Dodaj do ulubionych

OT pytanie kulinarne

07.12.16, 13:32
Pytanie do ludzi u których tradycyjnie kisi się buraki na sok i barszcz, dajcie dobry przepis bo to co ja zrobiłam to jest jakieś połączenie morza czerwonego z martwym:) Cholernie słone i jak dla mnie niejadalne.
Ja jestem z Wielkopolski i tutaj nikt dobrego barszczu zrobić nie umie, to co u nas nazywa się barszczem to w zasadzie buraki ugotowane w rosole :)
Ponadto takie ukiszone buraki to rewelacja dla zdrowia podobno, a depresyjni wiadomo odżywiają się tym co w rękę wpadnie i od przypadku do przypadku, a potem anemiczni są.
Obserwuj wątek
    • nebelowa Re: OT pytanie kulinarne 07.12.16, 15:06
      Robie podobnie jak ogorki: Do dużego kamionkowego garnka wkładam grubo pokrojone buraki (aby były ciężkie i żeby nie wypływały na wierzch), mniej więcej do ¾ garnka.
      Pokrojone buraki przekładam dużą ilością obranego i pokrojonego na pół czosnku, zielem angielskim, czarnym pieprzem oraz liśćmi laurowymi. Ważne jest, aby przypraw i czosnku nie wrzucać na wierzch, ale pomiędzy buraki.
      Całość zalewam przegotowaną i ostudzoną wodą rozmieszaną z solą – na 1 litr wody daję 1 plaska łyżkę soli.Solanka musi dokładnie przykrywać buraki. Kamionkę przykrywam gaza i odstawiam w CIEPLE miejsce na około 5-7 dni.
      Nie dodaje chleba na zakwasie, bo jak raz robilam z chlebem wyszedl splesnialy glut.

      Wbij w google Kiszonki Tofalarii ja bralam stamtad wiele przepisow, sa znakomite.
      • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 07.12.16, 15:22
        To ja myślałam że coś pokićkałam że zrobiłam z 1 łyżką soli, widzę że w Twoim przepisie też łyżka, dla mnie to zdecydowanie za słone i za czosnkowe, nie da się tego po prostu wypić jak sok. Te sklepowe barszcze nie są takie słone, raczej kwaśne.
        • nebelowa Re: OT pytanie kulinarne 07.12.16, 15:45
          To jest przepis zupowy, ja to potem rozcienczam wywarem ze slodkich, daj lyzeczke soli na litr i tylko zabek czosnku i zobacz co wyjdzie jezeli ma byc taki do picia, im dluzej fermentuje tym bedzie kwasniejszy
          • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 07.12.16, 15:48
            ok, to poeksperymentuję :) dzięki
            • martini-7 Re: OT pytanie kulinarne 07.12.16, 16:57
              hehe widzę, że nie tylko ja pierwszy raz się w tym roku za to zabieram ;)
              • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 07.12.16, 17:32
                w tym roku bowiem udało mi się pierwszy raz uprawić pełnowymiarowe buraki
      • zadz.iora Re: OT pytanie kulinarne 07.12.16, 19:32
        Robię w zasadzie dokładnie tak samo :)
        Dodaję tylko soli himalajskiej, ale nie wiem, czy ma to jakieś większe znaczenie (chociaż dla mnie ta sól wydaje się jakaś 'mniej słona', ale to chyba tylko ja mam takie dziwne wrażenie). Zakwas robię zawsze z kromką chleba na zakwasie, może w tym roku zrobię eksperyment i zrobię bez - ten osad jednak jest mało zachęcający. Tak czy siak, po przecedzeniu zakwas wychodzi przepyszny. Przy czym u mnie przykrywa się gazą, ewentualnie obciąża kubkiem i niedomkniętą pokrywką.

        U mnie w domu na Wigilię podaje się właśnie sam zakwas tak naprawdę. Im kwaśniejszy (dłużej kiszony), tym lepszy. Dodaje się odrobinę jogurtu dla lekkiego zabielenia + smaku, uszka i voila. Jak za dzieciaka tego nienawidziłam, tak teraz jeden raz w roku bardzo chętnie przygotowuję :).
        • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 07.12.16, 22:21
          a jak długo może stać taki zakwas w lodówce?
          • zadz.iora Re: OT pytanie kulinarne 07.12.16, 22:45
            Szczelnie zamknięty (słoik, karafka) do kilku tygodni. Najlepiej podgrzany, w kubku, wtedy jest najlepszy. Z dodatkiem z kapusty/grzybami (nie muszą być uszka, może być krokiet, nawet na zimno). Mniam :)
            • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 07.12.16, 22:51
              Buraki się kiszą w słoju, zrobiłam wersję light z łyżeczką soli na 1 l wody, zobaczymy co z tego wyniknie.
              • zadz.iora Re: OT pytanie kulinarne 07.12.16, 22:59
                Wiem, że można. Ale zawsze robiłam w naczyniu z ceramiki. Może to jednak jest ten złoty środek? Dopiero po 6-10 dniach kiszenia (sprawdzam, próbuję), przelewam do słoika i wstawiam do lodówki.
              • zadz.iora Re: OT pytanie kulinarne 07.12.16, 23:02
                też pytanie jak duży masz słoik. Generalnie powinno się dawać płaską łyżkę soli na litr przegotowanej wody. Jeśli masz mniejsze naczynie, to uciąć odpowiednio. Łyżeczka moim zdaniem jest za mało, ale skoro Ci wcześniej smak nie pasował, to kto wie. Średnio kilogram burakó idzie na taki zakwas (czasem więcej, ale wtedy zwiększa się ilość wody; tak aby zakryła buraki w naczyniu)
                • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 07.12.16, 23:26
                  oj nie tyle soli to nie dla mnie, słoik jest taki wielki 3 litrowy, kamionkowe naczynie jest wykorzystane na kapustę.
                  • martini-7 Re: OT pytanie kulinarne 08.12.16, 10:11
                    no właśnie ja też na słoik się nastawiam bo,nie chce kupować specjalnie na tę okoliczność kamionki, powiedzcie mi czy to na prawdę taka różnica? i do kilku tyg to znaczy ile? miesiąc, dwa?
                    no a jak nie wyjdzie to zawsze zostaje mi klasyczne oszustwo dokwaszenia zwykłego barszczu bez zakwasu odrobiną octu czy kwasku, ale to już nie to samo
                    • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 08.12.16, 12:51
                      jak nie wyjdzie to kup gotowy zakwas krakusa i nie paniukuj:)
                    • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 08.12.16, 12:52
                      Myślę że moje buraki są głupie i się nie zorientują że siedzą w szkle a nie szkliwionym garnku :)
                      • zadz.iora Re: OT pytanie kulinarne 08.12.16, 13:02
                        :D
                    • zadz.iora Re: OT pytanie kulinarne 08.12.16, 13:02
                      Spokojnie można zrobić w słoiku. Ja akurat kamionkę mam, a że w domu od zawsze robiło się w kamionce, to po prostu kontynuuję tradycję :) Aż podpytam na Kuchni, czy faktycznie jest jakaś różnica.

                      Ja słyszałam, że można trzymać nawet do kilku miesięcy. Osobiście trzymam maksymalnie miesiąc.
                      • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 08.12.16, 13:11
                        Z kamionką to jest taki problem, że ona jest porowata i jeżeli kiszonki wychodzą ok, to jest nawet lepiej bo te bakterie kwasu mlekowego które wnikną w ścianki są nawet pożądane i przyspieszają kolejny "nastaw". Jednak do czasu aż Ci się raz nie uda i pleśnie i niepożądane bakterie też wnikną w porowatą strukturę garnka i to w zasadzie jest nie do umycia (pozornie garnek będzie czysty, ale to co wniknęło w ścianki to wniknęło). Różnicę może stanowić dostęp światła, ale w przypadku bakterii kwasu mlekowego to nie ma znaczenia, przecież kiszone ogórki trzyma się równie dobrze w kamionce jak i w słoju.
                        • zadz.iora Re: OT pytanie kulinarne 08.12.16, 13:17
                          W sumie racja. Ja zawsze taką kamionkę potem porządnie szoruję i wyparzam.
                          Przez to całe gadanie zrobiłam się głodna :)
                          • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 08.12.16, 13:22
                            ja też wypaarzam, ale przecież nie w autoklawie :) nie bez powodu narzędzia chirurgiczne są z gładkiej stali.
                            haha, ja to tak mam, że z pierdoły narobię takiego zamieszania że wszyscy się robią "głodni".
                        • martini-7 Re: OT pytanie kulinarne 08.12.16, 13:21
                          panikować nie będę ;) ale nie wiem czy tu dostanę zakwas, no chyba, że u Ruskiego :)
                          a pytanko takie jeszcze mam, czy to można pasteryzować i wtedy poza lodówką sobie to na półce siedzi? (wiem, że pewnie utłukę te bakterie i takie tam, ale czy walory smakowe zostaną? w sklepach jakoś to zamykają na dłużej)
                          co do kamionki to teraz takie śliczniutkie robią, że może kiedyś się skuszę i nabędę
                          • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 08.12.16, 13:29
                            Podejrzewam że większość kupnych jest pasteryzowana, tyle tylko że w fabryce mają kontrolę nad temperaturą co do stopnia, a Ty nie, a jak się przegotuje taki barszcz to on zupełne traci kolor i smak, no i w sumie sens traci.
                            Co tam u Was na święta tubylcy jedzą? pewnie gęś albo kaczkę? Może zróbcie dla odmiany święta według tradycji kraju w którym jesteście?

                            Ja w tym roku np chyba zrobię ot tak z ciekawości po brytyjsku, pudding świąteczny z M&S już mam :)
                            Miałam już wigilię z kuchnią szwedzką, japońską i indyjską. Bardzo fajne były.
                            • martini-7 Re: OT pytanie kulinarne 08.12.16, 16:28
                              a wiesz, że nie sprawdzałam co jadają? ja patriotka jestem i muszę mieć wigilię po polsku :) kocham barszcz z uszkami, pierogi ummm.... już nie mogę się doczekać, ale dowiem się co tu jadają i może dorzucę coś, jeśli faktycznie to jakieś ptactwo to się może moja mięsożerna rodzinka ucieszy bo, ja nadal twardo bez mięsa i ryb ;)
                              a z tą japońską to mnie zastrzeliłaś, z indyjską w sumie też, aż przeszperam neta co oni tam jedzą, biorąc jeszcze do tego wierzenia hindusów które nawet w tradycji chrześcijańskiej tam się kulinarnie przebijają to może być ciekawie :)
                              • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 08.12.16, 17:41
                                W Indiach i Japonii nie mają tradycji wigilii, z tego co wiem to w Japonii jest śmieszna, acz nowa tradycja jedzenia kurczaka z KFC na święta.

                                U mnie wigilia to nie jest święto religijne, raczej okazja do spędzenia przyjemnie czasu z najbliższą rodziną, do zrobienia wyjątkowej kolacji innej niż cały rok. Wyskoczenia z codziennej rutyny i kolein.

                                Jakie wierzenia hindusów się w tradycji chrześcijańskiej się przebijają kulinarnie, bo kompletnie nic mi o tym nie wiadomo? Podobno teraz stawiają sobie choinki np w centach handlowych ale to raczej taka kalka zwyczajów zachodnich, coś jak chodzenie do maca i kupowanie iphona. To nie ma nic wspólnego ani z ich wierzeniami ani tradycją. Za to dobrze im koresponduje ze zwyczajowym obwieszaniem światełkami czego się tylko da i ogólnie z przystrajaniem wszystkiego z okazji świąt i innych uroczystości.
                                • nebelowa Re: OT pytanie kulinarne 09.12.16, 14:35
                                  W Luksemburgu tradycyjnym daniem wigilijnym jest kaszanka z ziemniakami purree i duszonym jablkiem.
                                  • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 09.12.16, 14:38
                                    no to by stanowiło pewien problem, podobnie jak głowa owcy chyba w Norwegii, albo na Islandii
                                    • nebelowa Re: OT pytanie kulinarne 10.12.16, 16:16
                                      Ide do burakow. Dokupilam 2 kg swiezych, bo tamte podwiedniete. Ciesze sie, ze was znalazlam i odwazylam sie ujawnic. Latwiej mi jakos.
                                      • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 10.12.16, 16:21
                                        no bo ja Ci mówię spotkania w realu są przereklamowane, bliższe poznanie większe rozczarowanie, a tutaj luzik, spokój, szczerze można się wypisać kiedy się chce lub milczeć kiedy się nie chce. W realu gadka musi być zabawna, lekka, przecież nie spotkasz się z kimś na mieście żeby mu smęty opowiadać, i wracasz z takim poczuciem bezsensu i niedosytu i braku w sumie rozmowy, wypluta tym zabawianiem i dbaniem o atmosferę a za to z głową napakowaną cudzymi "sukcesami" lub co gorsza cudzymi problemami kiedy swoje ukisiłaś i nie wypowiedziałaś, a nawet jak próbowałaś to głos nagle trafiał w próżnię. Tak to jest i nawet nie ma w tym niczyjej winy, w realu gramy różne role, mamy maski. Tutaj pewnie też ale jakby nie takie aż bardzo grube.
                                        • martini-7 Re: OT pytanie kulinarne 11.12.16, 17:29
                                          pewna anonimowość otwiera szczerość :)
                                          czasem mnie się wydaje, że obecność na forum była świetnym wspomożeniem mojej terapii, że takie dwutorowe działanie było lepsze...
                                          kiedy tu się pojawiłam pamiętam były dwa nurty przewodnie Mardaani i jej rzeczowe podejście do sprawy i jeszcze jedna osoba z podejściem bardziej duchowym, czasem się ścierały te dwie filozofie, ale pozwalały spojrzeć na sprawę z różnych stron
                                          plus forum jest też taki, że czasem łatwiej się pisze niż mówi, dla mnie samo pisanie jest już formą terapii, pewnie stąd wiele walających się notatek z przemyśleniami, jakieś tam inne zapiski, ostatnio niszczarka miała co jeść ;)
                                          • nebelowa Re: OT pytanie kulinarne 12.12.16, 09:34
                                            Mardaani, chcialam zapytac jak tam buraki, moje ruszyly, cos sie w sloju dziac zaczyna...
                                            • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 12.12.16, 10:40
                                              wygląda na to że chyba ok, taka lekka pianka na wierzchu, cuś tam się dzieje. Jeszcze nie próbowałam, trochę się boję :) Chociaż w porównaniu do kiszonej sałaty buraki wyglądają naprawdę niegroźnie.
                                              • nebelowa Re: OT pytanie kulinarne 12.12.16, 11:02
                                                Jak lubisz ostre rzeczy to nastaw sobie KIMCHI koreanska kiszonke dla odwaznych kiszonki.blogspot.lu/2014/07/kimchi-koreanska-kiszonka-dla-odwaznych.html cuchnie przy fermentacji, ale smakuje wybornie
                                                • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 12.12.16, 12:13
                                                  Jadam to czasem w bardzo dobrej koreańskiej knajpce w Poznaniu. Też uważam że dobre.
    • nova_33 Re: OT pytanie kulinarne 12.12.16, 19:09
      Ja natomiast w sobotę za namową córki upiekłam pierniczki:)
      Przed świętami będę je ozdabiać:)
      To dla mnie wyczyn bo ja nie przepadam za gotowaniem i pieczeniem. Stałam w kuchni 3 godziny. Dzieci były szczęśliwe a ja na widok dzieci stwierdziłam, że warto było się narobić:)
      • mardaani.74 Re: OT pytanie kulinarne 12.12.16, 20:02
        Brawo Ty!
        Pierniczki są bardzo terapeutyczne, ja bardziej lubię je robić niż jeść :)
      • martini-7 Re: OT pytanie kulinarne 13.12.16, 14:44
        Nova, ja w tym roku pierwszy raz będę robić, a w przepisie jest aby ciasto odstawić na 12 godzin by zgęstniało, też tak robiłaś? a może masz jakiś mniej czasochłonny przepis?
        • nova_33 Re: OT pytanie kulinarne 13.12.16, 15:56
          Ja robię z tego przepisu:
          Składniki na około 100 sztuk:

          550 g mąki pszennej (+ odrobina więcej do podsypywania)
          300 g miodu (z miodem sztucznym pierniczki zmiękną szybciej, niż z prawdziwym)
          100 g cukru pudru
          120 g masła
          1 jajko
          2 łyżeczki sody oczyszczonej
          30 - 40 g przyprawy do piernika (lub mniej, jeśli przyprawa jest mocna, dobrej jakości)
          kakao (niekoniecznie, tylko dla koloru, tym razem dałam 2 łyżeczki)
          Miód i masło podgrzać w garnuszku, do rozpuszczenia się masła i miodu, przestudzić. Dodać pozostałe składniki i wyrobić lub zmiksować. Jeśli ciasto będzie zbyt miękkie, schłodzić (będzie się lepiej wałkowało).

          Wałkować na stolnicy na grubość 2 - 3 mm lekko podsypując mąką (grubsze pierniczki są bardziej miękkie po upieczeniu). Wykrawać pierniczki o dowolnych kształtach i przekładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
          Ze strony moje wypieki pierniczki przepis II.

    • mardaani.74 Cały mój chłop 12.12.16, 20:06
      jak tylko zobaczył że kiszę buraki i nad nimi cuduję to kupił mi książkę "Sztuka fermentacji",
      "bo widzi że taką mi to sprawia frajdę, to mi kupił, żeby mi poprawić nastrój "

      on biedaczek nic z tej depresji nie rozumie, ale jak go tu nie kochać, tak się chłop stara.

      Książka jest fachowym dziełem tekstowym jakiegoś guru od kiszonek, jak przebrnę i coś zakumam to dam znać :)
      • nova_33 Re: Cały mój chłop 12.12.16, 20:47
        Urocze Sztuka fermentacji:)
        Z tymi pierniczkami to prawda. Tyle ich upiekłam a zjadłam tylko jednego.
        A tutaj znalazłam przepis na zakwas:www.qchenne-inspiracje.pl/2016/11/5-swiatecznych-klasykow-ktorych-nie.html
        • nebelowa Re: Cały mój chłop 12.12.16, 21:03
          Bylam kiedys w Sankt Petersburgu i tam na targu staly beczki z kiszonkami. Po ich ilosci mysle, ze mozna kisic chyba wszystko.
          Ja w zeszlym tygodniu cos napomknelam, ze moze bym tak posegregowala resztki tkanin i moze do szycia wrocila, ale nie mam juz pojemnikow, tych przezroczystych z pokrywami. / taaaa bo to akurat bez tego jak bez nogi, co za super wymowka/ Tak skubany zapamietal przeblysk woli dzialania, ze w sobote o 19 wstal z fotela i ni stad ni zowad zadecydowal - jedziemy do IKEI. Na nic sie zdaly protesty, pojechalismy i kupilismy.
          • mardaani.74 Re: Cały mój chłop 12.12.16, 21:26
            można kisić sałatę i pomidory, sałatę ukisiłam na próbę razem z małosolnymi bo miałam na działce klęskę sałatowego urodzaju, strach był ale okazała się bardzo dobra, została pożarta na kanapkach.
            Podobno można kisić wszystko jabłka, pomidory, cebulę no i sławny kwas chlebowy. Podobały mi się też całe główki kapuchy w beczkach, ale to na Węgrzech (Makłowicz pokazywał)

            W mojej mądrej książce jest napisane że taki sok buraczany do picia kisi się ze szczyptą soli!

            Też ostatnio myślałam o szyciu, ale co się zmierzę to mówię, o nie! najpierw trzeba trochę poprawić gabaryty, bo mi mustro wchodzi w za duży rozmiar :) Moja babcia była fachową krawcową, szyła takie prawdziwe przedwojenne suknie balowe. Niestety ja ją znałam jako już wiekową i słabowidzącą osobę, więc niewiele mnie nauczyła, ale na "deptanej" maszynie umiem szyć :)
          • mardaani.74 Re: Cały mój chłop 12.12.16, 21:29
            dobrze to ujęłaś, oni czyhają na przebłysk działania, czasem aż strach się odezwać bo zaraz będzie zorganizowana odpowiednia akcja wspierająca!
            i do przodu i do boju, głowa do góry wciągnij brzuch w zdrowym ciele zdrowe ciele!
            a ty tu człowieku wlecz te szczękę po glebie do tej ajkija.
            • martini-7 Re: Cały mój chłop 13.12.16, 14:47
              Mnie się czasem wydaje, że mój mąż to jakiś wybryk natury i czyta mi w myślach. Czasem tak potrafi mnie zaskoczyć choć nic nie powiem, że albo czyta w myślach, albo ja gadam przez sen ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka