nova_33
13.06.17, 21:00
Od miesiąca chodzę na terapię grupową dla dda. W sumie było ok 4 spotkań.
Dzisiaj po terapii nie mogę się pozbierać. Czuję się tak podle, że mam ochotę popełnić samobójstwo.
Czuję się nikim, nic nie wartą osobą.
Chciałam się wzmocnić na tej terapii a dzisiaj ktoś mnie po prostu upokorzył.
Na terapii jest jeden mężczyzna, który ma jakieś problemy z żoną. Dzisiaj opowiadałam o swoim małżeństwie, o dzieciach a także o swoich słabościach.
Facet mi dowalił personalnie. Ogólnie że jestem złą matką i złą żoną.
Owszem wiem, że jestem złą żoną. Mąż już dawno mi to oznajmił. Natomiast załamałam się po tym spotkaniu. Wszystko co o sobie myślałam potwierdziło się. Jestem osobą, która jedyne co potrafi to krzywdzić innych. Nie potrafię być miła, uśmiechnięta, tolerancyjna. Zniszczyłam życie mężowi i teraz niszczę życie dzieciom.
Nie rozumiem jednak dlaczego tak mnie to ruszyło? Dlaczego nie chce mi się teraz żyć....
Rozpadłam się... Nie jestem w stanie się pozbierać...
Wróciłam do domu i zamknęłam się w pokoju. Nie chcę widzieć męża a nawet dzieci. Nie chcę widzieć nawet siebie. Ostatnio tak płakałam w listopadzie.