natalia-natka 20.06.17, 21:37 Jak w temacie... I znów to samo... :(((((((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
natalia-natka Re: Potwór powrócił :( 21.06.17, 07:46 Depresja mnie pochłania, wszystko wróciło, pomimo tabletek... :((( Dlaczego tak się dzieje? Przecież biorę leki, nic nie kombinuję...:(( Mój błąd? Leki przestały działać? Znowu Chad górą??? Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Potwór powrócił :( 21.06.17, 12:24 jak długo trwa to pogorszenie? Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Potwór powrócił :( 21.06.17, 22:02 a zdarzyło się coś co Cię mogło wytrącić z równowagi? czasem nawet pozytywne ale wyczerpujące emocjonalnie i fizycznie sprawy potrafią nadwątlić chwiejną równowagę. Np nowa dieta, nowe wyzwania w pracy, jakieś zawirowanie w rodzinie? 10 dni to nie jest jeszcze bardzo długo, ale jeżeli czujesz, że z dnia na dzień jest tylko gorzej i nic się nie poprawia to powinnaś się skonsultować ze swoim lekarzem, być może trzeba trochę zmodyfikować leczenie. Pamiętaj że zdrowi też miewają gorsze dni, postaraj się zachować spokój i nie panikować. Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Potwór powrócił :( 21.06.17, 23:08 CHAD to trudna choroba (do leczenia i do do życia z nią). Jednak chyba nie spotkałem sytuacji, żeby nie można było, terapią, sprawić, że wahania nastroju są, co najmniej, zdecydowanie mniej dokuczliwe. Nawroty choroby są dla lekarza, powinny być, bodźcem do zintensyfikowania leczenia, czasem do większych zmian w sposobie leczenia. Zawsze znajduje się jakie rozwiązanie i sposób pomocy. Proszę wytrwać, nie załamywać się, ale też przyspieszyć kontakt ze swoim lekarzem. Z szacunkiem Stanisław Porczyk, psychiatra, Grupa Synapsis Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
natalia-natka Re: Potwór powrócił :( 22.06.17, 21:04 Coś mi się nie chcą wiadomości wysłać :( Odpowiedz Link Zgłoś
natalia-natka Re: Potwór powrócił :( 22.06.17, 21:06 Proszę, powiedzcie, bo tego nie rozumiem, czemu, pomimo przyjmowanych tabletek, objawy wracają? Leki przestają działać? Organizm uzależnił się? Jestem zmęczona tym chorowaniem... Trudno było coś dobrać, jak już lekarz znalazł kombinację, to znowu jest pogorszenie. I tak ma być całe życie? Na tym polega chad? Że tabletki działają tylko przez pewien czas i potem znowu trzeba zmieniać, szukać??? Ja cały czas łudzę się, że może ta diagnoza jest błędna i to moja osobowość sprawia, że tak się czuję - raz góra, raz dół... Może trzeba wziąć się mocno w garść i i nie użalać się tak nad sobą...? :/ Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: Potwór powrócił :( 22.06.17, 22:48 Niem nie ma nic takiego, że w leczeniu CHAD leki działają jakiś czas a później mają już nie działać. Nie ma, w każdym razie, takiej zasady. Nawrót jest raczej znakiem, że siła choroby jest większa niż terapii i trzeba szukać sposobu na zwiększenie siły leczenia. Oczywiście, mogą mieć miejsce, jakieś dodatkowe przyczyny zaostrzeń chorobowych. Może to być nadmierny, trudne wydarzenia życia, dołączające się okresowo choroby (nawet pospolite wirusowe infekcje), czasem stosowane równolegle leki. To Pani, jak sadzę, absolutnie nie dotyczy, ale fatalnie na przebieg CHAD mogą wpływać narkotyki. Jak jest w Pani wypadku nikt na forum nie będzie potrafił rozstrzygnąć. Może to zrobić wnikliwy lekarz, znający stan Pani zdrowia, po starannym przeanalizowaniu przebiegu choroby. Podobnie z pytaniem, czy diagnoza jest słuszna. Próby odpowiedzi na forum mogą tylko pogłębić Pani wątpliwości. W tak zasadniczych sprawach dotyczących zdrowia i terapii dobrze jest zaufać wybranemu przez siebie lekarzowi. Oczywiście zawsze dobrze jest przepytać lekarza dlaczego stawia taką diagnozę i czy jest jej całkowicie pewny. Z szacunkiem Stanisław Porczyk, psychiatra, Grupa Synapsis Grupa Synapsis www.synapsis.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Potwór powrócił :( 23.06.17, 12:23 samodzielne branie się w garść to nie, ale psychoterapia to już tak. Przecież oprócz Chad masz z pewnością też wiele problemów które normalnie niesie ze sobą życie, mało kto ma tak że tylko Chad i już nic więcej. Różne problemy przeplatają się ze sobą, na jedna pomagają leki na inne terapia, zmiana punktu widzenia, zmiana pewnych nawyków myślowych, a także zmiana trybu życia. Podejrzewam że coś w twoim życiu się wydarzyło co ściągnęło Cię w dół, ale sama nie umiesz znaleźć powiązania. Mogą to być nawet bardzo odległe sprawy z którymi się nie uporałaś a które gdzieś tak ciągle z tyłu głowy siedzą i pogorszyły Twoje samopoczucie. Czasem wystarczą tylko złe wspomnienia, nie musi się wydarzyć nic konkretnego. Myślę że psychoterapia mogłaby Ci bardzo pomóc w zrozumieniu Twoich emocji i byłaby dużym wsparciem w leczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
natalia-natka Re: Potwór powrócił :( 23.06.17, 15:35 Dziękuję za odpowiedzi. Pogorszenie przyszło bez żadnej konkretnej przyczyny... Mam już zmienione leki, mam nadzieję, że "zaskoczą". Chociaż w tym momencie i tak przeważają myśli, aby całkiem odstawić leki i się poddać... Czuję się nimi "przesycona". Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia74.pl Re: Potwór powrócił :( 23.06.17, 21:55 A dlaczego masz ochote sie poddac? Po co? Czemu ma to sluzyc? Bierz tabl. czekaj na poprawe i ciesz sie zyciem!!!!!! Co znaczy przesycona??? Kazda tabl.. jak kazda inna. Najwazniejsze aby normalnie funkcjonowac i zyc a nie myslec, ze bierze sie tabl. Ja nie zastanawiam sie nad tym...poprostu lykam moja tabl. " jak witamine C..czy inna witamine " i bede to robic nawet do konca zycia aby sie dobrze czuc i w pelni korzystac z zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
natalia-natka Re: Potwór powrócił :( 23.06.17, 22:12 To jest takie dziwne uczucie, jakby za dużo było we mnie tych farmaceutyków. Odrzuca mnie od leków, jakoś tak, nie wiem czemu? Odpowiedz Link Zgłoś
natalia-natka Re: Potwór powrócił :( 23.06.17, 22:21 A cieszyć trudno się życiem, zwłaszcza gdy znowu wracają myśli o śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia74.pl Re: Potwór powrócił :( 23.06.17, 22:39 To dlatego aby takie mysli nie wracaly bierz tabl. Nie zaprzataj sobie glowy na zastanawianiu sie nad tym czy brac ... tylko lykaj. Walcz aby fajnie zyc a nie myslec o smierci. Na to masz jeszcze czas do starosci.Gdybys maiala nadcisnienie i do konca zycia mialabys brac tab na obnizenie cisn. to tez zatanawialabys sie czy te tab. brac czy nie? Czy wolalabys wylew? Sama sobie odpowiedz..tak poprostu. Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Potwór powrócił :( 23.06.17, 23:51 Ewcia, piszesz tak jakbyś nie wiedziała na czym polega depresja. To bez sensu kazać komuś pocieszać się że ma "tylko " Chad a nie wylew, no naprawdę spodziewałabym się po Tobie bardziej rozumnej wypowiedzi. Moje cierpienie jest zawsze najmojsze, trzeba się czasem właśnie nad sobą pochylić z troską i zająć swoimi sprawami na poważnie zamiast zbawiać cały świat dookoła a swoje samopoczucie i zdrowie spychać w kąt "bo inni mają gorzej". Stąd tylko krok do bardzo szkodliwej postawy "cierpiętnicy". Z takiej postawy nikomu nic nie przyjdzie dobrego. Jej depresja nie zmniejszy się jak ktoś inny zachoruje bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia74.pl Re: Potwór powrócił :( 24.06.17, 22:05 Tu nie chodzi o pocieszanie..tylko o to by ...nie przestala brac teraz tabl. bo w tej chwili bylby to najgorszy scenariusz ze wszystkiego! Ja nie mam depresji..lecze sie na cos innego. Gdybys byla wczesniej na forum to wiedzialabys o mnie wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia74.pl Re: Potwór powrócił :( 24.06.17, 22:19 I uwazam, ze Twoje docinki w sprawie mojego postu nie sa stosowne. Kazdy pisze co uwaza. Do kazdej osoby trafia co innego, wiec moze to co napisalam prosto i zwyczajnie odwiedzie dziewczyne od zaprzestania brania tabl. Nie jestes expertem w dziedzinie psychiatrii...wiec do oceniania innych chyba sie zagalopowalas. Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Potwór powrócił :( 23.06.17, 23:46 Dobrze Cię rozumiem, wiele razy miałam takie zniechęcenie do leków, zwłaszcza jak nie za bardzo działały, też miałam takie uczucie że jestem jak otruta, ale nie ma sensu rzucać leków bo to tylko pogorszy sprawę, ma sens za to skonsultować leczenie z lekarzem. Oprócz tego jednak namawiałabym Cię na psychoterpię, bo w samotności człowiek może być bardzo przytłoczony wątpliwościami, można podjąć błędne decyzje, niepotrzebnie się motać, powinnaś pójść choćby po to żeby się wygadać, żeby ktoś z boku ocenił Twój stan, trzymał rękę na pulsie, Ty za dużo w sobie nosisz, tak mi się coś zdaje. Mam wrażenie że masz tendencję do takich skrajnych reakcji, albo za bardzo się przejmujesz, albo próbujesz wmówić sobie że nic Ci nie jest. To nie zadziała, jak jest dobrze to człowiek nie musi sobie niczego wmawiać. Jednak nie jestem przekonana czy to wszystko co się z Tobą dzieje jest związane z Chad, myślę że częściowo to jednak kwestia bardziej psychologiczna niż że tak powiem Chadowa. Sam człowiek tego nie rozwikła, spojrzenie z boku bardzo ulatwia. Wiem że w tej chwili czujesz się zniechęcona ale pomyśl o tym, bo psychoterapia naprawdę potrafi rozjaśnić w głowie i jak sobie raz w niej dobrze poukładasz to będzie Ci to procentować całe życie i będzie Ci po prostu łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
natalia-natka Re: Potwór powrócił :( 24.06.17, 14:43 Ja się czuję może nie tyle otruta, ile nadmiernie przesycona tymi lekami, jakby było ich za dużo. Niedobrze mi się robi na ich widok. Na terapię chodzę od marca chyba, czy jakoś tak. Dzisiaj czuję się idealnie... I gdzie tu jest sens????? Odpowiedz Link Zgłoś
natalia-natka Re: Potwór powrócił :( 24.06.17, 19:27 No i był chwilowy zryw do południa, mocne wybicie do góry, i teraz znowu BEZSENS, DÓŁ... :( Nie mam siły się ruszyć, a takich objawów bardzo się boję, bo nie prowadzą do niczego dobrego. Lekarz kazał odstawić mi Depakinę. Ale dobra, koniec marudzenia, bo to w niczym nie pomoże, ani mi, ani Wam. Dzięki za wszelką pomoc! Odpowiedz Link Zgłoś
mardaani.74 Re: Potwór powrócił :( 24.06.17, 19:49 Trzymaj się Natko, życzę szybkiej poprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
natalia-natka Re: Potwór powrócił :( 26.06.17, 22:10 To nie jest marudzenie... żeby nie wpaść w jeszcze większą rozpacz i nie zamknąć się w sobie, napiszę, że czuję się jeszcze gorzej. W ogóle nie mam siły, jestem tak słaba, że najchętniej leżałabym cały dzień w łóżku i nic nie robiła. Zmuszam się do pracy, ale usypiam "na stojąco". Za to w nocy nie mogę spać, mam trudności, żeby zasnąć i budzę się za wcześnie. Płakać mi się chce, mam "zjazdy" emocjonalne, ogromną zmienność nastroju w ciągu dnia i dziwny lęk w sobie. Cały czas muszę jeść, chociaż nie zawsze jestem głodna. Ciężko mi z tym :( Kiedy to się skończy??? Odpowiedz Link Zgłoś