Dodaj do ulubionych

nerwica natręctw - proszę o pomoc

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.04, 21:05
Witam!! Mam wielką prośbę o pomoc. Moja siostra od paru lat choruje na newicę
natręctw. Jej stan jest ciężki. Leczona jest anafranilem. Wydawało się,że
stan się poprawił, dlatego lek odstawiła (bez konsultacji z lekarzem). Teraz
jest znowu źle, dlatego wróciła do leczenia. Ma bardzo silne natręctwa na tle
religijnym, właściwie myśli prawie jej nie opuszczają.Ma pokaleczone dłonie,
bo odrywa sobie skórki, żeby nie myśleć. Są to myśli powodujące bardzo sliny
lęk, właściwie przerażenie. Lekarz (ponoć jeden z najlepszych psychiatrów we
Wroclawiu, wielka sława)twierdzi, że może jej pomóc tylko anafranil,ale
leczenie bęzie trwało jszcze co najmniej 4 lata.Czytalłam, że wskazana jest
psychoterapia. Czy nie powinien jej tego zalecić, choćby żeby się przekonać,
czy w jej wypadku nie skutkuje?Chociaż może jego decyzja jest dobra...nie
wiem. bardzo mi jej żal, bo właściwie kontakt z nią jest utrudnionny, sprawia
wrażenie (dla kogoś, kto nie wie), że nic jej nie obchodzi, jest zpełnie
pochłonięta swoimi myślami. Będę wdzięczna za jakąś opinię, co sądzicie o
psychoterapii, czy przy tej nerwicy w ogóle ma sens? Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • rzeznia_nr_5 Re: nerwica natręctw - proszę o pomoc 07.10.04, 21:25
      Psychoterapia to metoda z wyboru w leczeniu nerwic.Oczywiście stosuje się też
      antydepresanty.Zwłaszcza w nerwicy natręctw uważanej za najcięższy rodzaj
      nerwicy.Dziwi mnie ten tekst lekarza że 4 lata.No bez sensu kompletnie.
      Zawsze można skonsultować się z innym lekarzem najlepie jednocześnie
      psychoterapeutą no i jeszcze lepiej może z jakiegoś ośrodka leczenia nerwic.
      Nie pisz ze lekarz-sława to kompletnie nic nie znaczy.
      • Gość: marta Re: nerwica natręctw - proszę o pomoc IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.04, 21:33
        Witaj, Rzeznio:)widzialam CIe na forum prywatnym. Zle sie wyrazilam:slawa w
        znaczeniu pozytywnym.Maz siostry jest lekarzem i troche sie zorientowal,ponoc
        on jest naprawde swietny.Stary profesor.Umowila sie tez do innego, tez dobrego,
        ale kiedy uslyszal,kto ja leczy, stwierdzil, ze raczej nie bedzie mogl pomoc
        bardziej, bo to swietny fachowiec, ale umowili sie i tak - on tez wlasnie
        wspominal o psychoterapii. Czery lata co najmniej, a tyle sie juz leczy. Jakos
        to leczenie jest malo skuteczne, bo anafranil tylko lekko przytepil natrectwa,
        ale ani przrez chwile nie zlikwidowal. Ponoc jej stan jest rzeczywiscie ciezki
        i leczenie badzo dlugo potrwa na pewno. Fatalnie.Ja mam nadzieje, ze moze da
        sie jeszcze wprowadzic mmoze kombinacje lekow lub moze jej akurat pomoze
        psychoterapia, chhoc wiem ze tu jest malo skuteczna, moze ktos inny pomoze jej
        akurat bardziej.Tak, wiem ze to jedna z najciezszych nerwic. To straszne.
    • Gość: Maciek - faazzi Re: nerwica natręctw - proszę o pomoc IP: 195.69.80.* 08.10.04, 01:29
      Czy to jest na pewno nerwica natrectw, skoro piszesz, ze zamyka sie w sobie i
      jest pochlonieta wlasnymi myslami? Musialbym sie spotkac z nia i porozmawiac.
      Wskazane byloby wiecej informacji o objawach a takze jej odczuciach jakkolwiek
      idiotyczne by sie nie wydawaly. Tak czy inaczej proponuje terapie poprzez
      wysilek fizyczny i sztuke. Chodzi o to, zeby siostra jak najwiecej czasu
      spedzala na swiezym powietrzu, duzo chodzila, spacerowala, biegala, jezdzila na
      rowerze, nartach itd. Wtedy beda sie w jej mozgu wydzielaly endorfiny i bedzie
      jej lzej. Druga sprawa - terapia poprzez sztuke, czyli siostra powinna sie
      zajac tym co ja fascynuje np. malowac, pisac wiersze, rzezbic, robic zdjecia.
      Zwykle osoby z takimi problemami maja gleboko rozwinieta wrazliwosc i kultura
      moze byc dla nich azylem i stanowic ucieczke od bodzcow zewnetrznych, ktore sa
      zrodlem stresu i choroby. Psychoterapia z kolei ma za zadanie dotarcie do
      przyczyny tych mysli, bo moga byc i pewnie sa zwiazane z zupelnie inna sprawa
      niz religia, ktora pelni tylko role katalizatora. Potrzebny jest dobry
      terapeuta i proponowalbym terapie ind. a nie grupowa. Pozdrawiam. Gdybys
      chciala sie skontaktowac pisz na faazzi2003@yahoo.com albo e-nils@o2.pl Trzymaj
      sie cieplo Maciek PS. Nie sadze, zeby leczenie trwalo az 4 lata. Przy dobrym i
      odpowiednim podejsciu znaczna poprawa powinna nastapic po 2-3 miesiacach, a po
      pol roku powinno byc juz b. dobrze.
    • malcolm-x Re: nerwica natręctw - proszę o pomoc 08.10.04, 14:21
      ja równiez wiele lat borykam sie z natrectwami i musze przyznac ze anafranil
      rzeczywiscie pomaga, zazywam go jakies 3 miesiące i obecnie natrectwa prawie
      zupelnie ustąpiły.
      na pewno duzym bledem było przerwanie leczenia przez siostre, to moglo wiele
      popsuć. Wg mnie zdecydowanie powinna zazywac anafranil i to w duzych dawkach i
      przez dlugi czas (to ze objawy ustepuja nie jest sygnalem do zaprzestania!!!).
      na pewno jej ten lek pomoże, tylko warunek: systematycznie, przez dlugi czas i
      duze dawki!
      ja dodatkowo biore sulpiryd 100mg rano, nie wiem czy mi pomaga, ale jest to
      lek bardzo bezpieczny wiec biore.
      jesli chodzi o psychoterapie, to jest ona podobno pomocna ale musialabys
      znalesc dobrego terapeute, wg mnie 95% psychologów w naszym kraju nie ma
      pojęcia o natrectwach a tym bardziej o sposobie leczenia!
      wielokrotnie uczestniczyłem w róznych psychoterapiach i uważam te spotkania za
      czas stracony (i to samo powiedziała mi moja lekarka)
      • Gość: marta Re: nerwica natręctw - proszę o pomoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.10.04, 16:03
        Czesc, MAlcolm. Widzialam Cie na forum prywatnym. Ale wlasnie: po co bierzesz
        ten drugi lek, bo nie pamietam? przeciw sennosci? Moja siotra nie ma zadnych
        skutkow ubocznych po anafranilu,wiec nie wiem...no wlasnie, piszesz, ze u Cibie
        psychoterapia to byla strata czasu...lekarz mojej siostry twierdzi, ze jej
        psychoterapeuta jest nasza mama, ktora jej pomaga: czesto rozmawiaja. Sadzilam,
        ze moze specjalista lepiej pomoze, ale teraz nie wiem. Moze niech sie przejdzie
        na konsultacje do kogos innego, nie zaszkodzi. Tak, dostawila bez sensu,
        zwlascza ze wcale objawy nie ustapily.Widzisz, Tobie anafranil pomogl po 3 m-
        cach. Ona brala 4 lata i bylo tylko troszke lepiej, ale wlasciwie od roku duzo
        gorzej.zaczela teraz od malej dawki,bo ma wejsc na duza powoli, tak to jest?
        Ludzie, co za koszmarna choroba, napraw2de ludzie sobie sprawy nie zdaja. Ja
        tez nie moglam na poczatku zrozumiec,dlaczego nie umie odeprzec tych mysli. A
        wlasnie: jak to jest: czytam,ze nie wolno tych mysli odpedzac, bo wracaja
        nasilone, ale ze bardzo pomocna jest silna wola. Skoro nie wolno odpedzac, to
        co z nimi robic? Sa potworne! Potworny lęk.A po co silna wola? Jak ja
        wykorzystac? Zycze Ci zdrowia, zdrowia, bo to najwazniejsze! powodzenia w walce
        z choroba!
        • malcolm-x Re: nerwica natręctw - proszę o pomoc 08.10.04, 16:29
          sulpiryd zapisal mi lekarz bo skarzylem sie na straszną senność po anafranilu,
          ale tym lekiem równiez leczy sie natrectwa i depresje, wiele osób chorujacych
          na natrectwa bierze taki zestaw leków.

          psychoterapia to dla mnie byla strata czasu ale nie zaszkodziła mi więc
          sprobowac nie zaszkodzi - najwyzej zrezygnuje

          moze dlatego nie pomogl jej bo brała zbyt malą dawkę, ja zazywałem 225 mg/doba,
          teraz 150 mg, ale wiem ze niektórzy zazywają nawet 1200 mg/doba

          uwazam ze najlepszym sprzymierzencem w walce z natrectwami jest własnie silna
          wola. Bywało ze zmoglem się w sobie i twardo nie dopuszczałem do siebie tych
          myśli i to pomagało, ale ogólnie brak mi silnej woli więc nie potrafiłem
          walczyc. Ile razy ulegałem pokusie wchodzenia w natretne myśli - tyle razy
          przegrywałem, a gdy potrafiłem się oprzeć, twardo niedopuszczać tych myśli to
          po czasie one ustepowały.
          Ale ta zabawa wydaje sie niepotrzebna - anafranil zdziałał cuda i teraz
          natretne myśli nie pojawiają się w ogóle - więc nie musze z niczym walczyć i
          wykorzystywać silną wolę.

          moja rada: niech siostra konsekwentnie zacznie przyjmować anafranil i
          absolutnie niech nie przerywa i niech zapyta lekarza o jeszcze inne leki (np.
          ten moj sulpiryd, dobry jest tez solian), i wydaje mi sie ze powinna przez
          jakis czas przyjmowac benzodiazepiny, one uspokajają i eliminują lęk (który
          zawsze towarzyszy natrectwom), tylko z nimi trzeba uwazac bo uzalezniają!

          pozdrawiam i życze uporu w walce
            • Gość: marta Re: nerwica natręctw - proszę o pomoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.04, 14:50
              Hej, Malcolm,
              co to jest SSRI? Z tego, co wiem zażywała anafranil i xanax, nie wiem, czy coś
              jeszcze. Poprawa jednak nie była taka, jak u Ciebie,natręctwa nie ustąpiły
              całkiem, zostały tylko przytępione. Tak przynajmniej twierdzi,ale ja jakos nie
              widzialam, zeby tych mysli bylo mniej. Teraz to wiem, jak analizuje jej
              zachwanie: ciagle zamyslanie sie, popadanie w stan, kiedy nie slyszy, co sie do
              niej mowi - wtedy wlasnie stara sie odpierac nawal mysli. NIe wiem, czytalam,
              ze nie na wszsystkich anafranil dziala, a moze jej stan jest tak ciezki,ze
              leczenie musi trwac o wiele dluzej. Szkoda, bo z tego, co czytalam, jest
              mnostwo ludzi takich, ktorzy tak jak TY sa z niego zadowoleni. Na razie umowila
              sie na konsultacje do kogos innego, kto uwaza,ze psychoterapia jak najbardziej
              jest wskazana - sam mowisz, ze to nie zaszkodzi, wiec mozna sprobowac.
              Zobaczymy. Mam nadzieje,ze z czasem jej stan sie poprawi, bo poki co jej zycie
              to pasmo leku,w ogole zmienila sie bardzo i przebywanie z nia tez nie jest
              takie, jak kiedys.
              • biala.zabka Re: nerwica natręctw - proszę o pomoc 21.12.19, 13:20
                Ja się zmagam od dzieciństwa z tą chorobą. Głównym czynnikiem decydującym o nawrocie tej choroby jest stres w moim życiu.
                Przechodziłem różne stany: od lęków, po uczucie nierealności że świat nie istnieje, lęków że zginę, że sobie w życiu nie poradzę, kontrolowanie ludzi, kontrolowanie własnych zachowań, braki w koncentracji - sprawdzanie dziesięć razy czy coś dobrze napisałem, czy nie ma błędów, czy nie przestawiłem liter. Kontrolowanie email czy dobrze wysłałem, sprawdzanie 10 razy tego samego raportu, przy tym ogromny lęk. Dużo to spowodowało problemów w moim życiu. Do tego nerwowość, nadpobudliwość, wybuchowość.

                Jest to straszna choroba. Dziękuję wszystkim za duże zaangażowanie na forum. Powtórzę to co jest napisane:
                ważna jest silna wola. Nie dać się rytuałom. Raz w sposób świadomy zamknąć drzwi i nie sprawdzać drugi raz i nie cofać się z półpiętra czy są zamknięte.
                Brać leki. Ja biorę tylko asertin i mi pomaga.
                Jak mam problem w pracy z chorobą, to idę na L4. Jestem w takim dziale, gdzie jest dużo pracy i ta choroba ma pożywkę żeby się rozwijać. Pracuję nad tym aby zmienić ten dział.
                Można wyjść z tej choroby, ale nie jest lekko.
                Życzę wszystkim dużo zdrowia i sił.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka