 26.10.16, 09:18 Czy sama wprowadziła Pani tak duże modyfikacje w leczeniu? Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 26.10.16, 10:09 tak. Zabrakło mi leku a nie miałam pieniędzy by wykupić receptę na 100%- pisałam o tym wcześniej. Po wykupieniu leku wróciłam do dawki jak przed odstawieniem. Nie czuje się dobrze , potrzeba więcej czasu? czy po prostu już nie zadziała. Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 26.10.16, 12:04 Odpowiem wieczorem. SP Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 26.10.16, 13:29 Ok. Dziekuje Wiem ze sama zawaliłam bo mogłam te pieniadze pozyczyć, teraz jest na tyle zjazd ze nie moge sie skupic na niczym, łacznie z podstawowymi rzeczami, wystlanie @ do nie do tych adresatow , pomylkiwe zarzycie leky ktory nie jest teraz wskazany. Zawieszona jestem i pojawiły sie natarczywe myśli s, jesien, bol fiz.. Ja tak juz nie chcę Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 26.10.16, 16:22 Szanowna Pani, mam pewną trudność napisać Pani jeszcze raz, że potrzebuje Pani bardziej intensywnego leczenia. Wiem bowiem, że ma Pani problem dotrzeć do lekarza a nawet, okresowo, brakowało Pani pieniędzy na wykupienie leku. To są te realne problemy, na które trafia nieraz udzielający rad lekarz. Nie może mnie to jednak powstrzymać od powiedzenia tego, co, moim zdaniem, w tej spawie jest najistotniejsze, w innym wypadku utrzymywałbym Panią z złudzeniach. Pani problem nie polega na tym, czy jeszcze czekać na poprawę stanu zdrowia czy nie, ale na niedostatecznie aktywnym leczeniu. Ta aktywność potrzebna jest zawsze i ze strony pacjenta i ze strony lekarza. Bywają przebiegi choroby afektywnej (depresji albo CHAD), że leczenie jest łatwe i takie, w których jest trudniejsze. W Pani wypadku, spodziewam się, że pierwsze miesiące leczenia, pół roku albo dłużej (czas liczę u Pani od czasu wprowadzenia leku stabilizującego), mogą upływać na tym, że lekarz aktywnie, według pewnego planu i opierając się na wynikach kolejnych wizyt kontrolnych, szuka właściwego leczenia, np. przez zmiany dawkowania albo dodanie drugiego albo trzeciego leku stabilizującego. Niestety, nie ma żadnej gwarancji, że pierwszy lek, i to w pierwszej czy drugiej dawce zleconej przez lekarza, będzie dostatecznie skuteczny. Dobre opanowanie albo, co najmniej, zdecydowane złagodzenie takiej choroby na jaką Pani cierpi jest z pewnością możliwe, ale wymaga czasu, w którym lekarz podejmuje różne decyzje, zbliża się do lepszego zrozumienia przebiegu choroby i znajduje coraz trafniejszy sposób leczenia. Intensyfikacja kontaktu z lekarzem jest, w Pani wypadku, kluczem do poprawy stanu zdrowia. Wydaje mi się mało prawdopodobne, że nawrót depresji był prostym skutkiem odstawienia lamotryginy. Proszę się o to nie obwiniać. Bardziej prawdopodobne jest dla mnie to, że całe leczenie może wymagać jakiegoś skorygowania. z szacunkiem Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 26.10.16, 18:52 Dziękuje za odp. Z leczeniem jest tak że mój lekarz, do którego chodze od lat nie uważa że mam chad i dlatego przepisuje mi leki na 100% " bo skoro już zaczelam brać to nie bedziemy odstawiać by nie robić zamieszania" . A lekarz który zajmuje się chad i zdiagnozował mi to przyjmuje tylko prywatnie a koszt wizyty jest ok 150-200zł. Nie zmienia to faktu, że czyję się parszywie i że zawaliłam na całej lini.To nie obwinianie się to tylko czysta prawda. Jeszcze raz dziękuje za wszystko co Pan tutaj napisał. Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 26.10.16, 20:43 Współczuję tej sytuacji. Trzeba jednak spojrzeć trzeźwo, wręcz z podstawową logiką: 1. Jeśli, tak jak stwierdził lekarz nr 2, choruje Pani naprawdę na CHAD, to lekarz nr 1, który uważa, że nie ma Pani CHAD nie będzie nigdy tego CHAD u Pani leczył. 2. Jeśli założyć coś innego, że choruje Pani na zwykłą chorobę depresyjną, to też potrzebuje Pani intensyfikacji leczenia i częstych wizyt u lekarza. W gruncie rzeczy powinien on taką większą częstość zaproponować (a Pani tego oczekiwać) widząc niezadowalające wyniki leczenia. Z pozdrowieniami Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 26.10.16, 21:22 Martyna ty lepiej poszukaj lekarza który będzie Ci leczył CHAD. U mnie było tak,że leczyłam"tylko" depresje i intensywne leczenie samymi antydepresantami w dodatku często kombinowane dawki spowodował szybko zmienny przebieg a to podobno ciężko się leczy. Robiłam tak jak ty, leczyłam się u lekarza który chadu nie widział. Może to nie lamotrygina jest powodem że jest źle tylko ten antydepresant. Musi Cię poprowadzić jakiś konkretny lekarz uwzględniając wszystko. Tak to znowu będzie chwile tak chwile srak. Ja na pewno po ciąży zaczynam się leczyć tak naprawdę. Wszystkiego dobrego Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 07.11.16, 16:56 Czy molestowanie gwałt w dziecinstwie moze byc zapalnikiem do pojawienia sie chad? Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 07.11.16, 19:12 CHAD jest w wysokim stopniu uwarunkowana genami. Przyjmuje się (choć nie można tego udowodnić), że nie ma chorowania na CHAD bez specjalnego podłoża genetycznego (a mówiąc szerzej – biologicznego). Nie ma więc "reaktywnej CHAD". Jednak wiele bodźców może sprzyjać rozwojowi organizmu w kierunku CHAD. Wymienione przez Panią traumy z pewnością mogą mięć udział w przyspieszaniu pierwszego epizodu CHAD, a gdyby miały miejsce w późniejszym okresie życia, to mogą być spustem dla kolejnych nawrotów. W chorobie depresyjnej jest analogicznie choć udział wyposażenia genetycznego odgrywa trochę mniejszą rolę. Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 07.11.16, 19:59 Dziekuję za odp. A jezeli nikt z rodziny nie choruje?wszyscy zdrowi? A nadurzywanie substancji psychaktywnych przez rok, gdzie po tym pojawily sie zmiany nastroju obnizenie, zab koncentracji, trudnosci w np uczeniu sie. Gdzie po 10 latach pojawia sie diagnoza chad a problemy z uczeniem sie zapamietywaniem trwają do dzis. Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Pytanie 07.11.16, 21:19 ale pewna jesteś że zdrowi? może niezdiagnozowani :) swoją drogą, mocno oberwałaś w życiu po głowie, mogłabyś obdzielić kilka depresji. Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 08.11.16, 10:34 Nikt nie chwali sie ze choruje. U mojej rodzicielki po 50rz stwierdzono cos ala depresja bo łyka Bioxetin jak cukierki raz łyka raz nie sama sobie dawkując.Niestety to cieżki kaliber. Mardaani moj życiorys jest bogaty w rozne wydarzenia niekoniecznie pozytywne stad 4lata terapii. Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Pytanie 08.11.16, 11:02 To że się nie chwali nie oznacza że jest zdrowy. U mnie, oprócz mnie samej, nikt diagnozy nie ma, ale z wiekiem dowiaduję się takich rzeczy z ich przeszłości że głowa mała, no i pewne wydarzenia które obserwowałam też nie świadczą o specjalnej równowadze psychicznej, ale jak to dziecko przyjmowałam dorosłych takimi jacy są, bez żadnego krytycyzmu, przywykałam do ich dziwnych zachowań i w pewnym sensie uważałam je za normalne, Teraz widzę że kilku osobom ze starszego pokolenia (dziadkowie, pradziadkowie, ojciec) daleko było do normalności. Mówisz że mama ma jakieś problemy, u niej mogło wszystko przybrać łagodniejszą formę, bo oprócz predyspozycji masz jeszcze swoją osobowość no i konkretne wydarzenia. Może w jej życiu nie zdarzyło się nic co wyzwoliłoby głęboką depresję, czy epizod manii. Tobie już niestety nie udało się tak lajtowo. Tylko co Ci da taka rozkminka? Jakąś tam samowiedzę owszem, ale czy to coś zmienia na dzisiaj? Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 08.11.16, 11:16 Bioxetin - wiadomo, lek do którego głównym wskazaniem jest depresja. Wiele osób nie ma świadomości, że chorowało na depresję. Nieraz słyszę, "nie chorowałem/łam na depresję, ale kiedyś miałam nerwicę i leczenie mi pomogło". A to leczenie, jak się niemal zawsze okazuje, to był lek przeciwdepresyjny. Nie rozstrzygnie Pani jaki miały znacznie poszczególne bodźce i wydarzenia. Ale wyrzucać sobie coś teraz też nie ma większego sensu. Są podstawy sądzić, że jeśli choroba ma się ujawnić to się ujawni. Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 08.11.16, 12:54 W zadnym wypadku nie neguje choroby mamy , tylko ze ona Bioxetin traktuje jako lek dorazny a nie stały. Łyka go np 2-3 dni jak sie zle czuje i tyle. Nie moge spac bo wracaja do mnie wydarzenia i taki wew krzyk "to twoja wina ze chorujesz" snia mi sie dziwne rzeczy. Kiedys juz wyrzucalan sobie ze poprzez chorowanie na zab odzywiania zniszczylam sobie organizm glodzeniem i dlatego moj stan fiz jest taki jaki jest. Bardzo dlugo nie bylam w stanie przyjac ze nie na wsxystko mialam wplyw ze pewne choroby po prostu niezaleznie sie pojawily. Od 3 dni w zasadzie nie spalam bo nienadarzam za myslami o winie w chorowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Pytanie 08.11.16, 13:12 Poczucie winy to jedna z tych rzeczy które po prostu wyniszczają psychikę, porzuć to jak najszybciej. Nawet jeżeli wiesz że kiedyś mogłaś postąpić inaczej to wiesz to z perspektywy czasu, każdy z nas ma takie refleksje, ale gdyby mogło być inaczej byłoby inaczej, każdy uczy się tylko na swoich błędach, na cudzych niestety się nie da. Takie poczucie winy jest też jednym z typowych objawów depresji. Próbowałaś jakichś technik relaksacyjnych? na gonitwy myśli dobrze jest mieć wypracowane metody które je przerwą. Nie zawsze to jest oczywiście możliwe ale jak człowiek sobie potrenuje kiedy czuje się lepiej to potem łatwiej jest zapanować nad galopadą myśli. Np taka medytacja w jodze to w zasadzie nauka niemyślenia, a to błogosławieństwo dla depresiaka, na początku 10 sekund takiego "niemyślenia" oderwania myśli od wszystkiego co przykre, to już sukces. Wogóle joga bardzo pomaga, nawet taka rozumiana jako ćwiczenia, wystarczy że człowiek prawidłowo stanie wyprostowany, prawidłowo weźmie oddech. Depresyjni często nie zdają sobie sprawy z postawy ciała, jak mocno są skuleni, zwinięci w ciasny kłębek, wszystkie nerwy, mięśni zbite jak za ciasno zwinięty motek wełny. Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 08.11.16, 20:32 Staram sie nie zwariowac. W ksiazce swiadomadroga przez depresje jest z plytą relaksacyjn i skupiona ns oddechu. Ciezko idzie bo bombarduja mnie mysli slows wspomnienia ale ponoc cwiczenia czynią mistrza.Dzis uroilam sobie ze moze to jakies zab osobowosci a nie chad?zafiksowuje sie na tym. Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 10.11.16, 20:49 Panie Doktorze chcialam zapytac o zabiegi EW, niewiem czy ma Pan jakieś doświadczenie. Pewien lekarz specjalizujący się w leczeniu Chad poradził iż EW mogą mieć korzystny wpływ w przebiegu ultra rapid cycling i stanach mieszanych. Czy spotkał się Pan ze stosowaniem EW w takim przebiegu choroby? Jakich efektów można się spodziewać? Może mógłby Pan podzielić się doświadczeniem. Z góry dziękuję za pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: Pytanie 10.11.16, 21:13 Klaudia mam nadzieje ze nie w ciazy.wyczerpalaa juz wszystkie mozliwodsci? Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1508 Re: Pytanie 10.11.16, 22:19 Martyna pytam bo chce wiedzieć jak wygląda perspektywa EW na chad ultra ultra RC. A tak pozatym to akurat EW są dużo bardziej bezpieczne w ciąży od leków. Narazie walczę dalej bez leków. Dobro dziecka najważniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Pytanie 11.11.16, 19:30 Szanowna Pani, nie mam własnych doświadczeń i nie spotkałem się ze stosowaniem elektrowstrząsów w takim przebiegu choroby. Literatura, niezbyt bogata, mówi o dobrych efektach leczenia elektrowstrząsami osób z CHAD z przebiegiem typu rapid cycling, natomiast nie spotkałem nigdzie informacji o stosowaniu i skuteczności w przebiegu ultra rapid cycling. Stanisław Porczyk, psychiatra Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś