nova_33
03.11.16, 10:29
Ech czuję się fatalnie.
Pracowałam wcześniej w firmie. Doświadczyłam tam mobbingu. Zaczęły się problemy ze zdrowiem. Ból żołądka, duszności i ciągle płakałam.
Dodam, że jestem DDA. Jako nastolatka przeżyłam dużo traumatycznych doswiadczeń (gwałt).
Mam nerwicę. Leczę się od 6 lat. Biorę bioxetine, czasami xanax, na noc ketrel 50 mg. Ze względu na to, że cierpię na bezseność to czasami biorę stilnox.
Brałam kiedyś zoloft, seroxat oraz alventę.
Wczoraj poszłam pierwszy raz do pracy. Panika. Mnóstwo ludzi, open space, co 15 minut wypełnianie czasu pracy. Wróciłam do domu o 19. Mam dzieci.
Dzisiaj rano ledwo wstałam. Jechałam do pracy i zaczęłam płakać. Nie mogłam oddychać, czułam, że zmedleję. Wszystko stracłlo sens.
Wróciłam załamana i zapłakana do domu. Nie mogłam się przełamać. Co się ze mną dzieje?
Zadzwoniłam do poradni zdrowia psychicznego. jestem umówiona pod koniec listopada. Wcześniej pani doktor proponowała mi oddział dzienny na trzy miesiące, ale ze względu na pracę nie zgodziłam się. Chyba teraz się zdecyduję. Jestem załamana. Może mam źle dobrane leki?
Dlaczego nie dałam sobie szansy i nie dojechałam do pracy tylko wróciłam z płaczem histerycznym do domu?